Zbyszek Ikona – Kresowaty – W CHMURZE KAPELUSZA PORTRET MUZYCZNO – PLASTYCZNY

0
532

Piotr Jan Ulatowski

        Wiemy dobrze, że Sztuka pisana z dużej litery ma uratować świat, ale gdzie jej szukać? – ale jak na nią czekać? – Napomykają, piszą i mówią o tym znani koryfeusze i autorytety współczesnej Kultury i Sztuki. Tę tezę kontemplują środowiska naukowo – filozoficzne i wizjonerskie. A może to tylko pusty slogan? – Coś w tym jest – potwierdza to bardzo wielka rzesza artystów – Wbrew pozorom jest spore zapotrzebowanie np. na malarstwo, sztuki Wschodnie, mimo globalizacji i rosnącej konsumpcji oraz coraz większych szumów w eterze. Człowiek wykształcony poszukuje czegoś więcej – jest wzrokowcem i chce mieć na podorędziu wytrawną sztukę dopasowana do swego charakteru. Natomiast to „zbawianie świata” jest zawsze na miarę jego wiedzy i upodobań. Faktem jest, ze bardzo wiele osób poszukuje siebie w dodatkowych zajęciach, najczęściej w  sztuce plastycznej. To bardzo podświadome działanie dla człowieka o współczesnym intelekcie pociąga i ubogaca… Osoby te zazwyczaj są zadowolone ze statusu twórczego, chociaż homo sapiens już wieki wstecz przekształcił swój umysł w homo – faber, mimo to Sztuka rozwija swój byt na dobre – człowiek mimo wszelkich zajęć potrzebuje „twórstwa duszewnego”.  Dziś co rusz wykwitają dalsze i niezwykłe nie zwykłe w zarodkach metafizyczne talenty, można pytać,  abstrahować od rzeczy martwych i prawić przeróżne dygresje do tzw. „piękna”. Dziwmy się zatem na widok Sztuki, to nasz wizerunek własny, bo kto się dziwi, znaczy pyta skąd jestem?

        Wstęp ten napisałem nie po to żeby się wymądrzać, ale żeby uświadomić nam wszechpotrzebę Sztuki – Wstęp ów niech będzie taką „preambułą” do rozważań o Sztuce, która ponoć uratuje świat lub cokolwiek ! –  Wspomnieć chcę o ludziach – twórcach, którzy poza wykształconym zawodem robią coś jeszcze na polu plastyki. Trzeba powiedzieć, że mimo wielkiej wrzawy w eterze świata, człowiek jest zawsze samotny i woła podświadomie o pomoc do rzeczy nadprzyrodzonych lub do metafizyki, być może człowiek jest już bardzo zmęczony i knuje sobie w wyobraźni wewnętrznej jakiś plan i na coś oczekuje. Tworzy zatem wypadkową, jakby przygotowuje się na otwarcie wielkiej furty, może nadejdzie to „Coś” niezwykłe? – lub „Ktoś”, może Mesjasz(?) – Człowiek rozumny, mimo wszystko, w takim niepokoju zawsze bardziej wierzy, że wszystko się zmieni, a przynajmniej jego otoczenie… Czekamy w sztuce podświadomie na COŚ… czekamy! – Okazuje się, że w dobie obecnego czasu, który „goni w piętkę”, Dusza nasza pisana z dużej litery odzywa się coraz bardziej i prawdopodobnie wszystko co powstaje, „z potrzeby serca” lub wykwitu natchnienia, jest ważne i bardzo cenne, ale tylko wtedy spełnia się, gdy znajduje ukojenie dla siebie i koi odbiorcę. Zatem szanuję Sztukę, dlatego piszę ją z dużej litery.

        Otóż chcę powiedzieć i wprowadzić do swej GALERII ZBYSZKA artystę, który jest wytrawnym muzykiem pianistą i kompozytorem, ale bywa też malarzem. Jest niezwykle kreatywnym i pracowitym twórcą na polu Sztuki.   

      Zatem adrem! powiedzieć i pokazać chcę prace plastyczne artysty, który jest pianistą profesjonalnym, jest osobowością bardzo żywą, jest także koncertmistrzem.

               PIOTR JAN  ULATOWSKI (ur. 1958 r. w Kaliszu) także podejmował nie jedno wewnętrzne wezwanie – Jest obecnie gdańszczaninem – Jest wykształconym muzykiem pianistą – ale także maluje i to nie źle! – zwłaszcza portrety. Absolwent Akademii Muzycznej w Gdańsku – Dziś znany kompozytor w Polsce i poza granicami, wytrawny muzyk z Gdańska (patrz i słuchaj na Yu Tube) od kilkunastu lat występuje w renomowanych salach koncertowych w Polsce i za granicą, m.in. w Filharmonii Bałtyckiej, w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, w Operze Bałtyckiej, w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Artystawspółpracuje z Cappellą Gedanensis dyrygował nagrywając w 2012 r. własną muzykę do przedstawień, pt. “Wesele Żuławskie” (premiera odbyła się w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku). Piotr Laureat II Nagrody na Ogólnopolskim Konkursie Kompozytorskim w Międzyzdrojach, to nagroda za utwór na chór a capella (1986 r.) – Jego piosenka pt. ” Siedzieliśmy cichutko” do słów Ernesta Brylla została wyróżniona w Toruniu podczas Ogólnopolskiego Przeglądu Teatrów.  Nie sposób pomijać aktywności tego pianisty, jak się okazuje także malarza, który wybrał sobie do tworzenia obiektów plastycznych nieco trudne materiały: kredka, akryl, pastel.

       Jako człowiek Sztuki znam osobiście takich ludzi, którzy wykształcili się w danym zawodzie artystycznym, a jednak po czasie przeszli dziwną metamorfozę, (mówię tu także o sobie) i podjęli szerszą duchową uprawę, na przykład pianista z Gdańska i kompozytor zajął się malarstwem, nie porzucając  pierwszej profesji dla drugiej. Inni rzeźbą albo piszą poezję mimo, że mają tak wiele pracy zarobkowaniem na utrzymanie domu.

Rodzi się pytanie, czy to ma dopełnić, uzupełnić duchowo? – spytać można banalnie o spełnienie marzeń? – Na pewno daje to bardziej esencjonalne pole wypowiedzi? – Na takiej niewidocznej liście twórców, którzy przeżyli metamorfozy, są przede wszystkim ludzie zawodów humanistycznych, czyli lekarze (różnych kierunków), bywają oni czasem poetami lub śpiewakami, albo muzykami. Są tu nawet pracownicy naukowi – laboranci, profesorowie, wykładowcy – to osoby senso – stricte uzdolnieni(?), lub chcący sprawdzić swoje możliwości? – są tu osoby „robiący” także w kolorowym szkle, jeżdżą do huty w wolnej chwili i tam pod okiem wyrobnika wydobywają swoje twory… Podbudowani wiedzą swego wyuczonego zawodu, czasem wspierają się mitologicznie jakąś literaturą… pokazują później na wernisażach swoje rzeźby, czytają wiersze, etc. eksponują to co wydobyli dzięki dziwnej odwadze. Przykłady? – to niektórzy wielcy z choćby z historii współczesnej, np.: Winston Churchill wybitny polityk uciekał pod horyzont, był wytrawnym artystą malarzem pejzażystą. Malował bardzo poprawnie. Cyprian Kamil Norwid wybitny poeta zrywów wolnościowych, wspaniale tworzył sztychy na miarę czasu, rysował i tworzył aqua forty, a także drzeworyty na emigracji – zdumiewające! – Inni współcześni artyści jak: Wiesław Ochman – znany tenor- śpiewak do dziś maluje obrazy – byłem zaproszony na jego wernisaż prac w Szczawnie Zdroju kilkanaście lat wstecz, gdzie kiedyś uczył się w Szkole Rzemiosł Artystycznych. Są inni znani – Czesław Niemen parał się także malarstwem – ilustrował abstrakcyjnie autorsko niektóre okładki swoich płyt winylowych, malował obrazy olejne – widziałem!. Znany profesor Henryk Skolimowski (nie żyjący już wybitny ekofilozof), wykładowca w założonej przez siebie Katedrze Ekofilozofii na Uniw. Warszawskim, (10 lat wykładał w Los Angeles), rzeźbił swoje  autorskie napisy na kamieniach tam i w Polsce, wystawiając je publicznie je gdziekolwiek, czasem zakopywał je w ziemi z myślą, że  pokolenie późniejsze je odkopie i odczyta te jego „święte słowa”, rzeźbił frazy o naturze na tych kamieniach, sekwencje typu: „Jesteś sanktuarium  natury”…  „świat jest świątynią” – Inny profesor Marian Makarski z Lublina – architekt , którego kościoły stoją w Polsce, przyjaciel Jerzego Nowosielskiego, być może zaraził się malarstwem od kolegi(?), został także wziętym pokupnym malarzem, Ewa Lipska artystka plastyczka – wykształcona malarka, nie namalowała nic imponującego – kilka obrazów, ale poświęciła się bez reszty poezji podszytej filozofią życia(?), Wisława Szymborska, Herbert to przeciętni rysownicy, Alicja Tanew wykształcona prawniczka – ani razu nie broniła nikogo w Sądzie, ale jest doświadczoną kompozytorką i pianistką, wydała kilkanaście płyt…     

         Przytaczam nie bez kozery te nazwiska, chcąc uświadomić, że zawód artystyczny to coś ponad(?), to pewien zryw duszy i czucia intuicji, często wiedzy przyswojonej przez swój zawód, czyli inaczej. Dlatego proszę wybaczyć mi tę wyliczankę – ale to tylko niektóre nazwiska… Nigdy nie jest wiadomo jakiej „potrzebie serca” ujdziemy – podświadomie ratujemy siebie i świat, być może to tajemnicza obsesja obrony przed idącym do nas cybernetycznym pokoleniem, które już nadchodzi i rodzi się w macicach kosmosu? – A może to obrona przed zalewem globalizacji i popytem na konsumpcję, która niszczy Sztukę? 

        Otóż celowo wpierw przytoczyć należało mi niektóre fakty z noty biograficznej Piotra Jana Ulatowskiego, ponieważ jest on przykładem osiągnięć muzycznych, plus plastyka, powstaje nie lada PORTRET! – Myślę, że ten autoportret, który umieściłem nad tekstem, jest znakomitym odzwierciedleniem jego Duszy i ciekawego charakteru!

       Jeżeli mówić o nim jako malarzu – rysowniku, portreciście, trzeba stwierdzić, że Ulatowski posługuje się w tej profesji swobodnie i nonszalancko. Patrząc na jego prace plastyczne, widać zryw furiatywnej kreski, twarze zatrzymane w ciekawych gestach, czasem są krzywe – widać kreskę uchwyconą z dozą intrygi. A jak tylko dobrze spojrzeć uderza efekt znajomości kompozycji i koncepcji wykonania, np. postaci, obiektu w terenie lub martwej natury, czy pejzażu, co nie tylko uwidacznia także charakter muzyczno – kompozytorski. Artysta ukazuje „jakieś” podcienie muzyczne i malowniczość osobową, nie ma tu dramatyzmu, raczej zwieńczenie tego co się przed chwilą wydarzyło… (spójrzmy na prace poniżej w załączeniu)

              Piotr  oznajmił mi, że to „dopełnia  i satysfakcjonuje”, że on sam nabiera natchnienia i sensu do taktów, właśnie z przestrzeni… Zatem, być może malując i rysując, słyszy dobrze nuty kolejnej ciekawej kompozycji, co poprawia jego humor i nastawienie muzyczne.

     Ulatowski kreacje postaci i przestrzeń, dając im jakąś niesłychaną wolność, ciepły wietrzny charakter i odgłos z kosmosu…

       Piotrek Ulatowski jakby mówi wprost za Goethem „więcej światła”- i nie żałuje na to czasu. Artysta sportretował osoby nie tylko ze swego otoczenia, ale należy przypuszczać „łapie obiekty i osoby na gorąco do statystowania w biegu”, które mają wypisaną porę dnia i czas na twarzy, czasem krzywe gesty mówią o kłopocie, innym razem o zapleczu chorobowym danej osoby, inne postaci np. kobiety to iskrzące spojrzenia, zawsze otwarte… Malarz  ten maluje kredkami lub akrylami charaktery ludzi, kreując je na ciekawe osobowości, jeżeli powiedzieć, że każdy z nas ma na twarzy wypisany własne życie? – to jest w portretach Piotra na pewno!.

– Wydaje się że artysta patrzy ludziom w oczy, widzi w nich utrapienie i szczęście, jakby nie mija obiektu na wskroś uduchowionego, jedzie na „koniu maści muzycznej”.

              Przecież mógłby się zadowolić swymi ciekawymi osiągnięciami, ale widać nie wystarcza mu to? – jeszcze maluje, udaje się często z przyborami w teren, patrzy w dal, kontempluje  warstwy przestrzeni i pod chmurą kapelusza wyrysowuje takty duszy…, szuka w tej przestrzeni pogody?…  –  Jemu pogoda duszy wciąż nie wystarcza, to serce rwie się w przestrzenie dziewicze.

–  Artysta muzyk pianista koncertował dla wielkich osobistości, na przykład w Cafe Walter w Mannheim w roku 2007 zagrał dla Kanclerza Niemiec Helmuta Kohla i Jego małżonki. W swoim   Gdańsku miał przyjemność wystąpić dla wielkiego kompozytora światowej sławy Krzysztofa Pendereckiego z Jego małżonką, dał tu popi, jako pianista z wytrawny. Ulatowski grał dla byłego premiera Polski Jerzego Buzka i innych znanych osób. Pianista i kompozytor (co wciąż uparcie napomykam) bywa „wzięty” i wciąż się realizuje, odnawia repertuar, bo np. , co wspomniałem, przy współpracy ze wspaniałymi muzykami m. innymi wydał w Studio HofmanGdańsk płytę pt. Dokąd tak biegniemy, (do poezji zaprzyjaźnionegoErnesta Brylla). Na domiar jego, płyta zyskała uznanie u takich artystów jak dyrygent i muzyk Jerzy Maksymiuk, dysk zyskał poklask w FUNDACJA ANNY DYMNEJ.

              Piotr Ulatowski skomponował kilka musicali, m.in. pt. DWÓR ARTUSA według opowiadania E.T.A. Hoffmanna (autora „Dziadka do orzechów”) do scenariusza i tekstów piosenek Joanny Ewy Jarzębowskiej. Do tego zaplecza dochodzi jeszcze twórczość dla dzieci: to są głównie Bajki (ok.30) – Od 1999 roku do chwili obecnej z powodzeniem grane były w całej Polsce w wielu teatrach. m.in. w teatrach w Warszawie, w Krakowie, Koszalinie, Olsztynie, Elblągu i stanowią, (np. grane w Teatrze Centrum Kultury w Grudziądzu – standardowy „żelazny” repertuar m. innymi: Piękna i Bestia, Czerwony Kapturek, Kopciuszek,  Jaś i Małgosia, O Rybaku i Złotej Rybce (ta bajka uhonorowana Nagrodą przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego)

       – Muzyk współpracował także z Teatrem Atelier, m.in. z Agnieszką Osiecką. Stworzył tzw. warsztaty malarskie, baletowe, taneczne, muzyczne. Tu udzielił się wyraźnie jego talent plastyczny na pewno! – Co ciekawe! – w sierpniu 2014 r. wystąpił w roli dyrygenta prowadząc Orkiestrę Miasta Pruszcz Gdański w amfiteatrze Faktoria.  Artysta współpracuje z zespołem wokalno – instrumentalnym Cappellą Gedanensis, dla którego napisał kilka partytur na orkiestrę. 

       Jako pianista interpretuje także muzykę klasyczną, jako standardową, m.in.: Georga Gershwina, Jeromy Kerna, Rachmaninowa, Bizeta, Griega, Ravela, Chopina, która była przedstawiana w formie recitali w Filharmonii Bałtyckiej, w Operze Bałtyckiej, w Teatrze Muzycznym w Gdyni (oraz innych teatrach w głębi kraju), w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku, w Villi Uphagena i innych znakomitych miejscach.

      Piotr Ulatowski jest niesłychanym talentem, jak należy domniemać po obejrzeniu prac plastycznych i wysłuchaniu repertuaru muzycznego i kompozycji i gry na Yu Tube ujrzymy  twórczego artystę o skrystalizowanym ciekawym talencie – on leci na tzw. „dwóch skrzydłach”, czy to łatwiej?

Zbyszek Ikona – Kresowaty

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko