Strona główna Rok 2025 Nr 597 Anna Makselon Patoń – Wiersze Tygodnia

Anna Makselon Patoń – Wiersze Tygodnia

0
253

Anna Makselon Patoń

Stan paliatywny

Oni gdzieś tam są…
w innym sennym wymiarze
w głębinach…
gdzie ryby
nie mają głosu

Na powierzchni bezruch
ich dłonie i ciała podłączone
do kroplówek
dryfują bez płetw

Oni są gdzieś tam…
na wakacjach
tańczą na plaży
i piją drinki
albo gdzieś tam…
są na spacerze
ze swoimi uczniami
opowiadają im
o historii i literaturze

Oni gdzieś tam są…
z mężami i córkami
przy stole na którym
ich ręce robiły ciasto
biesiadują
rozmawiają

Ich serca jak ryby
wyjęte z morza
jeszcze
trzepocą…

 

Wyprawka

I to już wszystko…
spakowana walizka

Nic już nie dorzucę
Niczego nie wyłożę

Z tym co mam
odchodzę

Stoję u bram
Tu umrę
Tam się narodzę

 

Projekcja

Byłaś moją ideą
stanem umysłu
ciałem skupienia
burzą elektryczną…

Spalając się
wypiąłem kabel
z gniazda
Upadłem…

Kim byłaś na prawdę…
tego nie chcę już
wiedzieć

Wspomnienia
bywają lepsze niż
rzeczywistość
można je głaskać jak
psa

 

Sztuka Bonsai

Pojenie ściśle odmierzane

tylko odrobinę…

Z nadmiaru wody

może urosnąć

a tego estetyka nie

dopuszcza

Gałązki naprowadzam

wyginam i drutuję

na pożądany kierunek

pomalutku delikatnie

codziennie

tak by ból stał się

stałą i niezmienną

znośną częścią życia

Wzrost jest

ściśle kontrolowany

Listki rosną…

Malutkie

Moje dzieło sztuki

– Moja żona

 

Chopinowi – Duda Gracz

Fortepianem

namalować jesień

tańczącą

deszczem i wiatrem

na polach nieurodzaju

Fortepianem konie podnieść

i wznieść chorągwie kraju

Pędzlem

uderzać w płótno

od piano do forte

pracy i trudu

ciężkich kół toczących się wozów

w preludium wschodzącej wiosny

Przetkać nuty

na subtelne akwarele

gdzie kapie z fortepianu

babie lato

bzyczenie bąków na łąkach

śmiech dzieci

troska matek

 

Nieważkość

Siedzisz

po drugiej stronie

stołu

Podajesz mi serwetkę

przez kilometry świetlne

Moją odpowiedź

„Dziękuję już nie trzeba”

-słyszysz

po kilku latach..

.

 

Poprzedni artykułPiotr Müldner-Nieckowski – Kobiety, klimaty, konformiści i coś jeszcze
Następny artykułPiotr Wojciechowski – Duch postępu