Krzysztof Lubczyński – Isaac Bashevis Singer „Patrzył na Brodway, ale widział Marszałkowską”

0
636

Kolejny Nobel literacki dla polskiej pisarki zainspirował do wspomnień wokół dawnych polskich laurów noblowskich. Pojawiło się też okazji nazwisko Isaaca Bashevisa Singera (1902-1991), który otrzymał Literacką Nagrodę Nobla w 1978 roku. Niektórzy chcą uznać go za noblistę polskiego, jako że był polskim Żydem urodzonym (21 listopada 1902) w Leoncinie, nieopodal Nowego Dworu Mazowieckiego, a akcja znacznej części jego prozy rozgrywa się w środowisku żydowskim w Królestwie Polskim, pod zaborem rosyjskim (m.in. w Warszawie i Biłgoraju).

Jego ojciec był chasydzkim rabinem, a matka córką rabina z Biłgoraja (lubelskie). W 1907 rodzina Singera przeprowadziła się do Radzymina, gdzie jego ojciec został kierownikiem jesziwy. W roku 1908, po pożarze jesziwy, rodzina przeniosła się do Warszawy i zamieszkała przy ulicy Krochmalnej 10 (później pod 12), a ojciec Isaaca objął funkcje rabina gminy. W 1917 roku Isaac powrócił do Biłgoraja, a w 1921 ponownie do Warszawy, gdzie wstąpił do szkoły rabinicznej Takemoni. Jednak szkoła mu nie odpowiadała (nie był religijny) i znów powrócił do Biłgoraja. W 1923 roku powrócił już na stałe do Warszawy i podjął pracę w prasie żydowskiej, gdzie do 1933 roku redagował pismo „Literarisze Bleter”. Jednocześnie, w 1925 roku, zadebiutował opowiadaniem, a w latach 1933-1934 powieścią o tematyce żydowskiej (pogrom Żydów w Goraju pod Biłgorajem w XVII wieku) publikowaną w prasie w odcinkach. Tłumaczył też na język jidysz prozę Ericha M. Remarque’a i Thomasa Manna. W 1935 roku wyemigrował do USA i osiedlił się w Nowym Jorku, gdzie podjął pracę dziennikarską i translatorską w piśmie literackim „Forwerts – The Yiddish”. Mimo dobrego startu szybko wpadł w depresję i zagubienie, które później opisał w opowiadaniu „Zagubiony w Ameryce” (1974) oraz w fabularyzowanej powieści autobiograficznej „Miłość i wygnanie”. Choć Singer nigdy nie wrócił do ojczystego kraju, tłumacząc to niemożnością podróży na „cmentarz żydowskiego narodu”, do końca życia uważał się za warszawiaka i podkreślał swoje przywiązanie do Polski rozumianej jako ojczyzny, jako miejsce przyjścia na świat i kraj młodości. Był wegetarianinem i w opowiadaniu „Listy do Pisarza” napisał: „Dla zwierząt wszyscy ludzie to naziści, a ich życie to wieczna Treblinka”.. Zmarł w wieku 88 lat, 24 lipca 1991 roku i został pochowany na cmentarzu żydowskim w New Yersey.

W swojej twórczości ukazywał religijno-filozoficzne problemy moralne oraz konflikty środowisk ortodoksyjnych i zasymilowanych Żydów. W barwny sposób przywoływał do życia nieistniejący już świat Żydów, a zwłaszcza chasydów we wschodniej Polsce. Do arcydzieł literatury należą krótkie opowiadania Singera, odznaczające się kunsztem narratorskim, często stylizatorskim, także wnikliwym portretowaniem postaci. Pisarstwo przez całe życie było jego pasją – nieomalże obsesją. Interesował się też filozofią, np. Spinozy i Schopenhauera. W swych utworach, często ustami ich bohaterów, przytacza różne teorie filozoficzne. Znaczny wpływ na jego twórczość miała także klasyczna powieść rosyjska XIX w. Jego najważniejsze dokonania prozatorskie, to m.in. „Niewolnik (1962), „Dwór” ( 1983), „Spuścizna” ( 1983), „Sztukmistrz z Lublina” ( 1983), „Szosza” (1991), a także  „Szatan w Goraju” (1992), „Certyfikat” (1993),  „Golem” ( 1997), „Cienie nad rzeką Hudson (2000), a także kilkanaście zbiorów opowiadań. Niektóre jego utwory zekranizowano, ale żaden film nie okazał się udany. Wydał też autobiografię obejmującą jego młode lata. Tablica pamiątkowa ku czci Singera przy ul. Krochmalnej 1, róg ul. Ciepłej w Warszawie odsłonięta została w  roku 2018.

Czy Singera można zakwalifikować jako pisarza polskiego i dołączyć go do listy polskich noblistów? Chciałbym, aby to było możliwe. Choćby dlatego, że jest autorem powieści „Sztukmistrz z Lublina”, a w Lublinie się urodziłem i mieszkałem kilkadziesiąt lat. Co prawda akcja powieści w Lublinie akurat się nie rozgrywa i nie jest topograficznym obrazem tego miasta, ale pada w niej nazwa ulicy Konopnickiej (od konopi, nie od Marii Konopnickiej), której wylot położony jest nie dalej niż 20 metrów od wylotu ulicy Granicznej, przy której spędziłem sześć pierwszych lat mojego życia. Z całą pewnością nie można uznać Singera, tak jak Sienkiewicza, Reymonta czy Olgę Tokarczuk, za stuprocentowo polskiego pisarza. Samo miejsce urodzenia nie może mieć tu cechy podstawowego kryterium. Singer pisał bowiem w językach jidysz, a potem po angielsku, pisał niemal wyłącznie o świecie żydowskim, później także o świecie Żydów amerykańskich, a poza tym był obywatelem amerykańskim. Podobnie, za polskiego pisarza nie sposób w  uznać Josepha Conrada, który swoje dzieła napisał po angielsku i zostały one osadzone w dużym stopniu w świecie brytyjskim i który był angielskim obywatelem, choć wiele duchowej polskości świadomie w sobie zachował. Faktem jest jednak, że Singer w niektórych swoich powieściach i opowiadaniach zapisał świat swojej polskiej ( w rozumieniu geograficznym i historycznym) młodości (m.in.  bogaty obraz Warszawy w powieści „Spuścizna”, sceny z Biłgoraja, itd.), że czuł się emocjonalnie związany ze światem swojej młodości, w szczególności sentymentem darzył Warszawę i dawał temu wyraz. Dlatego zgódźmy się, że co najmniej w jednej trzeciej jest pisarzem polskim, a w dwóch trzecich żydowskim i amerykańskim.Tym bardziej, że Izrael Izmir napisał o nim: „On patrzył na Broadway, ale widział Marszałkowską. Wyjechał z Polski w sensie fizycznym, ale nie uczuciowo. Większość ludzi, o których pisze, pochodzi z Polski. Dla niego Polska była więcej niż krajem rodzinnym. (…) Kiedy przyjechała do niego kiedyś na wywiad polska ekipa i pokazali mu mapę przedwojennej stolicy, niemal im ją wyrwał i powiedział: „To jest moje, potrzebuję tego, to moje ulice”.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko