Im więcej lat upływa od ukazania się „Lalki” Bolesława Prusa (1890), tym bardziej staje się ona inspirująca dla twórców i odbiorców. Jeszcze w owym tytułowym roku ‘89 (o 1989 rok chodzi rzecz jasna) dostępne analizy i interpretacje „Lalki” nosiły znamiona kostycznych analiz literaturoznawczych, polonistycznych, historyczno-literackich. Nawet czołowi, renomowani uniwersyteccy literaturoznawcy i prusoznawcy jak Zygmunt Szweykowski, Henryk Markiewicz, Janina-Kulczycka-Saloni czy Józef Bachórz w swoich uczonych analizach nie wykraczali poza paradygmat tradycyjnej powieści realistycznej i widzieli w „Lalce” głównie społeczno-obyczajową realistyczną panoramę społeczeństwa Warszawy (od Magdalenki i Węgiełka, przez Rzeckiego, Minclów, Szlangbauma, Szumana i panią Meliton po Łęckich, Krzeszowskich i Książąt) osadzoną w ramach życia polskiego w postyczniowym Królestwie Polskim. Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić, ale to dopiero znakomity naukowy esej Ewy Paczoskiej „Lalka albo rozpad świata” (1995) zmienił wektory namysłu nad tą kanoniczną polską powieścią, najpewniej najwybitniejszą w dziejach polskiej literatury, choć akurat nie za nią polska literatura zainkasowała trzy Nagrody Nobla za prozę.
„Lalka ‘89. Kapitalistyczna komedia romantyczna”, muzyczna wersja-wariacja na temat wybranych wątków powieści, zrealizowana przez twórców „Pożaru w burdelu”, jest widowiskiem zachwycającym, zwieńczonym burzliwymi oklaskami widowni. Pomysł wyjściowy jest taki, że Stanisław Wokulski pojawia się w Warszawie (jak rozumiem – wraca z zaświatów?) w roku 1989, a więc 110 lat po latach akcji „Lalki”. To Warszawa u progu wielkich przemian społeczno-ekonomicznych. Warszawa wyzwalająca się ze starego gorsetu PRL-owskiego. Warszawa bujna pod każdym względem, różnorodna różnorodnością, do której daleko Paryżowi czy Londynowi. Warszawa jak z wariackiego snu, ezoteryczna, tajemnicza, szalona, pełna kontrastów, w której jaskrawe barwy przebijają się przez kamienną szarość. Warszawa, w której romantyczne upiory i wampiry mijają się z nowymi biznesmenami i masowo napływającą do Warszawy ambitną młodzieżą męską i damską („słoiki”). Widowisko rodzi się z „Lalki”, z Wokulskim w cylindrze, surducie i z laską i panną Izabelą w szykownej sukni z epoki (ale jest tu także groteskowo odziany Ignacy Rzecki w napoleońskim „pierogu” na głowie). Można jednak doszukać się także reminiscencji (świadomych lub podświadomych) „Złego” i „Życia towarzyskiego i uczuciowego” Leopolda Tyrmanda, aury opowiadań Marka Hłasko, lat „Niewinnych czarodziejów”, jest coś z atmosfery musicalu „Metro” czy co kto woli. Jest też (wesoła, śpiewająca i tańcząca) Maria Janion, jako duchowa przywódczyni inteligencji myślącej po 1989 roku, specjalistka od romantycznych upiorów oraz ich piastunka i opiekunka. Jak widmo, na chwilę, pojawia się też Aleksander Kwaśniewski w roli jednego z duchów epoki. Spektakl zaczyna się, nomen omen, lekturą „Lalki” przez maturzystkę przygotowującą się do egzaminu maturalnego. Czyta z niej kilka zdań i odrzuca egzemplarz ze znudzeniem. Ale ten moment potrzebny jest tylko po to, by za chwilę z tego znudzenia zrodziło się, jak feniks z popiołów, feeryczne, brawurowe, błyskotliwe widowisko muzyczno-taneczne. A choć realnym reżyserem widowiska jest Michał Walczak, także utalentowany dramaturg (autor m.in. „Generała”, o Wojciechu Jaruzelskim), to „ramę reżyserską” w widowisku tworzy postać Grzegorza Brauna, reżysera dokumentalisty i przywódcy Konfederacji Korony Polskiej. Pomysł by postać Brauna stała się ramą opowieści o Warszawie sam w sobie jest przedni i prowokacyjny. Doskonałość z jaką parodiuje go Piotr Napierała, kreujący także postać Wokulskiego jest dodatkowym, wyśmienitym bonusem widowiska. Do tego należy dodać wyrównany, bardzo dobry zespół aktorski, świwtną muzykę i pomysłową scenografię. Tylko czas spektaklu pobiegł zbyt chyżo. Najgoręcej polecam to zachwycające i zrealizowane z imponującą lekkością, zabawne, wesołe i intrygująco inteligentne widowisko.
„Lalka ‘89. Kapitalistyczna komedia romantyczna”, Teatr Rampa na Targówku, reż. – Michał Walczak, scen. – Michał Walczak, Max Łubieński; muzyka – Wiktor Stokowski, scenografia i kostiumy – Kamila Bukowska; występują: Izabela – Agata Łabno, Wokulski – Piotr Napierała, Stawska – Kamila Boruta, Szlangbaum – Agnieszka Makowska, Rzecki – Julian Mere, Starski – Marcin Januszkiewicz/Karol Osentowski, Księżna/Wąsowska/Meliton – Anna Mierzwa/Dominika Łakomska; Łęcki – Konrad Marszałek; Ochocki/Geist – Wojciech Rotowski, Helunia – Klementyna Lamort de Gasil, premiera – 5 czerwca 2026
Krzysztof Lubczyński (amb)





