Znowu narażę się poprawnym politycznie i społecznie pelikanom informacji łykającym każdy przekaz mający rozmyć prawdę i ukazać ją w świetle wygodnym włodarzom kształtowania nastrojów społecznych. Temat na czasie – ci biedni uchodźcy. W Polsce temat dziś faktycznie trudny i drażliwy, a to za sprawą toczącej się u naszych bram okrutnej wojny, z której to zawieruchy faktycznie przychodzą do nas prawdziwi uchodźcy, biedni i potrzebujący wsparcia nawet nie tyle materialnego, (choć to też) ale i duchowego, pokierszowani brutalnie przez los i politykę ludzie, którzy utracili wiele, ale co najważniejsze – utracili dom. I tych ludzi mi żal i deklaruję im chęć pomocy.
Jednak niestety dominującym problemem współczesności, czy tego chcą relatywiści czy nie, jest nie uchodźctwo polityczne i przemocowe różnych systemów, lecz najzwyczajniejsza w świecie migracja ekonomiczna, dotykająca dziś niemal każdego zakątka świata i będąca pochodną jasnych i oczywistych procesów zarówno politycznych jak i ekonomicznych.
Pierwszym powodem tej migracji był upadek żelaznej kurtyny i otwarta konfrontacja biedy z bogactwem, sukcesu z upośledzeniem czy upokorzeniem kształtowanym latami przez marksizm stosowany socjalistycznie, który zawsze niszczył godność i status wszystkich ludzi. Drugim powodem była drastyczna zmiana technologiczna i cyfrowa, która spowodowała łatwość docierania do informacji „jak tam jest” co stanowiło doskonałą trampolinę motywacji do zmiany życia przez biednych ludzi Afryki, Azji czy obydwu Ameryk. I bogata stateczna Europa zaczęła być Mekką ludzi chcących polepszyć swój byt i swoje życie.
Cyniczni politycy pokroju Erdogana czy Putina (taki styl lokalnego kacyka) podkręcali ten cały przemysł „uchodźców ekonomicznych”, który był i jest intratnym biznesem dla ludzi cieni, którzy nawet nie wiadomo czy są, gdzie są i jak są. Organizują przerzuty, pobierają opłaty, zabezpieczają przekraczanie zielonych granic, stanowią szansę, nadzieję i ostatnią instancję dla desperacji różnic. Jeśli ktoś tego nie widzi, albo jednostronnie podejmuje temat „tych biednych uchodźców” staje się tubą propagandową tych, którzy dobrze żyją z tego biznesu, a żyje z niego cały tabun ludzi, nie tylko ludzie cienia, ale między innym politycy, o których wspomniałem i ci, o których nie wspomniałem.
To bowiem cała misternie uknuta konstrukcja mająca na celu osłabienie Zachodu i rozmycie go politycznie, kulturowo i społecznie. Tak się dziś toczy hybrydowo III Wojnę Światową. Najpierw trzeba zbudować dajmy na to w Sztokholmie dzielnice, do których nie zagląda ze strachu nawet policja. Potem w tych dzielnicach tworzy się hierarchię władzy i drabiny społecznej, potem można lepić … na przykład terrorystów. Obozów szkoleniowych na Bliskim Wschodzie mamy pod dostatkiem, a finalnie można zastraszyć społeczeństwa bogatych Paryży, Londynów i innych molochów anonimowości. To świetna metoda wojenna właśnie. Hybrydowa. Wojna XXI wieku.
A na wierzchu, medialnie złotouści rozwodzą się nad tymi biednymi uchodźcami. Perfidnie wykorzystuje się tych ludzi, jako swojego rodzaju sztafaż infozłudzeń, tylko po to, aby ukryć prawdę o migracji ekonomicznej i współczesnej odmianie nowoczesnego niewolnictwa bez żadnych więzów i zmuszań. Zmuszają przecież „okoliczności przyrody”. Hipokryzja ma się świetnie, święci tryumfy… Niby nie jesteś niewolnikiem, ale związany kredytami, uwikłaniami i powiązaniami ekonomicznymi i tak nigdzie nie uciekniesz. To też możesz być absolutnie „wolny”, wolny jak cholera. I tak będziesz tyrał na system. Kto jest beneficjentem tego syfu? Politycy. Stąd garną się doń drzwiami i oknami najróżniejszej maści szumowiny i … finalnie, mamy to, co mamy. Rządzą nami … i tu proszę już samemu wpisać sobie najwłaściwsze słowo, kto nami rządzi. Wszyscy bowiem wiemy, kto.
Słowem temat – uchodźca, to „herzlich willkomen” temat skrajnie dziś polityczny. Temat wytrych do zaczepiania politycznych oponentów, temat złudzeń, iluzji, półprawd i propagandy powszechnie dziś medialnie stosowanej. Wpiszcie sobie w sztuczną inteligencję pytanie o liczby i statystyki rozgraniczenia ilu jest dziś uchodźców politycznych, a ilu emigrantów ekonomicznych i jak to oszacować. To temat pałka na przeciwników politycznych, temat zafałszowany, niedoszacowany i niemal nieopisywalny. A czy obawy o to, że migranci ekonomiczni z innych kultur, w których kobieta pracuje, a mężczyzna deliberuje będą gwałcić, sztyletować i zwiększać statystyki przestępczości są płonne? Przecież to się już dzieje w Niemczech, są na to świadectwa, dowody i nagrania. A nam się nachalnie wyświetla film, w którym rzeczywistość jest wykrzywiona do wzruszeń i egzaltacji, jedynie po to , aby przypodobać się decydentom urzędniczym w tej brukselskiej jaskini głupoty. Głupotą jest bowiem polityka „herzlich willkomen” i przekonała się o tym na własnej skórze Szanowna Pani Kanclerz i nie tylko. Pytanie jest tylko dziś takie: czy reprezentowała jedynie własne ograniczenie umysłowe, czy też czyjeś żywo pojęte interesy i knowania? Czy można postawić takie pytanie? Pewnie można. Tyle, że to kolejne pytanie retoryczne w tym temacie, temacie, który może zniszczyć całą misternie budowaną przez lata cywilizację judeo-chrześcijańską w Europie, na rzecz … nie wiadomo tak naprawdę czego.
W każdym razie każdy, kto chce uczestniczyć w tej debacie jedynie biadoląc nad losem uchodźców, a nie podejmując wyżej opisanego aspektu problemu szeroko pojętej migracji ludzi – migracji towarzyszącej ludzkości od zarania dziejów – każdy taki delikwent nie chce realnej debaty, dialogu, dyskusji i próby wspomożenia zarówno konfliktów jak i samych ludzi, lecz chce wręcz zwiększenia szerzenia się stanów nienawiści, choć robi to: albo z głupoty, albo z niewiedzy, albo wręcz z naśladownictwa nowej marksistowskiej zarazy, która sądzi, że wie zawsze lepiej jak wprowadzić postęp. Niestety nie wie. Wydaje jej się, że wie. Lewacka agenda jest dziś tak podstępnie podawana w wielu mediach, że sprawia wrażenie obiektywnie i naukowo stwierdzonych faktów, a jest li tylko wulgarną propagandą mającą uwieść zwłaszcza ludzi wrażliwych i mądrych. Niestety marksizm 7D w wersji 4,0 – 2025 przepoczwarzył się w twarze praw człowieka, w piewców tęczowego piękna i wolności, równości z braterstwem włącznie, w twarze tolerancji, pokoju i przyjaźni ludzi i narodów. Ta fasada złudzeń jest jedynie wabikiem na te zaczadzone dusze. Po nią kryje się władza, zdrada, manipulacja i dążenia do niecnych celów. Bez głosów rozsądku przekonamy się o tym szybciej niż nam się wydaje. No cóż, trudno. Uchodźcy są biedni, to prawda.
Ludzie uciekający przed głodem, bólem, wojną i krzywdą mają moje pełne poparcie i wsparcie. Oddam każdy grosz i ostatnią koszulę. Jednak złoczyńcy, którzy liczą na niemiecki socjal, na świadczenia łożone przez zepsute państwa, na wspieranie nieróbstwa, cwaniactwa i pasożytnictwa społecznego spotkają się ze zdecydowanym nie budzących się zachodnich społeczeństw. To się już dzieje i będzie narastać. Nie zamydlicie nam oczu pięknymi hasełkami. Czekamy na Was i przyjmiemy adekwatnie do intencji, zwłaszcza w Polsce.
Andrzej Walter





