Wiersze tygodnia – Janusz Koryl

1
443
Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska


Guzik

Najpierw wielki i sprawiedliwy,
wskazujący nieomylnie drogę.
Dzieci ufnie podają mu ręce,
wierząc w jego nadzwyczajną moc.

Z biegiem czasu maleje,
unika niewygodnych pytań.
Drażnią go oskarżenia
ze strony filozofów.

Jest coraz słabszy,
aż wreszcie znika na dobre.
Świat odzyskuje
właściwe proporcje.

I tylko czasem ktoś sobie
o nim przypomni
jak o guziku do płaszcza
zgubionym w dzieciństwie.


Odejmowanie

Wyobraź sobie świat bez religii,
bez państw, granic, eposów Homera,
„Płonącej żyrafy” Salvadora Dali,
mazurków Chopina, piramid w Egipcie,
broni atomowej, zegarów, ściennych kalendarzy,
przepisu na sernik, tabliczki mnożenia.

Tylko słońce, obłoki, bazaltowe skały.
Żadnych marzeń i żadnych wspomnień. 


Przed lustrem

Stoi przed lustrem w batystowej sukni.
Na imię ma Julia, Teresa, Helena.
W gruncie rzeczy nie ma to
przecież żadnego znaczenia.
Martwi się tym, co właśnie przed chwilą dostrzegła.
Nową zmarszczkę na czole,
kilka siwych włosów.

Stoi przed lustrem już od godziny.
Z chwili na chwilę jest coraz gorzej.
Najwyższa pora zmienić tusz do rzęs
i kolor szamponu.
Batystowa suknia pruje się pod pachą.
Trzeba będzie szukać pomocy krawcowej.

Stoi przed lustrem jak kamienny posąg.
Nie na jej nerwy to całe przykre widowisko.
Nic na to poradzić nie można.
Ach, gdyby tak chociaż przez chwilę
mieć znowu dwadzieścia, siedemnaście lat.

Mario, Wiktorio, Henrietto.
przestańcie rozpaczać
i czyńcie lepszy użytek
ze spraw ostatecznych.


Przepis na zupę dyniową

Odkąd skończył osiemdziesiąt lat
coraz rzadziej wychodzi z domu.
Nie czyta gazet, nie pisze listów.
Trzyma się z dala od radia i telewizji.
Dawniej pełen naukowej werwy
brał udział w poważnych sympozjach,
często poza granicami kraju.
Chętnie udzielał wywiadów,
a jego książki miały ogromne nakłady.
Dawniej wierzył w sens tego, co robi.
Potrafił godzinami rozmawiać
o idealizmie Platona.
Dzisiaj, siedząc przy kuchennym stole,
gorliwie studiuje przepis na zupę dyniową.
Stary, słaby i zmęczony życiem
profesor filozofii na emeryturze.


Przypowieść o kole

Współczesne koło
przypomina opuszczone gniazdo.

Współczesne koło
toczy się w stronę przepaści,
na dnie której słowa
przymierają głodem.

Współczesne koło
wzbudza politowanie.

Trudno uwierzyć, że kiedyś
było wzorem doskonałości.

Współczesne koło
zamiast solidnego środka
ukrywa w sobie
drżącą ideę początku i końca.

Współczesne koło
nie jest okrągłe.

Współczesne koło
jest kwadratowe.


Tren po latach

                                           Pamięci Renaty C. (1963-1976)

Umarłaś,
mając zaledwie trzynaście lat.

W białej sukience wyglądałaś
jak księżniczka z bajki,
lecz żaden książę nie przybył na koniu,
by cię uratować.

Umarłaś tak bardzo naprawdę,
że do dziś czuję mdły zapach żałobnych wieńców
i słyszę jak grudy ziemi
bębnią w wieko trumny.

Nigdy się już nie dowiesz
jak być dojrzałą kobietą.

Obcy ci będzie smak macierzyństwa.
Ominą cię zmarszczki
i siwe włosy.

Umarłaś o wiele za wcześnie,
jakby twój anioł oblał
egzamin z odpowiedzialności.

Jak mogłabyś teraz wyglądać?
Pogodna szatynka
rok młodsza ode mnie,
ubrana stosownie do pory roku.

I gdybym cię kiedyś
spotkał na ulicy,
nie musiałbym tłumić zdumienia,
że idziesz naprzeciw tak całkiem zwyczajnie,
jakbyś szła do sklepu
po bułki albo pomidory.


Wiersze tygodnia redaguje Stefan Jurkowski
stefan.jurkowski@pisarze.pl

Reklama

1 KOMENTARZ

  1. Gratuluję wiersza ,,Odejmowanie”. Szkoda, że ja go nie napisałem.
    __________________________________________________________
    Z poważaniem,
    Dariusz Pawlicki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko