Tadej Karabowicz – Tom poetycki „Ocalenie” Czesława Miłosza po latach

0
144

W krakowskim Społecznym Instytucie Wydawniczym „Znak” w 2024 roku ukazał się tom poetycki „Ocalenie” Czesława Miłosza (1911-2004). Autorką okładki jest malarka Pola Dwurnik, wprowadzenie krytyczno-literackie napisał Andrzej Franaszek, notę edytorską sporządził Mateusz Antoniuk. W ten sposób dawny tom wierszy Czesława Miłosza z 1945 roku powraca do czytelnika w nowej odsłonie literacko-edytorskiej. Jak napisano w reklamie wydawniczej  książki: „[Tom] „Ocalenie” to rodzaj pamiętnika młodego poety, niezwykłe świadectwo twórczego rozwoju, które zapowiada jego przyszłe osiągnięcia na arenie międzynarodowej zwieńczone Nagrodą Nobla”.

Zbiór utworów „Ocalenie” jest ważnym ogniwem poznawczym i estetycznym w polskiej literaturze powojennej. Pierwodruk tomu został wydany przez Spółdzielnię Wydawniczą „Czytelnik”. Mimo nieobecności Czesława Miłosza w Polsce po 1951 roku, dotkliwej cenzurze oraz wyeliminowaniu twórczości poety ze świadomości czytelniczej, zbiór ten doczekał się licznych opracowań naukowych, recenzji oraz odrębnego hasła na Wikipedii. Jest to świadectwo obecności autora na mapie poezji polskiej i nieprzemijającego stanu filozoficznego, który poeta zawarł w treści zbioru. Przykładem są wiersze, które nie straciły na czasie, jak chociażby te, dedykowane Gabrieli Kunat z Krasnogrudy („Pieśń”, s. 25-28), Jarosławowi Iwaszkiewiczowi („O młodszym bracie”, s. 36-38), Józefowi Czechowiczowi („Kołysanka”, s. 45-46), czy popularny utwór autora „W mojej ojczyźnie” (s. 65). Tych wierszy jest więcej, ale nie sposób je tutaj wymieniać.

Starannie wydany zbiór wierszy nawiązuje do książek poety, edytowanych z okazji Roku Miłosza AD 2024. W sierpniu 2024 roku przypadała dwudziesta rocznica śmierci poety. Z tej okazji wydawnictwo zapoczątkowało nową edycję jego dzieł, którą nazwano kolekcjonerską. Zawarto w niej pierwodruki tomów poetyckich i eseistykę w nowym opracowaniu krytyczno-literackim i naukowym. Książki te zawierają gruntowne wstępy i opracowania m.in. Olgi Tokarczuk, czy Timothy’ego Snydera. Stąd są atrakcyjne, zwłaszcza w obecnym czasie, gdy wartościowa książka stała się niestety produktem niszowym, a sam tom „Ocalenie” zagrożony jest skreśleniem z obowiązkowych lektur szkolnych.

Tom „Ocalenie” to obszerny, podzielony na siedem części zbiór wierszy, powstałych w przedziale lat 1932–1945. Zostały one przygotowane do druku przy współudziale Jerzego Turowicza. Kontekst Turowicza w samym tomie „Ocalenie”, to trzy wiersze: „Los”, „Życzenie” i „Skarga czasu”, powstałe w majątku ziemskim Zofii Gąsiorowskiej-Kernowej w Goszczycach (s. 181-183). Tutaj Miłosz spotkał się z Turowiczem i rozmawiał z nim o poezji. Natomiast z informacji podanej przez Wikipedię, dowiadujemy się, że w tomie nie dokonano wówczas żadnych ingerencji cenzury oraz że był to jeden z pierwszych zbiorków poetyckich wydanych w Polsce po zakończeniu II wojny światowej. Po decyzji Miłosza, o pozostaniu na emigracji, zbiór wycofano z bibliotek publicznych, a twórczość poety objęto cenzurą. Do 1980 roku nie publikowano w kraju utworów Czesława Miłosza. Wyjątek stanowił „Traktat moralny” ogłoszony w 1948 roku na łamach miesięcznika „Twórczość” za sprawą Jarosława Iwaszkiewicza.

Obecny tom, wiernie powtarza układ kompozycyjny pierwodruku. Natomiast jego nowością są dodane reprodukcje autografów poety. W kompozycji książkowej, stanowią one cenną informację hagiograficzną, bo rękopisy autorskie Czesława Miłosza zawsze interesowały badaczy jego dzieła literackiego. Ich autor lubił umieszczać w tekście głównym, własne rysunki na jego marginesach. By przekonać się, jak rzeczywiście wygląda książka i jaka jest jej zawartość treściowa, należy do niej sięgnąć.

W „Nocie edytorskiej” (s. 197-213) jej autor Mateusz Antoniuk, zawarł obszerną historię wydania tomu oraz opisał obecne zmiany językowe w stosunku do pierwodruku. Natomiast Andrzej Franaszek w eseju „Nie ma we mnie czarodziejstwa słów” (s. 215-227) odniósł się do istoty poezji autora. Myślą przewodnią dyskursu Franaszka – jako krytyka, jest historia filozoficznego pojęcie czasu. To kategoria jego narastania, bowiem od wydania tomu w 1945 roku do wydania obecnego w 2024 roku, minęło bez mała osiemdziesiąt lat. Nie oznacza to, że w wymienionym przedziale czasowym, zbiór ten nie istniał w świadomości literackiej w Polsce. Należałoby wspomnieć chociażby podziemne druki na powielaczu, z drugiego obiegu w 1981 roku. Pierwszy z kieleckiej edycji NZS WSP i drugi z warszawskiej – Niezależnego Instytutu Wydawniczego NIW.  Jednakże w tym przedziale czasowym, tak wiele wydarzyło się z tomem poetyckim „Ocalenie”. Oddzielne jego utwory znane są z antologii zbiorowych i innych publikacji.

Wspominając historię tomu poety, chciałbym przywołać trzy recenzje osób nieobojętnych na twórczość i osobę Czesława Miłosza. Pierwszą z nich była poetka Anna Kamieńska, która omówiła tom w lubelskiej „Kamenie”. Poetka pisała wówczas o wojennych losach autora, przywołując całą złożoność literatury tego okresu. (Patrz: Anna Kamieńska, „Wiersze wojenne Miłosza”, „Kamena” 1946, nr 1-3, s. 20-23).

Czesław Miłosz poświęcił Annie Kamieńskiej swój wiersz „Czytając „Notatnik” Anny Kamieńskiej”. Utwór ten znalazł się w jego tomie poetyckim „Dalsze okolice” z 1991 roku. Autor wspomina w nim o wizycie młodych poetek Anny Kamieńskiej i Julii Hartwig, które przyjechały na rozmowę z Lublina do Warszawy. Szerzej na ten temat pisze Bogusław Kierc w posłowiu do tomu Anny Kamieńskiej „Rzeczy małe” w szkicu „Pełnia życia”. Miasto Lublin na mapie poetyckiej Noblisty, z którego przybyły do Warszawy obie poetki, to przedwojenna jego wizyta u Józefa Czechowicza i rozmowy o poezji z Jerzym Pleśniarowiczem – późniejszym tłumaczem i propagatorem literatury ukraińskiej. Oto wiersz Czesława Miłosza „Czytając „Notatnik” Anny Kamieńskiej”:

Chodzę w przebraniu starej, otyłej kobiety”
Napisała na krótko przed śmiercią Anna Kamieńska.
Tak, znam to. Jesteśmy płomień lotny
Nietożsamy z garnkiem glinianym. Więc piszmy jej ręką:
„Powoli wycofuję się z mego ciała”.

(Zjawiają się dwie poetki siedemnastoletnie.
Jedna z nich to ona. Chodzą jeszcze do szkoły.
Przyjechały z Lublina do mistrza. Czyli do mnie.
Siedzimy w warszawskim mieszkaniu z widokiem na pola,
Janka podaje herbatę. Grzecznie chrupiemy ciasteczka.
Nie mówię, że obok na pustej działce leżą rozstrzelani).

(Patrz: https://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/recenzje/pelnia-zycia-fragment-poslowa-do-tomu-rzeczy-male/).

Tom poetycki „Ocalenie” jest wypełniony szerszym tłem symbolicznym i znaczeniowym, opartym o wizję mitycznego natchnienia i światem który zawiera podwójną treść (subiektywną i obiektywną). Po latach stan ten można by nazwać – patrzeniem oczyma poezji na epokę, w której przyszło żyć poecie. Dlatego, z takiego punktu widzenia, ważna wydaje się recenzja Kazimierza Wyki „Ogrody lunatyczne i ogrody pasterskie”, także drukowana za sprawą Jarosława Iwaszkiewicza w „Twórczości”. W recenzji, autor zawarł wykładnię osobistej znajomości z Czesławem Miłoszem i jego pobytu latem 1941 roku w Krzeszowicach, wspólnie z Jerzym Andrzejewskim. Jak można się domyślać, zapewne tutaj powstawały zręby tomu „Ocalenie”. Z zachowanej korespondencji wynika, że wówczas dyskutowano, nie tylko o własnych planach twórczych. Omawiano także poezję Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i jego popularność w środowisku literackim. (Patrz: Kazimierz Wyka, „Ogrody lunatyczne i ogrody pasterskie”, „Twórczość” 1946, nr 10, s. 112-121).

Trzecią recenzją o tomie „Ocalenie”, która jest warta polecenia, to spójny tekst pisarza Jacka Dąbały „W kręgu inspiracji tomistycznej”, zamieszczony w lubelskim „Akcencie” w 1984 roku. Jest to recenzja o cechach epifanicznych, bowiem jej autor uwypukla powrót twórczości Noblisty do krajowego obiegu literackiego. Czyni to na tle trudnych wydarzeń społeczno-politycznych w Polsce po 1980 roku. (Patrz: Jacek Dąbała, „W kręgu inspiracji tomistycznej”, „Akcent” 1984, nr 3, s. 101-107).

Natomiast wracając od wydanego z okazji Roku Miłosza tomu „Ocalenie”, istotna pozostaje glosa adnotacyjna samego krytyka Andrzeja Franaszka. Mówi ona o popularnym wersie z utworu „Przedmowa”, gdzie poeta woła: „Czym jest poezja, która nie ocala / Narodów i ludzi?” (s. 5). Krytyk stara się rozsupłać sens tego zawołania, odnosząc go do roli, jaką pełni poezja w życiu ludzi i narodów. Franaszek mówi, że za pomocą poetyckiej inwentaryzacji rzeczywistości, istnieje łączność pokoleń z cyceroniańską konstrukcją filozoficzną „tu i teraz”. Andrzej Franaszek odnosi ją do  romantycznego doświadczenia poezji, któremu hołduje Czesław Miłosz. Dlatego warto zacytować także fragment samego tekstu, w którym krytyk zastanawia się nad podglebiem powstania tomu, w pewnym sensie aktualnym, w naszym XXI wieku: „Gdzież jest, poeto, o c a l e n i e? / Czy coś ocalić może ziemię? / Cóż dał tak zwany świt pokoju? / Ruinom trochę dał powojów, / Nadziejom gorycz, sercom skrytość, / A wątpię, czy obudził litość”… Tak rozpoczynał Czesław Miłosz swój „Traktat moralny”, poemat z roku 1947, w którym z dykcją brawurową, prześmiewczą i zarazem bolesną diagnozował spuściznę wojny, szerzej zaś: poddania się przez człowieka dyktatowi dwudziestowiecznych ideologii. Ukazywał, jak milknie głos sumienia, pleni się zaś schizofreniczne rozdwojenie, pozwalające dokonywać zbrodni w przekonaniu o własnej niewinności”. (s. 215).

Tom wierszy wydany po latach, można zilustrować utworem „Spotkanie” (s. 74), napisanym przez poetę w Wilnie  w 1937 roku. W poetyckiej wykładni utworu, zawarty jest paradygmat romantycznego przyzywania mitu, tak wszechobecny w twórczości autora.

Jechaliśmy przed świtem po zamarzłych polach,
Czerwone skrzydło wstawało, jeszcze noc.

I zając przebiegł nagle tuż przed nami,
A jeden z nas pokazał go ręką.

To było dawno. Dzisiaj już nie żyją
Ni zając, ani ten co go wskazywał.

Miłości moja, gdzież są, dokąd idą
Błysk ręki, linia biegu, szelest grud –
Nie z żalu pytam, ale z zamyślenia.

Lech Giemza nazywa tom poetycki Miłosza, jako „przełomowy”. W eseju umieszczonym w „Nowym Napisie” Giemza mówi: „Pisząc o Miłoszu, należy pamiętać, że w swym zasadniczym zrębie, w swych głównych poetyckich założeniach, poezja jego zachowuje zadziwiającą spójność i konsekwencję – przynajmniej od przełomowego „Ocalenia” aż po wiersze ostatnie. Po wtóre, należy jednak dostrzec jego ewolucję poetycką i wyraźne etapy twórczości. Wreszcie – nie wolno nam tracić z horyzontu poznawczego pozostałych dokonań literackich Miłosza. Są one pełnoprawną częścią jego dzieła, a często również autokomentarzem i ważnym kontekstem interpretacyjnym dla samej poezji. Żadne z trzech powyższych stwierdzeń nie ma w sobie odkrywczej mocy, zawdzięczamy je kolejnym pokoleniom miłoszologów – są jednak na tyle uniwersalne, że właśnie wokół nich chciałbym obudować niniejszy esej, który ze względu na charakter publikacji musi być przybliżeniem i uszeregowaniem głosów już skądinąd znanych. Dążąc do kondensacji wypowiedzi, zdecydowałem się na krok ryzykowny: pominąłem dorobek eseistyczny, prozatorski, krytycznoliteracki, a także translatorski i publicystyczny Noblisty – nie znaczy to wszakże, bym uznawał go za mniej istotny. Wręcz przeciwnie: teksty tej miary co „Zniewolony umysł” czy „Dolina Issy” decydują o randze i pozycji Miłosza w nie mniejszym stopniu niż jego kolejne tomy poetyckie. Wymagają jednak odmiennego języka opisu, poniekąd odrębnego w stosunku do dokonań poetyckich, co podkreślał już Włodzimierz Bolecki w ważnym artykule „Proza Miłosza”. (Patrz:  https://nowynapis.eu/tygodnik/nr-106/artykul/poezja-jako-dykcja-ocalajaca-i-odpowiedz-na-erozje-wyobrazni-religijnej).

Warto na koniec zatrzymać się nad znaczeniem dosłownym tytułu tomu Czesława Miłosza „Ocalenie” – uwypuklonym przez krytyczkę Karolinę Rychter. Przywołuje ona kwestię słowa „ocalenie” w języku polskim jako: „fizyczne przetrwanie, zachowanie życia w trakcie wojennej katastrofy, ale może ono mieć też wiele innych znaczeń”. Autorka  czyni to za samym Czesławem Miłoszem, który słowo „ocalenie” na język angielski przetłumaczył jako „rescue”, a nie jak to zrobiono w wydaniach amerykańskich, poprzez słowo „salvation” (oznaczające: ratunek, wybawienie). (Patrz: https://culture.pl/pl/dzielo/czeslaw-milosz-ocalenie).

Po latach, w postaci nowego wydania tomu, powraca do czytelnika ważność książki poetyckiej Czesława Miłosza, już jako Noblisty. Wyznacza ona jego miejsce w powojennej literaturze polskiej. Mówi także o wieloaspektowym kontekście literackim wobec środowiska pisarskiego. Tym bardziej, że tom „Ocalenie” posiada skrupulatnie nagromadzony materiał naukowy i krytyczno-literacki.

Lublin, luty 2025

Czesław Miłosz „Ocalenie”, Społeczny Instytut Wydawniczy „Znak”, Kraków 2024, 340 s. ISBN: 978-83-240-6856-2

Poprzedni artykułIwona Danuta Startek – W kręgu złudzeń
Następny artykułStanisława Górki poetyckie widzenie świata – Zdzisław Jerzy Bolek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko