Za naszą wschodnią granicą toczy się wojna. Pojawiają się pewne propozycje „pokojowe”. Dlaczego słowo „pokojowe” wziąłem w cudzysłów? Choćby dlatego, że każdy, kto chociaż trochę zna historię, przypomni sobie sytuacje, w których wielcy ówczesnego świata ustalali strefy wpływów i granice państw ponad głowami bezpośrednio zainteresowanych narodów. Dlatego, ku przestrodze, prezentuję trzy książki ukazujące wojnę w trzech odsłonach.
Pierwsza z nich, historyczna, opowiada o żołnierzach, którzy – pomimo wielkiej ofiary, jaką ponieśli – po wojnie nie mogli cieszyć się z życia w wolnej ojczyźnie. W latach 1944–1945 pod dowództwem generała Stanisława Maczka żołnierze polskiej 1 Dywizji Pancernej przeszli szlak bojowy przez Francję, Belgię, Holandię i Niemcy. Historia polskich wyzwolicieli, którzy podczas drugiej wojny światowej walczyli po stronie aliantów z niemieckim okupantem, wzrusza nieustannie. Nie bez kozery na cokole słynnego Krzyża Lotaryńskiego przy plaży „Juno” w północnej Francji widnieje napis „ZA WASZĄ I NASZĄ WOLNOŚĆ”. Owa odzyskana wolność oznaczała dla nich uchodźstwo. Po demobilizacji – w przeciwieństwie do Kanadyjczyków, Brytyjczyków i Amerykanów – nie wrócili do Polski, ale pozostali w Belgii lub Holandii.
W wyprawę wiodącą wyzwoleńczym szlakiem żołnierzy gen. Maczka z lat 1944–1945 wyruszyli Dirk Verbeke i Johannes Vande Voorde – autorzy publikacji Zapomniani bohaterowie. Śladami polskich wyzwolicieli: z Arromanches do Wilhelmshaven. Dotarli do bohaterów tamtych wydarzeń, dla których walka była odzwierciedleniem idei: „żołnierz polski bije się o wolność wszystkich narodów, ale umiera tylko dla Polski”.
Dirk Verbeke jest byłym sekretarzem belgijskiego miasta Tielt. Od wielu lat pielęgnuje pamięć o najnowszej historii Polski, a przede wszystkim o polskich żołnierzach, między innymi 24 Pułku Ułanów i 1 Dywizji generała Maczka, którzy w czasie II wojny światowej wyzwalali Europę Zachodnią. Jest prezesem Stowarzyszenia 1 Polskiej Dywizji Pancernej Belgia, a także członkiem Stowarzyszenia Rodzin 1 Polskiej Dywizji Pancernej. W grudniu 2024 r. został uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
Johannes Vande Voorde jest belgijskim fotografem i operatorem fotograficznym. Jego fotografie ukazują się w czasopismach na całym świecie, m.in. w: „The New York Times”, „Stern” i „Precious Japan”.
Wstęp historyczny do albumu, którego współautorką jest Iwona Guść, nosi ciekawy tytuł: Huzarzy Maczka. Przypomniano w nim sylwetkę generała Stanisława Maczka oraz walki jego podkomendnych podczas II wojny światowej. Wspomniano również o zbieraniu pamiątek po polskich weteranach i próbach uczczenia ich pamięci. Na przykład:
W grudniu 1944 r. podjęto w Bredzie decyzję o zmianie nazwy drogi Molengrachtseweg, którą do miasta wjechali wyzwoliciele, na Poolseweg – Polską drogę.
Książka ukazuje nie tylko militarne osiągnięcia polskich jednostek, ale także ich wpływ na przebieg wojny oraz poświęcenie, jakie wykazali w walce o wolność. Przez pryzmat osobistych historii i relacji, autorzy przybliżają czytelnikom życie i codzienność żołnierzy, a także wyzwania, z jakimi musieli się zmagać. Autorzy albumu starali się dotrzeć do jak największej liczby polskich weteranów. W publikacji przedstawiono losy dwudziestu jeden spośród nich. Niektóre prezentacje są zatytułowane cytatami z ich wypowiedzi. Muszę przyznać, że niektóre z nich są wstrząsające, jak choćby:
Przegraliśmy wojnę i to jest… wszystko, co zrobiliśmy – Ryszard Łuczak / Trzeciego dnia powiedzieli, że przyjdą Francuzi. To były brednie, dobrze to pamiętam – Sylwester Bardziński / Taki jest los Polaków, by wszystko wciąż na nowo tracić – Zbigniew (Zbig) Rosiński.
W albumie umieszczono dużo czarno-białych zdjęć. Autorem współczesnych fotografii jest Johannes Vande Voorde, ale znajdują się tu również zdjęcia historyczne – zarówno z okresu walk, jak i z czasów powojennych.
Uważam, że Zapomniani bohaterowie… to ważna pozycja dla zainteresowanych historią Polski oraz II wojny światowej, przypominająca o wkładzie Polaków w walkę o wolność w Europie.

Johannes Vande Voorde, Dirk Verbeke, Zapomniani bohaterowie. Śladami polskich wyzwolicieli: z Arromanches do Wilhelmshaven
Przekład: Iwona Mączka
Redakcja: Hanna Trubicka
Korekta: Diana Korman
Przygotowanie okładki: Sylwia Szafrańska
Fotografie: © Johannes Vande Voorde
Skład: Katarzyna Szubka
ISBN 978-83-8376-085-8
Wydawca: Wydawnictwo Instytutu Pamięci Narodowej, Warszawa 2024
Publikacja wydana w ramach międzynarodowego projektu „Szlaki Nadziei. Odyseja Wolności”
Druga książka, Wojna okiem generała. Gen. Jarosław Kraszewski w rozmowie z Krzysztofem Pyzią, dotyczy wojny współczesnej, a zwłaszcza kulis wojny, która toczy się za naszą wschodnią granicą.
Generał Jarosław Kraszewski odpowiada również na pytania o stan polskiej armii, wyjaśnia, jak może wyglądać potencjalna wojna atomowa i atak na Polskę, zdradza triki wojenne stosowane po dziś dzień i opowiada o wpadkach w polskiej armii. Nie brak również wspomnień na temat żołnierzy zza wschodniej granicy, którymi generał dowodził w Iraku, a także pytań o to, kto zarabia na tej wojnie i czy jej koniec jest bliski.
Jarosław Kraszewski – generał brygady Wojska Polskiego. Przygodę z wojskiem zaczynał w Toruniu jako podchorąży w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii. Następnie pełnił funkcję między innymi dowódcy dywizjonu artylerii samobieżnej w 23 Brygadzie Artylerii Armat w Zgorzelcu. Po skończeniu studiów w Akademii Obrony Narodowej, został przeniesiony do Dowództwa Wojsk Lądowych w Warszawie. Odbywał studia w Akademii Dowódczo-Sztabowej w USA, a także pełnił obowiązki szefa G-3 w Iraku. Później pełnił służbę w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego i dowodził 23 Śląską Brygadą Artylerii w Bolesławcu oraz Wielonarodową Brygadą (LITPOLUKRBRIG) w Lublinie. Był szefem Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych, a w listopadzie 2015 roku został wyznaczony na stanowisko dyrektora Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. W lutym 2016 roku został mianowany na stopień generała brygady. Od 2019 roku przebywa na emeryturze.
Krzysztof Pyzia jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego. Autor bestsellerów, między innymi Jerzy Dziewulski o polskiej policji, Jerzy Dziewulski o terrorystach w Polsce i wywiadu rzeki z Wojciechem Pokorą Z Pokorą przez życie, a także historii Polski w anegdotach pod tytułem Wyszło jak zwykle. Rozbrajająca historia Polski. Dziennikarz Radia ZET, tygodnika „Angora” i „Playboya”. Autor bloga KtoPyziaNieBladzi.pl. Interesuje się historią, służbami specjalnymi, terroryzmem i wojskowością.
Przyznam, że wiele spraw przedstawionych przez generała Kraszewskiego poruszyło mnie. Choćby problem korupcji czy urzędniczej mitręgi u naszych wschodnich sąsiadów. Ale nie tylko tam… Bardzo ciekawy jest wątek doświadczeń (na przykład w kwestii umundurowania) wyniesionych przez Polaków z misji pokojowych oraz ze służby w Iraku. Generał wypowiada się o błędach popełnionych przez Rosjan w czasie agresji na Ukrainę oraz o okrucieństwie żołnierzy pochodzących z Syberii.
Czy oni są brutalni? Im po prostu powiedziano, że każdego, kogo spotkają, mają zaciukać, inaczej ktoś ich zaciuka. Tam żołnierzom wolno iść tylko do przodu. Wydano im jasny, stanowczy rozkaz, być może nawet w trybiue dyrektywnym: kogo spotkacie – zabijać. No mercy, zero litości. Inaczej to wy zginiecie.
Generał Jarosław Kraszewski wskazuje na wielkie znaczenie techniki we współczesnej wojnie. W tym kontekście musi niepokoić stan naszego przemysłu zbrojeniowego. Zwraca również uwagę na brak w Polsce schronów, znaczenie działań informacyjnych oraz umiejętność wykorzystania emerytowanych żołnierzy, a zwłaszcza generałów. Wiadomo, że byli wojskowi z Zachodu…
… już od dawna piszą i mówią o new generation warfare, założyli nawet think tank zajmujący się prowadzeniem działań wojennych w nowy sposób, wymyślają wiele gier wojennych i warsztatów poświęconych tej tematyce. Ich partnerem w Polsce jest Fundacja Pułaskiego…
Tymczasem w Polsce… oficerowie, którzy przeszli na emeryturę, w zdecydowanej większości nie mają przydziału mobilizacyjnego. Problemem może być przygotowanie do wojny również młodych ludzi, wśród których jest coraz więcej osób bez jakiekolwiek szkolenia wojskowego czy proobronnego. Tymczasem, według generała, Rosja szykuje się do rozszerzenia swoich wpływów między innymi na Mołdawię i Kazachstan.
W każdym z rozdziałów pojawiają się jakieś problemy, ale i pomysły na ich rozwiązanie. Warto zatem, aby nie tylko zwykli obywatele sięgnęli po tę szczerą, momentami bolesną, opowieść o nich, o nas, o naszej przyszłości…

Wojna okiem generała. Gen. Jarosław Kraszewski w rozmowie z Krzysztofem Pyzią
Redaktor prowadzący: Michał Nalewski
Redakcja: Aneta Kanabrodzka
Projekt okładki: Ilona Gostyńska-Rymkiewicz
Zdjęcia na okładce: © Meysam Azarneshin/Adobe Stock // © Irina/Adobe Stock/ © GustavsMD/Adobe Stock
Korekta: Dagmara Powolny, Grażyna Nawrocka
Łamanie: Ewa Wójcik
Wydawca: Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2024
ISBN 978-83-8352-415-3
Jak łatwo przewidzieć, trzecia książka, No Human autorstwa Cezarego Szulicha, sięga do przyszłości. I to dosyć odległej, sięgającej niemal dwa wieki po wojnie atomowej, której – na szczęście – jeszcze nie było. Ludzkość wciąż próbuje powstać z kolan. Jednak… czy wyciągnęła wnioski po ostatnim upadku?
Bohaterami powieści są śmieciarze, czyli… oddział zatrudniony do sprzątania upadłego świata z jego najgorszych odpadów – zdeprawowanych ludzi. Podczas rutynowego patrolu kapitan Jerzy Dreliszczuk i jego załoga otrzymują wezwanie S.O.S. od znajdującej się poza ich jurysdykcją osady. Decyzja o przyjęciu zgłoszenia zapoczątkowuje lawinę wydarzeń, które wciągają drużynę w sam środek wielkiej intrygi. Najpierw zostali wydaleni z pracy, a następnie otrzymują propozycję należącą do kategorii „nie do odrzucenia”: ich zadaniem będzie ocalenie świata przed tymi, którzy zamierzają wykorzystać przedwojenną technologię do jego zniszczenia. Muszą zatem wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i spostrzegawczości, by rozpoznać, kto jest ich sojusznikiem, a kto wrogiem.
No Human jest debiutem literackim Cezarego Szulicha. Stąd niewiele wiem o autorze.
Czy doświadczenie Dreli, siła i humor Lisa, wiedza Sary oraz świeże spojrzenie Diany wystarczą, aby wyjść cało z opresji? Czy na pewno rozwiązanie sprawy będzie korzystne dla samych śmieciarzy? Ze wsparciem sztucznej inteligencji, nieoczywistych sojuszników oraz dawnej, zaawansowanej technologii wojskowej wszystko jest możliwe. Nie jestem zwolennikiem literatury science fiction, ale historie opisane w tej książce – mimo, że sięga ona w daleką, oby nierealną, przyszłość – są bardzo współczesne. Wszak intrygi były, są i będą knute.
Sytuacja zmienia się, jak w kalejdoskopie. Mimo, że bohaterami powieści są ludzie, dużo do powiedzenia ma sztuczna inteligencja. Warto w tym miejscu zastanowić się nad etycznymi i moralnymi kwestiami związanymi z wpływem sztucznej inteligencji na ludzkość. Niektórzy mówią, że jest to wymóg czasów, jakie nadchodzą, ale są też oponenci:
Chcemy ściągnąć tu wszystkich ludzi wyznających zasady No Human i w miejsce sztucznej inteligencji wnieść inteligencję ludzką, nowożytną.
Jak to pogodzić? To kolejny dylemat załogi kapitana Dreliszczuka. Przyznam, że książka No Human bardzo mnie wciągnęła – zarówno w warstwie przygodowej, jak i związanej z kwestiami technologicznymi i moralnymi.

Cezary Szulich, No Human
Redakcja: Paweł Pomianek JezykoweDylematy.pl
Korekta: Konrad Witkowski
Okładka: Krystian Żelazo
Skład: Michał Kacprowicz
Wydawca: Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2024
Wydawnictwo Novae Res należy do grupy wydawniczej Zaczytani.
ISBN 978-83-8373-293-0
Roman Soroczyński
17.02.2025 r., Warszawa





