Krystyna Konecka – LESZKA DEMBKA POWSTRZYMYWANIE ŚWIATA

0
117

     Jak to jest. Że wiemy o literacie, iż jest nowatorski, awangardowy, eksperymentujący, zatem powinien być dla większości odbiorców niekomunikatywny. Tymczasem twórczość Leszka Dembka – gdy już wczytamy się w jego dykcję i metaforykę – stanowi rodzaj zwierciadła, w którym rozpoznajemy własne wzruszenia, niepokoje i wspólne filozoficzne obszary niepewności co do przyszłych losów świata. „Świata niezatrzymanego” (jak brzmi tytuł najnowszej książki, będącej zbiorem prozy poetyckiej). Bo przecież takie głównie stany emocjonalne, niegdyś nieco uśpione zwodniczą medialną retoryką, budzą nas o świcie lub w ogóle nie dają zasnąć po dniu katastroficznych wydarzeń, przepowiedni, wróżb i kolejnych zagrożeń… Cóż można? Uciekać się do modlitwy, zaklinać los podejrzanymi magicznymi działaniami, popadać w stagnację… Można też próbować oswajać tę jedyną rzeczywistość jakiej przyszło nam doświadczać, literackim słowem. Próbować ją nazwać, może będzie bardziej przystępna…

     Zamierzałam napisać o „Świecie niezatrzymanym”. Ale w kontekście twórczości Leszka Dembka zaistniała konieczność rozszerzenia tematyki. Mogłam nie zetknąć się z jego poezją – wszak jest nas tylu chodzących własnymi twórczymi drogami, które nigdy się nie skrzyżują. Ale pojawiły się dwa wiersze tego autora w roku 2015 w antologii 44. Warszawskiej Jesieni Poezji (potem, w kolejnych – inne). Jeden z nich „Dekalog XXI” – (collage) stał się pierwszym, jednostronnym spotkaniem, zachęcającym do kolejnych:

nie zabijamy – neutralizujemy cel
nie ma wojen – są konflikty zbrojne
nie ma mordów – są konflikty etniczne

nie ma kłamstwa – mijamy się z prawdą
nie ma wyzysku – jest outsourcing

     Jakież to proste, prawda? Ta obłuda polityki, dyplomacji i brudnych interesów… Warta zdefiniowania jedynie gorzką ironią. Po latach poeta nadal znajduje najcelniejsze metafory dla zwerbalizowania doświadczenia czasu obecnego. Tym razem w zbiorze prozy poetyckiej pt. „Świat niezatrzymany”, który, być może, sprawił sobie autor z okazji potrójnej: 65-lecia  urodzin, 30. rocznicy ukazania się debiutanckiej książki poetyckiej „Z dumą białych werbli” oraz 25-lecia przynależności do Związku Literatów Polskich. Warto dowiedzieć się, jakie biograficzne i twórcze wydarzenia mieszczą się pomiędzy debiutem a czasem obecnym, co ułatwi „ściąga” biograficzna na skrzydełku najnowszego tomu: „Poeta, publicysta. Z wykształcenia politolog. Oficer rezerwy Wojska Polskiego. Przez wiele lat związany z wojskowym ruchem literackim… Jest bibliotekarzem i animatorem kultury. Prezes szczecińskiego oddziału ZLP od 2015 roku. Pomysłodawca i organizator wielu szczecińskich cyklicznych form promocji literatury, w tym 6 edycji Szczecińskiej Wiosny Poezji a w niej OKP im. Józefa Bursewicza „O ZŁOTĄ METAFORĘ”. Autor piosenek literackich oraz szkiców o poezji”.

46. Warszawska Jesień Poezji. 2017. Leszek Dembek i Leszek Żuliński. Fot. K. Konecka

    OKP to Ogólnopolski Konkurs Poezji. Jego patron, Józef Bursewicz, repatriant z Wilna należał w Szczecinie do najaktywniejszych poetów, tłumaczy oraz animatorów życia literackiego, był też współtwórcą grupy „Metafora”, znakomitym pierwowzorem twórczości i  działania dla następców. Tego lata Leszek Dembek przygotowywał finał konkursu po raz siódmy. Szczeciński oddział ZLP zorganizował też plenerową wystawę poetycką pn. „…jak dobrze, że jest wiersz”, dostępną do połowy sierpnia. W Ogrodzie Różanym pod pergolą szereg plansz otwiera wysokiej próby wiersz Józefa Czechowicza z inicjalnymi wersami,: O, gdyby ludzie oddali się w służbę pięknu z takim zapałem,/ z jakim oddają się pieniądzowi, uciechom, marnościom… Można rzec, że u podstawy działania twórców środowiska szczecińskiego, w tym obecnego prezesa oddziału ZLP, leży realizacja postulatu autora z incipitu tego wiersza…

2017. Nagroda dla Oddziału ZLP w Szczecinie… Fot. K. Konecka

     Po debiutanckim zbiorku Leszek Dembek wydał: „Za żelazną skórą jabłka”, 1997; Na krawędzi czasu”, 2001; „re-vers dla e-lizy”, 2014 oraz prozę poetycką „Aporia”, 2015.  Jest inicjatorem i współautorem tomu wierszy eksperymentalnych (czternastu autorów) „Polifonia poezji”, Szczecin 2015. Redaktorem i współautorem: „Antologii poezji i prozy szczecińskiego oddziału ZLP Przepływający świat słowa”, 2017, roczników: ”Pryzmat literacki”, 2020 i „Pryzmat literacki”, 2/2021. W roku 2018 został uhonorowany nagrodą (ustanowionego przez UNESCO) XVIII Światowego Dnia Poezji, którą kapituła pod przewodnictwem redaktora naczelnego „POEZJI dzisiaj”, Aleksandra Nawrockiego, przyznawała  poetom niestandardowym. Podczas kolejnej edycji ŚDP w roku następnym, której równorzędną imprezą była IV Zachodniopomorska Wiosna Poezji, autor „Polifonii poezji” zorganizował dla grupy młodzieży Liceum Ogólnokształcącego w Resku warsztaty, polegające na  skonstruowaniu wiersza metodą polifoniczną, której zasadą było wyrazić treść zawartą w danych wersach za pomocą własnej poetyki i stylu, co zostało opisane na łamach „POEZJI dzisiaj” w roku 2019.

     Warto zatrzymać się nad źródłami inspiracji dla powstawania tych nowatorskich form poetyckich, które przecież docelowo stanowią jedną z prób docierania do współczesnego czytelnika z przekazem literackim. Dla Leszka Dembka takim źródłem była praktyka  amerykańskiego poety McClatcha, zafascynowanego japońską sztuką renge oraz eksperymentalnym tomem poezji Raymonda Queneau pt. „Sto tysięcy miliardów wierszy” (1961). Autor, żyjący w latach 1903-1976 francuski poeta, prozaik i eseista, członek Akademii Goncourtów, określany jako odnowiciel literackiej francuzczyzny, był współzałożycielem grupy OuLiPo (Warsztatu Literatury Potencjalnej) , a wymieniona powyżej książka oraz wcześniejsze „Ćwiczenia stylistyczne” (1947) zostały zakwalifikowane do tzw. liberatury.

     Nie dziwię się, że eksperymentujący z formą i słowem Leszek Dembek uległ czarowi książki Queneau, gdyż – jak to celnie zdefiniowała Agata Pyzik: Liberatura to „myślenie książką”. Znosi podział na formę i treść, to forma jest nośnikiem treści. To też kontrola absolutna pisarza nad grafiką i typografią, która jednak pozostawia ogromny margines dla czytelnika. Jako (niepoprawna tradycjonalistka pisząca wyłącznie sonety), szczęśliwa posiadaczka – przecież w niewielkim nakładzie wydanych w roku 2008 przez krakowską korporację halart – „Stu tysięcy miliardów wierszy” Raymonda Queneau, nazwanych przez Italo Calvino „piekielną maszyną” dodam tylko, że to dzieło, poprzedzone rewelacyjną „Instrukcją obsługi” samego autora, to… wydrukowane na grubym kartonie zaledwie 10 sonetów (10 x 14 = 140 wersów), pociętych na jednowersowe paski, których kompozycja stwarza możliwość generowania nieskończonej ilości sensów przez nieogarniony czas. A przecież o sens słowa poetyckiego chodzi tu najbardziej…

Lato 2022. Plenerowa wystawa poetycka w szczecińskim Ogrodzie Różanym pod pergolą. Fot. Janusz Słowik

     Leszek Dembek nie jest autorem łatwym w recepcji, zwłaszcza dla „dziadersów” i boomerów. „Należy do prekursorów pisania wierszy konfiguracyjnych w interakcji ze sztuczną inteligencją (SI) – wiersze te zostały nazwane przez poetę POE(SI)A IT (Intelligent Technologies). Publikuje w prasie oraz w licznych regionalnych, polskich i międzynarodowych antologiach. Jego utwory były tłumaczone na język grecki, rosyjski, rumuński i angielski”.

     Trzeba podkreślić, że wydany w roku 2021 tom „Świat niezatrzymany” ukazał się pod redakcją i ze znakomitym, epickim wstępem Róży Czerniawskiej-Karcz, świetnej poetki i, wcześniej, prezeski szczecińskiego oddziału ZLP, która za swojej kadencji zainicjowała ZLP-owską serię: akcent. Wśród kilkudziesięciu wydanych dotychczas charakterystycznych, kwadratowych tomów autorstwa twórców lokalnego środowiska, znalazł się poetycki „Koncert na deszcz i wiatr” Janusza Kondratowicza, autora tekstów wielu powszechnie znanych piosenek. Otrzymałam go już w roku 2015 w darze od Róży, a potem także parę jej książek z tej serii (które natychmiast powędrowały do ludzi i nie powróciły). I wiem, że „re-vers dla e-lizy” oraz „Aporia” Leszka Dembka też ukazały się w serii: akcent.

     Otóż Róża Czerniawska-Karcz – co ważne – miała okazję obserwować rozwój twórczy kolegi po piórze (i po funkcji) od ponad dwóch dekad, dlatego z zaufaniem można podróżować razem z nią przez „Świat niezatrzymany” Leszka Dembka, w zgodzie z jej punktem widzenia, i wraz z autorką wstępu …pozwolić się zdominować nie rzeczywistości za oknem (z rozwichrzonymi zasłonami przedziału kolejowego wagonu, wyobrażonego na okładce książki – przyp. KK), ale wyobraźni… Trzeba się poddać rytmowi słów, fraz, zdań… przywołań cytatów, myśli… Trudna to lektura, ale i piękna zarazem, bo wyjście na bezdroża filozofii i błądzenie w gęstwinie odwiecznych pytań, na które tylko nieliczni znajdowali odpowiedź, pozostaje po stronie Poety”.

Czytający w różach… Fot. Janusz Słowik

     Wbrew tytułowi książki, odnoszę wrażenie, że jednak Dembe-rament autora pozwala mu magią własnych przemyśleń, krzykiem i szeptem lirycznego języka, powstrzymać na mgnienie oka ten świat doznań, tajemnic i chaosu, jeżeli nawet „los to łom”, i jeżeli ten świat zsuwa się „po równi pochyłej”. Potencjał intelektualny, wrażliwość humanistyczna, „dialogowanie” symboli (SI) z cytatami z literatury wysokiej, może też i zdystansowanie wobec poetyk tradycyjnych – to wszystko odzwierciedla osobista galaktyka prozatorskich miniatur, które czytelnik powinien otwierać uważnie, z namysłem, gdyż są one niczym – ktoś już użył podobnego porównania – gęsto spakowane pliki. Leszek Dembek obraca się w sferze wysoko rozwiniętej informatyki i procesów algorytmicznych oraz zaawansowanych technologii, fabularyzując wykreowane sytuacje i relacje zachodzące pomiędzy konstruktami symulowanymi przez Sztuczną Inteligencję. I tutaj nieobyty praktycznie z tym światem czytelnik może mieć (ale nie musi) pewną trudność z nadążaniem za konceptem autora. Ale w rezultacie „Świat niezatrzymany” odczytamy jako nowatorski sposób ewokowania wzruszeń, także tych najbardziej uniwersalnych i nigdy nieprzemijających, jak BHO (Bóg, Honor, Ojczyzna). Jak WNM (Wiara, Nadzieja, Miłość).

Krystyna Konecka

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko