Strona główna Rok 2025 Nr 590 Tadej Karabowicz – Personifikacja autorska tomu Urszuli Gierszon „Niebo we mnie daleko”

Tadej Karabowicz – Personifikacja autorska tomu Urszuli Gierszon „Niebo we mnie daleko”

0
143

Poetka Urszula Gierszon urodziła się w Lublinie i jest związana z miastem nad Bystrzycą twórczością, pracą zawodową oraz działalnością literacką. Jest absolwentką informacji naukowej i bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się grafiką i malarstwem. Debiutowała w 1980 roku w lubelskiej „Kamenie”.

Twórczość poetki stanowią tomy poetyckie, ilustrowane w większości jej własnymi rysunkami: „Siedem barw płomienia” (1987), „Białe rękawiczki” (1990), „Miasto dziewięciu bram” (1993), „Adagio” (2002), „Ziarno ruty rzucam w ogień” (2005), „Wiersze patriotyczne” (2007), „Coraz Ciebie mniej” (2014), „Przymierzalnia” ( 2014), „Świt Swaroga” (2021) „Pokoje luster” (2025); fraszki „Z pieprzem i solą na wesoło. Kobiety Mężczyźni Dzieci od A do Ż” (2025); almanachy i antologie: „Słowo w milczeniu dojrzewa” (1999), „Tak bardzo Go nie ma” ( 2008), „Wśród lubelskiej Cichej Nocy” (2014); proza: „Bramy Lublina i inne opowiadania” (2015), „Henryk Wójcik. Człowiek, który kocha pięknodruki” (2018) – wywiad rzeka; „Piotr Mordel – portret panegiryczny, niemal dworski, ciut liryczny. Peter Mordel – panegyrisches Portret, Fast höfisch, ein bisschen lyrisch” – żart literacki, tłumaczenie na język niemiecki Agata Jakimiuk (2016); edycja faksymilowa Leon Ulrich „Powstańcy polscy w 1833 r.” [Agen, 1834]; (Lublin 2018); obszerne biografie: „Konrad Bielski 1902-1970. Życie i twórczość” (Lublin 2017) oraz „Leon Ulrich 1811-1855. Poeta i patriota”, współautorka Małgorzata A. Ciosmak [autorka I rozdziału] (Lublin 2019).

W przywołanych tomach poetyckich, almanachach i antologiach, prozie oraz biografiach przejawił się talent i personifikacja autorska Urszuli Gierszon, a w poezji własna i niełatwa wizja świata, postrzegana z subiektywnej perspektywy serca oraz obecności w słowie. Dlatego najnowszy tom poetycki Urszuli Gierszon „Niebo we mnie daleko” (Lublin 2025), jest jakby zdwojoną próbą filozoficznej alternatywy wobec ekliptyki, która łączy psychologię twórczości poetki z jej liniami papilarnymi widzianymi poprzez poezję. W przeciągu życia, filozofia alternatywna zmieniała się i przekształcała oraz była czymś osobistym, nawet w nawiązaniu do własnej autoironii. Dlatego pisać o tomie „Niebo we mnie daleko” nie jest łatwo. Utwory w nim zawarte, należą do aposteriorycznej kategorii kominikacyjnej, która przekształca energię wewnętrzną obrazów poetyckich w toposy i archetypy. W twórczości autorki termin aposterioryczny współbrzmi z empirycznym odniesienieniem do aktualnego świata. Tak było z tomami „Siedem barw płomienia” (1987), „Miasto dziewięciu bram” (1993), czy „Ziarno ruty rzucam w ogień” (2005), gdzie więźba empirycznego doświadczenia mieszała się z mitem. Tak jest w tomie najnowyszym, mocno osadzonym na gruncie doświadczenia poetyckiego i metafory.

O twórczości Urszuli Gierszon, poeta i eseista oraz krytyk literacki Michał Bukowski napisał: „Jest w tych [refleksjach] dramatyczna szczerość, jest swoisty egotyzm, jest ryzykowne balansowanie nad przepaścią ekshibicjonizmu, jest też odważna ekspozycja zmysłowości (…) Wszystko razem tworzy całość emocjonalną, ale nie krzykliwą, smutną, ale nie tragiczną” („Akcent” 2007, nr 3). Ten śmiały dyskurs krytyka, po latach należałoby zweryfikować jeszcze jedną reflekcję. W twórczości poetki, na przykładzie tomu poetyckiego „Niebo we mnie daleko” wyrasta dominanta osobista i przerasta toposy komunikacyjne. To co kiedyś było ważne, nadal jest kategorią immanentną, a to co wydawało się nieistotne nabiera literackiej sakralizacji. Przykładów w tomie „Niebo we mnie daleko” można wyszukać wiele, są one widoczne na „każdym kroku”, dlatego na początku przytoczę utwór o niezwykłej koncentracji mimicznej „To nieprawda że…”:

dusze nie płaczą
nie mają ciała
lecz łzy mają ciężkie
padają
rozbijając kamienie
duch nie chadza po bruku
unosi się kędy chce
widziałam
jak przysiadł zmęczony
z głową opuszczoną
w głąb lśniącego smutku
szklane łzy
wbijały się w ziemię
ludzie mówią że oczy
są zwierciadłem duszy

a tafla tego lustra
popękała we mnie
miesza kolorowe szkiełka
w kalejdoskop
dni

Utwór ten należałoby odczytać w kategoriach archetypicznych, bowiem w jego uniwersalnym wzorcu filozoficznym dzieje się tak wiele. Poetka mówi: „a tafla tego lustra / popękała we mnie (…) w kalejdoskop / dni”. A z drugiej strony, autorka jakby przywołuje psychoanalityczną teorię Carla Gustava Junga, że kategorie archetypiczne są wspólne dla wszystkch ludzi i są dziedzicznym wzorcem reagowania i postrzegania świata: „ludzie mówią że oczy / są zwierciadłem duszy”.

Natomiast w utworze „Rozmowa” sens życia wyrasta poza pewne ustalone kategorie. Bohaterka liryczna wie (chociaż nie dowierza), że czas może aż tak ją zmienić. Dlatego z lekką ironią walczy by czas zatrzymać. Rozmawia łagodnie z lustrem i oswaja w nim akceptację kobiety starzejącej się, świadoma walki ze sobą, która trwa w niej przez całe życie:

kochaj mnie taką
jaką jestem
– mówi do mnie i patrzy
jakby chciała wciągnąć mnie
w głębię
swojej zielonej tęczówki
ciemną od niedowierzania
– przecież mam prawo
być dla ciebie najważniejsza
– mówi nadąsana
okolona siwizną
twarz

ta z lustra

Bohaterka nie godzi się z własną rzeczywistością. Patrząc w lustro, prowadzi mityczny spór, widziany z perspektywy antycznej tragedii oready Echa i Narcyza. Nad jej „strumieniem codzienności”, odbywa się dramatyczna scena osobista: „mówi do mnie i patrzy / jakby chciała wciągnąć mnie / w głębię / swojej zielonej tęczówki / ciemną od niedowierzania”.

W tomie poetyckim wiele strof poświęcono narracji miejsca, i egzemplifikacji czasu, nadając mu wieloznacznej faktury. W utworze „Szare słówka” autorka opisuje stany codzienności, które „zadomowiły się” w jej życiu, ale także w życiu każdego człowieka. Autorka mówi: „[szare słówka] wtapiają w biało-szarą skórę kartki / rozpływają się we mgle pamięci / odwracają oczy / udają obrazę (…) / wzruszają ramionami gdy je wołam”:

ach jak one udają że ich nie ma
chowają się
wtapiają w biało-szarą skórę kartki
rozpływają się we mgle pamięci
odwracają oczy
udają obrazę
puszczają oko
wzruszają ramionami gdy je wołam
inne ślizgają się po stalówce pióra
zjeżdżają na stojąco lub okrakiem
zostawiając niezmywalne ślady
a są też takie które ciężko strącić
z pióra
strzepnęłam jedno ważne
utonęło w kleksie

Na tle darowanego czasu dzieje się także treść utworu „Ziemia”, będąca „domem ludzi”. To właśnie tutaj, podobnie zresztą jak w utworze „Szare słówka” odbywa się sakralizacja życia. Dlatego zadawane pytania, pozostają nie tylko filozoficznym dyskursem, ale także są powinnością przynależną każdemu z nas: „więc kto wywołuje wojny? / kto kłamie”:

– dom ludzi
miejsce jedyne
choć podobno to nie jest nasze słońce
„człowiek z natury jest dobry”
– od skroni do skroni kołacze się mantra
znana z domu ze szkoły
z rozważań ulubionych myślicieli
więc kto wywołuje wojny?
kto kłamie
że jest nas za dużo?
kim są ci którzy zabijają
dla przyjemności pieniędzy lub władzy?
ziemia przyjmie każdego
kto zechce tutaj zejść
każdego pomieści wykarmi
byle był
człowiekiem

W podobny sposób nasycona jest treść utworu „A gdyby ….” na wskroś śmiała i otwarta wobec rzeczywistości, pełna toposów i mitycznych niedomówień. W utworze autorka zastanawia się nad problemem antropomorfizacji nocy, która tak wiele rozumie, przeżywa, patrzy. Noc posiada więc cechy ludzkie. Taki personifikacyjny środek stylistyczny, daje możliwość zadania nocy kilku ważnych pytań o charakterze antropologicznym. Poetka wyznaje: „gdyby noc mówiła / szeptałaby granatowo / ciemne niebo bez gwiazd / nie wróży niczego dobrego”. Świat natury i zjawiska przyrody, w utworze stają się ideą osobistą oraz jej osią presonifikacyjną:

gdyby noc mówiła
szeptałaby granatowo
ciemne niebo bez gwiazd
nie wróży niczego dobrego
oczy jeszcze pełne
porannego nieba
zawsze mierzą wysoko
poza horyzont złudy
piersi ból przenika
on nie ma miary
obejmuję go otulam
niczym wiatr
drzewo
och gdyby noc mogła mówić…

cisza
puszcza do mnie
perskie oko
– już dobrze

Poprzez funkcję personifikacji następuje wzbogacenie narracji metaforycznej i alegorii. Urszula Gierszon mówi: [noc] „puszcza do mnie / perskie oko / – już dobrze”.

W utworze „Zapalić świecę” autorka snuje rozważania o Raju, który został dotknięty cywilizacją i w pewnym sensie zatracony. Stąd człowiek poprzez lekceważenie przyrody, znalazł się w potrzasku. Oto przykład: „idę aleją wytyczoną asfaltem / czerń jak drogowskaz wiedzie mnie / między skrawkami zielonych płaszczyzn”. Przemierzając napotkaną przestrzeń, autorka konstatuje: „lepiej zapalić świecę / niż przeklinać ciemność” zapewne w nawiązaniu do tematu biblijnego z pierwszej przypowieści Jezusa zapisanej w 25 rozdziale Ewangelii Mateusza o mądrych i głupich pannach:

jest wokoło ciemność
mówią
zło kiełkuje wszędzie
ziarno wzeszło niewidzialnie

idę aleją wytyczoną asfaltem
czerń jak drogowskaz wiedzie mnie
między skrawkami zielonych płaszczyzn
na trawnikach złoci się jaskółcze ziele
tyle samo w nim lekarstwa
co trucizny
jest wokoło ciemność mówią
a ja widzę zieleń traw
słyszę szelest liści
szepty drzew
terkoczący głos kwiczoła
mądry Chińczyk powiedział:
lepiej zapalić świecę
niż przeklinać ciemność

Mimo wielu odniesień kulturowych, tom poetycki Urszuli Gierszon posiada własne tło medytacyjne. Poetka opisując stany ludzkich zagubień we Wszechświecie, zanurza się w rozważania natury osobistej. Ciemność w utworze „Zapalić świecę” wyraża byty fizyczne, dosłownie ukazane – jako brak światła i formy symboliczne – to co jest ukryte w ciemności: strach, lęk, niepewność. Stąd w końcowym przesłaniu wiersza, występuje wyraźna tęsknota za toposem dzieciństwa. Poetka mówi o jaskółczym ziole (Chelidonium majus L.), nawiązując do znanych jej z przeszłości praktyk leczniczych i do współczesnej medycyny, która upatruje w jaskółczym zielu właściwości hepatotoksyczne. Ale z drugiej strony, utwór ukazuje, jakby miejsce życia i twórczości poetki – jej Lublin, nie pozbawiony do końca pamięci personifikacyjnej, bo przecież w utworze następuje ważny przekaz, w pełni zasługujacy na uwagę: „na trawnikach złoci się jaskółcze ziele / tyle samo w nim lekarstwa / co trucizny”.

Tom wierszy Urszuli Gierszon „Niebo we mnie daleko” jest spójną propozycją poetycką. Jego treść jest zwięzła i zharmonizowana, wyróżniona przez wewnętrzne poetyckie zamyślenie. Ważne wydaje się to, że metafora poetycka jest żywa i klarowna. To co zdaje się ulotne i symetryczne wobec słowa, autorka wypowiada w sposób jasny, właściwy i co najważniejsze – natchniony. Przykładem mogą być utwory „Kosmiczny taniec” (s. 23), „Oczekiwanie” (s. 25), „Sny” (s. 53). Treść tomu poetyckiego przeplatana jest grafiką autorki, która dopełnienia całość i sprawia, że książka jeszcze bardziej zyskuje na czytelniczym oglądzie.

Lublin, czerwiec 2025

Urszula Gierszon "Niebo we mnie daleko",
Redakcja i projekt okładki Adelina Gierszon,
Lublin 2025, 91 s. ISBN 978-83-975247-1-2
Poprzedni artykułUrszula Gierszon – Wiersze z tomu „Niebo we mnie daleko” (Lublin 2025)
Następny artykułBronisław Tumiłowicz – Wawel operowo

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko