Jacek Bocheński – Normalność

0
67

– Jaka dorodna młodzież! Jacy wysocy, ładni chłopcy! – powiedziała jadąc tramwajem z laską w ręce weteranka drugiej wojny światowej i opozycji demokratycznej w PRL, obecnie współdziałająca z opozycją demokratyczną przeciw polityce PIS-u w Polsce.

Do tramwaju weszła krótko przedtem grupka podnieconych gimnazjalistów prosto po jednym z egzaminów, które wtedy zdawali. Trwał popierany przez opozycję strajk nauczycieli. Mógł przeszkodzić egzaminom i w ten sposób zmusić polityków PIS-u do przyjęcia żądań nauczycieli, by nędzne płace w tym zawodzie zostały podwyższone o tysiąc złotych brutto. Poprzednio dzielne supermatki walczyły tylko o pięćset złotych zasiłku dla niepełnosprawnych dzieci i nie dostały. Przywódcy związkowi strajku nauczycielstwa liczyli, że jednak przed zbliżającymi się wyborami będą mogli coś uzyskać od bardzo hojnego w kampanii wyborczej PIS-u, bo potem już na pewno nie. Całe społeczeństwo powinno stać murem za nauczycielami, głosiła opozycja.

– Jak poszło? – zapytała weteranka dorodnego gimnazjalistę w czerwonej kurtce.

– Okej.

– To był egzamin z polskiego?

– Tak. Dzisiaj z polskiego.

– Zdaliście wszyscy?

– Aha.

– I jak w ogóle było?

– Okej.

– Trudne mieliście pytania?

– Nie. Raczej łatwe.

– Były trudne też – wtrącił inny gimnazjalista .

– Testy! – dorzucił trzeci.

Zaczęli wszyscy naraz:

– Z gramatyki!

– Te części mowy!

– Co mnie mnie!

– Jak, jak? Mnie i co dalej? – wmieszałem się ja do rozmowy, bo nie zrozumiałem sensu zdania.

– Taki test: co mnie mnie? Objaśnij znaczenie.

– I jakie to części mowy.

– Po kolei te słowa.

– Co mnie mnie, co mnie mnie…

Nadal nie rozumiałem.

Weteranka zrozumiała.

– To drugie „mnie” jest od „miąć”. Czasownik. Koszula się mnie, człowiek mnie kartkę papieru.

Dobrze, pomyślałem i od tej chwili raz po raz myślę: Dobrze, ja mnę kartkę papieru, ale co miałoby miąć mnie? A może już mnie coś mnie? No, mniejsza o to.

– Słuchajcie – powiedziała weteranka. – A jak odnosicie się do strajkujących nauczycieli?

Popatrzyła na tego w czerwonej kurtce, który był najbliżej. Wydawał się zdziwiony pytaniem.

– Jak się odnosimy? – odpowiedział po chwili wahania. – Normalnie.

Test z języka polskiego do rozwiązania dla mnie: co dziś w tym języku znaczy „normalnie”?

Jacek Bocheński – blog III

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko