Strona główna Rok 2026 Nr 615 Jan Belcik – Myślę, więc znikam – w poezji Moniki Jastrząb

Jan Belcik – Myślę, więc znikam – w poezji Moniki Jastrząb

0
14

Nie ukrywam, że lubię bywać na koncertach gitarowych Moniki Jastrząb – gdy wykonuje kompozycje do swoich wierszy, ale też covery innych znanych piosenek. Ujmowała i ujmuje mnie autentyczność jej czystego głosu, ale też aura nieprzewidywalności, niepowtarzalności – kiedy w jednym otoczeniu gra się jednym brzmieniem, a w drugim kompletnie innym, zależnym od pory, od szlaku, na którym się przebywa czy otaczających ludzi.

Bo jest Monika Jastrząb wędrowcem, wagabundą, często z plecakiem i gitarą penetruje leśne ścieżki, najchętniej Beskidu Niskiego. Lubi zanurzyć się w cień gór, obmyć dłonie w górskim potoku, pochylić się nad zapomnianą przez ludzi kapliczką. Obecnie mamy radość obcować z jej debiutanckim tomikiem Brzmienie ciszy, wydanym przez znaną nie tylko w Krośnie oficynę Ruthenus – Rafał Barski.

Klarowność poetyckiego słowa polega na tym, że potrafi ono odnaleźć się także w ciszy, poza własną dociekliwością, zdziwieniem, rozpaczą. Eksponuje też ono swą wartość poza sloganem, utartą formułą i schematem. Taka jest też liryka Moniki Jastrząb. Nie waham się nazwać jej tomiku poezją, chociaż zawiera on także teksty gotowych piosenek. Wyróżniają się one tyleż świeżością, co dojrzałością. Ale są też wzmocnione naukowym doświadczeniem – bo ukończyła przecież komparatystykę na UJ w Krakowie, wygłasza też referaty na Uniwersytecie Rzeszowskim. Interesuje ją szczególnie poezja Beskidu Niskiego. Twórczyni jest głęboko wtopiona w świat kultury. Aby się o tym przekonać, wystarczy choćby krótka rozmowa. Niewykluczone, że jej zainteresowania kulturowe znajdą wyraz w doktoracie.

Wydaje się, że cechą osobowości każdego twórcy jest jakiś rodzaj introwersji, która wyklucza nadmiar ludzi, wrażeń i bodźców generowanych przez otoczenie. Stąd próby skupienia się na sprawach istotnych, pomilczeniu z samym sobą i drugim człowiekiem. Pewnie dlatego podmiot liryczny wyznaje w wierszu Milczenie: „Milczę, bo mówię, wewnątrz mówię do ciebie,/ Nie słyszysz, a owszem,/ jak mogę wymagać ekstrawertycznego dialogu/ Nie rozumiesz jak można chcieć się domyślić/ Ja przecież zawieszona jestem/ W innej przestrzeni/ Mnie tu nie ma, a ty ciągle pukasz”.

Bardzo często człowiek chce nawiązywać dialog tylko poprzez rozmowę, ale można go znaleźć także w spojrzeniu, gestykulacji, która ukoi, wspólnym oddechu nad krawędzią wieczoru w majestacie gór, dziwów natury. Natarczywe pukanie, prośba o dialog tylko nas rozdrażnia, wywołuje efekt odwrotny od oczekiwanego.

Chociaż poetka zdaje sobie sprawę w Oddechu wolności, że wolność też ma swoje brzemię: „Że to bezkres, wszechświat nieskończony/ Normy są niestałe, ilu ludzi/ tyle zasad”. Bo też nie da się unieść tego zestawu proponowanych nam etyk i zasad moralnych na żadnych barkach – jest to „jarzmo nadludzkie/ nie do uniesienia”.

Jednocześnie autorka bezkompromisowo mówi „carpe diem” w Posępnej nadziei. Wyraża przekonanie, że trzeba żyć dziś, bo jutro jest zawsze – tylko jutrem i kreuje jedynie tęsknotę. A w życiu tylko złapaną chwilą – tu i teraz – można ugasić pragnienie. Choćby w wierszu Włóczęga podmiot liryczny namawia nas: „By przejść swój byt// Homo viator/ Nie spocznie/ Wciąż w pędzie/ Bez wyrazów/ Ale pełen słów/ Bez uśmiechu/ Ale pełen radości/ To co prawdziwe/ Niewidoczne dla świata”. Dotykamy tutaj do głębi poezji życia, życiopisania – jak u Edwarda Stachury, dla którego „wszystko jest poezja”, który często recytował i śpiewał swoje teksty, ale i niejako tworzył je „w drodze”, aktualizował i uzupełniał. Wszystko po to – byśmy byli w stanie uwolnić się od zgiełku świata: „Z głową wzniesioną ku chmurom/ Obłokom czystym jak łza” – cytuję teraz fragment wiersza pt. Ptak wolności.

Może przytoczę krótki liryk Metafora, w którym poetka mówi: „Traktuj metaforę jak piórko/ Zapewniałeś, że będziesz/ Połamałeś jej skrzydła/ I uleciało wszystko/ Łzy farbowane na jutro”. W wierszach liderki zespołu „Atrybut” metafora trzyma się mocno, umyka banalności, nawet wtedy, kiedy jest zafarbowana makijażem łzy i niepewnością jutra.

Kiedy też musi występować w Teatrze szydercy, w którym każdy nosi maskę i odgrywa przypisaną mu rolę. I kiedy wyznaje: „Uważaj więc, co i do kogo mówisz/ Teatr jest jak cela, ktoś cię tu może zgubić/ Uważaj więc, kto twoim przyjacielem/ Nie ufaj mu, obrzuci cię kamieniem”. Może właśnie dlatego kochamy góry, szlaki, szczyty, bo tam nie musimy grać swoich ról – możemy się spotkać sam na sam z sobą, Prawdą, z pełnią wszechrzeczy.

Jeżeli spotkacie na leśnej trasie kogoś takiego jak Monika Jastrząb, to oprócz pozdrowienia przekażcie jej, że cisza wybrzmiewa w jej poezji i wędruje z nią, ale i z nami, nie znika, nawet gdy ona sama wyznaje w wierszu Filozof: „Cogito ergo sum/ Myślę, więc znikam”.

Monika Jastrząb, Brzmienie ciszy, Ruthenus – Rafał Barski, Krosno 2026.

Jan Belcik

Jan Belcik urodził się w 1960 r. w Dukli. Mieszka w Krośnie. Jest autorem ośmiu tomików poetyckich. Debiutował zbiorem wierszy W cieniu Cergowej (Łódź 1989), uhonorowanym Nagrodą Fundacji Anny Domagały-Jakuć za książkowy debiut poetycki. Ostatnio opublikował tomiki: Drugi brzeg (Rzeszów 2012, Biblioteka „Nowej Okolicy Poetów”), Cienie Getsemani (Rzeszów 2017, Biblioteka „Frazy”; na jego podstawie Teatr Polskiego Radia wyreżyserował słuchowisko) i Jeszcze inne cienie (Krosno 2022, Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krośnieńskiej). Jest laureatem wielu ogólnopolskich konkursów literackich. W 2019 roku otrzymał Nagrodę Prezydenta Miasta Krosna w dziedzinie kultury. Swoje wiersze, eseje i recenzje ogłaszał w Polskim Radiu, w prasie literackiej i regionalnej, m.in. w: „Tygodniku Kulturalnym”, „Okolicach”, „Frazie”, „Nowej Okolicy Poetów”, „Odrze”, „Toposie”, „Akcencie”, „eleWatorze”, „Twórczości”, „Gazecie Wyborczej” oraz w almanachach poetyckich. Jego twórczość była tłumaczona na języki: angielski, węgierski, słowacki i serbski.

Poprzedni artykułNadmorze #185. Małgorzata Grajewska czyta wiersze z tomu „Zawołaj mnie”
Następny artykułKrystyna Habrat – Miasto z marzeń (cz.2)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko