Strona główna Felietony Anna Nasiłowska – Wokół Muzeum Literatury

Anna Nasiłowska – Wokół Muzeum Literatury

0
104

            Dyrektorzy instytucji kulturalnych, pism, teatrów, muzeów mieli być wybierani w transparentnych konkursach. Konkurs nie do końca stanowi gwarancję, że wyłoni najlepszą kandydaturę, bo trudno sprawdzić na przykład zdolności organizacyjne osoby, która opowiada, że jest świetna, a po czasie okazuje się, że ma kłopoty we współpracy z zespołem.  Konkurs jest jednak procedurą demokratyczną, daje wielu osobom możliwość zaprezentowania się, pokazania programu. Konkursy! Z takim hasłem zaczynała urzędowanie w kulturze pani Ministra Hanna Wróblewska. Czasem to działa, czasem nie.

            We wrześniu 2024 Urząd Marszałkowski Mazowsza, przy udziale Ministerstwa Kultury jako instytucji współprowadzącej Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza ogłosił konkurs na dyrektora tej placówki. Już wtedy chodziły słuchy, że organizatorzy mają z góry upatrzoną osobę, ale były to tylko niesprawdzone pogłoski.  W pierwszym etapie, podczas weryfikacji dokumentów odrzucono dwie osoby ze środowiska akademickiego. Pan z tytułem doktora habilitowanego miał w stosunku do wymagań o trzy dni za krótki staż na stanowisku kierowniczym w instytucji kultury, zaś pani profesor złożyła dokument poświadczający przyznanie jej tytułu profesora zwyczajnego. Skoro wymagania konkursu mówiły o dyplomie ukończenia studiów, przewodnicząca komisji konkursowej uznała to za niedopuszczalne, powołując się także na przepisy nie pozwoliła na uzupełnienie braku. W ten sposób z konkursu wykluczono dwie potencjalnie najbardziej kompetentne osoby.

            W początku grudnia 2024 odbył się właściwy konkurs, w którym uczestniczyły dwie kandydatki. Komisja niewielką większością głosów wskazała jedną, która rzeczywiście była lepsza: wykazała się wiedzą na temat historii literatury, legitymowała się też skończeniem podyplomowych studiów biznesowych i dużym doświadczeniem. Po czym zaczęło się dziać coś dziwnego, najpierw długo zwlekano z ogłoszeniem wyników, wreszcie okazało się, że panią, która konkurs przegrała, odchodzący dyrektor w ostatnim dniu urzędowania zatrudnił jako kierowniczkę działu naukowego w Muzeum Literatury a potem z tej pozycji Urząd Marszałkowski błyskawicznie mianował ją jako p.o. dyrektora. Rozegrało się to tuż przed świętami, a decyzje podejmował pan Wicemarszałek Wiesław Raboszuk.

              Wzbudziło to zdumienie członków komisji konkursowej, przynajmniej tych, którzy nie reprezentowali Urzędu Marszałkowskiego i mieli przekonanie, że dokonali właściwego wyboru. Zaczęli słać listy do Pani Ministry Hanny Wróblewskiej, Marszałka Województwa Mazowieckiego Adama Struzika a także do opinii publicznej; jednocześnie sprawę zaczęli opisywać dziennikarze, gdyż był to poważny cios wizerunkowy, kwestionujący zapewnienia o transparentności polityki kadrowej tak zwanej koalicji 15 października. Kolejne publikacje nie pozwoliły zapomnieć o sprawie, która dotyczy nie tyko wąskiego środowiska literackiego, czy akademickiego.

            Od początku rysowały się dwa wyjścia: albo nowy konkurs (do czego skłaniałyby formalistyczne decyzje podjęte na pierwszym etapie), albo najprostsze, czyli uznanie i wprowadzenie w życie wyniku prac komisji konkursowej. Pani Ministra wybrała to pierwsze, Urząd Marszałkowski najpierw trwał przy swoim, czyli podkreślał swoje prawa do mianowania p.o. dyrektora, potem, widocznie pod naciskiem awantury medialnej i stanowiska Ministerstwa Kultury, zapowiedział konkurs. Ale kiedy, jak? Do tej pory nie wiadomo.

            Stowarzyszenie Pisarzy Polskich ma pewne zobowiązania pamięci wobec Muzeum, naszym członkiem-założycielem a potem Prezesem był Janusz Odrowąż Pieniążek, w latach 1972- 2009 Dyrektor Muzeum Literatury. Dobrze wiemy, jakiego formatu była to postać, nie tylko badacz twórczości romantyków, edytor dzieł Adama Mickiewicza, ale także świetny pisarz, autor opowiadań. Żadna z rozpatrywanych w drugiem etapie kandydatek nie miała porównywalnego zestawu kompetencji, choć trzeba przyznać, że Odrowąż Pieniążek szkół biznesu nie kończył. Nie jest jednak prawdą, że czas wielkich postaci minął. Tak argumentują niektórzy zwolennicy obecnego, pragmatycznego rozwiązania: kto daje pieniądze (udział  większościowy ma Urząd Marszałkowski, nie Ministerstwo), ten decyduje o personaliach, zgodnie ze swoimi interesami partyjnymi. Przy czym obie panie, ta która wygrała i ta która została mianowana, mieszczą się w ramach opcji liberalnej, ale ta druga –  jest rzeczywiście upartyjniona. Różnią się kompetencjami, na niekorzyść pani, która sprawuje obecnie funkcję p.o. Ale jeśli tak ma być, po co konkurs? Jako przykrywka? Fasada demokracji?  

            Nie chciałabym dyskusji o Muzeum Literatury sprowadzić do wyłącznie do personaliów i procedur. Nikt mnie o to nie prosił, ale opracowałam dla Muzeum Literatury własne propozycje założeń działania, po czym wysłałam je do Muzeum, do Ministerstwa Kultury, do Instytutu Książki, do Urzędu Marszałkowskiego i, gdy już dotarły do adresatów, opublikowałam je na moim koncie na  Facebooku.

            Na początku zastrzegłam, że:

            W ostatnich latach moje związki z Muzeum były minimalne, nie znam dokładnie planów wystaw, zaplecza magazynowego, możliwości organizacyjnych ani zespołu, jakim dysponuje ta placówka. Korzystałam ze zbiorów archiwalnych w trakcie przygotowania jednej z moich książek.

Nie mogę ocenić realnych możliwości Muzeum, znam tylko potrzeby.

            1. Bardzo pilne jest powołanie Rady Naukowej Muzeum, złożonej z osób cieszących się autorytetem i zaufaniem społecznym. Ważną funkcję powinna pełnić osoba, która stanie na czele Rady. Do Rady Naukowej we współpracy z Dyrektorem Muzeum  i pracownikami należy przyjęcie programu wystaw, koncepcji bieżącej działalności i strategii rozwoju. Kadencja dotychczasowej Rady wygasła, na razie nie powołano nowej.

            2. Możliwe są dwa rodzaje wystaw: małe wystawy planszowe bez eksponatów, także do wypożyczania (lub wysyłki jako pdf) innym instytucjom jak szkoły, domy kultury lub do prezentacji plenerowej. Byłaby to merytoryczna pomoc w obchodach np. rocznic pisarzy. Muzeum powinno główny wysiłek skierować na organizowanie ważnych, dużych wystaw na miejscu, prezentując kilka rocznie. Powinny one być starannie przygotowane i zaaranżowane, z dobrą oprawą plastyczną i z katalogiem, do którego teksty powinni pisać nie tylko pracownicy – należy  zamawiać szkice u najlepszych specjalistów w danej dziedzinie. Miarą sukcesu wystawy jest reakcja zwiedzających, zainteresowanie, obecność gości na wernisażu, oddźwięk w mediach, a przede wszystkim trwały wkład w wiedzę i sposób postrzegania postaci czy problemu.

            3. Muzeum powinno dbać o już istniejące zbiory i ich zabezpieczenie, konserwację i rozwój, a zwłaszcza dążyć do uzupełnienia wzbogacenia już istniejących zespołów archiwalnych. Trzeba wypracować koncepcję dygitalizacji i prezentacji zasobów na stronie www kierując się względami dostępności. Wybrane zespoły archiwalne powinny być prezentowane w opracowaniu naukowym w postaci książek, jak to już robi Instytut Dokumentacji i Studiów nad Literaturą Polską, pracujący głównie nad dokumentami z kręgu „Kultury” paryskiej. Są to działania długofalowe, wieloletnie. Muzeum nie musi wydawać tych pozycji samodzielnie, wskazana byłaby współpraca z różnymi wydawcami przy zaangażowaniu Muzeum w działania promocyjne wokół takich książek. Należy dbać o właściwy standard edycji.

            4. Do przemyślenia jest sprawa oddziałów Muzeum Literatury –  placówek typu Muzeum Andrzeja Struga, Muzeum Władysława Broniewskiego, Muzeum Marii Dąbrowskiej, rozsianych po Warszawie. Wiele lat temu w willi Broniewskiego odbywały się różne wydarzenia literackie, jest tam sporo miejsca, ale położenie na Mokotowie, poza ścisłym centrum nie sprzyja tego typu aktywności. Nie znam statystyk, dotyczących zwiedzania, miejsca te znane są nielicznym. Jakiekolwiek działania muszą być poprzedzone wnikliwą analizą.

            5. Największe zaniedbania i zarazem potrzeby dotyczą gromadzenia dokumentów współczesnego życia literackiego oraz spuścizn pisarskich. Jeśli TERAZ nie zadba się o przekazanie do zbiorów dokumentów i artefaktów, przepadnie możliwość stworzenia na ich bazie interesujących wystaw a dokumenty się rozproszą, większość przepadnie. Muzeum Literatury w ostatnich latach nie przejawiało na tym polu większej aktywności. Dało się wyprzedzić Bibliotece Narodowej, co ma jednak ważne konsekwencje, gdyż BN skupia się przede wszystkim na tekstach (rękopisach, maszynopisach, tekstach drukowanych, ewentualnie plakaty), a nie na obiektach (typu pióro wieczne pisarza, choć np. kożuch Marka Hłaski trafił do BN). Wskazana jest współpraca z BN, ale przede wszystkim własna polityka gromadzenia zbiorów. Muzeum powinno brać na siebie koszty prawne darowizn (poświadczenia notarialne) a nie żądać ponoszenia ich przez spadkobierców, w wielu wypadkach powinno wypłacać honoraria, jak robi to BN. Kluczowa jest sprawa zaufania, przekazanie spuścizny wymaga aktywności ze strony Muzeum, gwarancji zachowania i właściwego wykorzystania obiektów a ze strony pisarzy i innych twórców oraz ich spadkobierców – zaufania do instytucji, jaką jest Muzeum oraz jej kierownictwa.  Tego zaufania w tej chwili brak, a buduje się je latami.

            6. Muzeum Literatury powinno wypracować własną koncepcję archiwizacji współczesnego życia literackiego. Wskazane byłoby podpisanie umów z istniejącymi i działającymi organizacjami pisarzy, sporządzanie zapisów spotkań a także rejestracja wypowiedzi pisarzy przed kamerą. Potrzeby w dziedzinie dokumentacji są ogromne i nie sprowadzają się do tworzenia bibliografii publikacji  (nawiasem mówiąc Polska Bibliografia Literacka ma ogromne luki z powodu braku finansowania dla długofalowych działań podstawowych ze strony Ministerstwa Nauki). W latach 90-tych pracownik Muzeum Literatury Paweł Zawadzki chodził po Warszawie z kamerą i sporządzał zapisy wydarzeń literackich dla Muzeum. Zmieniła się technika, jest to w tej chwili łatwiejsze, ale tego typu zapisy nie powstają. Muzeum Literatury powinno świadomie gromadzić zapisy wydarzeń, gdyż przy okazji wystaw często pokazuje się filmy, audiowizualna forma prezentacji wzbogaca przekaz muzealny i może trafiać do współczesnego odbiorcy. Konieczne są zgody uczestników na ewentualne wykorzystanie wizerunku.

            7.  Organizowanie spotkań literackich, które nie wiążą się z tematami wystaw  (jak np. o promocja wydanego właśnie tomiku wierszy) nie jest zadaniem Muzeum. Muzeum Literatury nie jest domem kultury, nie powinno zastępować stowarzyszeń, Klubu Księgarza itd. Podejmowane przez Muzeum działania na rzecz promocji czytelnictwa powinny stać się częścią planu, koordynowanego przez Instytut Książki w Krakowie, agendę Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, instytucji współprowadzącej Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza.

            Siedem punktów, sformułowanych dość konkretnie, ale nie liczę na odpowiedź. Jestem dość sceptyczna, co do efektów.  Oczywiście, że Rada Muzeum, której kadencja wygasła, powinna zostać szybko powołana. Powinna… W poprzedniej kadencji Radzie przewodniczył prof. Olaf Krysowski z Uniwersytetu Warszawskiego, znawca twórczości Mickiewicza i Słowackiego. Ale… wystarczy jej nie mianować, albo zapewnić większość urzędnikom, których stanowisko zależy od poleceń służbowych, jakie otrzymują, by nie miała ona znaczenia.

            Prowadzenie mądrej polityki gromadzenia zborów wymaga bardzo dobrej orientacji i w literaturze, i w środowisku literackim. I nie tylko, czasem zdobycie archiwaliów wymaga literackiego śledztwa a zbiory pisarzy są przeważnie dostępne po ich śmieci,  a więc najczęściej  ma się do czynienia ze spadkobiercami, którzy nie zawsze są dobrze zorientowani w wartości dokumentów i poszczególnych obiektów. Zdarza się, że usiłują w jakiś sposób manipulować pamięcią, coś ukrywając. Jak dotąd Muzeum Literatury robiło wszystko, by bronić się przed przejmowaniem nowych spuścizn pisarskich, a w środowisku od lat było wiadomo, że w tej sprawie należy zwracać się do Biblioteki Narodowej, a nie do Muzeum Literatury. Tak oczywiście nie powinno być, ale piszę to tylko dlatego, że żywię przekonanie, że skoro istnieje instytucja publiczna, której utrzymanie niemało kosztuje – jest to sprawa płacących podatki obywateli, a więc także i moja. I oczywiście wszystkich czytających te słowa!

            Niedawno opublikowany przez Instytut Książki raport pod medialnym tytułem ”Jeszcze książka nie zginęła” odsłonił praktyki, o których w środowisku wiemy i mówimy od dawna. Na przykład biblioteki, organizujące spotkania z pisarzami, są rozliczanie z wysokiej frekwencji, a więc jasne jest, że wolą zaprosić albo kogoś o bardzo głośnym nazwisku, nawet płacąc mu bardzo wysokie honorarium, albo ściągnąć autorkę poradnika, która zaprezentuje przepisy kulinarne, niż zauważyć ambitnego prozaika, czy poetę, nawet związanego z regionem. Albo prozaiczkę czy poetkę, dodajmy zgodnie z genderową poprawnością.

            Promocja literatury jest więc kulawa na starcie, fasadowa, rozwijana pod presją wyniku w sprawozdaniach. Zdaje się, że Muzeum Literatury miało ochotę robić to samo, zaprosiło nawet „na konsultacje społeczne dot. modernizacji i rozbudowy, a także poszerzenia oferty edukacyjno-kulturalnej Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie” na 28 lutego 2025.  Wiadomo, jak to się odbywa, aby wynik był wiadomy z góry: parę haseł, ogłoszenie, że będzie więcej spotkań, przewidywalna publiczność, oklaski dla pani p. o. Dyrektor. W odpowiedzi na to zaproszenie napisałam mój program. Z niewiadomych powodów konsultacje  zostały odwołane.  Ale konsultujmy, proszę Państwa, to jest nasza sprawa! 

Anna Nasiłowska, pisarka, poetka, prof. dr hab. pracuje w Instytucie Badań Literackich PAN, od 2017 roku Prezeska Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Ostatnio opublikowała autorską syntezę „Historia literatury polskiej”, przetłumaczoną na angielski przez Anną Zaranko i wydaną przez Academic Studies Press w Bostonie, biografię Sławomira Mrożka (Książka Roku 2023 wg miesięcznika „Nowe Książki, nominacja do nagrody Nike) i tom „Wiersze stacjonarne” (Poznań, FONT i SPP, 2024).          

Poprzedni artykułAgnieszka Czachor – Rycerz Posępnego Oblicza
Następny artykułWiersze tygodnia – Adrian Szary

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko