ELŻBIETA MUSIAŁ – o utach i haiku Jana Tulika

0
321

Uwewnętrznienie świata

101 aktów poetyckich Jana Tulika w tomie „Opisze to noc” definiuje pojęcie poetyckiego ideału. To najkrótsza recenzja jaka przyszła mi do głowy podczas lektury dopiero co wydanego (2019) zbioru miniatur tego autora. Ale miniatur z duszą. Sam nazwał je „pomysłami na uty i haiku”.
Zanim jednak wnikniemy w duszę utworów literackich, chciałabym nadmienić, że jest to bibliofilska pozycja nawiązująca do estetyk dalekowschodnich. Wysmakowane grafiki autorstwa Marleny Makiel-Hędrzak i z pomysłem wrzucone przez nią (projekt graficzny) między wiersze współgrają z nimi nie tylko pod względem formalnym (one też są miniaturami). Oba artystyczne przekazy przeglądają się w sobie, choć każdy z nich może istnieć niezależnie. Koncepcja ma źródło w filozofii zen, ich cechy własne przemawiają do nas – co prawda – innymi sposobami, ale ostatecznie sprowadzają się do jednej emocjonalno-poznawczej sfery, do doznań. Wzajemność i sąsiedztwo wzmagają rozumienie artystycznych rozstrzygnięć i zależności. Stanowią dwugłos, co w muzyce nazwalibyśmy unisono.

Utwory liryczne i graficzne mają wyciszoną formę, właściwie odarte są ze środków wyrazu. Pozwala to na zrównoważenie ładunku lirycznego, jaki kryje się w ich wnętrzu. A jest to ładunek potężny, eksplozyjny. Oszczędność stylistyczna wymusza zastyganie w namyśle. Wtedy okazuje się, że forma jest zarówno treścią. I wystarczy w te treści wniknąć, by zaznać olśnienia.

Do rana pozostała jeszcze rosa i brzask
Zaśnij Ale nie chodzi o to byś wypoczął
Lecz byś przez chwilę nie widział tej śmiertelnej prędkości
(Rosa i brzask)

101 wierszy to 101 meta-epizodów, które są nagłym wejrzeniem w istotę rzeczy. Epifanicznym doświadczeniem. Wyłaniająca się z błysku i „międzyrzeczy” świadomość podmiotu lirycznego zamieniona zostaje w świadomość utworów. Niewyrażalność i niepoznawalność w mgnieniu stają się wyrażalne i poznawalne. Nurtuje pytanie, co uruchamia ten moment objawienia? Dusza? Pojedyncze słowa (semiotycznie) zorientowane na siebie szkicują sytuację liryczną dla uzmysłowienia czegoś więcej ponad zewnętrzne i wewnętrzne przeżycia.

Zapukał w okno deszcz otworzyłem
Obejrzałem kroplę uważnie przymierzyłem do oka
To ty wróciłaś w takim stanie
(***)

Pozazmysłowe postrzeganie wpisane jest w utwory tej książki. Metafizyczne smugi stanowiące podskórny nurt zrodzone są z empirycznych zjawisk, z kontemplacji Natury. Wielość jej postaci przepuszczona zostaje przez poetyckie soczewki niczym światło przez pryzmat. Następuje efekt rozszczepienia. Mnożą się i nawarstwiają znaczenia zdolne oddawać stany emocjonalne i całą złożoność świata.

Kropla jest potężna Kuje w kamieniu rany
Rozszczepia światło poi owada
Skupiona w oku rozdwaja się na miłość nienawiść
(Podział wód)

Uty i haiku i ich kanoniczne zasady. I metafizyka jak duchowe i filozoficzne (naturo-zoficzne) zaplecze owych form. Form wymagających od autora niesłychanej sprawności warsztatowej i twórczego napięcia. Pozostawania w ciągłej gotowości. I te wszystkie konieczności są spełnione w miniaturach. A nawet dzieje się coś więcej. Jan Tulik odcisnął w nich i autorskie piętno.

Nie chciałbym zginąć jak Lorca
Nawet pomijam jego niemy grób
Choć może jego księżyc pozostanie mi na blask
(Jak Lorca)

Autor słowami otworzył niebotyczne przestrzenie i zamknął je w mikroformach. Jak nakazuje kanon odmian japońskiego haiku – w trójwersach i w pięciowersach (uty). Ich sylabiczny rytm wynika natomiast z „naszych” tercyn haiku śródziemnomorskiego – co przeczytamy w odautorskim odniesieniu wieńczącym książkę. Również w tym tekście widać fascynację autora dalekowschodnimi gatunkami literackimi i filozofią. I jeszcze zachwyca tam (oraz w wierszach) jego obszerna wiedza gromadzona latami podczas artystycznych peregrynacji. Wiedza niezbędna do wtajemniczenia. 

Nie płacz na moim pogrzebie Cmentarne kawki
rozniosą twoje gorzkie krople
wróble rozsieją twoje mgły
Nie płacz. Chyba, że będzie ci lżej; wtedy płacz, płacz,
Wtedy wyj z wiatrem we wszystkich okiennicach.
(Nie płacz)

Niezwykle komunikatywne jest to obrazowanie. O błądzeniu czy czytelniczym zagubieniu nie ma więc mowy. Co nie znaczy, że utwory nie otwierają się na interpretacje. Wystarczy dotknąć natury samej metafizyki. Już choćby ją wyłapujemy zmysłem przeczucia. Nadzmysłem, można powiedzieć, który z kilku sygnałów, słów kluczy i iluminacyjnego rozedrgania może wyprowadzić obraz i zamienić go w przesłanie. Taka gotowość do stanowienia nieuchwytnej chwili i zamienienia jej w myśl natchnioną dotyczy nie tylko autora. Utwory odwołują się do stanu ducha, wrażliwości i osobistych doświadczeń również odbiorcy. Ma on przecież prawo do własnych ulotnych wglądów. Wiemy, jak wyobraźnia uruchamia się, gdy natrafia na inspirujące zdarzenie. A w tomie „Opisze to noc” mamy do czynienia z epifaniami podobnymi do kropel rosy, w których odbija się świat. 

Odkrycie kolejnej gwiazdy
Nie zburzy jeszcze Porządku jest spodziewane
Lecz obawa przed odkryciem Dowodu ma w sobie śmierć
(Spodziewane)

Tak oto i my, czytelnicy, stajemy się uczestnikami pewnych momentów niezwykłości ofiarowanych nam przez autora.

Ptak w słońcu leci z szybkością cienia
Między ptakiem a cieniem
Zamieszkam
(Między ptakiem a cieniem)

Przytoczone miniatury, już tylko one, uprzytamniają nam, jak rozległe są ich wnętrza. Każde słowo, nie! – każdy wyraz, niesie swoją pojemność semantyczną, a ich symbolika nadpisuje jeszcze znaczenia.

Sosnowe

krwawiące drzazgi
och kobiety sosnowe
ich piękne słoje

Koloryt natury, odcienia i odłamki myśli, kontemplacyjne zawieszenia, nikły uśmiech, cięty dowcip i cierpki posmak przemijania. Wszystko to, co dotyczy nas, i wszystko to, co nas dotyka, znajdziemy w miniaturach Jana Tulika. Lecz gdy autor zastanawia się nad kobietą, rozstaniem, śmiercią Lorci czy w ogóle śmiercią – swe rozważania buduje na przymiotach i istocie Natury. Bo tylko Naturę pojmuje jak doskonałość. W której zatopiona jest nieodzowna tajemnica (?). Czy aby nie ona, ten cień niewiadomego, decyduje o zupełności? O doskonałości właśnie?

Nie pytaj kto stworzył Boga
Przecież to ja ty oni
Stworzyliśmy Boga
Bo On tak chciał
Nawet nie przypuszczasz że to klątwa
(***)

Powyższe moje akapity i uświadomienia są wyłącznie pretekstem do zacytowania choćby tych kilku miniatur autora „Opisze to noc”. Warto wejrzeć i w inne ze 101 pomieszczonych w książce, które przypuszczalnie powstawały już od ponad trzydziestu lat.

Poeta jąka się przerażony tym o czym musi pisać
A kiedy już wszyscy myślą że postawi kropkę umiera
Cicho Białoszeskawo
(Białoszeskawo)
17 VI’83

Pozwolę sobie jeszcze na zakończenie przepisać ze skrzydełka okładki dwa zdania autorstwa Jana Wolskiego, redaktora książki, które również są najkrótszą z możliwych recenzji: „Spontaniczne reakcje i filozoficzne refleksje. O takie chwile chodzi w poezji”.

Elżbieta Musiał

Autor: Jan Tulik, tytuł: „Opisze to noc”, Stowarzyszenie Literacko-Artystyczne „Fraza”, Rzeszów 2019, s. 111

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko