Strona główna Felietony Ludmiła Janusewicz – O artystach

Ludmiła Janusewicz – O artystach

0
12

W ostatnich tygodniach dużo mówi się o artystach, a to za sprawą próby uchwalenia ustawy dotyczącej dopłat z budżetu państwa do emerytur artystów.

Po ukazaniu się tej informacji, szerokim echem rozniosła się wypowiedź Sławomira Mentzena (Konfederacja): „Słuchajcie artyści. Wielu z was wypowiada się publicznie, z nieukrywanym poczuciem wyższości, w sprawach, o których nie macie zielonego pojęcia. Do tego z pogardą traktujecie ciężko pracujących i finansujących was ludzi, którzy muszą na was płacić, nawet gdy zarabiają mniej od was (…) Jeśli jesteś aktorem, to znaczy, że umiesz ładnie czytać napisany przez kogoś tekst, potrafisz udawać kogoś kim nie jesteś i pajacować na scenie tak, żeby publiczności się podobało. Nie jesteś w niczym lepszy od magazynierów, sprzedawców, kelnerów, i rolników. Wiedzę o prawdziwym świecie masz nawet zwykle mniejszą niż oni. Ładnie czytasz z kartki i tyle (…) I nie dziwcie się, że ciężko pracujący ludzie, których traktujecie z wyższością, nie chcą dać się wam obrabować, żebyście mogli dalej obrażać ich za ich własne pieniądze. Nie tworzysz sztuki, tylko badziew. A jeżeli próbuje nas wszystkich do tego orżnąć na kasę, to jest jeszcze złodziejem i niech spada. STOP finansowaniu nierobów, beztalenci i darmozjadów z naszych pieniędzy!”.

Na co odpowiedziała aktorka Joanna Szczepkowska: „(…) Panie Menzten. Postaram się jasno i prosto jak do człowieka, któremu się podoba tylko szuka za drogie bilety. Sztuka to takie coś, co się rodzi z wyobraźni. Wyobraźnia to takie coś, co nie działa jak bankomat. Badziewie w sztuce tworzą ci, którzy kierują się zarabianiem. Rynek zalewa takie właśnie badziewie. Zalewa, bo są odbiorcy badziewia jak na przykład pan. No więc artystą złodziejem to ty jesteś cwaniaczku, który zarabiasz na polityce naciągając wyborców na takie populistyczne kawałki”.

Pisarka Manuela Gretkowska nazwała Mentzena „głąbem”, piosenkarz Maciej Maleńczuk „bucem”, a scenarzystka Ilona Łepkowska nazwała się także sprzątaczką.

Pisarka Małgorzata Kalacińska: „ (…) Jako dziecko XX wieku wyrósł pan w dobrobycie, a więc był pan otoczony tworami artystów. Mama zapewne czytała panu książeczki. Ktoś je napisał i ktoś zilustrował. W domu telewizor a w nim … ci okropni artyści, filmy, programy wesołe, i wszystko to, co pan i miliardy ludzi na świecie oglądają. Chodził pan do kina? Kino – potężne medium tworzą… tak! Artyści! Był pan choć raz w teatrze? (Choćby kukiełkowym?). Może był pan w jakiej galerii, muzeum? Słuchał pan jakiejkolwiek muzyki? Toż to artyści! (…) Pisarze…a to kiepski przykład, pan coś w ogóle czytał poza „Mein Kampf”? Chyba nie. Malarze i nie, nie ci co malują ściany ale obrazy, już panu podpowiedziano ile się płaci za niektóre „bohomazy” Moneta, Maneta, von Gogha, już nie mówiąc o Renoirze czy el Grecu, Boznańskiej, czy Łempickiej. (…). Pan to wie… ale pan to mówi specjalnie dla poklasku!.(…)”.

Aktorka Agnieszka Babicz-Stasierowska: „Sławomirze Mentzen, jako aktorka scen muzycznych, magister pedagogiki… i dyplomowany mechanik samochodowy, powiem Panu jedno: zepsuł się Panu kompas moralny, a silnik pańskiej empatii zatarł się na amen. Nazwanie środowiska artystycznego „darmozjadami i nierobami” to nie tylko bezczelność – to pokaz skrajnej ignorancji. Jako wolny strzelec od lat ciężko pracuję na umowach o dzieło i zleceniach. Regularnie opłacam podatki, z których – o ironio – idą pieniądze również na Pana poselską pensję. Codziennie związuję koniec z końcem, łącząc rolę matki, żony i aktywnej zawodowo kobiety. Sztuka, którą Pan tak pogardza, to nie „lenistwo”. To ciężka praca fizyczna i psychiczna, tworząca tożsamość narodową. To terapia dla duszy i serca milionów Polaków. Kiedy ludzie wracają zmęczeni po pracy, to właśnie kultura daje im oddech. Ale skąd człowiek o pańskich horyzontach ma to wiedzieć?”.

Poetka Jadwiga Malina: „Drogi panie, bawić to się można w politykę. Kultura to nie zabawa, bez niej nie miałby pan co do garnka włożyć i prałby pan teraz ruskie onuce. Przyjmij pan do wiadomości, że Polska jest Polską, właśnie dlatego, że ma własną niepodległą Kulturę, na którą harują za marne pieniądze tysiące uzdolnionych, wspaniałych, mega inteligentnych ludzi (wiem, że to dla pana krępujące). Bez nich, bez ich ciężkiej pracy, może nas wchłonąć dowolny system i kraj. Domyślam się, że jest panu obojętne czym i gdzie będziemy za 50 lat; kolejnym stanem Ameryki czy niewolniczym trybikiem w korpoświecie, ale są ludzie, właśnie ludzie Kultury, którym nie jest to obojętne. A na przyszłość, zanim znów pan coś chlapniesz, zapoznaj się pan z Konstytucją; „Art. 5 nakłada na państwo obowiązek strzeżenia dziedzictwa narodowego, a Art. 6 wskazuje, że Rzeczpospolita stwarza warunki do upowszechniania i równego dostępu do dóbr kultury, która jest źródłem tożsamości narodu.”

Całe życie pracowałam w kulturze i wiem, jak funkcjonują placówki oraz instytucje kultury od wewnątrz – mają mniejszą lub większą dotację, ale mają!

Inaczej wygląda sytuacja pisarzy, którzy za swoje dzieła otrzymują nieregularne honoraria, Obecna wersja Ustawy nie jest dla artystów nadmiernie hojna, a pierwotne plany zostały okrojone. Dopłaty mają pomóc jedynie tym spośród utrzymujących się z pracy twórczej, którzy osiągają niskie dochody, a honoraria stanowią wciąż podstawę ich utrzymania.

W dziedzinie literatury duże dochody mają jedynie autorzy pozycji wydawanych w bardzo dużych nakładach i ich system nie obejmie, bo radzą sobie dobrze, a jest ich niewielu.

Temat tej ustawy wywołał wiele dyskusji i hejtu, może trudno się dziwić, gdy ludzie widzą, że Pani Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marta Cienkowska przyznała pociesznemu dyletantowi Jasiowi Kapeli stypendium artystyczne, który teraz już na pewno uwierzył, że jest artystą!

A co ma powiedzieć poeta Bohdan Wrocławski, autor wielu tomów wierszy, uznania krytyki i nagród – który od ponad 15. lat wydaje za swoje pieniądze i jest redaktorem naczelnym wirtualnego Dwutygodnika Artystyczno-Literackiego Pisarze.pl, z olbrzymim archiwum, od 5. lat jestem także w redakcji.

Obecnie jednak nie ma już środków finansowych, a wnioski o dotacje nie przynoszą skutku!

Dodam, że opłata dotyczy tylko informatyka, bowiem wszyscy autorzy piszą pro bono!
Mało tego, nie jest w stanie odbyć rozmowy telefonicznej z Dyrektorem Instytutu Literatury w Krakowie (połączonych instytucji: Instytutu Książki oraz Instytutu Literatury) Grzegorzem Jankowiczem, bowiem Pan Dyrektor nie ma zwyczaju rozmawiać z literatami, a przecież celem tego instytutu jest realizacja mecenatu państwa nad środowiskiem twórców i badaczy polskiej literatury współczesnej oraz krytyki literackiej!

W tej sytuacji, niestety prawdopodobnie będzie to już ostatni numer Pisarze.pl

Ludmiła Janusewicz

Poprzedni artykułAnna Łyczewska – Subiektywne kalendarium artystyczne 26.06-09.07
Następny artykułPiotr Müldner-Nieckowski – Teksty naukawe i plagiaty

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko