Pisane – niechciane
Z serca i wątroby pisane
ale nikt nie chce tej opowieści
Przetrącony niechciany znów
wraca do mnie wczorajszy wiersz
Z samego rana biała chmura
nad korony sosen
– zmięta zgnieciona kula papieru
***
Dzień był szary
z niebem podobnym do onucy
(Michał Bułhakow)
I pękła w świt ciemność nocy
w promień
Jakby Bóg w chmurze otworzył usta
przetarł oko i powiedział
jasną samogłoskę słońca
Co to za okno
Co to za szyba
przez którą nic Niewiele
Tylko ciemno Tylko noc
Co to za okno na świat
które zamiast patrzeć
zamienia się w lustro
i tylko twarzą w twarz?
Rdza
Wiesz wiersz Grzech
cichy mokry szept
jakby zadrą ktoś
złamaną zapałką przez ucho szedł
W przeciągu z pociągu
Znowu mijają mnie
zielone drzewa Miłostowa
Wiersz – list piszę
brońcie mnie drzewa – słowa
Zielone wzgórza
cmentarne drzewa Miłostowa
a pod drzewami w ziemi
nisko – pruskie forty
zakład usług – krematoria
Proszę – podajcie mnie dalej
wysokie drzewa
XII 2023 na Dolinie
Historia o chłopcu
Czy jestem tym chłopcem
który wbrew zakazowi
otworzył Księgę Ezechiela
i zaczął czytać?
Aż do liter do znaków
których nie potrafił zrozumieć
A gdy pojął wreszcie
że słowo „chaszmal”
znaczy płomień
ogień wyszedł z Księgi
i go pochłonął





