Strona główna Rok 2025 Nr 581 Bohdan Wrocławski – jeden wiersz

Bohdan Wrocławski – jeden wiersz

0
34
Bohdan Wrocławski
Bohdan Wrocławski

 Następny wiersz z mojej ostatniej książki Wiersze wybrane

Jałmużna

Prawdopodobnie tego roku nie było lata
nikt nie wyznawał sobie miłości
na brzegach opuszczonych przez historię jezior
nikt nie podróżował
po oceanach 
 
zagubione morza  i rzeki
na moment przestały oddychać
 
ich oczy przysłaniały słone mgły
bezsilność
twarde cienie linii papilarnych
 
każdy ruch fal był nie do odtworzenia
jego geometria pulsowała
na najłagodniejszych stokach słońca
i księżyca
 
budziła nas
 
wiecznych wygnańców i podróżników
 
niezabliźnione rany świata
stały się jeszcze bardziej
przerażone
gorzkie od żalu
bezbronności
 
krzyku myszołowa
który spadał w dół niczym sierpniowa gwiazda
 
tak płaczą niemowlęta
pozbawione nadziei i zapachu matki
 
tak z pieśnią odchodzą mężczyźni
w ostry zapach krwi
pożogi sentymentów
 
zaciskając w dłoniach
ostatnie fragmenty
uciekającego pejzażu
 
w miejsca w których kobiety
nie mogą dostrzec ich łez
 
tak też rodzimy się i umieramy
wieczni obrońcy twierdzy Eleazara
 
wzbierają w nas
wulkaniczne popioły
łagodne niczym nieposkromiony zapach śmierci
 
płonących świec
kamyków układanych jeden obok drugiego
 
widać zasychające w nich żyłki niepamięci
wodospady pozbawione oddechu i radości
 
stare  spróchniałe pnie
echo
leżące w poprzek drogi
którą musimy przebyć
ich
światło
przemierzające nasze aorty
 
peryferie
nabrzmiałych od pożądania ciał
 
gdzieś w odmętach wszechświata
na jego najbardziej zarysowanej krawędzi
ciągle śpią nasyceni krwią legioniści Flawiusza Silvy
 
wydaje się
że wraz z nimi
cały świat zasnął w ogromnym spokoju
 
granitowe bloki uniosły deszczowe niebo
wyżej niż sięgają największe pragnienia
zagubionego na pustyni wędrowca
 
nikt nie płakał nie śmiał się nie tańczył
wszystkie pragnienia ziemi
przybrały wyraz twarzy żebraka
 
któremu wieczność ukradła jałmużnę

Poprzedni artykułKrzysztof Kamil Baczyński  – Biała magia
Następny artykułIzabela Fietkiewicz-Paszek – Krótka piłka (extra serw: Zygmunt Marek Piechocki)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko