Kim jest geniusz? To osoba o niezwykłych, wybitnych zdolnościach intelektualnych i twórczych, wykazująca się ponadprzeciętną inteligencją, co objawia się tworzeniem oryginalnych koncepcji, wynalazków czy dzieł artystycznych. Słowo to odnosi się także do najwyższego stopnia uzdolnienia.
Niektórzy twierdzą, że Albert Einstein powiedział, iż WSZYSCY jesteśmy geniuszami. O tym, że sformułowania tego nie wymyślił wybitny fizyk teoretyk – laureat Nagrody Nobla, przekonuje nas autorka książki Granice geniuszu. Zaskakująca głupota najwybitniejszych umysłów w historii, Katie Spalding.
Ba, Katie Spalding stwierdza wręcz:
… człowiek, który dał światu szczególną i ogólną teorię względności, w ten sposób pisząc na nowo prawa fizyki, był głupi jak but.
Autorka zamieszcza Alberta Einsteina wśród bohaterów jednego z trzydziestu rozdziałów publikacji. Okazuje się, że nie umiał on pływać, a nie potrafił żyć bez wakacji pod żaglami. Nietrudno domyślić się, że ów brak umiejętności pływania bardzo często był źródłem problemów, kiedy jego łódka wywracała się.
Katie Spalding spędziła dziesięć lat życia, studiując matematykę. Szczytem jej kariery akademickiej było dwukrotne pojawienie się w telewizyjnym quizie University Challenge, podczas którego nie udało jej się odpowiedzieć na żadne z pytań z dziedziny matematyki i nauk ścisłych, za to zaskakująco dobrze wypadła w rundzie „historyczni crossdresserzy” i „małpy z Nowego Świata”. Obecnie pisze dla portalu naukowego IFIScience, pracowała też jako researcherka dla programu telewizyjnego QI i jego siostrzanego podcastu No Such Thing as a Fish. Jej artykuły pojawiły się również między innymi w serwisach HuffPost, PoliticsMeansPolitics oraz czasopiśmie edukacyjnym „Maths in Schools”.
Katie Spalding w przezabawny sposób spogląda na fakt, że granica między „geniuszem” a „wyjątkowo szczęśliwym idiotą” jest cieńsza, niż chcielibyśmy przyznać.
Im bardziej zagłębiamy się w życiorysy największych postaci w historii, tym intensywniej uświadamiamy sobie, że wszystkie je łączy… zastanawiający brak zdrowego rozsądku. Weźmy na przykład Marię Skłodowską-Curie, znaną zarówno z odkrycia radioaktywności, jak i z absolutnie zerowych protokołów bezpieczeństwa obowiązujących w jej laboratorium. Albo Lorda Byrona, który zabrał ze sobą na uniwersytet niedźwiedzia czy Nikolę Teslę [wynalazcę, który wymyślił silnik na prąd zmienny – przyp. RS], który zakochał się w gołębiu. Spójrzmy na Jamesa Glaishera, pioniera lotów balonem na ogrzane powietrze, który omal nie skończył jako pierwszy na świecie ludzki satelita. Czy wiemy o tym, że Arthur Conan Doyle wierzył we wróżki, zaś Wolfgang Amadeusz Mozart miał bardzo trudny charakter i stroił dziecięce fochy? Autorka podkreśla dużą rolę szczęścia. Mogli o nim mówić Leonardo da Vinci, który przez lata zwodził swoich mecenasów, czy Zygmunt Freud, który stał się ikoną neurologii i psychiatrii, mimo kokainowego nałogu.
Granice geniuszu pełne są przykładów najwybitniejszych przedstawicieli ludzkości, którzy robili, mówiąc wprost, potworne głupoty. Są to historie, których nigdy nie opowiedziano, choć zasługują na to, by należycie je wyeksponować: zabawne, godne pożałowania i niesamowicie zaskakujące mniej znane osiągnięcia mężczyzn i kobiet, którym pomimo skrajnej nierozwagi w jakiś sposób udało się zapisać na kartach nauki i historii.
Dużą zaletą książki Granice geniuszu. Zaskakująca głupota najwybitniejszych umysłów w historii jest fakt, że można ją czytać we fragmentach. Rozdziały są stosunkowo krótkie, a każdy z nich ma bogatą bibliografię, co – moim zdaniem – wymagało rzetelnej pracy. Nie przeszkodziło to autorce w prezentowaniu swoich ustaleń potocznym językiem potocznym, a jednocześnie z dużym poczuciem humoru, wdziękiem i swadą. Dzięki temu patrzymy na wielkich tego świata z ludzkiej perspektywy.

Katie Spalding, Granice geniuszu. Zaskakująca głupota najwybitniejszych umysłów w historii
Przekład: Robert Waliś
Redakcja: Anna Jaroszuk
Projekt graficzny okładki: Agnieszka Drabek | Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o.
Ilustracje na okładce i pierwszych stronach rozdziałów: Shutterstock; Freepik
Skład: H. Meszka
Wydawca: Wydawnictwo Albatros Sp. z o.o., Warszawa 2025
ISBN 978-83-8361-791-6
Niektóre spośród osób, będących bohaterami pierwszej z opisanych książek, zostały laureatami Nagrody Nobla. Mam tu na myśli Marię Skłodowską-Curie i… Alberta Einsteina. Ale wymieniłem też człowieka, który – wskutek pewnego sporu personalnego – nie otrzymał jej. Tak pisał o tym sam zainteresowany, rozżalony Nikołaj Tesla:
Za tysiąc lat będzie wielu laureatów Nagrody Nobla, ja zaś mam nie mniej niż cztery tuziny wynalazków utożsamianych w literaturze technicznej z mym nazwiskiem. To są zaszczyty prawdziwe i trwałe, przyznane nie przez nieliczne, omylne grono, ale cały świat, który błędy popełnia rzadko.
Powyższy cytat pochodzi z książki Jarosława Molendy zatytułowanej Tajemnice Nagrody Nobla. Skandale, pomyłki, kontrowersje. Autor opowiada o genezie Nagrody i o mechanizmach działania. Ale też odkrywa mniej znane kulisy i ukazuje momenty, w których „najwyższe wyróżnienie” stawało się źródłem skandali.
To, że jurorów obowiązuje dyskrecja, sprzyja oczywiście najróżniejszym spekulacjom. Czy zawsze bezpodstawnym? Akademicy upierają się, że na ich wybór nie mają wpływu żadne naciski, okoliczności zewnętrzne, polityczne względy.
Czy tak jest w istocie? Jarosław Molenda ujawnia wiele zaskakujących historii: polityczne naciski, wielkie pieniądze, animozje personalne, kontrowersje, pomyłki i decyzje, które wzbudzały oburzenie. Wyżej wspomniałem Nikolę Teslę. Wśród pominiętych literatów byli: Lew Tołstoj, Henryk Ibsen, Franz Kafka, James Joyce, George Orwell i wiele innych osób. O innych dziedzinach już nie wspominam.
Jarosław Molenda w stosunkowo krótkim czasie opublikował ponad sześćdziesiąt książek. Już kilka razy był prezentowany na stronie www.pisarze.pl. Zatem krótko przypomnę, że po ukończeniu Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu uczestniczył między innymi w pracach kolegium redakcyjnego „Encyklopedii Geograficznej Świata”, został członkiem South American Explorers i Polskiego Klubu Przygody. Przed napisaniem i wydaniem każdej książki wykonuje żmudną pracę archiwisty. Opublikował pozycje, których spektrum jest bardzo szerokie: od tematyki roślinnej poprzez odkrycia geograficzne i tematykę podróżniczą do spraw kryminalnych.
Jak napisałem powyżej, autor opowiada o genezie Nagrody. Przypomina sylwetkę pomysłodawcy i fundatora – Alfreda Nobla. Każdy człowiek kojarzy to nazwisko. Ale ile naprawdę wiemy o człowieku, który je nosił? Był uosobieniem nowego typu XIX-wiecznego biznesmena: kapitalisty o nieograniczonej energii, ambicji i pomysłowości. Za życia uchodził za dziwaka i samotnika, skrupulatnie chroniącego swoją prywatność. Nawet swoją pośmiertną hojność potraktował jako sposób na to, by uniknąć publicznej ingerencji w osobiste sprawy.
Wśród wielu informacji związanych z Nagrodą Nobla Jarosław Molenda akcentuje również sprawy związane z polskimi laureatkami i laureatami. Przypomina:
Dziennikarze szwedzcy obecni na konferencji prasowej (…) nazwali Wisławę Szymborską „Gretą Garbo poezji”. Mimo że legendarna była jej niechęć do kamer, obiektywów i mikrofonów.
Autor pamięta też, że…
Na ziemiach polskich przyszło na świat wielu noblistów, ale większość z nich emigrowała. Dziś przynoszą chlubę różnym krajom, tylko nie swojej ojczyźnie. A w Polsce prawie się o nich nie pamięta…
No cóż! Powiedzenie o „polskim piekiełku” jest ciągle aktualne!
Jarosław Molenda sięgnął do różnorodnych dokumentów i bardzo szerokiej bibliografii. Już wcześniej pojawiały się publikacje mówiące o kontrowersjach lub ujawniające pewne szczegóły bezpośrednio lub pośrednio powiązane z Nagrodą Nobla. Wielką zaletą książki Tajemnice Nagrody Nobla jest fakt, że Jarosław Molenda zebrał te informacje w jednym miejscu. Z pewnością poszukiwanie dokumentów i analiza bibliografii wymagały żmudnej pracy, ale dla pisarza ze Świnoujścia [jeszcze – przyp. RS] to żadna nowość! Dzięki temu mamy wspaniałe kompendium dotyczące nieoczywistych spraw związanych z Nagrodą Nobla. Podobnie jak pierwsza ze wspomnianych w niniejszym artykule publikacji, książka Tajemnice Nagrody Nobla jest pięknie wydana, ilustrowana niezwykle interesującymi zdjęciami.

Jarosław Molenda, Tajemnice Nagrody Nobla. Skandale, pomyłki, kontrowersje
Redaktor inicjujący: Michał Nalewski
Redaktor prowadzący: Anna Kubalska
Redakcja: Dagmara Ślęk-Paw
Korekta: Patrycjusz Pilawski, Małgorzata Denys
Projekt okładki i makiety: Michał Poniedzielski
Zdjęcie na okładce: © Camera-man/Pixabay.com
Opracowanie graficzne i łamanie: Ewa Wójcik
Wydawca: Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2025
ISBN 978-83-8391-264-6
Z całą pewnością można powiedzieć, że geniuszami w dziedzinie malarstwa byli bracia Maksymilian i Aleksander Gierymscy. Urodzeni w Warszawie, a działający na terenie całej Europy – od Monachium, zwanego bawarskimi Atenami, przez Rzym, aż po Paryż. Zostali oni bohaterami książki Gierymscy. Zazdrosny talent. Jej autor, Marek Sołtysik, na podstawie ocalałej korespondencji, wspomnień przyjaciół i relacji świadków epoki rekonstruuje ich dramatyczne biografie. Sceny z ich życia autor odtwarza m.in. na podstawie wspomnień Heleny Modrzejewskiej, Stanisława Witkiewicza oraz Ignacego Jana Paderewskiego. To nie tylko historia wybitnych artystów, lecz także poruszający portret epoki, środowiska i ludzkiej kondycji.
Marek Sołtysik jest pisarzem, poetą, malarzem, dramaturgiem, krytykiem sztuki. Autor pięćdziesięciu książek, w tym dziesięciu opowieści biograficznych. Ukończył ASP w Krakowie, wykładał m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim. Były redaktor „Życia Literackiego”, przez dekadę prowadził rubrykę „Poczta Literacka”. Scenarzysta TVP Kraków, autor słuchowisk, scenek muzealnych i kilkuset mini-esejów o sztuce. Jego obrazy znajdują się w kolekcjach prywatnych i publicznych. Laureat wielu nagród, odznaczony medalami „Gloria Artis”.
Na podstawie wyżej wymienionych wspomnień Marek Sołtysik odtwarza codzienność artystów, ich pracę oraz mechanizmy i… koszty osiągania sławy. Ich losy splatały się ze sztuką, chorobą, samotnością i wielkimi ambicjami. Dużą rolę odegrało Monachium, które było sceną triumfu Maksymiliana oraz miejscem dojrzewania i nauki Aleksandra. To właśnie tam – w pracowniach monachijskiej szkoły malarzy, wspólnocie artystów – kształtował się ich styl pełen realizmu, niepokoju i melancholii. Jednak obydwaj zapłacili wielką cenę za swoją twórczość: Maksymilian ugiął się pod ciężarem choroby. Aleksander pod presją ambicji.
Autor nie skupia się li tylko na braciach Gierymskich. Pokazuje ich losy na tle świata sztuki drugiej połowy XIX wieku: panujących w nim napięć, nieustannej rywalizacji oraz zależności od kaprysów mecenasów i publiczności.
I tu wracam do wspomnianego wyżej „polskim piekiełka”. O ile bowiem bracia Gierymscy byli sławni w Europie i tam zdobywali laury, o tyle na ziemiach polskich nie rozpieszczano ich, niejednokrotnie wręcz okazując chłód i niechęć. Aleksander Gierymski pisał:
Nie zła wola, ale znane polskie lekceważenie obowiązku wszystko złe robi.
Książka Gierymscy. Zazdrosny talent jest atrakcyjnie wydana, zawiera wkładkę z kolorowymi reprodukcjami dzieł obydwu malarzy. Można z niej dużo dowiedzieć się. Sądzę, że czytałoby się ją łatwiej, gdyby autor podzielił treść na rozdziały.

Marek Sołtysik, Gierymscy. Zazdrosny talent
Redaktor prowadząca: Ewa Kubiak
Redakcja: Ewa Popielarz
Korekta: Magdalena Jabłonowska, Ewa Popielarz
Projekt okładki: Magdalena Wójcik-Zienkiewicz
Zdjęcia na okładce i źródła ilustracji: Muzeum Narodowe w Krakowie, Muzeum Narodowe w Lublinie, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Muzeum Narodowe w Warszawie, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Cyfrowa Bibliotek Narodowa Polona, commons.wikimedia.org
Zdjęcie autora: Marek Bałata
Skład: Igor Nowaczyk
Producenci wykonawczy: Magdalena Wójcik-Zienkiewicz, Marek Jannasz
Wydawca: Marek Jannasz
Wydawca: Lira Publishing Sp. z o.o., Warszawa 2025
ISBN 978-83-68342-93-2
Zamieszczenie bohatera czwartej książki wśród tytułowych geniuszy chyba nie wymaga dodatkowego uzasadnienia. Przypomnę tu o „tworzeniu oryginalnych koncepcji”. Z pewnością do takich należy objęcie stanowiska króla pewnej wyspy przez… sierżanta piechoty morskiej.
Ale po kolei! Krzysztof Jacek Hinz napisał książkę zatytułowaną Wyspa nie z tego świata. Opowiada w niej losy Faustyna Wirkusa. Według rodzinnej legendy ojciec Faustyna był pochodzącym z Kaszub krewnym autora książki, który w tej publikacji podąża śladami Wirkusa w poszukiwaniu prawdy. Wokół tej historii już za życia Faustyna narosło wiele mitów.
Ta niewiarygodna – a jednak prawdziwa – historia została opowiedziana przez samego Faustyna w powieści autobiograficznej „The White King of La Gonâve”. Jej fragmenty po raz pierwszy ukazują się w języku polskim właśnie w Wyspie nie z tego świata, co pozwala stworzyć opowieść o człowieku, który – choć został królem – nigdy nie przestał być żołnierzem piechoty morskiej.
Krzysztof Jacek Hinz jest dyplomatą, dziennikarzem, tłumaczem, iberystą. W latach 1991–1997 był korespondentem Polskiej Agencji Prasowej na Kubie i w Meksyku. Współpracował między innymi z „Gazetą Wyborczą”, „Wprost”, „Polityką”, Radiem Wolna Europa i Radiem ZET. Porzucił dziennikarstwo dla służby dyplomatycznej, w której pełnił funkcje zastępcy ambasadora RP na Kubie (1998–2001), ambasadora RP w Brazylii (2001–2005) i w Wenezueli (2007–2012). Jest autorem książki Kuba. Syndrom wyspy, wydanej w 2016 roku i wznowionej pięć lat później. Ukazała się ona także w wersji hiszpańskojęzycznej pt. Cuba, sindrome isla w 2018 roku.
Informacja, że Krzysztof Jacek Hinz jest dyplomatą, znajduje potwierdzenie w treści książki. Autor nie skupia się bowiem li tylko na losach swojego krewnego. Przedstawia historię Haiti przełomu XIX i XX wieku. Mnie szczególnie zbulwersował fragment dotyczący uzyskania niepodległości Haiti, co nastąpiło w 1804 roku:
Francja przez ponad dwadzieścia lat nie chciała uznać jego niezależności. Zrobiła to ostatecznie w 1825 roku, ale w zamian zażądała pod groźbą użycia siły kwoty 150 milionów franków, przeznaczonej na wypłacenie odszkodowań dawnym kolonistom. Był to niespotykany akt grabieży, chyba jedyny taki w dziejach ludzkości.
Było oczywiste, że Haitańczyków nie było stać na spłatę owego „długu” – nawet po redukcji o 40 procent. Zaciągnęli w National City Bank of New York wielomilionowe pożyczki, które przestali spłacać w 1914 roku. Stało się to pretekstem do przejęcia kontroli przez USA. W ten oto sposób sierżant amerykańskiej piechoty morskiej, a wkrótce porucznik żandarmerii haitańskiej, Faustyn Wirkus, znalazł się na Haiti.
Krzysztof Jacek Hinz stara się odtworzyć historię pobytu Faustyna na wyspach należących do Haiti. Większość z nas kojarzy to państwo jako część wyspy Haiti dzielonej z Dominikaną. Tymczasem do Haiti należy również kilkadziesiąt mniejszych i większych wysp na Morzu Karaibskim. Jedną z nich jest Gonâve, nazywana przez Faustyna Gonawą. Po pewnym czasie trafił właśnie na tę wyspę.
Tak jak Antyle istniały w wyobraźni Europejczyków przed ich odkryciem, tak wyobrażenie Gonawy istniało w głowie Faustyna, zanim jeszcze ją poznał. Ale droga do pełnego poznania była długa. Wirkus przyznaje:
Musiałem zajść niewiarygodnie daleko, o wiele dalej, niż kiedykolwiek marzyłem, poza świat, który znałem.
Bo ta wyspa była nie z tego świata. W oczach tubylców Faustyn Wirkus też nie był z tego świata. Szybko ich zjednał swoim postępowaniem. W dodatku mieszkańcy uznali, że jest on reinkarnacją Faustina Soulouque’a – czarnego cesarza z głównej wyspy. Awansował również w strukturze władz okupacyjnych. Mimo tego był zaskoczony, gdy podczas wielkiego przyjęcia, na które został zaproszony, usłyszał:
Nadszedł czas, żebyś został królem Gonawy, … Stanie się to dzisiaj wieczorem.
Autor zastanawia się, jakim królem był Faustyn: despotą czy sprawiedliwym władcą dla swoich poddanych? Jak naprawdę sprawował rządy? Zachowuje przy tym obiektywizm i zastanawia się:
Trudno nie ulec czarowi doskonałego niemal współżycia Wirkusa z miejscową ludnością. … Oto biały człowiek, nieproszony przecież przez nikogo, przenika do obcej mu, czarnej społeczności, której narzuca inny, lepszy, według niego porządek. … Tak jak powieści Karola Maya budowały romantyczną wręcz atmosferę wokół historii rzezi Indian dokonanej przez białych osadników, tak opowieść Wirkusa odwraca uwagę czytelnika od brutalnych represji sił okupacyjnych USA na Haiti. Tym jednak różni się jego opowieść, że nie jest zmyślona, a oparta na faktach.
Jak widać, czasem nie wiadomo, gdzie kończy się prawdziwa opowieść, a zaczyna legenda. Bez względu na to, gorąco polecam Wyspę nie z tego świata.

Krzysztof Jacek Hinz, Wyspa nie z tego świata
Redakcja: Agata Sawicka-Korgol
Korekta: Konrad Witkowski
Okładka: Izabela Surdykowska-Jurek
Autor zdjęć: Tomasz Wodzyński
Skład: Studio Pagina
Wydawca: Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2025
Wydawnictwo Novae Res należy do grupy wydawniczej Zaczytani.
ISBN 978-83-8373-892-5
Roman Soroczyński
27.10.2025 r., Warszawa






