Jerzy Stasiewicz – Wyobraźni… nie  potrzebny jest wzrok

2
117

       Oczy wyobraźni dostrzegą wszystko. – Nawet niedostrzegalne. – Oczy wyobraźni pracują wszystkimi zmysłami: węchem, dotykiem, słuchem, smakiem. Oczom wyobraźni nie potrzebny jest wzrok!…Wszystko zostało zakodowane w segregatorach pamięci. I z tych segregatorów poetka domowego ogniska, piastunka niechcianych czerpie jak z fartucha matki pełnego łakoci, jak z łanów falującego, dojrzałego zboża. Ale jak utrwalić widziane – zapisem? Jak?…

         Przytoczę tutaj krótki fragment mojego eseju pt. „ Tragedia źródłem dobroci – ze szczyptą poetyckiej soli – na drodze życiowej Grażyny Drobek – Bukowskiej”.- Szeroko drukowanego po kraju.

Biała kartka papieru na stole, format A4, złożona równo w harmonijkę przez Oskara. Zaciśnięta jak miech. Zamykam oczy i próbuję coś pisać w pierwszej linijce jakby w torowisku. Idzie nieporadnie. Odmykam drugą i bazgrzę dalej. Trzecią – ciągnąc pióro w prawą stronę. Nawyk wytresowany przez dziesięciolecia pisania: wierszy, prozy, artykułów prasowych. Więc można? Otwieram oczy. Bazgroły niemożliwe do odczytania? Przydałby się grafolog. Choć i on niewiele by tu zdziałał. Wyrazy, zbitki wyrazów nakładają się wielokrotnie na siebie, tworząc rozmazany szkic przedszkolaka. A jednak jest to najłatwiejszy sposób zapisu. Tak tworzy wiersze ociemniała poetka z Raciborza. Wiersze przepojone ostrością / głębią widzenia, podane na dłoni lekkością zapisu, nicią przędną babiego lata. Niosące wspomnienia dzieciństwa, młodości, kołowrotu zmagań życiowych, wychowania gromadki dzieci ( niełatwa decyzja bycia rodziną zastępczą).

         Nie ma w tych strofach biadolenia – przysłowiowego muru – nad przeciwieństwami losu. Jest dobroć, siła, wytrwałość – choć czasem w ciemnym kącie trzeba uronić łzę – jest umiłowanie: Ojczyzny, Boga, Człowieka. Jest obecność – choć dawno pomarli – Dziadków, Matki, Ojca, małej córki Żanetki, krewnych z bliższej i dalszej familii. Wszystko to okalają, kwitnące tonacją barw kwiaty. Widziane?, zapamiętane? ( wyobrażone?) przez poetkę. Żyją, pachną, oddziaływują.

          Wielki to dar móc tak pisać…pomimo ciemności ( 2015 r. całkowita utrata wzroku) i schodów natury technicznej – rozmowa z komputerem zabija zamysł – trzeba to przemóc, przeboleć. Sięgnąć po pióro i w bruzdach zakładek – we mgle – wylać wiersz zalegający dno serca – siłą ( aortą) tworzenia. Gdzie przeżycia wewnętrzne i zewnętrzne są bardziej wyczuwalne, przejrzyste. Jest zawierzenie poezji. Czego ja widzący zazdroszczę poetce.

          Wspomnę tegoroczną „ Bitwę w tle” (24.07.2021 r. Nysa ; Stasiewiczówka). Grażyna Drobek – Bukowska miała być „ gwoździem” programu. Cieszyła się ze spotkania z dużą grupą pisarzy. Przygotowała pamięciowo wiersze, krótki fragment prozy, garść anegdot. Nieszczęśliwy upadek

( progi) uniemożliwił  przyjazd. Ale ból – jak ciemność – nie zamyka świata. Była długa rozmowa telefoniczna z uczestnikami „ bitwy”. Były liryki, z kalectwa – raczej niemocy – uczyniła metaforę. Sycąc zebranych życiodajnym ogniem. W następnym tygodniu każdy z uczestników otrzymał pocztą tom wierszy Grażyny z obszerną dedykacją?!!!.

           Pora teraz na kilka wersów charakterystycznych w twórczości poetki:

„Stąpam po moście nadziei,/ odrzucam złoto, perły, brylanty./ Choć ludzie pędzą za nim na oślep -”
„ Pamiętam przyniosłeś mi gorącym latem / naręcze czerwonych róż./(…) róże mają kolce”.
„ Jesteś ziarnkiem na pustyni / mocnym zdrowym ciałem / (…) świat jest taki wielki”
„ to wielki wiatr naszym żaglem kieruje”.
„ oglądam świat przez ciemną zasłonę”
„ chwile samotności zamieniam na rozmowy ze sobą”
„ cisza przejmująco gwiżdże / trzaska okiennicami”
„ kamienie jak słupy przydrożne / (…) malowałam w śmieszne maszkary powabne / puściły korzenie”
„ Wspominam ogród / mamę niosącą bukiety / jej śmiech / co budzi nas co rano”
„ Moje dzieci / uczyłam kochać, tego nie umiały – / w sercu zadrę chowały. / Piszą i dzwonią – to mi wystarczy.”
„ Milczenie zabija słowa / które chcę usłyszeć od Ciebie”

          Znajdujemy w lirykach pomieszczonych w tomie Życie jak bukiet kwiatów odpowiedzi wyniosłe z kontekstu doświadczenia życiowego, gdzie człowiek wpisany jest w centrum Wszechświata. Widoczny jest tutaj rodzinny pień liryki, który znajduje odbicie w literaturze. – Ale to także forma autoportretu przenosząca emocje na czytelnika – i sznitę tradycji intelektualnej wędrownych, wiejskich bardów „ w wiśniowym sadzie stoi dąb / wysoki, rozłożysty i dumny”. Oraz Tamtego Brzegu  – wyczekiwanie na łódź Charona.

           Krople tej poezji – to narodziny człowieka – tu odzyskanie dziecka dla rodziców ( zastępczych) – znak przymierza – symboliczne przywołanie faktu opuszczenia arki Noego i zejścia na ląd człowieczeństwa.

            Świadomość literacka pozwala poetce mówić o emocjach szczerze. Językiem zrozumiałym, bez udziwnień i koturnów – co ważne – dla zagubionych – w dzisiejszym cybernetycznym świecie.

  Jerzy Stasiewicz

Grażyna Drobek-Bukowska
życie jak bukiet kwiatów
Oficyna Wydawnicza
Stowarzyszenia Autorów Polskich w Warszawie
oddział Racibórz 2021  s.70

Reklama

2 KOMENTARZE

  1. O J. Stasiewiczu
    Bardzo wysoka półka na której leży Twoje pióro Jerzy. Gratuluję i się zachwycam, pobieram nauki. Pomieściłeś szacunek, merytorykę, koncentrację treści. Jesteś wielki.

  2. Dziękuje Jurku za przybliżenie tej niezwykłej postaci pani Grażyny gdzieś już słyszałam o jej poezji i nie tylko. Jesteś na odpowiednim miejscu wyławiasz same perełki w świecie literatury. Dziękuje , że po raz kolejny mogę czytać dowiedzieć się więcej o osobach podobnych do mnie. Masz świetne pióro które się chce czytać, życze dalszych sukcesów… ukłony

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko