Tadej Karabowicz – Problematyka tomu wierszy Ewy Bajkowskiej „Z lotu ptaka”

0
129

Tom wierszy Ewy Bajkowskiej „Z lotu ptaka” (2024) ukazał się w Wydawnictwie Lubelskim AZ w Lublinie. Jego redakcję oraz korektę wykonali znani lubelscy działacze  na rzecz książki i rozwoju czytelnictwa Ewa Hadrian i Andrzej Zdunek. Ewa Hadrian była wieloletnią inicjatorką spotkań autorskich lubelskich twórców, szerzej prezentacji wydawnictw książkowych w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie. Andrzej Zdunek to znany lubelski bibliofil, prezes Towarzystwa Biblioteki Publicznej im. H. Łopacińskiego w Lublinie. Projekt okładki książki Ewy Bajkowskiej zaprojektował Marek Dybek.

By przybliżyć sylwetkę twórczą poetki, chciałbym zacytować tekst o niej, który ukazał się w 2019 roku z okazji spotkania autorskiego w Lublinie: „Ewa Bajkowska ­ (urodzona w Sandomierzu w 1946 roku), poetka, eseistka i pisarka, członkini Związku Literatów Polskich, nauczycielka lubelskich szkól średnich, historyk z wykształcenia. Jej dotychczasowy dorobek twórczy wiąże się głównie z nurtem tak zwanej literatury małych ojczyzn większość utworów dotyczy rodzinnego miasta Sandomierza. Jest autorką czterech zbiorów poetyckich „Strumień czasu.  Reminiscencje sandomierskie” (1999), „Czas zamknięty” (2001), „Kontury pamięci” (2003), „Lunaparki” (2012) oraz książek prozatorskich: „Dramat samotnego jeźdźca. Henryk Sandomierski w legendzie, historii i literaturze” (2010), będącej konfrontacją biografii historycznej pierwszego sandomierskiego księcia dzielnicowego, z własną wizją literacką poetki, zawartą także w sandomierskiej tematyce Jarosława Iwaszkiewicza „Czerwone tarcze”, czy opowieści „Chodząc ulicami miasta” (2011), przywołujących obraz Sandomierza sprzed półwiecza, oraz „Pamięć murów” (2015) – szkiców z historii Sandomierza XII i XIII wieku. Pamięć o przodkach i opowieści rodzinne dla przyszłych pokoleń Ewa Bajkowska utrwaliła na kartach historii rodzinnej zatytułowanej: „Wierni. Rodzinna opowieść” (2018). W niniejszej powieści autorka wraca do „korzeni”, przedstawiając losy kilku pokoleń swojej rodziny, związanej z Lublinem i Lubelszczyzną, których przedstawiciele odegrali doniosłą rolę w procesie odradzania się państwowości polskiej — szczególnie w tworzeniu sądownictwa obywatelskiego oraz lokalnego samorządu. Książka ukazuje dwie drogi wiodące do niepodległości: obywatelskich inicjatyw politycznych oraz udziału polskich formacji wojskowych w walce na frontach I wojny światowej. Okres, gdy świtała już jutrzenka swobody”.

O twórczości Ewy Bajkowskiej lubelski literat Stanisław Andrzej Łukowski powiedział: „Na uwagę zasługuje piękno języka Ewy Bajkowskiej. Jej książki są dowodem na to, jak bardzo dzieciństwo może zaważyć na przyszłości człowieka. W przypadku Ewy tym miejscem jest Sandomierz. W książce „Samotny jeździec” opisała pejzaż Sandomierza tak sugestywnie, że nie znając tego miejsca można go zobaczyć oczami wyobraźni. Warsztat Bajkowskiej to miara jej talentu. Tomiki poezji, chociaż powstały wcześniej niż proza w moim odczuciu są emocjonalnym dopełnieniem. Piewcy Sandomierza to Jarosław Iwaszkiewicz i Wiesław Myśliwski, sadzę, że do tego grona doskonale pasuje też Ewa Bajkowska. To pisarka dużego formatu”.

Przywołane fragmenty wypowiedzi Stanisława Andrzeja Łukowskiego mówią o związkach Ewy Bajkowskiej z Sandomierzem, skąd wywodzą się jej korzenie rodzinne. W tym historycznym mieście, poetka urodziła się i spędziła dzieciństwo, ale pracą zawodową i twórczością jest związana z Lublinem, gdzie jako lubelska autorka mieszka i pracuje. Tęsknota za Sandomierzem, sublimowała się wieloma wątkami w twórczości poetki. Można powiedzieć świadomość Sandomierza w jej twórczości narastała, była obecna i nie dawała oderwać się od mitycznej gleby rodzinnej. Twórczość Ewy Bajkowskiej we współczesnej literaturze polskiej jest określana jako nostalgiczny powrót do swojej małej ojczyzny. Tej maksymie wypowiedzianej w poezji o miłości do miasta dzieciństwa, poetka pozostaje wierna także w najnowszym zbiorze poetyckim „Z lotu ptaka”. Ta wierność uwypuklona jest w opisach ludzkich losów i zdarzeń, które zachowała tylko jej pamięć.

Tomu wierszy Ewy Bajkowskiej „Z lotu ptaka” nawiązując do pojęcia filozoficznego małej ojczyzny, poszerza tę zadomowioną w twórczości już tematykę o nowe obrazy i historie. Tom składa się z osiemnastu wierszy i poprzedzony jest dość obszernym esejem samej autorki o tytule „Słowo od autorki” (s. 5-18). Jest to zbiór utworów spójnych tematycznie, i niełatwych w odbiorze. Wiersze posiadają bowiem indywidualne tropy i wątki. Poetka koncentruje się także na tym, co dzieje się w obecnej w przestrzeni słowa poetyckiego. Autorka szuka odpowiedzi na nurtujące ją pytania i umieszcza je w naszym niezwykle zagmatwanym czasie. Przykładem takiej narracji jest chociażby wiersz poświęcony walczącej Ukrainie „22 lutego 2022” (s. 23-24).

We wstępie do tomu poetka pisze: ” Zbiór wierszy „Z lotu ptaka” stanowi spojrzenie na dramatyczną rzeczywistość minionego stulecia; jest refleksją nad złem, które wystąpiło na niebywałą dotąd skalę, przejawiając się realizacją szaleńczych utopii, ewolucjami i wojnami o globalnym zasięgu, zagładą całych nacji ludzkich. Prezentowane utwory są jednocześnie próbą ujęcia w poetycką konwencję rozważań nad naturą człowieka i siłą sprawczą zła, stanowiącego w pewnych okresach napęd jego działania”.

Ten przytoczony fragment osobistych przemyśleń, odpowiada utworowi „Maruderzy”. Został on umieszczony na skrzydełku książki i powtórzony na jej końcu, jako „Postscriptum” (s. 61):

Żałośni epigoni
umarłych utopii
oraz ich zajadli adwarsarze
weszliśmy w nowe tysiąclecie
z pustymi rękami
Trzymajac się kurczowo
swojego małego czasu
i mizernego skrawka rzeczywistości
szukamy dramatycznie punktu zaczepienia
– wygrzebujemy z wysypiska historii
odpadki zbutwiałych ideologii
nicujemy oderwane rękawy
i kołnierze zużytych marynarek

Świecąc gołym ciałem
kroczymy z dumnie podniesiona głową
w skąpych fragmentach nicowanej garderoby
nie zdając sobie sprawy
że król jest wciąż nagi.

Mówiąc o epigoństwie w utworze „Maruderzy” poetka piętnuje ludzkie przywary, podając jako przykład zło, pychę i niepokój duszy. A jednocześnie stara się podsumować odchodzącą w niepamięć przeszłość, w której przyszło jej zaistnieć. Nazywa ją „wejściem w nowe tysiąclecie”, czyli w coś, czego nie jeszcze nie znamy i co stanowi dla nas zagadką.

W „nowe czasy” zabieramy ze sobą „mizerny skrawek rzeczywistości”. W ślad za pojęciem, że epigonizm to „nietwórcze, bierne naśladowanie dawniejszych wzorców kulturalnych, intelektualnych i artystycznych”. W pewnym sensie taki dyskurs myślowy, Bajkowska przenosi do innych wierszy. W utworze otwierającym tom o tytule „Być może” mówi:

Zetleją ideologie
rozniesie je wiatr
po bezdrożach historii
wyższe racje zbutwieją
w stronicach ksiąg
zgliszcza pokryją się
piaskiem
jak mury zburzonej
Niniwy
a chwile pędzącego czasu
niczym piaskowa burza
zasypią pamięć…
Z zasklepionych ran
Ziemi
wyrosną nowe miasta i cywilizacje
a nowi ludzie
tkać będą na nowo
sztandary
ściegami nienawiści
niepomni
że być może
istnieje jakiś inny
wymiar
w którym nasze czyny
i cierpienia
będą istnieć nadal
nieunicestwione
w otchłani czasu

Oba wiersze poetki mają apokaliptyczne podglebie. Są dyskursem sceptycznym. Czas – w filozoficznym pojęciu, z perspektywy wypełniających się wydarzeń, staje się dla poetki osią, która wypełnia się treścią życia. To właśnie narastanie zdarzeń w przestrzeni filozoficznej, sprawia jednocześnie ich obumieranie. O tym mówi wiersz autorki „Być może” – napełniony goryczą, że ludzkość popełnia nieświadomie te same błędy, patrząc jak bezszelestnie przesuwają się strzałki zegarów oraz jak przesypuje się mityczny piasek w szklanej klepsydrze. Tak zbudowana narracja zacytowanych wierszy i generalnie całego tomu poetyckiego, może być porównana do skargi i protestu z niegodzeniem się na przemijanie. Z głośno stawianymi pytaniami o to, dlaczego tak się dzieje? Poetka szuka sposobu jak zatrzymać przemijanie, jak powstrzymać piętrzące się kataklizmy dziejowe, wreszcie – jak przeciwstawić się tematowi vanitas, jako znanemu motywowi literackiemu. By istniała nieskażona cywilizacją przestrzeń „lat dziecinnych” z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza oraz motyw z utworu Wisławy Szymborskiej „Nic dwa razy”, w którym autorka mówi, że w toczącym się na przełaj życiu „nic dwa razy się nie zdarza”.

W utworach ” W ubiegłym stuleciu” (s. 29-30), „Rozmyślania o zabijaniu czyli gen Kaina” (s. 33-37), Brzemię” (s.38-39), czy „Chłopiec z cudzego wiersza” (. 52-54) Ewa Bajkowska zgłębia tematy apokaliptyczne w stronę ukazania losów bohatera lirycznego. Jej bohaterowie, są powołani do ukazania świadectwa życia. A jednocześnie – poprzez los, są zapętleni w nieprzyjazne sobie apokaliptyczne czeluście. Dlatego stawiają czoła wyzwaniom i jako bohaterowie stają się przykładem do naśladowania.

W utworze „Rozmyślania o zabijaniu czyli gen Kaina” (s. 33-37) poetka mówi, że cena jaką płacimy w trudnych czasach apokaliptycznych – jest ogromna. Bowiem otrzymany spadek Kaina z egzegezy biblijnej – oznacza obciążenie świata piętnem utraty życia. Poetka ukazuje ten obraz w sposób filozoficzny. Przewodnią myślą utworu jest sama istota zamordowania Abla przez brata. Obrazuje ją zwięzła sekwencja poetycka: „Właśnie zmył z rąk ślady walki / i patrzy na fale znikające / za zakrętem rzeki / czy ma poczucie upływu czasu (…)”.  W dalszej części utworu poetka opisuje pokłosie bratobójczego aktu. Świat stający się po śmierci Abla, wypełniony jest trwogą narastających lat i wieków, które napiętnowują człowieka cierpieniem, ale także wiarą, nadzieją i miłością. Autorka mówi o tym wyraźnie w utworach zawartych w drugiej części tomu. Naczelna ideą jest bowiem ludzkie poświęcenie dla życia, wiersze „Aletheia I” (s. 47-49 ), „Aletheia II” (s. 50-51).Chociaż życie wiedzie przez surowe trakty, ale zawsze z myślą ku nadziei, w lepszą przyszłość. Autorka mówi: „A jednak wraca co wyparte / i niespiesznie przebija się prawda” (utwór: „Aletheia II”, s. 51). W utworze tym, jak na przedwiośniu, kiełkują parostki życia, by poprzez swoją kruchość, ukazać chwałę i moc istnienia człowieka.

Tom wierszy poetki Ewy Bajkowskiej jest refleksyjną opowieścią o „jej” autorskim spojrzeniu na otaczający świat. Tom nie jest łatwy, czy pobieżny z formalnego punktu widzenia. Wydaje się, że nie będzie przesadą porównać jego treści z artefaktem mitologicznym z puszką Pandory. Poprzez tematy zawarte w utworach, poetka stwarza własną mimiką poetycką, udoskonala ją i nie upraszcza. Daje jednocześnie czytelnikowi refleksję myślową, że poezja powinna bronić prawdy transcendentnej i stać na straży najwyższych wartości. Poprzez to, puszka Pandory nie zostanie otwarta, mimo, że w nocie biograficznej poetki napisano: „Książka „Z lotu ptaka” jest piątym tomem poetyckim Ewy Bajkowskiej, wzbogaconym esejem wstępnym, będącym spojrzeniem na dramatyczną rzeczywistość minionego stulecia”. Stąd przesłanie filozoficzne tomu, jest pozytywne.


Ewa Bajkowska, Z lotu ptaka,  Wydawnictwo Lubelskie AZ – Andrzej Zdunek. Lublin 2024, 58 [5] s. ISBN: 9788397030589 (oprawa miękka)

Poprzedni artykułWacław Holewiński – Mebluję głowę książkami
Następny artykułPiotr Müldner-Nieckowski – Anny Nasiłowskiej wiersze bolesne a kojące

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko