Irena Olbińska – Ach, Syberia, Syberia… (część VI)

0
120

16 maja

NIEKTÓRZY SIĘ DZIWIĄ, ŻE NAGLE ZAMILKLIŚMY, ALE GDYBY ODBYLI Z NAMI PODRÓŻ Z IRKUCKA NAD BAJKAŁ MARSZRUTKĄ (BUSEM MADE IN USRR), TO BYĆ MOŻE ZAMILKLIBY NA DŁUŻEJ ALBO JUŻ NA ZAWSZE

Czekając na przystanku w Irkucku na odjazd marszrutki, obserwujemy handlarzy na miejskim targowisku. Mnie wpadła w oko przede wszystkim właścicielka ekskluzywnego ATELJE, w którym oferuje swoim wielce szanownym klientom koszmarne ceratowe torby i konfekcję damską (żenskaja adieżda) rodem z budy w Pcimiu Dolnym za czasów wczesnego Gomułki. Ubrana bardzo pstrokato. Nogi owłosione i wytatuowane, kilka kolczyków w nosie, na brwi oraz na górnej i dolnej wardze (możliwe, że na tych innych wargach też, no ale były skrytyje)…

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko