Strona główna Rok 2025 Nr 579 Wiersze tygodnia – Jerzy Hajduga

Wiersze tygodnia – Jerzy Hajduga

0
218
Bogumiła Wrocławska
mal. Bogumiła Wrocławska

Przespane sny

za dużo we mnie snu
bez nocy już dzień
się przytuli

Wracasz

aż podglądam okno
podsłuchuję drzwi

Choroba nie wybiera

i spojrzy na mnie
przytuli a nawet
dotknie

Mam boskiego trenera

a co tam że ze mnie
ostatni wlokę się
na pierwszego

zapłakać

zdarza się najgorzej
nocą ani śladu
po łzie

Pobyć z problemem

kładę się
w czym problem do
łóżka trzeba
przeleżeć

spod mojej
poduszki
wyciągasz
rękę

przytulam
dłoń

Niepogody nasze

gdy śnieg sypnie deszczem
deszcz spadnie śniegiem
sypie i pada

posypało się roztopiło
wzdłuż kręgosłupa
równocześnie
sopel i śnieg


O niebo wyżej

W drodze pukam do twoich drzwi. Ale to już nie te drzwi, nie to mieszkanie. Zresztą cieszyłaś się przeprowadzką, na tę okoliczność najzwyczajniej  zamknęłaś oczy i już. Bez widoku na kolejny szpital, osób w białych kitlach i czarnych sutannach, aniołowie unieśli cię prosto do nieba. O niebo wyżej – –

po tobie uczę się chodzić
w długiej koszuli

mam czas

nawet nocą
jak zdjęta

ze mnie

Pobyć z problemem

kładę się
w czym problem do
łóżka trzeba
przeleżeć

spod mojej
poduszki
wyciągasz
rękę

przytulam dłoń


Z reszty wspomnień
(gdy życie się nie kończy, tylko zmienia)

ona i on w starej kawiarence przy kawie patrzą
na siebie z pierwszych spojrzeń i pocałunków
wspomnienia same rozmieniają się
na drobne

ona liczy grosze on
na dłuższy
wieczór

koniec

choćby
i dzisiaj


Skoro świt

zdążyliśmy jutrzenką
na wspólny
sen

Winniczek winny spaceru

W domach psy i koty. A co z innymi stworzeniami domowymi, które chowają się pod szafą i pod łóżkiem, na kredensie i pod kredensem, w akwarium i w słoiku ? Taki na przykład winniczek, ten popularny ślimak również zajmuje ważne miejsce w domu staruszka i dobrze się czuje. Zdąża do drugiego kąta pokoju przez cały dzień od świtu do zmierzchu, towarzyszy staruszkowi, a nawet go wyprzedza. Na szczęście pokój nie jest duży, dosłownie klitka. Nazajutrz winniczek stąpa z powrotem. I to dokładnie w kierunku miejsca, z którego wczoraj wystartował.
Tym razem sam, więc też postanowił odpocząć i nabrać tempa do kolejnego spaceru
– –
nocą sam leżę i słucham
ale nie ma nocy
nie jestem sam

Wiersze tygodnia redaguje Stefan Jurkowski
[email protected]


Poprzedni artykułAgnieszka Czachor – Męczyciel farb, męczybuła, ślepowron
Następny artykułPiotr Wojciechowski – POŻEGNANIE TAMTEGO POCZUCIA HUMORU

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko