Strona główna Rok 2025 nr.591 Tadej Karabowicz – Światła na wodzie

Tadej Karabowicz – Światła na wodzie

0
188

Mija trzy lata od śmierci wybitnej ukraińskiej poetki emigracyjnej Wiry Wowk (ukr. Віра Вовк). Poetka urodziła się 2 stycznia 1926 roku w Borysławiu, zmarła 16 lipca 2022 roku w Rio de Janeiro. Mój szkic literaturoznawczy posiada cechy osobistego wspomnienia i nie pretenduje do obiektywnego oglądu wspaniałej i przebogatej twórczości Wiry Wowk. Natomiast dominuje go ważny dla mnie fakt, że znałem poetkę osobiście.

Wira Wowk żyła i tworzyła w Brazylii, była poetką, pisarką, dramaturgiem i tłumaczką z języka ukraińskiego na język portugalski oraz z języków niemieckiego, francuskiego, portugalskiego i hiszpańskiego na język ukraiński. Biegle posługiwała się językiem portugalskim, niemieckim i angielskim, dobrze znała język polski i francuski. W literaturze ukraińskiej jest rozpoznawalna jako najstarsza przedstawicielka „Grupy Nowojorskiej”.

Drogi życiowe Wiry Wowk były wyboiste i wiodły ją przez różne miejsca na ziemi. Przyszła poetka wychowywała się w Kutach na Huculszczyźnie, gdzie jej ojciec Ostap Seliański prowadził gabinet lekarski. W Kutach przyszło jej poznawać świat zabaw z miejscowymi dziećmi i tutaj chodziła do szkoły. Była świadkiem surowych zim w górach oraz upalnych sierpniowych nocy, gdy z nieba spadały Preseidy – późniejszy symbol jej natchnionej poezji. Doświadczyła smaku pożegnania z Huculszczyzną, gdy musiała jechać na naukę do gimnazium we Lwowie, tutaj zastała ją wojna w 1939 roku.

Jako młoda dziewczyna była uciekinierką wojenną. We wrześniu 1939 roku wyjechała wraz z rodzicami na Zachód, gdzie w Dreźnie, w alianckim nalocie dywanowym zginął w 1945 roku jej ojciec. W Dreźnie uczyła się w Clara Schumann Schule w (1941–1945). Po zniszczeniu miasta przez lotnictwo alianckie, przeniosła się wraz z matką Stefanią Marią Selańską do Tybingi (Tübingen) i na Uniwersytecie Eberharda Karola (1945–1949) studiowała germanistykę, muzykologię oraz literaturoznawstwo porównawcze. Do Brazylii przybyła w 1949 roku i znalazła sie w największym mieście kraju, w Rio de Janeiro. Tutaj obroniła w 1952 roku pracę doktorską i podjęła pracę zawodową jako wykładowczyni uniwersytecka na Uniwersytecie Świętej Urszuli oraz na Federalnym Uniwersytecie w Rio de Janeiro. Studiowała na Uniwersytecie Ludwika i Maksymiliana w Monachium (1956–1957). Odbyła także roczny staż naukowy w zakresie pogłębienia literaturoznawstwa porównawczego i znajomości języka angielskiego w 1965 roku na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku. Jej wiedza literacka kształtowała się wraz z licznymi podróżami po świecie oraz wyjazdami w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych na Ukrainę. Większość jej twórczości literackiej powstała w Rio de Janeiro.

Charakterystykę twórczości Wiry Wowk należałoby zacząć od poezji. Właśnie poezja była jej pierwszą powinnością wobec literatury ukraińskiej i twórczyni poświęciła jej najwięcej uwagi i czasu. Stworzyła tym samym w literaturze ukraińskiej ważną przestrzeń wielu tomów poetyckich i odsłon literackich. Stworzyła, można powiedzieć, dzieło natchnione oraz niepowtarzalne i w sposób osobisty – głębokie. Debiutancki tom poetki „Młodość”, („Junist'”, Monachium 1954), zawierał ważne przesłanie poetyckie, mówiące, że w poezji istnieją dwa światy, wewnętrzny i zewnętrzny. Świat wewnętrzny to dynamiczna przestrzeń myśli, uczuć i emocji, związanych z wyobrażeniami i przekonaniami, które składają się na subiektywne doświadczenie poetki. Świat zewnętrzny, to tworzywo metaforyczne, zawarte w emocjach wobec przeszłości, kontekstów społecznych i geograficznych.

Żyjąc i tworząc na emigracji Wira Wowk zachowała żywą łączność z kulturą i literaturą ukraińską i ukazała, że świat jej poezji, może rozwijać się poza jakimś konkretnym miejscem, czy zastaną rzeczywistością. Mówiła o tym w poruszającym utworze „Tutaj mój atol”. Co nie oznacza, że w twórczości poetki nie znalazły się elementy związane z kulturą brazylijską i językiem portugalskim. Znane są jej przyjaźnie z elitą kulturalną i profesorską Rio de Janeiro. Była przecież wykładowczynią i profesorem dla wielu pokoleń studentów. Prowadząc zajęcia uniwersyteckie z literaturoznawstwa porównawczego i języka niemieckiego na filologii angielsko-niemieckiej, stworzyła program dydaktyczny, który następnie wykorzystywany był przez inne uniwersyteckie ośrodki naukowo-dydaktyczne w Brazylii.

W czasie swojego pobytu w Kijowie na prezentacji tomu tłumaczeniowego „Kobiece Maski” w 2014 roku, Wira Wowk udzieliła w Instytucie Literatury Narodowej Akademii Nauk Ukrainy obszernego wywiadu, dotyczącego jej życia i twórczości. Wywiad ten odbywał się świeżo po rosyjskiej aneksji Krymu i wtargnięciu wojsk rosyjskich do Donbasu. Narracja rozmowy o literaturze, zdominowana była przez polityczną sytuację Ukrainy. Autorka powiedziała w wywiadzie, że jej przełomowym dziełem prozatorskim, była książka „Duchy i derwisze” wydana w monachijskim „Wydawnictwie Ukraińskim” w 1956 roku. Poetka nawiązywała w niej do filozoficznych pojęć nadprzyrodzonych o duchach i mistyce sufizmu, jako tańca medytacyjnego w ruchu. W książce, opisywała duchy w sensie metaforycznym, ukazując atmosferę miejsca i wydarzeń oraz łącząc je z wątkami inwokacji sufistycznej. Podkreśliła tym samym, że fikcja literacka, może zawierać podglebie kulturowe, głównie po to, by językiem literatury wypowiedzieć emocje i nadać głębszy sens przeżyciom osobistym. Wira Wowk powiedziała wówczas, że na codzień możemy przeżywać bardzo dramatyczne sytuacje, ale dopiero literatura potrafi ukazać je w kanonie prawdy subiektywno-obiektywnej. Jako przykład podała naturalistyczną twórczość  Emila Zoli, która za jego czasów znalazła się na indeksie ksiąg zakazanych, co w żaden sposób nie umniejszało jej wielkości.

Wira Wowk zapisała się niezłomnymi zgłoskami orędowniczki i autorki utworów dramatycznych. W sumie poetka jest twórczynią dwunastu dramatów scenicznych o rozbudowanej fabule. Wydała je na przestrzeni lat 1961-2001 i zebrała w tomie „Teatr” (Kijów 2002). Natomiast jej najbardziej znany utwór dramatyczny „Śmieszny Święty” (1968) nawiązywał do twórczości scenicznej Iwana Franki, a także do ukraińskiego dramatu drugiej połowy XX wieku, tworzonego przez współtwórców „Grupy Nowojorskiej”, poetów Bohdana Bojczuka: „Skazane kochać” (1968) i „Krótka rozmowa przez telefon. Mały dramat bez wielkich liter” (1980) oraz Jurija Tarnawskiego: „Cztery projekty na ukraińską flagę” (1973) i „Kobieca anatomia” (1998). Pisała o tym Łarysa Zaleska-Onyszkewycz – znana ukraińska teatrolog emigracyjna z USA, w antologii ukraińskiego dramatu XX wieku: „Bliźnięta spotkają się jeszcze” («Близнята ще зустрінуться : Антологія драматургії української діаспори», Kijów-Lwów 1997). Sztuki teatralne Wiry Wowk na tle porównawczym, z innymi twórcami dwudziestowiecznego teatru ukraińskiego, śą ważnym dyskursem literackim poetki.

W twórczości dramatycznej Wira Wowk wykorzystywała mitologię ukraińską z jej rozbudowanym systemem wierzeń i obrzędów, łącząc z nimi wartości chrześcijańskie. Autorka uważała bowiem, że mitologia i chrześcijaństwo ukraińskie, kształtowały świadomość ukraińską i pamięć patriotyczną. Wplatała w wątki mitologiczne, elementy świata huculskiego, dając wyraz przywiązania do tradycji ukraińskiej i do prądów literackich XX wieku. Jej pozycja wobec mitów ukraińskich nie była sentymentalnym powrotem do źródeł dzieciństwa, spędzonego nad Czeremoszem, lecz filozofią łączenia własnej wyobraźni z symboliką mitu. W jej twórczości obrazy wierzeń i tradycji ludowej posiadały odrębne miejsce, będące w warunkach emigracyjnych formą wypowiedzi artystycznej i obroną duszy przed światem zewnętrznym.

Ważnym elementem zainteresowań poetki była kultura antyczna oraz poezja Dantego Alighieri. Wira Wowk wykorzystywała ją w swojej twórczości, dając szeroką panoramę poznawczą, zwłaszcza w poezji, gdzie łączyła elementy hellenistyczne z ukraińską mitologią. W jej twórczości ważne miejsce zajęła także kultura gotyckiej Europy, inspirowana jej pobytem na uniwersytecie w Tybindze, której nie dotknęła wojna. Zwłaszcza, że tutaj znajdywała się gotycka katedra ze średniowiecznym ołtarzem oraz słynna wieża poety Friedricha Hölderlina (1770-1843), będąca symbolem europejskiej poezji romantycznej. Ślady poezji Friedricha Hölderlina widoczne są w twórczości poetki, zwłaszcza w pokładach tęsknoty za nieznanym światem, widzianym z perspektywy onirycznej.

Po latach poetka wyznała, że jej światopogląd literacki dojrzewał w cieniu poezji romantycznej Tarasa Szewczenki oraz w twórczym uniesieniu ukraińskiego klarnetyzmu Pawła Tyczyny początkowej fazy XX wieku. Strofy najważniejszych wierszy, były czytane z wypiekami na twarzy i dyskutowane z towarzyszką lat szkolnych, malarką Zoją Lisowską de Nyżankiwską. Oplątywały one wieżę poezji – jak pędy bluszczu, w samotni Hölderlina, ale w przypadku Wiry Wowk z widokiem na statuę Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro. Jej strofy petyckie leciały nad brazylijską Zatoką Guanabara i ponad plażą Copacabana, by wrócić do poetki w nowej odsłonie, pełnej natchnienia i mozolnego spotkania z materią słowa.

Udziałem poetki na emigracji była tęsknota za Europą i Ukrainą. Początkowo w formie pisania listów do przyjaciół i rodziny, a następnie poprzez liczne wyjazdy po świecie, najczęściej w towarzystwie wspomnianej już malarki Zoi Lisowskiej de Nyżankiwskiej. Wyjazdy z Rio de Janeiro odbywały się statkami pasażerskimi, a potem samolotami. Zdarzało się, że lecąc do Europy, wysoko nad chmurami, Muza zsyłała poetce wiersze i wówczas należało je zapisać w notesiku poetyckim, by się nie zapomniały. Łącznikiem z Europą było lotnisko portugalskie Humberto Delgado w Lizbonie, bądź wielki port lotniczy Beauvais-Tillé we Francji, skąd poetka przesiadała się do samolotów lecących do Kijowa.

Poezja sprawiała, że Wira Wowk inaczej przeżywała świat, że w sposób odświętny i wyszukany hołdowała słowu. Język ukraiński w którym tworzyła, stawał się nie tylko formą komunikacji werbalnej, ale także formą gestów i mimiki poetyckiej. Czasami do własnych utworów poetka przywoływała z dzieciństwa leksykę huculską i wplatała ją do współczesnych wierszy, tworząc niepowtarzalną polifonię własnej twórczości. Tak narodziły się ważne tomy poetyckie: „Czarne akacje” («Чорні акації», Monachium – Rio de Janeiro 1961), „Malowane kafle”, («Писані кахлі», w tomie „Poezje” Kijów 2000), „Pieśni Syreny”, («Пісні сирени», Rio de Janeiro 2010). Ale przełomowym był tom wierszy „Kobiece maski”, («Жіночі маски», Rio de Janeiro – Genewa: Wydawnictwo Companhia Brasileira de Artes Gráficas, 1993). Tom zawierał całe spektrum wiedzy o świecie kobiet i ich egzystencji, od starożytności, aż po mityczne bohaterki Ukrainy.

Poezja w życiu Wiry Wowk była powołaniem i powinnością wobec języka ukraińskiego. Mieszkając w Brazylii w otoczeniu języka portugalskiego, poetka wytworzyła strukturę przydatności tego języka w jej twórczości. Zaczęła tłumaczyć na język portugalski literaturę ukraińską, a z czasem także dokonywała tłumaczeń z języka portugalskiego i hiszpańskiego na język ukraiński. Jej aktywność translatorska ujawniła się w tłumaczeniach publikowanych na łamach rocznika literackiego „Nowe Poezje” (1959-1971) miesięcznika „Suczasnist’” oraz w emigracyjnym ukraińskim wydaniu „Słowo”.

Nie mając zaplecza wydawniczego do publikacji własnych tłumaczeń, Wira Wowk sama powołała w Rio de Janeiro dwie serie wydawnicze. Publikowała w nich autorskie przekłady z literatury ukraińskiej. Były to „Seria Wertep” (portugalskie: „Série Vertep”), gdzie ukazywały się tłumaczenia poetki z ukraińskiej klasyki i „Seria Pisanka” (portugalskie: „Série Pyssanka”), w której drukowały się tłumaczenia XX wiecznej poezji ukraińskiej. Wydawnictwa translatorskie poetki ukazywały się w wydawnictwie brazylijskim Brasileira de Artes Graficas oraz Editora Velha Lapa. W obu seriach wyszły wiersze klasyków literatury ukraińskiej Hryhorija Skoworody, Tarasa Szewczenki, Iwana Franki, Łesi Ukrainki oraz poetów XX wieku Bohdana Ihora Antonycza, Wasyla Hołoborod’ki, Mykoły Worobjowa, Ihora Kałyncia, Sofiji Majdańskiej. Poetka wydała także kilka antologii poezji ukraińskiej, w tym antologię „Grupy Nowojorskiej” („O Grupo de Nova York”, Rio de Janeiro 1993). Poprzez publikacje tłumaczeniowe nawiązała kontakty literackie z poetami lat sześćdziesiątych w Ukrainie. Odnowiła także kontakty z koleżanką lwowskich lat gimnazjalnych, poetką emigracyjną mieszkającą w Kanadzie Lidą Palij. Tłumaczyła jej wiersze na język portugalski w tomie „Światła na wodzie”, („Luzes na Agua”, Rio de Janeiro 1997), będącym próbą popularyzacji literatury ukraińskiej na gruncie brazylijskim.

Praca translatorska Wiry Wowk doczekała się oglądu literaturoznawczego teatrolog i krytyczki literackiej Łarysy Zaleskiej-Onyszkewycz. (Patrz: Łarysa Zaleska-Onyszkiewicz: „Wira Wowk jak perekładacz”, „Suczasnist’ ” 1984 nr 6). Pisała ona o indywidualnym charakterze tłumaczeń Wiry Wowk, widzianych przez pryzmat własnej twórczości poetyckiej. Łarysa Zaleska-Onyszkewycz mówiła, że twórczość translatorska Wiry Wowk należy do kanonu tłumaczeniowego literatury ukraińskiej i będzie w przyszłości podlegała zainteresowaniom badawczym. Jako wnikliwa krytyczka, Łarysa Zaleska-Onyszkewycz miała na uwadze przekłady poetki znanych twórców literatury światowej Friedricha Dürrenmatta, Federica Garcíi Lorki, Paula Claudela, Rabindranatha Tagorego, czy Charles’a Baudelaire’a. Tłumacząc ich utwory poetka w sposób filozoficzny wartościowała swoją obecność na mapie translatorskiej Ukrainy. Wira Wowk mówiła o swoich tłumaczeniach, jakby na marginesie własnej twórczości, chociaż zajmowały one ważną część jej dyskursu twórczego. Praca translatorska poetki zawierała następującą receptę krytyczną, że tłumaczenie poezji jest zawsze pełne zagadek i niepewności. Dotyczy to zwłaszcza literatur z grupy języków pokrewnych, gdzie występują idiomy językowe których nie da się dosłownie przetłumaczyć. Ale problem idiomów wystąpił także przy tłumaczeniu przez poetkę literatury ukraińskiej na język portugalski. Dlatego Wira Wowk posługiwała się także kolokacjami językowymi, czyli związkami frazeologicznymi o znacznej łączności elementów, zwłaszcza przy tłumaczeniach poezji Ihora Kałyncia.

Wira Wowk pozostawiła po sobie rozległą wiedzę wspomnieniową zawartą w książce „Wspomnienia” («Спогади», Kijów 2003), która jest źródłem wiedzy literackiej o poetce. Wspomnienia zostały skomponowane jako wybrany materiał chronologiczny z całej twórczości poetki. Wśród największego wątku – ukraińskiego, znalazła się także informacja autorki o świecie i jej związkach z kulturą brazylijską. Dlatego czytelny jest we wspomnieniach obraz obczyzny i tęsknoty za utraconym ukraińskim światem. Stąd nie jest łatwo patrzeć na dzieło poetki bez kontekstu i mówić o jej wierszach, jako indywidualnym procesie wobec rzeczywistości literackiej Ukrainy. Nie można także oceniać dzieła poetki, jako twórczości emigracyjnej, bowiem jej drogi z ukraińską literaturą nad Dnieprem zawsze się przecinały i z biegiem lat zacierały się.

Wspominając dzieło literackie Wiry Wowk trzeba stwierdzić, że było ono i pozostanie wybitnym fenomenem twórczym drugiej połowy XX wieku. Wira Wowk przywiązana emocjonalnie do swojej epoki, przekraczała ją – poprzez negację wojny oraz napiętnowanie podziałów między ludźmi. Odrzucała emocje teraźniejszości, zazdrość i rozbrat. Mówiła o jedności ludzkich ideałów, o powadze wobec życia i solidarności człowieczej, która przeciwstawia się podłości i nieprawdzie. Jej naczelnym ideałem było patrzenie na człowieka z perspektywy chrześcijańskiej. Człowiek ulepiony z gliny przez Boga, stawał się w twórczości poetki włodarzem ziemi. Był także przykładem dobra i zła, tak jak mówi o nim Biblia.

Lublin, lipiec 2025

Poprzedni artykułRoman Soroczyński – Historia Bez Patosu
Następny artykułLudmiła Janusewicz – Lato i kosmos

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko