Tadej Karabowicz – Pieśni i świadectwa Cezarego Macieja Dąbrowskiego

0
377

Zdajemy sobie sprawę, że pieśń to szczególny gatunek literacki, korelatywny z poezją liryczną, o głębokiej genezie antropologicznej związanej z obrzędami serca i muzyką. Najbliższe do tego określenia są zapewne pieśni ludowe, tak zakorzenione w naszej świadomości. To także dawne pieśni religijne, biorące swój początek ze średniowiecza. Pieśni w strukturze swojego powstania były utworami lirycznymi, podzielonymi na strofy z nieodłącznym refrenem. Zawierały zwykle klucz tematyczny, a ich strukturą wewnętrzną była semantyka duszy. Rozwój pieśni w przeciągu trwałego czasu, stopniowo uwalniał je od ustalonego kanonu, dlatego stały się samodzielną formą ekspresji śpiewaczej.

Ktoś może jednakże powiedzieć, że w XX wieku, forma pieśni wyrywa się z tej klasycznej ich charakterystyki, burzy to co nazywamy przeszłością, bowiem estrada, przekaz radiowy i telewizyjny, a obecnie cyfrowy i komputerowy niweluje to wszystko co stanowiło ich wartość – jako najstarszego gatunku muzycznego. W perspektywie historycznej, bosy pastuszek, nie gra już na fujarce tęsknej melodii, a sielskie piosenki ludu nie są już kategorią kronik naszej codzienności. Przestrzeń muzyczną wypełniona rock, pop, reggae, disco, rap i muzyka elektroniczna. Lecz ciągle wybór przestrzeni muzycznej należy do nas. Co nie znaczy, że następuje tutaj zaprzeczenie współczesnych form muzycznych, tak jak i nowych trendów literackich. Twórczość to indywidualny wielki węzeł gordyjski i nawet w konfiguracji kolokacyjnej związku frazeologicznego, nie jest on łatwy do rozwiązania.

Mówiąc to wszystko, mam na myśli pieśni z ich głęboką klasyczną formą, zamkniętą w szczelnym dogmacie słowa i uduchowionej muzyki. Myślę o tomie wierszy Pieśni Polskie poety i muzycznego wirtuoza Cezarego Macieja Dąbrowskiego. Bowiem najnowszy tom wierszy poety, jest bezsprzecznie ważną propozycją literacką 2022 roku.

Jak powiedział sam autor: “Zbiór Pieśni Polskie (A Ty ciągle o tych wierszach…) jest rodzajem „sztambucha”, do którego wpisywałem swoje utwory, odnosząc się w nich do spraw, do których odnieść się, wedle mego przekonania, powinienem. W lirycznych wypowiedziach nie mogło zabraknąć spraw, którymi żyję, ważnych dla mnie, człowieka wychowanego w duchu miłości do Polski, ale i katolika, noszącego w sercu tradycję, wspomnienia domu rodzinnego, ślady historii, pamiętającego o ludziach niezłomnych. Zapisując, dostrzegam rzeczy, zjawiska, tendencje, niosące ze sobą zagrożenia, czuję się zobowiązany, aby te zagrożenia opisać, poddać czytelnikowi pod rozwagę. Stąd pragnienie, by wiersze zawarte w tym zbiorze dotarły do Czytelników, aby stawały się pomocne, by stały się pocieszeniem, współodczuwaniem, rozmową, milczeniem… we wspólnym przeżywaniu”.

Tom składa się z siedmiu integralnych części zawierających utwory poety oraz z dodatku będącego komunikacyjnym ciągiem międzyosobowym z czytelnikiem. Stanowi on jakby literaturoznawcze przedpole do pojmowania twórczości poety wypowiedziane przez różnych ludzi ich indywidualnymi głosami. Przechodzą one w autorski rozdział “Słowo o poezji”, będący zbiorem ważnych tekstów eseistycznych Dąbrowskiego z przełomu września i listopada 2021 roku. Całość otwiera wiersz Podziękuję tak jak umiem dedykowany siostrze poety Joli, który jest utworem na wskroś narracyjnym. Natomiast niespodziankę literacko-muzyczną posiada umieszczona w tomie kompozycja muzyczna Tre piccoli notturni Marcina Tadeusza Łukaszewskiego dedykowana poecie. Marcin Tadeusz Łukaszewski (ur. 20 listopada 1972 w Częstochowie), jest wybitnym polskim pianistą, teoretykiem muzyki i kompozytorem. Ten utwór muzyczny poświęcony Cezaremu Maciejowi Dąbrowskiemu, to kompozycja nokturnowa, naprowadzająca czytelnika na osobliwą dziedzinę życia poety – muzykę i na przestrzeń pianistyczną, która jest istotnym elementem profesji autora. Układ graficzny książki, fotografie drzew, dobór ilustracji pochodzą od autora i mówią o jego zainteresowaniu przyrodą, która może być środkiem wyrazu w stosunku do poezji. Natomiast zdjęcie wierzb na tle nieba, wykorzystane na okładce, jest autorstwa grafika Jacka Świderskiego (opis str. 4. w książce).

Poezja tomu Cezarego Macieja Dąbrowskiego, jest spójna i osobista, charakteryzuje ją wieloznaczność wypowiedzi oraz perspektywa prywatności. W wieloznaczności tej, poezja autora posiada aktywną wartość semantyczną. To ważna cecha twórczości Dąbrowskiego, wyróżniająca go komunikacją interpersonalną. Autor zasłuchany w muzykę, umie zawrzeć w słowie poetyckim głębię, polifoniczność i barwę. Jego utwory są na ogół trudne, stąd mottem tomiku pozostaje struktura słów i muzyki, będących bliskim świadectwem twórczego “ja” Cezarego Macieja Dąbrowskiego.

Tom posiada dodatkowy podtytuł A Ty ciągle o tych wierszach…, który trzeba rozumieć w kategoriach niepokoju. Urszula Michalak (poetka, siostra zakonna, urszulanka SJK), wypowiada o Pieśniach Polskich następujące zdanie: “Poezja Cezarego Macieja Dąbrowskiego to nie jest abstrakcyjna wypowiedź, to nie gra słów, zabawa frazesami, żonglerka językowa. To obraz człowieka i świata wypływający z najgłębszych pokładów duszy, serca, gdzie do głosu dochodzi prawda, wrażliwość, niezgoda na wszystko, co deformuje człowieczeństwo. Odpowiedzialność za słowo jest rzadko spotykane! Odniesienie do prawdy, sumienia dodaje tej poezji również szczególnego brzmienia”.

Siostra Urszula Michalak chce tym samym powiedzieć, że tom poetycki Dąbrowskiego nie narodził się na przypadkowym bezludnym pustkowiu, czy między biblijnymi cierniami. Michalak mówi, że wiersze poety są podobne do twardego razowego chleba. To krzyk prawdziwego serca stojącego nieruchomo nad przepaścią naszych stromych czasów. Chociaż poeta nie opisuje w swoich utworach tego wszystkiego co nas otacza, mówi do nas o prawdzie transcendentnej oraz o “wrażliwych” akordach słów i muzyki.

Wypowiedź Urszuli Michalak współbrzmi ze zdaniem poety, wypowiedzianym po ukazaniu się jego tomu Pieśni Polskich w druku: “Jako że „[jestem] sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem” i próżno by liczyć na promocję mojej nowej książki, czy artykuły prasowe i audycje jej poświęcone, udostępniam fragment z posłowia, wraz z wierszem kończącym zbiór (lecz nie całą książkę):

Z posłowia:

Pieśni Polskie, drugi wyraz puryści zapewne zmienią na „polskie”, nie poradzę nic na mój szacunek „Do kraju tego”. A Ty ciągle o tych wierszach… – moje noce i dni, wypełnione są nieustającą paplaniną. Jestem pełen podziwu dla mojej Matki, którą przyszło mi opiekować się po śmierci Ojca, bo to Ona musi wysłuchiwać moich nieustannych, apodyktycznych wywodów, godzinnych rozważań, wysnuwania i argumentowania wniosków. Cisną się słowa, jakże ludzkie i jakże ciepłe zarazem: „Weź już nie truj, zrób herbaty, zmień temat”. Na inny niż wiersze. A wszystko sprowadzam do wiersza: politykę, filozofię, miłość, obyczajowość, historię, i zaglądam do swojej pamięci, czy zabrałem na dany temat już swój „głos”. Może będzie pomocny, a to już powód, by tworzyć. A poezja jest, zdaje się, jedyną otuchą „w refrenie”, a za konsekwentne dążenie do celu, mogę zapłacić gorzką cenę; nędzy. Bo świat zakręcił się na „nowomody”, poetów „ilość”, nie „jakość”, pisarzy „małość”, nie „wielkość”; a fundamenty zniszczyć, spalić stare obrazy, sarkofagi zrzucić w czeluści zapomnienia; sztafety nie chcą ci, którym języki poplątano. A jednak dobra poezja, jak wierna siostra, zostaje, a brat odnajdzie pokrzepienie w wierszu…

nad Pieśniami…

A gdyby Polski nie było, gdyby się tylko śniło,
jak śni się dawna miłość, jak śni się ojciec,
i góry, co zakrywają słońce…

Gdyby nie było mowy, tak jak brakuje wody,
jak gdy brakuje światła, jakby ostatnia gwiazda gasła
i czarny płaszcz pokryłby ulubione drzewa,
i czarnym welurem sad…
Gdyby nie pamiętano dat, gdyby wytarto słowa,
i zagarnięto dźwięki,
gdyby z konwulsji, męki nie odrabiano lekcji,
gdyby nie było presji, że: oto masz żyć tak, jakby cię tu nie było,
jakby najmniejszy ślad pokryło się witryną
„błysków”, „salw” i „zawirowań”,
bez dusz, bez zahamowań,
i gdy wreszcie, przy agonii, nikt by nie otarł skroni,
nie było ludzkiej dłoni, by podać wody łyk…

A gdyby Jej nie było…

To ze zdwojoną siłą, wzeszłaby,
jak pożoga, piękna, jak Wenus z Milo,
ze snu właśnie, z harmonii, z tęsknoty i miłości…

Gdyby nie było Polski…

Nie byłoby Jasności…

11 listopada 2021 r. (z tomu Pieśni Polskie)

Ta wypowiedź, wydaje się ważnym głosem na mapie współczesnej poezji polskiej. Mówi bowiem o prywatnym terytorium, które przechodzi na ojczyste zagony, mając w swojej inwokacji ważną mityczną konstatację: “A gdyby Polski nie było, gdyby się tylko śniło”. To sformułowanie ma coś ze zwiewnej kompozycji nokturnowej Fryderyka Chopina i dzieła literackiego Adama Mickiewicza. Stanowi jednocześnie o rodowodzie nadwiślańskim autora Pieśni Polskich. Poeta znajduje siebie między przydrożnymi wierzbami (apelacja do okładki tomiku) oraz w zakamarkach uduchowionych strof (odniesienie do muzyki). Dlatego chce wypowiedzieć odwieczną prawdę, że mimo upływu czasu “słowo będzie / w słowie” – poprzez jego niezniszczalny kod istnienia. A kod ten to ciąg składników sygnału genetycznego, który wypełnia się gestem życia, podlegając w przestrzeni czasu ciągłej przemianie. Posiada ono reguły, symbole i znaki, których nie możemy zaprzeczyć, czy podważyć.

Poeta mówi:

Dźwięk jednak przebrzmi
nośnik straci pamięć
zapis kompozytora
podda się zmianie
nadinterpretacji
A słowo będzie
w słowie
fundament
przetrwał już
niejeden zamęt
W słowie nadzieja
dlatego wciąż czekamy
i każdy ma swój medalik

Tom poetycki Cezarego Macieja Dąbrowskiego, jest więc głębszym świadectwem obecności w słowie i muzyce. Jego dźwięk toczy się jak kometa wśród codzienności wszechświata, stąd podtytuł A Ty ciągle o tych wierszach…, nabiera hieratycznego sensu. Samo słowo “ciągle”, staje się pojęciem cyklicznego wykresu stałości, z której autor nie może (i nie chce) zrezygnować. Tak dzieje się w kluczowym wierszu A Ty ciągle o tych wierszach… (s. 19) oraz w innych utworach: Mam tu swoje siedlisko (s. 20-21), Zastał mnie Mickiewicz (s. 22), Przecież codziennie umieramy (s. 30), Coś co się stało (s. 46), Pieśń przyszłości (s. 76). Utworów tych jest znacznie więcej, poeta podzielił je w tomiku na cykle, zaopatrując je jakby w dodatkową informację treściową. Dlatego należałoby zwrócić uwagę na ich wykres filozoficzny oraz na próbę pokonania własnego doświadczenia w słowie. Przekroczenia progu, ku czemuś jeszcze nieznanemu. Stąd strofy poety z ezoterycznego utworu Wszystko to co nieopowiedziane brzmią tajemniczo, a rzeczywistość wiersza posiada wartość noezy:

Wszystko to, co nieopowiedziane,
wszystko to, co z serca wyśpiewane,
wszystko, co przez łzy dobroci spłynie,
wszystko, co w modlitwie nie zaginie,
wszystko, co zamilkło, co niedoceniane,
wszystko to, co znakiem krzyża poczynane,
wszystko, co przez krzywdę doznało i płacze,
wszystko, co się uchowało z tej rozpaczy,
wszystko, co przetrwało, by ocalić treść od zapomnienia,
wszystko to w pieśń polską się zamienia.

Tu trzeba płaczu, nie walki,
nad naszym wspólnym losem.
Kiedy rzucano nas do klatki,
i mordowano pod płotem.

Tu trzeba płaczu, nie walki.

Wiersz: Wszystko to co nieopowiedziane, (s. 100)

Noeza w rozumieniu poety, jest intelekcją zanurzoną w świecie niczym nie skalanych idei. Samo słowo “wszystko”, posiadając wartość narracyjną, jest zapewne dla autora tomu Pieśni Polskich zaimkiem komunikującym. Ogół rzeczy i spraw nabiera bowiem wyraźnej filozoficznej głębi. Czyli takiego stanu, który Platon zwykł nazywać czystością myśli. Proste stwierdzenie poety “wszystko to, co z serca wyśpiewane, / wszystko, co przez łzy dobroci spłynie”, jest jak przeźroczyste źródło na zboczu stromej góry, które płynąc w nieznane, staje się rwącym strumieniem poznania i odwieczną rzeką tęsknoty za ideałem życia.

Wyraz swojego rozumienia słowa autor zawarł w rozdziale “Słowo o poezji”. Przedstawione w nim prozatorskie miniatury literackie napisane zostały z potrzeby serca. Dopowiadają one do wersów poetyckich właściwe im korelacje myślowe poety. Są jak łacińskie pojęcie “ad vocem”, czyli powstały w nawiązaniu do czegoś istotnego i ważnego. Teksty te, o charakterze eseistycznym, wkraczają na terytorium poezji i dopełniają ją świeżym i odważnym spojrzeniem.

Cezary Maciej Dąbrowski jeden z podrozdziałów tomu nazywa tak “Zapewniłeś sobie niepewność na rubieżach słów”, mając przy tym świadomość oczekiwania na słowo i jego semantyczną ekspresję. Stąd rodzi się ważne pytanie, o nadzieję na najważniejsze w życiu oraz o poezję, jako drogę otwartą na oścież. Wiedzie ona ku analizie świata odczytywanego znakami nadziei. Autor mówi: “Pokładać nadzieję znaczy żyć z wdzięcznością / w nadziei pozostaje mój najsurowszy wiersz / Poezja bez nadziei jest jej odwrotnością / i cóż nam po poezji jeśli w niej nie ma łez”.

Poezja tomu Pieśni Polskich Cezarego Macieja Dąbrowskiego odpowiada na trudne pytania osobiste. Rodzą się one w duszy poety, w zawiłym okresie przełomu czasów, pandemii, a także wojny. Autor pytania te nazywa czasoprzestrzenią. We wstępie “Poprzez wiersze…” Dąbrowski pisze: “kompozycja słów, ubrana w swoisty rytm, zbudowana [jest] na mocnych fundamentach rzetelnego przekazu”. Tak rozumiane słowo poetyckie, staje się zaczynem komunikacyjnym między muzyką i wierszem. Całość kompozycji tomiku stanowi o wewnętrznym jestestwie twórczości autora.

Cezary Maciej Dąbrowski Pieśni Polskie (A Ty ciągle o tych wierszach…), Wydawnictwo LTW, Łomianki 2022, ss. 187.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko