Tom poetycki ks. Janusza Adama Kobierskiego „Po imieniu” (Warszawa 2025) ukazał się w Oficynie Wydawniczej ASPRA-JR i jest książką zawierającą wiersze (s. 5-74) i wywiad z poetą autorstwa Marka Pilawy (s.75-87). Wywiad został przedrukowany z dwumiesięcznika „Topos” (Nr 3/2023, s.72-79) i stanowi dopełnienie wiedzy o poecie ks. Januszu Adamie Kobierskim. Należy zwrócić uwagę na okładkę książki autorstwa Barbary Kuropiejskiej-Przybyszewskiej, która w sugestywny sposób nawiązuje do treści wierszy, uwypuklając ich filozoficzny charakter i teologiczne podglebie.
W jednej z ważnych wypowiedzi literackich ks. Janusz Adam Kobierski wyznał: „Dziwię się niezmiernie szybkości upływania czasu. Trzydzieści lat. To dużo. Ale pytam sam siebie: kiedy to minęło? Ten okres pokrywa się mniej więcej z czasem mojego pobytu w Zgromadzeniu Księży Marianów. Jesienią 1978 r. w Wydawnictwie Poznańskim ukazał się mój tomik „Zza siódmej skóry”, życzliwie przyjęty przez krytykę i czytelników. To mnie zachęciło do dalszych wysiłków twórczych. Ale muszę wyznać, że pisać wiersze zacząłem dziesięć lat wcześniej, czyli od około dwudziestego roku życia. Najpierw tylko do szuflady. W 1972 r. mój wiersz po raz pierwszy został wydrukowany w prasie. I od tej pory publikowałem już w różnych czasopismach. O czym piszę? To pytanie słyszę dość często. Odpowiadam więc, że… piszę o życiu i o tym wszystkim, co się z nim łączy, czyli o zmaganiu się człowieka z wszelkimi trudami i cierpieniami. Piszę też o radości, o miłości, o wierze, która jest tajemnicą ludzkiej duszy. Niosę w sobie pragnienie, by swoimi wierszami przybliżać czytelnikom Pana Boga, by wzbudzać ich refleksje w zmaganiu się w tym wewnętrznym obszarze, by pocieszać, krzepić, a także rozweselać. Próbuję szukać odpowiedzi na naglące pytania naszych czasów. Pragnę, by moje wiersze były choćby małym światełkiem dla tych, którzy gubią drogę w mrokach naszej ciekawej, choć trudnej rzeczywistości” („Niedziela” nr 12, z dnia 22 marca 2009 r., s. 34).
Motyw tej wypowiedzi jest aktualny także w tomie poetyckim „Po imieniu”. Zawiera bowiem tę samą myśl na temat poezji oraz życia. Ks. Janusz Adam Kobierski to poeta poszukujący. Swoją twórczość zawarł w filozofii dialogu, czyli w kontakcie z drugim człowiekiem i w teologii – odwołując się do Boga, w jego transcendentnej definicji „Jestem tym, kim jestem”. Dlatego na okładce książki znalazł się także tetragram osobisty, który w wymowny sposób nawiązuje do treści wierszy i do poszukiwania bardziej pojemnej formy komunikacji ze Stwórcą:
Pić ze źródła Prawdy
Iść własną drogą
A gdybyśmy zbłądzili
jest jeszcze Najwyższy
On
nanosi korektę
by ocalić
godność człowieka
(Utwór „Cel”, s. 52)
Związek utworów ks. Janusza Adama Kobierskiego z filozofią dialogu, bierze swoje źródło z personifikacji czasu, który w tomie poetyckim szczelnie wypełnia wersy i je w wyraźny sposób definiuje. Dlatego poeta i krytyk literacki Erazm Stefanowski powiedział: „Kto kieruje dłonią ks. Janusza Kobierskiego zapisującego stronice tomu zatytułowanego „Po imieniu”? Czy Ten, który obiecuje kapłanowi: „Uczynię to, o co prosisz, ponieważ jestem ci łaskaw, a znam cię po imieniu”? Odpowiedź wydaje się oczywista, gdyż w wierszu „Spostrzeżenie” poeta pisze wprost: „Bez pomocy dobrego ducha / wiersza się nie napisze. / Bo wiersz musi wzruszać, / pocieszać i zadziwiać. / Powinien dodać siły / do dalszych zmagań”. Pragnienia autora wobec poezji i świata są więc zarazem skromne i wymagające: „Pisząc wiersze / pragnę zakosztować / lepszej rzeczywistości”, „Zbieram słowa, / (…) Aby były wyznaniem, / zaufaniem, / podziwieniem / świata i człowieka w nim. / Aby były / modlitwą”, bo „Świat liryczny / gwarantuje prawdę”. A co oferuje świat ziemski? „Świat ziemski dalej / pokazuje oblicze / w masce szarlatana.”. Ksiądz Janusz Kobierski w zbiorku „Po imieniu” jest orędownikiem prawdy nawet wtedy, gdy twierdzi „wbrew sobie, / że racje mogą być podwójne, / wielorakie, szalone, ogólne”. To wyznanie wobec czytelnika i wyznanie wiary przed Bogiem sprawiają, że zapisując stronice książki, można być uczciwym również wobec siebie. A więc być tą osobą, z którą jest się po imieniu. A to wielka sztuka”.
Ten zacytowany fragment wypowiedzi ukazuje twórczość tomu poetyckiego „Po imieniu” w dodatkowym świetle. Jest nim ciągła próba poszukiwania sensu słowa, najczęściej wypowiedzianego w sposób ufny, chociaż refleksyjny, natchniony – chociaż umieszczony w teologicznym paradygmacie wiary. Ks. Janusz Adam Kobierski, to poeta myślący teologią, a jego filozofia dialogu i personifikacja czasu są jak symboliczne kamienne tablice, na których wykarbowany jest dekalog poetycki:
Te wszystkie słowa,
które powiedziałem i napisałem,
lub choćby pomyślałem –
będą świadczyć o mnie.
A jeśli to mrowisko liter
rozdrobni mnie w proch.
I nie scali się w kształt ludzki,
to cóż po mnie zostanie?
Co pocznę wtedy nieszczęsny?
Choć całe życie dobierałem słowa,
by układały się w sensy.
I aby powstała jedna opowieść
o człowieku,
który szukał ocalenia.
(Utwór „W świecie słów”, s. 39)
Niniejszy wiersz ogarnięty toposem osobistym, zawiera dwie kluczowe cechy: powtarzalność i trwałość. Pierwsza z nich mówi o słowie, które powinno ratować, być dawcą emocji i fundamentem prawdy. Druga z nich mówi o niezmienności, uporze, a nawet permanencji, co widzimy w ostatniej strofie utworu: „I aby powstała jedna opowieść / o człowieku, / który szukał ocalenia”. I tutaj chciałoby się powiedzieć za teologią wschodnią: „który szukał zbawienia” – przebóstwienia (theosis), które jest wspólnym dziełem Boga i człowieka (synergizm). Bo przecież szukając prawdy transcendentnej w słowie, Kobierski dotyka prawdy w sobie i ją nazywa, dookreśla i daje innym.
Zbieram słowa,
aby stały się opowieścią
chociażby o jednym losie:
prostym,
chwilami jasnym
jak błysk na nieboskłonie.
Aby były wyznaniem,
zaufaniem,
podziwieniem
świata i człowieka w nim.
Aby były
modlitwą
na wieki wieków.
Amen.
(Utwór „Aby były”, s. 40)
W przekazie emocjonalnym wiersza „Aby były” takie wartości jak miłość, uczciwość, zaufanie, czy poznanie, wyrastają ponad indywidualny sens przekazu słowa. I one stanowią o istocie, że utwór poety nie jest łatwy, ani prosty. Sama formuła „Amen” kończąca wiersz staje się kontekstem sakralnym i doksologicznym. Zbierane w jedną całość słowa, stają się wierszem i są od tej pory zapieczętowane aklamacją, która personifikuje ich czas „jak błysk na nieboskłonie”. Figura retoryczna doksologii, zastosowana w utworze znana jest w literaturze teologicznej. Dlatego jej przekaz mówi o tym, że Janusz Adam Kobierski, jest kapłanem i poetą. Jego twórczość zawiera więc dwa aspekty filozoficzne. Natomiast poeta tak wyjaśnia swoje powołanie do twórczości i teologii: „Pisanie wierszy wymaga koncentracji. Tak zresztą jak modlitwa. I jest to nierzadko rodzaj modlitwy. Na pytanie więc, czy przeszkadza mi to w kapłaństwie, bez wahania odpowiem – nie. Pisanie wierszy w moim przypadku jest jakby uzupełnieniem kazań, w których głosi się Dobrą Nowinę” (Fragment wywiadu Marka Pilawy z tomu „Po imieniu”, o tytule „Moje główne powołanie”, s. 78).
Tom wierszy ks. Janusza Adama Kobierskiego „Po imieniu” daje wewnętrzne światło na tajemnicę powołania bycia poetą i kapłanem. Służenia słowu i modlitwie, przeplatania w swoim sercu obu stanów emocjonalnych – natchnieniem. Bo przecież wiersze Kobierskiego są nieustannym poszukiwaniem, i niekończącą się wędrówką. A jednocześnie poeta ma świadomość, że jego twórczość powinna mówić językiem prostych symboli, by stawać się „drzewem migdałowym, / drzewem czuwającym. // To jest drzewem paschalnym, / bo pierwsze rozkwita po zimie” (Utwór „Po zimie”, s. 19). Rozkwitające drzewo paschalne po zimie – to metaforyczne wyjaśnienie Zmartwychwstania, o którym każdy z nas marzy.
Ks. Janusz Adam Kobierski „Po imieniu” Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR, Warszawa 2025, s. 90. ISBN 978-93-8209-337-7
Strona główna Rok 2025 Nr 601 Tadej Karabowicz – Personifikacja czasu w tomie poetyckim ks. Janusza Adama Kobierskiego...






