Zdzisław Antolski – Pikantne słowa i obrazy

0
141

Bogusław Olczak znany mi był do tej pory jako poeta „gniewny” opisujący naszą zagmatwaną rzeczywistość i tragicznie poplątaną historię. Jego wiersze są do bólu prawdziwe i poruszają nawet zatwardziałe serca. Jednak przy lekturze jego ostatniego tomiku zatytułowanego „Pomiędzy szeptem a westchnieniem” spotkało mnie zaskoczenie. Otóż w książce tej zamieszczono utwory będące ekfrazami do obrazów malarki: Ewy Blusiewicz i fotografii Marii Kuczary. Ekfraza to jak wiadomo opis dzieła sztuki w literaturze.

Olczak za pomocą wierszy opisuje obrazy. Trzeba przyznać, że wiersze nie tylko tym razem wiernie opisują ilustracje, ale poeta dodaje od siebie słowa jakie mogą wypowiadać bohaterki. Wczuwa się w postaci i do obrazu dodaje słowną interpretację. Jak na przykład w wierszu „zasłony w kolorze nieba”:

ułożona na białej pościeli
zasypia w jego ramionach
czując oddech na szyi
bicie serca

mocarne dłonie mierzwią włosy
pieszczą uda

jest spokojna i spełniona

Można zauważyć, że poeta jest tu jednocześnie obserwatorem, widzem, a także bohaterem obrazu bowiem wczuwa się w psychikę namalowanych postaci. Równocześnie nie zapomina ani przez chwilę, że jest poetą, który nie tylko opisuje, ale niejako dokłada swój wysiłek w metaforyczny opis będący głosem jego wyobraźni

(…)
utulona do snu przez wiatr
zarzuciła smukłe nogi na oparcie fotela

a księżyc pomalował swoim blaskiem
jedwabistą skórę i włosy
            /pełnia w błękicie/

Kiedy czyta się wiersze Bogusława Olczaka z tego zbioru nie sposób nie zauważyć bardzo subtelnego poczucia humoru poety. W każdym wierszu znajdziemy przymrużenie oka i uśmiech autora. Dlatego te wiersze napisane są bardzo lekko na granicy snu i jawy, zatopione w marzeniach. Poeta stara się być nie tylko „opisywaczem” obrazów i fotografii, ale jego wiersze są samoistnym dziełem sztuki a nie tylko suchym opisem np. wiersz pt. „o czym marzy” opisujący nagą dziewczynę na huśtawce jest to samodzielna interpretacja:

wybiegła z domu
do huśtawki w ogrodzie
zrzucając po drodze ubranie

gdy z przymkniętymi oczyma
dotknęła stopami nieba
była wolna
naga lecz nie wyuzdana

promienie pieszczą ciało
a wiatr tańczy we włosach

w rytmie bluesa

Zarówno wiersze inspirowane przez malarstwo Ewy Blusiewicz, jak i artystyczne fotografie Marii Kuczary są erotykami. Odnoszą się do zamieszczonych ilustracji, ale widać, że Poeta sięga do własnego życia i do wspomnień. Ekfrazy są za tem formą kostiumu przykrywającego prawdziwe zdarzenia i uczucia. Wiersz, który mi najbardziej przypadł do gustu, zarówno przez autoironię jak i dystans emocjonalny oraz humor jest utwór pt. „w sosie własnym”:

zebrać wilgoć ciepłem ciała
nasmarować zaborczym szeptem
i pikantnymi dłońmi

a gdy zabraknie nocy i gwiazd
w promieniach słońca prażyć na wolnym ogniu
aż do skruszenia drżących ud

by na samo wspomnienie
ciekła ślinka

Zarówno obrazy jak i fotografie przedstawiają kobiece akty i pobudzają wyobraźnię erotyczną poety i czytelnika:

(…)
zmysłowość aż krzyczy
mrużę oczy aby nie oślepnąć
            /retro/

Albo bardzo erotyczny tytuł: „moje linie papilarne na twoich pośladkach”. Wiersz ten kończą wymowne słowa:

(…)
moje spojrzenie
pozostawi odciski tęczówek
na granicy pleców i udach

Na zakończenie wyjaśnimy tytuł zbiorku: „pomiędzy szeptem a westchnieniem” otóż jest to tytuł wiersza poświęconego ilustracji zamieszczonej na okładce. Obraz przedstawia półnagą kobietę w krótkiej bluzce, która opiera się za plecami na dłoniach i odwraca głowę, tak, że jej twarz jest niewidoczna. Poeta wyobraża sobie, że wcześniej był tu mężczyzna, który rozpiął w bluzce „małe czerwone guziczki”, a teraz widzimy:

nagie ramię
pełne piersi otulone bielą
wędrówka drżących warg po łuku szyi
i palce miażdżące pustkę na prześcieradle

potem pierwsze westchnienie
szept tak

zachęta czy prośba

Trzeba koniecznie dodać, że w wyobraźni poety, szept pochodził od mężczyzny, a westchnienie od kobiety.

Zbiorek czyta się bardzo lekko i z zachwytem, zarówno nad pięknem obrazów i fotografii jak i wierszy będących dopełnieniem ilustracji.

Gratuluję trojgu autorom i proszę o więcej.

Zdzisław Antolski

Bogusław Olczak, Pomiędzy szeptem a westchnieniem, Kraków 2022.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko