Mikołaj Melanowicz – MUSASHI – bohater japońskiej powieści popularnej

0
780

    Pod tytułem Musashi ukazały się trzy tomy powieści Yoshikawy Eijiego w tłumaczeniu Bożeny Murakami, absolwentki japonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, bardzo aktywnej tłumaczki, autorki już kilku innych przekładów z języka japońskiego.

   Musashi to imię ronina, czyli bezpańskiego samuraja, szermierza wszechczasów i autora sławnej Księgi Pięciu Kręgów (Gorin no sho, 1645), znanego pod nazwiskiem Miyamoto Musashi (1584-1645). Jego miejsce w kulturze japońskiej porównywalne jest z Michałem Wołodyjowskim jako mistrzem szabli, natomiast autor tej japońskiej powieści, tzn. Yoshikawa. jest odpowiednikiem Henryka Sienkiewicza jako twórcy Trylogii. Można więc powiedzieć, że Miyamoto Musashi to po prostu japoński Michał Wołodyjowski, a Yoshikawa Eiji – to japoński  Henryk Sienkiewicz.

   Jednak różnice między nimi są tak duże, jak różne są kultury japońska i polska. Po pierwsze, Musashi to postać historyczna: samuraj, który żył w latach 1584-1645. Natomiast Wołodyjowski jest bohaterem fikcyjnym, chociaż po części wzorowanym na autentycznym szlachcicu z  czasów równie burzliwych. W Japonii były to lata przejmowania władzy przez siogunów dynastii Tokugawa, a w Polsce –  wojen ze Szwecją, Rosją i licznych potyczek z Tatarami, Kozakami i Turkami.

     Musashi nie miał więc okazji do walki z obcymi ludami. Co prawda żył w okresie przełomu XVI i XVII wieku, gdy dobiegały końca wojny między krajanami, tzn. japońskimi rodami i klanami dzielnicowymi („okres walczących księstw” – sengoku jidai), a jego aktywność szermierza przypadła na początki stabilizacji politycznej i społecznej pod rządami siogunatu Tokugawów. Wiadomo, że Musashi był synem raczej rolnika, który mimo pochodzenia klasowego nauczył syna podstaw sztuki szermierczej (nie ma więc jasności co do jego pochodzenia). Urodził się we wsi Miyamoto, gdzie dał się poznać raczej jako zawadiaka, któremu bardziej imponowało władanie samurajskim mieczem niż sochą/radłem rolnika. I mimo że posługiwał się kilku imionami i nazwiskami, w historii i legendzie szermierza znany jest pod nazwiskiem Miyamoto, wywodzącym się od miejscowości, w której się urodził.

    Samurajem najniższej rangi został wtedy, gdy na ochotnika –  jako żołnierz (zōhyō) – dołączył do oddziału klanu Kuroda, i wziął udział w wielkiej bitwie pod Sekigaharą (1600) po stronie „armii zachodniej”, która przegrała z „armią wschodnią”, dowodzoną przez Tokugawę Ieyasu. Odtąd, dzięki udziałowi w tej bitwie zaczęto go traktować jako wojownika  co prawda bezpańskiego (rōnin), tzn. nie należącego do żadnego klanu czy dominium feudalnego, więc  nie mającego ani dowódcy ani opiekuna.  Mógł więc wędrować po kraju, nauczając fechtunku, jak również doskonaląc swą technikę walki na miecze (w polskim tłumaczeniu przyjęto bardziej swojską nazwę, tzn. „walki na szable”). Brał udział w licznych pojedynkach, zwyciężając z wielu mistrzami.

   W celu zdobywania doświadczenia rycerskiego (musha shugyō) Musashi w 21 roku życia udał się do Kioto, gdzie zasłynął dzięki zwycięstwom w walkach z najlepszymi szermierzami, tzn. mistrzami  szkoły Yoshioka, a ostatecznie ze sławnym Sasakim Kojirō.

  W późniejszych latach podobno „brał udział” w działaniach zbrojnych klanu Mizuno Katsunariego w 1614 roku podczas tzw. „obozu zimowego” (fuyu no jin), tzn. w walkach wojsk Tokugawy z niedobitkami nieżyjącego już hegemona, Hideyoshiego, okupującymi zamek w Osace. Podobnie „gościnnie” służył też księciu Honda Tadamasa z zamku w Himeji.  Brał też udział w walkach podczas buntu w Shimabarze, a w końcu został przyjęty na służbę do Hosokawy Yūsaia i jego następców w Kumamoto. Pod koniec życia, już w odosobnieniu w Reigandō, pisał Księgę Pięciu Kręgów, malował i zajmował się również rzemiosłem.

Taki to szkielet jego biografii odtworzono na podstawie źródeł, które najczęściej należałoby opatrzyć znakiem niepewności czy prawdopodobieństwa. Dlatego też gdy Yoshikawa Eiji podjął się napisania o nim powieści, nie był ograniczony odkrytymi później dokumentami (nt. zob. Uozumi Takashi, Nijūisseiki ni yomigaeru Gorin no sho – Księga Pięciu Kręgów ożywająca w 21 wieku), https://www.nhk.or.jp/meisho/famous book). Pisarz miał więc dużą swobodę w kreowaniu bohatera, dlatego też napisał dzieło raczej przygodowe niż historyczne, więc w tym sensie w znacznym stopniu wymyślił swego bohatera. A dzięki niemu upowszechniła się legenda Musashiego jako bohatera pozytywnego, lubianego przez czytelników.

 Porównując bohaterów literackich i historycznych – Wołodyjowskiego I Musashiego – należy zastanowić się nad ich ideałami lub ideologiami, jeśli jakieś reprezentowali. Nie ma raczej wątpliwości, czym kierował się Wołodyjowski, udając się na służbę i przystępując do walk. Czytelnicy Trylogii wiedzą, że Michał Wołodyjowski był sarmackim szlachcicem,  cnotliwym i odważnym rycerzem, gotowym poświęcić życie dla obrony ojczyzny,

 Natomiast Miyamoto Musashi jako bohater powieści należał do klasy szlachty zbrojnej, nazywanej samurajami. Był więc również wzorowym rycerzem. Jednak ucząc się posługiwania się mieczem lub stając do walki z przeciwnikiem, nie znał pojęcia „ojczyzny”, ani nie kierował się ideologią narodową czy państwową. Dążąc do sławy mistrza fechtunku przywiązywał dużą wagę do „treningu wojownika” musha shugyō, jako Drogi do oświecenia. Nie podlegał żadnemu dowódcy, ani nie  reprezentował rodziny, klanu czy narodu.

  Co więc stanowiło fundament jego przekonań o sensowności narażania życia? Jak wspomniałem, nie miał ani ojczyzny, ani rodziny, dla których dobra mógł się poświęcać. Nie czynił tego również dla kobiety.

Co prawda, na początku kariery szermierza kierował się honorem samuraja gotowego nawet na poświęcenie życia, żeby tylko nie zostać posądzonym o tchórzostwo. Pragnął za wszelką cenę uwolnić swą siostrę z więzienia. Jednak na jego dojrzewanie duży wpływ miały nauki szkoły medytacyjnej zen, w powieści reprezentowanej przez Takuana Sōhō (1573-1645), mistrza szkoły rinzai, cenionego pisarza i artysty, z którym drogi Musashiego często się krzyżowały.

 O mądrości, jaką przekazał Musashiemu Takuan, tak pisze Yoshikawa:

   „Niemożność podjęcia zdecydowanych kroków nie wynikała wcale ze strachu, lecz z mądrości, którą przekazał mu Takuan. Zamknięte do tej pory oczy młodego wojownika wreszcie się otworzyły i zaczął widzieć różnice pomiędzy prawdziwym bohaterstwem, a dziką, lekkomyślną brawurą, która każe nie dbać o życie. „Mnich otworzył mi oczy i zacząłem odczuwać strach, gdy dawniej potrafiłem tylko ślepo rzucać się naprzód. W chwili, gdy zapragnąłem stać się prawdziwym człowiekiem, życie stało mi się drogie. Muszę teraz pracować nad sobą, by zobaczyć, kim się stanę. Nie stracę życia w głupi sposób”.  Przejrzawszy zakamarki swojej duszy, młodzieniec spojrzał w niebo. „No, ale przecież nie mogę zostawić tu siostry bez względu na to, jak się boję i jak szkoda mi życia”. (Musashi, tłumaczenie Bożena Murakami, tom  I,  Zwój Ziemi i Wody, s. 143)

 „Wprawianie się w sztukach wojennych to nie tylko wędrówki i potyczki, Taki, co żyje z dnia na dzień wyłącznie walką i tułaczką, to nie pielgrzymujący wojownik, lecz zwykły wagabunda. Prawdziwy wojownik ćwiczy nie tylko rękę, ale i duszę. Bada ukształtowanie terenu, obserwuje charakter i sytuację mieszkańców, ich relacje z władcą, poznaje zamki i podzamcza. Musi chcieć dotrzeć wszędzie i zobaczyć wszystko na własne oczy.” (Musashi, op. cit.,I, s. 295)

Tak ukazuje etapy kształtowania się morale wojownika, Musashiego, podczas doświadczeń wędrującego wojownika, by ostatecznie stwierdzić:

  „W ciągu ostatniego półrocza spotkał się z nie wiedzieć iloma praktykami sztuk wojennych, w tej liczbie z kilkoma z najbardziej znanych mistrzów, ale ich sztuka polegała jedynie na posiadaniu dobrej techniki i biegłym robieniu szablą. On zaś przede wszystkim poszukiwał w tym  wszystkim ideału człowieka. Ludzi niby się namnożyło, lecz o prawdziwą istotę ludzką było niezwykle trudno. Takie smutne wnioski nasunęły się Musashiemu podczas wędrówki. Ale zawsze, gdy nachodziło go zwątpienie, na myśl przychodził mu Takuan. Oto był dopiero człowiek!” (Musashi, op. cit., t. II, Zwój Ognia, s.122)

 Natomiast na artystyczne aspiracje Musashiego wpływ miał Hon’ami Kōetsu (1558-1637), wybitny artysta, twórca przedmiotów z laki i ceramiki, i mistrz ceremonii herbaty.

Czytając trzy opublikowane tomy powieści śledzimy rozwój fizyczny i duchowy bohatera, który pragnął wykazać się zdolnościami fizycznymi i psychicznymi, a więc takimi, które pozwoliłyby na odnoszenie zwycięstw nad przeciwnikami. A jedyną dla niego nagrodą byłaby sława niepokonanego szermierza. W odróżnieniu od doskonale wyszkolonych przeciwników, z którymi wypadło walczyć, Musashi przewyższał ich również hartem ducha i etycznymi przymiotami. Dzięki temu stał się wzorem człowieka pracowicie dążącego do osiągnięcia celu, ale też sprawiedliwie oceniającego swych bliźnich, zawsze gotowego do niesienia pomocy pokrzywdzonym.  

  Nic więc dziwnego, że spośród licznych dzieł historycznych Yoshikawy największą sławą cieszyła się powieść pt. Miyamoto Musashi (1935-1939), poświęcona czynom słynnego samuraja, mistrza walki na miecze[1], i nie tylko autora Księgi Pięciu Kręgów (1645)[2], lecz także  cenionych obrazów i poezji. Tę długą powieść autor podzielił na części zatytułowane nazwami czterech żywiołów. tzn. Ziemia, Woda, Ogień i Wiatr, uznawanych w buddyzmie za podstawowe elementy budowy świata.

  W polskim przekładzie Bożeny Murakami wydawnictwo DIAMONDS BOOKS opublikowało tę powieść pt. Musashi[3]. Jej pierwszy tom obejmujący Zwoje Ziemi i Wody rozpoczyna się od prezentacji głównego bohatera o imieniu Takezō (ideogramy mogą być odczytane Musashi), leżącego pośród ciał poległych w bitwie pod Sekigaharą w 1600 roku.

   „Co dzisiaj znaczy jeden człowiek? Mniej niż jesienny liść na wietrze” – dumał leżący nieruchomo pomiędzy stosami trupów Takezō. „Zresztą co mi tam, niech się dzieje, co ma być…” Nie zdawał sobie sprawy, że źródłem obezwładniającej go niemocy było wyczerpanie i dwie kule, które dosięgły go w czasie bitwy.

   Wczoraj  minął czternasty dzień dziewiątego miesiąca piątego roku ery Keichō [tzn.21 października 1600 r.] Nocą zeszły na Sekigaharę strumienie deszczu, a niebo wciąż było zaciągnięte niskimi, ciężkimi chmurami. Znad góry Ibuki i łańcucha Mino co jakiś czas spływały skłębione, ciemnoszare, złowróżbne tumany przynoszące silny, przelotny deszcz obmywający krajobraz po bitwie.” (Musashi, op. cit., s.11)

   Z tego krótkiego wstępu czytelnik dowiaduje się, że bohater Takezō, tzn. przyszły Musashi, przeżył bitwę, jaka rozegrała się  w październiku 1600 roku na równinie Sekigahara, położonej w pobliżu góry Ibuki w dawnej prowincji Mino, dziś w prefekturze Gifu. Kilka akapitów dalej dowiaduje się również, że Takezō należał do przegranej armii zachodniej, co miało duże znaczenie dla jego kariery. Musiał się ukrywać, zmieniać miejsce zamieszkania, w ten sposób rozpoczynając drogę ronina – bezpańskiego samuraja.

  Powtórzmy. Takezō przeżył, chociaż jego stronnictwo przegrało. Stracił swego pana, został więc roninem (rōnin –‘człowiek fala’), musiał więc sam decydować o swoim losie. W ciągu ponad 40 lat od bitwy doskonalił szermierkę i stal się niezwyciężonym mistrzem walki na dwa miecze (katana, wakizashi), a swoje doświadczenia i przemyślenia opisał w traktacie pt. Księga Pięciu Kręgów (1645).

 Powieść historyczno-przygodowa Yoshikakwy o Musashim fascynowała japońskich czytelników, ponieważ autor nie ograniczył się w niej  do opisu dróg prowadzących do pojedynków szermierzy, lecz także przekazał czytelnikom pozytywną filozofię życia. A mianowicie przekonująco uzasadnił fundamentalną dla niego zasadę, jaką się w życiu kierował, a mianowicie, przekonanie, że walka na miecze polega przede wszystkim na walce z samym sobą, a w rezultacie  na pokonaniu egoistycznych pożądań i zbliżaniu się do duchowej krainy, w której łączy się „droga miecza” z filozofią zen, tzn. z filozofią życia, w której podstawą jest przekonanie o tym, że niezbędna jest świadomość własnych ograniczeń. Natomiast realizacja własnych aspiracji następować powinna w ramach tych ograniczeń.

   Czytelników zachwycił również doskonały styl narracji nie tylko o czynach zbrojnych bohatera, lecz także o jego rozmyślaniach, jak również postawach licznych postaci pobocznych: kolegi z czasów wczesnej młodości (Matahachi), najsłynniejszych rywali w szermierce (Yoshioka, Sasaki Kojirō) i dziewcząt, które poznawał (Akemi, Tsū), by się na lata rozstawać, to znów spotykać…

   Po wojnie w swej bogatej twórczości Yoshikawa ukazywał bohaterów patrzących na historię Japonii z punktu widzenia zwykłych ludzi, mało znaczących w oficjalnej historiografii. Opublikował m.in. własne wersje średniowiecznych i nowożytnych arcydzieł, m. in. Shin Heike monogatari (Nowa opowieść o [rodzie] Heike,1950-57) i Shin suikoden (Nowe opowieści znad brzegów rzek, 1960 ), tzn. nową wersję japońskiej trawestacji chińskiej powieści Shui hu zhuan /Szui hu szuan, 16 w.).

    Bardzo interesująca powieść Musashi na trzecim tomie się nie kończy. Czekam więc na ciąg dalszy tej opowieści o przygodach bohatera, który teraz znajduje się  w drodze do Edo – razem z zakochaną w nim Tsū.

Musashi popadł w konsternację. Teraz dopiero zdał sobie sprawę, że jego duszę plamiła nieznana dotąd słabość. Nie wiedział, jak uciszyć tę namiętność, którą przecież wszyscy ludzie odczuwali podobnie, a która – chociaż niezbędna ludzkości – sprawiała cierpienie zwłaszcza, gdy była tak mocna. Zapewne dlatego w rozpaczy skoczył, jak szaleniec do kotła wodospadu. Nic dziwnego, że gdy Jōtarō ujrzał go chwilę wcześniej, uznał go za samobójcę. (Musashi, op.cit., t.3, s.344)

                                                                                (30.01.2020)


[1]               Yoshikawa Eiji,  Musashi, 3 tomy, przekład z japońskiego Bożena Murakami, DIAMOND BOOKS, Bydgoszcz  2019.

[2]              Zob. Musashi Miyamoto, Księga Pięciu Kręgów, przekład Agnieszka Żuławska-Umeda,  2010.

[3]              Eiji Yoshikawa, Musashi. Pierwszy tom przekładu obejmuje „Zwoje Ziemi i Wody”. Drugi tom – „Zwój Ognia”, a trzeci – „Zwój  Wiatru”.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko