Paweł Jaszczuk – Mistrz i uczeń

0
71

Przed kilkoma laty na spotkaniu twórców kultury, pod hasłem – „Mistrz i uczeń”, zapytałem zebranych w kamienicy Naujacka w Olsztynie, jak się zachować, gdy mistrz okazał się łajdakiem. Moje prowokacyjne pytanie wiązało się wtedy z autorem „Eroiki”, który przez dwadzieścia lat donosił na kolegów jako agent Służby Bezpieczeństwa. Pytanie o moralność wciąż jest istotne dla zrozumienia tych, którzy beztrosko siadają za klawiaturą lub niecierpliwie sięgają po długopis. Mówiąc wprost, chciałbym wiedzieć, czy można rozczytywać się w prozie, poezji lub podziwiać dzieła ludzi moralnie wątpliwych? Czy należy oddzielić życie twórców od ich dorobku i… wybaczać niecne postępki?

Moje stare pytanie o przyzwoitość mistrza wróciło niedawno za sprawą książką Sylwii Frołow – „Nasz biedny Fiedia”. Nasz, czyli czyj? – zrodziło się w mojej głowie podejrzenie. Ta dająca do myślenia praca przedstawia rosyjskiego pisarza – Fiodora Dostojewskiego w trudnych relacjach z kobietami. Pisarka rekonstruuje życiorys autora „Zbrodni i kary”, jego dzieciństwo, studia, zsyłkę na Sybir i znajduje prawdopodobną przyczynę jego kompleksów. Wskazuje na ojca Mikołaja Dostojewskiego, który stał się pierwowzorem niechlubnej postaci w powieści „Bracia Karamazow”. Przedstawia toksyczne środowisko rodzinne, które mogło wpłynąć na skomplikowaną i neurotyczną osobowość pisarza, ale czy to wystarczy dla usprawiedliwienia jego niegodziwych postępków? W przeciwieństwie do Krzysztofa Vargi – którego zaskakujący antyblurb znalazł się na obwolucie wydania: „Nie lubię Dostojewskiego jako człowieka, jako pisarz mnie nudzi… – rosyjski autor zawsze mnie fascynował. Po lekturze „Naszego biednego Fiedii” łatwiej jest zrozumieć skomplikowaną postać rosyjskiego prozaika, co wcale nie oznacza, że usprawiedliwia się jego naganne zachowanie. „Gdziekolwiek w prozie Dostojewskiego by pogrzebać, zawsze znajdzie się targaną wyrzutami sumienia ofiarę. W jego życiu również” – napisała Sylwia Frołow. Wiele razy zamykałem książkę pisarki i podejmowałem lekturę na nowo zniesmaczony sposobem postępowania pisarza, gdy przegrywał w ruletkę ostatnie pieniądze w Baden/Ruletenburgu. „A najohydniejsze jest to, że z usposobienia jestem podły i zbyt łatwo poddaję się namiętnościom.” – pisał Dostojewski w liście do przyjaciela. Książka Sylwii Frołow nie przez przypadek nosi podtytuł – „Kobiety i Dostojewski”. Spojrzenie towarzyszek życia na literackiego geniusza sprowadza go na ziemię i pozwala na moralną ocenę jego postępków. Także tych nie do końca wyjaśnionych, z posądzeniem o pedofilię.

„Nasz biedny Fiedia”, Sylwia Frołow, Wydawnictwo Czarne, 2021 r.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko