Strona główna Rok 2025 Nr 586 Roman Soroczyński – Polska – Królestwo

Roman Soroczyński – Polska – Królestwo

0
241

Kwiecień 2025 roku był epicentrum obchodów tysiąclecia Królestwa Polskiego. Bowiem właśnie w tym miesiącu, a konkretnie osiemnastego kwietnia 1025 roku, w poznańskiej katedrze został koronowany pierwszy król Polski, Bolesław – książę Polan, zwany potem Chrobrym lub Wielkim.

Czy Polacy mają świadomość tej ważnej rocznicy? W dniach 25-26 marca 2025 roku na zlecenie agencji komunikacji marketingowej On Board Think Kong (OBTK) przeprowadzono badanie na ten temat. Wykonano je metodą wywiadów on-line (CAWI) na reprezentatywnej próbie 827 osób w wieku 18+, zgodnie z rozkładem płci, wieku oraz wielkości miejscowości zamieszkania. Wyniki badania wskazują, że ponad połowa naszych rodaków (58%) wie o rocznicy 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego. Grupą wiekową, która wykazała się największą świadomością, byli Polacy w przedziale powyżej 50 lat – wśród nich wiedzę o rocznicy ma 64% osób. Historię znają też najmłodsi (57%). Nieco gorzej z wiedzą o rocznicy koronacji jest wśród osób w wieku 25-34 i 35-49 lat (odpowiednio 50% i 53%). Prawie ¾ respondentów uznała 1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego za dobrą okazję do promocji Polski, także poza jej granicami. Jednocześnie zaledwie 3% badanych słyszało o konkretnych działaniach mających upamiętnić rocznicę.

A warto pamiętać, że są w dziejach narodów wydarzenia, których wpływ na przyszłe wieki jest nieprzemijający. Bez wątpienia koronacja w roku 1025 na króla Bolesława jest dla nas takim wydarzeniem. Bowiem Bolesław Chrobry – syn Mieszka i czeskiej księżniczki Dobrawy, wnuka Siemomysła, prawnuka Lestka (Leszka) – był władcą zjednoczonych plemion na rozległych ziemiach, których rozmiar przekraczał obszar dzisiejszej Rzeczypospolitej. Stworzył on państwo, które stało się mocarstwem w ówczesnej Europie. Podniesienie tego państwa do rangi dziedzicznego królestwa oznaczało w ówczesnym świecie przede wszystkim utwierdzenie jego suwerenności i wzmocnienie wpływów. Bolesław był postrachem dla wrogów i oparciem dla przyjaciół, walecznym wodzem i rozsądnym strategiem. Jego wpływy rozciągały się od Kolonii i Ratyzbony po Kijów, od bałtyckiego Pomorza po Morawy i Dunaj. Umacniał swe państwo w silnej więzi z chrześcijaństwem i zachodnią kulturą. Prowadził niezależną politykę zarówno wobec cesarza zachodniego – rzymskiego, jak i wschodniego – bizantyńskiego.

Czasy Bolesława Chrobrego od dawna budziły zainteresowanie naukowców i pisarzy. Pamiętam, jak wręcz zdobywałem powieść „Bolesław Chrobry” Antoniego Gołubiewa. Później ukazały się między innymi „Bolesław Chrobry. Król Polski, przyjaciel i wróg cesarzy” Mariusza Sampa i „Bolesław Chrobry Wielki” Stanisława Zakrzewskiego. Ostatnio na rynku księgarskim ukazała się książka Pierwsze królestwo. Mocarstwo Bolesława Chrobrego, której autorem jest prof. Wojciech Polak.

Wojciech Polak jest absolwentem historii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nauczyciel akademicki, profesor nauk humanistycznych w zakresie historii. W latach 80. XX w. działacz Niezależnego Zrzeszenia Studentów (również w podziemiu), a także podziemnej „Solidarności”. Był redaktorem naczelnym pisma naukowego „Fides, Ratio et Patria. Studia Toruńskie” i kierownikiem Ośrodka Badań Historycznych Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Obecnie jest m.in. przewodniczącym Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, dyrektorem Centrum Badania Historii „Solidarności” i Oporu Społecznego w PRL na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz redaktorem naczelnym rocznika historycznego „Copernicus. Autor wielu książek poświęconych historii Polski XVI i XVII w., dziejom opozycji demokratycznej, „Solidarności”, stanu wojennego w Polsce a także rozlicznym aspektom życia w PRL. Spod jego pióra wyszły m.in.: Zbrodnia i grabież, Żółkiewski, Nikczemność i honor, Najmłodsi bohaterowie, Tyrania postępu, Polska. Dwanaście wieków oraz Blask Rzeczypospolitej i Opresja. Ilustrowana historia PRL.

Książka Pierwsze królestwo… przybliża nam znakomicie tamte czasy: koniec wieku X i początek XI, gdy ostatecznie kształtuje się państwo nazywane do dziś Polską. Bolesław Chrobry zbudował tak silne fundamenty polskiej państwowości, że wzniesiony przez niego gmach nigdy nie runął. Poznajemy zarówno zbrojne wyprawy króla, jak i codzienne życie oraz obyczaje tamtych czasów. Wędrujemy na różne dwory, gdzie wyznaczano kierunki ówczesnej polityki, w czym wielki udział mieli Polacy. Obserwujemy umacnianie się chrześcijaństwa, niezaprzeczalnego zwornika polskiej państwowości i polskiego narodu. Właśnie możliwość poznania ówczesnych czasów zarówno od strony zarówno możnych, jak i zwykłych mieszkańców jest wielkim atutem książki. Czytałem tę książkę, przypominając sobie swój młodzieńczy zachwyt intensywnymi i wielowątkowymi powieściami przygodowymi, które ongiś pochłaniałem i które … nadal mnie wciągają. Podświadomie (a może świadomie?) przeniosłem się do przełomu X i XI wieku!

Wojciech Polak przedstawia ówczesne czasy w sposób rzetelny i precyzyjny, bez zbędnego patosu. Robi to w sposób metodyczny i w szerokim kontekście. Przypomina pradzieje Polski i życie codzienne Słowian. Przedstawia rządy Mieszka I i chrzest Polski. Później przechodzi do rządów Bolesława i roli, jaką odegrał Zjazd Gnieźnieński. Dużo miejsca zajmują wątki religijne, między innymi misja Św. Wojciecha i pięciu braci męczenników oraz budownictwo sakralne. Nie zabrakło wojen prowadzonych przez Bolesława Chrobrego z Niemcami i na Rusi i, co oczywiste, koronacji na króla Polski. Autor analizuje osobowość bohatera publikacji oraz następstwa jego rządów. W pewnym miejscu odniosłem wrażenie, że nieco lżej traktuje rolę kobiet. Napisał bowiem:

Jedna z córek Bolesława Chrobrego i Emnildy została mniszką, ksienią w klasztorze. Najstarszy syn Bolesława (i nieznanej z imienia księżniczki węgierskiej) Bezprym był od 1001 r. mnichem w eremie w Pereum we Włoszech.

No cóż! Patriarchalne podejście zamknęło dostęp do wielu źródeł historycznych. Niemniej mamy kolejny powód do dumy i dowód na to, że polskości nie należy się wstydzić. Tym bardziej, że publikacja jest pięknie wydana. Liczne, unikatowe ilustracje uzupełniają słowa autora i ubarwiają książkę – godną jubileuszu tysiąclecia koronacji wielkiego polskiego władcy. Jeśli ktoś kocha historię, to może posmakować ją od strony estetycznej. Jeśli ktoś jeszcze nie polubił tej dziedziny, ma szansę przeczytać fascynującą opowieść o królu, który odegrał wielką rolę w dziejach Europy. Nie ma bowiem narodu bez historii.

Pierwsze królestwo okładka książkiWojciech Polak, Pierwsze królestwo. Mocarstwo Bolesława Chrobrego

Nadzór wydawniczy: Leszek Sosnowski

Współpraca redakcyjna: Adam Sosnowski

Opracowanie graficzne i projekt okładki: Studio Białego Kruka / Monika Starzyk, Paweł Lipa

Wybór ilustracji: Mateusz Bednarz

Podpisy: Monika Makowska

Korekta: Anna Makowska

Recenzenci: ks. dr hab. Jarosław Wąsowicz, dr Judyta Bielanowska

Wydawca: Biały Kruk Sp. z o.o., Kraków 2025

ISBN: 978-83-7553-423-8

Zjednoczenie ziem polskich pod berłem królewskim przez Bolesława Chrobrego w roku 1025 było dowodem wielkości państwa oraz jego suwerenności. Jednak monarchia nie zrodziła się w próżni, nie była tylko epizodem w historii Polski, , lecz trwała przez zdecydowaną większość dziejów naszego kraju:

W tej formie ustrojowej państwo polskie istniało ponad 800 lat. Tradycja królewska trwała 770 lat – od koronacji pierwszych królów Polski w 1025 roku do trzeciego jej rozbioru w 1795 roku.

Cytowane zdanie pochodzi z książki Monarchia polska. Jej autor, prof. Grzegorz Kucharczyk, pisząc o polskiej monarchii, skupia się na roli chrześcijaństwa oraz Kościoła:

Nie byłoby królestwa w Polsce, gdyby nie chrzest Mieszka I oraz ustanowienie w 1000 roku hierarchicznego ładu polskiego Kościoła.

Autor stwierdza, że od początków nasi władcy zorientowani byli na współpracę z papieskim Rzymem, a Kościół był gwarantem nie tylko szerzenia i pogłębiania nauki ewangelicznej, ale także jedności narodowej. Jego zdaniem, także poddani mieli takie podejście. Czy tak było w istocie?

Grzegorz Kucharczyk jest pisarzem i publicystą, stałym współpracownikiem prasy katolickiej i konserwatywnej. Profesor nauk humanistycznych, pracownik Instytutu Historii PAN oraz Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim (Prorektor ds. Nauki). Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół dziejów Niemiec i Prus, relacji polsko-niemieckich w XIX i XX wieku, myśli politycznej i przemian kulturowych w Europie i Stanach Zjednoczonych w XIX i XX wieku. Autor kilkudziesięciu książek naukowych dotyczących tych zagadnień. Jest członkiem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu od początku jego istnienia. Ostatnio opublikował: Wersal 1919. Nowa kultura bezpieczeństwa dla Polski i Europy, Chrystofobia. 500 lat nienawiści do Chrystusa i Kościoła, Długi Kulturkampf. Niemieckie i pruskie wojny kulturowe przeciw Polsce 1795–1918 oraz Prusy. Pięć wieków.

Grzegorz Kucharczyk ściśle wiąże losy polskiej monarchii ze sprawami Kościoła. Wychodzi z założenia, że najwspanialsze czasy i największe dokonania naszego narodu przypadają właśnie na okresy rządów wybitnych władców koronowanych. Silna monarchia gwarantowała bezpieczeństwo i dobrobyt obywateli oraz rozwój kraju. Czasami jednak można odnieść wrażenie, że losy postaci Kościoła są u niego ważniejsze, niż losy polskich władców. W swojej syntezie panowania królów sięga aż po Królestwo Kongresowe i Królestwo Polskie [powołane – odpowiednio – w latach 1815 i 1916, a więc już po rozbiorach – przyp. RS], a nawet po wiek XXI. Wszystko po to, aby ukazać rolę kardynała Stefana Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II.

Myliłaby się zatem osoba, która – patrząc na tytuł publikacji – spodziewałaby się nowego odczytania pocztu królów Polski czy prezentacji nowych badań naukowych na temat historii monarchizmu w naszym kraju. Owszem, te wątki pojawiają się, ale po to, by skłonić…

Czytelników do podjęcia próby odpowiedzi na pytanie: czego uczą nas dzieje Polski?

Mam wrażenie, że autor wysnuwa z dziejów Polski jeden wniosek: należy przywrócić monarchię. Posługuje się słowami jeszcze jednej osoby z kościelnego establishmentu, kardynała Augusta Hlonda:

Nic tak nie wyraża wolności Polski jak monarchia i korona.

Nie zgadzam się z tą diagnozą, ale na szczęście – między innymi dzięki pośrednio krytykowanym przez Grzegorza Kucharczyka liberałom – każdy ma prawo głosić takie poglądy. Nie rozumiem również, dlaczego autor uparcie nazywa królem (a nie królową) św. Jadwigę Andegaweńską, która została kanonizowana 8 czerwca 1997 roku. Czyżby przejaw maskulinizmu?

Mimo moich powyższych zastrzeżeń, przyznaję, że z pięknie wydanej Monarchii polskiej sporo dowiedziałem się o kontekście pewnych zdarzeń historycznych, zaś zamieszczone w niej reprodukcje obrazów i zdjęcia znacznie ułatwiają skojarzenie niektórych kwestii.

Grzegorz Kucharczyk, Monarchia polska

Nadzór wydawniczy: Leszek Sosnowski

Redakcja i podpisy: Agnieszka Kowalczyk

Opracowanie graficzne i projekt okładki: Studio Białego Kruka / Monika Starzyk, Paweł Lipa

Fotoedycja: Mateusz Bednarz

Korekta: Anna Makowska

Recenzent: prof. Paweł Skrzydlewski

Mapy: dr Marcin J. Sobiech

Wydawca: Biały Kruk Sp. z o.o., Kraków 2025

ISBN: 978-83-7553-425-2

Roman Soroczyński
03.05.2025 r., Warszawa

Poprzedni artykułTadej Karabowicz – Poezja ponad wszystko
Następny artykułSubiektywne Kalendarium Artystyczne Anny Łyczewskiej (15.V-28.V)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko