Zdzisław Antolski „DZIENNIK RECENZENTA”

0
116

Zdzisław Antolski „DZIENNIK RECENZENTA”

 

TANIEC Z SOKRATESEM

 

Taniec z gwiazdami      Agnieszka Zięba-Dąbrowska to poetka już doświadczona, ma na swoim koncie wiele tomików poetyckich, a jej styl jest rozpoznawalny. W swoim najnowszym zbiorze zatytułowanym „Taniec z gwiazdami” za tło swoich rozmyślań obrała sobie antyczną sztukę Egiptu I Rzymu. W wierszu „Portret kobiety z epoki Flawiuszów” pisze: „Jestem oziębłym ptakiem / na grafice czasu…”, ale to chyba tylko kobieca kokieteria, bo właśnie poetka nie jest oziębła, jak bohaterka jej wiersza. Raczej odwrotnie, jej wiersze pełne są erotycznego ognia i piękna. Najlepiej to widać w wierszu „Kobieta z welonem (fragment malowidła z Villi Misteriów)”:

 

Rzucam mój welon

w ogień serca Dionizosa

cała nićmi pragnienia opętana w kokon

zwilżam usta barwione

decyzją amorów

każąc palcom odpędzać

wichry łez od nocy

wiotka w zabawie tańca

stawiam sobie pomnik

idącej w starożytność współczesnej kobiety

 

    Recenzent musi przede wszystkim zauważyć, że poetka kocha sztukę starożytną, to czuje się w każdym wierszu. Czuje się wśród antycznych dzieł sztuki jak u siebie, bo przecież to nasza duchowa i kulturowa ojczyzna. Jesteśmy częścią Europy a kultura antyku wywarła przemożny wpływ na polską literaturę. Musiała też autorka poznać  dawne obyczaje, styl życia, wierzenia i mity. Wszak starożytna mitologia nadal znajduje swoje odbicie w naszym języku, w popularnych powiedzeniach, np. „Syzyfowe prace”, jako określenie daremnych wysiłków. Na pewno napisanie tego tomiku wymagało przygotowania i przyswojenia dużo wiedzy, nie tylko z zakresu sztuki, ale także filozofii i historii świata antycznego. Podziwiać więc należy znajomość tematu u autorki, daleko wybiegającą poza schematy i obiegowe opinie.  Antyk jest to dla Agnieszki Zięby-Dąbrowskiej jej druga ojczyzna, kraina kultury i sztuki, którą kocha.

    Wiersze zawarte w tym zbiorze to udana próba ożywienia sztuki starożytnej, próba jej odczytania poprzez ruch i taniec. Poetka wkracza w ten zastygły w rzeźbach i obrazach oraz ściennych malowidłach świat i zaczyna w nim żyć, dodajmy żyć radośnie i z zachwytem. Ale nie pojawia się w nim jako współczesna osoba, turystka z XXI wieku, nieruchomy i chłodny obserwator, tylko wciela się w poszczególne figury i rzeźby, wchodzi żywą obecnością swojej wyobraźni w ten zastygły świat i daje mu swoją duszę. Próbuje zrozumieć motywy postępowanie poszczególnych postaci historycznych. Oto w wierszu „Posąg Artemidy” poetka pisze:

Chronię ciało od plotek

w saunie skrzydeł napina się szyja

przypływem wisiorków

dyrygują intymni tancerze

na dłoni zwycięstwa

ubieram swój strach fioletową rzeką (…)

Móżna by nazwać tę praktykę poetycką jako „animację poprzez wcielenie się w postać”, bowiem poetka „staje się” boginią, myśli jak ona, a równocześnie wprawia ją w ruch.

W wierszu pt. „Echnaton z żoną Nefretete” poetka pisze:

Twój pępek rozkwita

pod zawieją szaty

obrysowując gust

pytam się litografii

o przypływ twej skóry

na błękitnym marzeniu

kładę dwie korony

strzegąc fantazji ozdób

między ramionami

zakładam ci lekkość

opowieści cnót.

    Widzimy, że autorka cały czas jest w akcji, w działaniu. Jej tomik wierszy to udana próba zrozumienia antyku poprzez ruch, poetyckie działanie z użyciem wyobraźni. Udowadnia jednocześnie, że sztuka antyczna jest nadal żywa, może stać się inspiracją do twórczych dokonań. Zbiorek ten ma swoje walory edukacyjne i poznawcze, ale chyba największą jego wartością jest udana próba włączenia sztuki antyku w krwiobieg współczesnej poezji.

    Ostatnio Agnieszka Zięba Dąbrowska otrzymała za swoją działalność literacką nagrodę prezydenta miasta Starachowice. Gratuluję!!!

 

 

 

OKNO PAMIĘCI

widok z okna    Podmiot liryczny, czy mówiąc ładniej: bohaterka wierszy Alicji Kuberskiej ogląda świat przez szybę okienną. Jest to zapewne spowodowane wiekiem, ale nie tylko. Jest to także wewnętrzna decyzja pozostania obserwatorem, rodzaj psychicznego dystansu, czasami paraliżu, a może lęku przed traumą. Okno w tej twórczości to także symbol dystansu do życia, do przeszłości, a także symbol poetyckiego spojrzenia na rzeczywistość poprzez okno wiersza.

    W swojej samotni bohaterka przegląda albumy rodzinnych fotografii, które są artefaktami przeszłości. Fotografie są również swoistymi „oknami czasu”, przez które możemy podglądać przeszłość. Również nasz wygląd fizyczny często zawdzięczamy nieobecnym już przodkom.

Nobliwy praszczur w surducie

przegrał wieś w karty.

Zdjęcie zrobione w Paryżu

przechowało rysy twarzy

i adres nieistniejącego atelier.

Mam jego oczy i uśmiech,

jedną wyszczerbioną filiżankę (…)

(Dziedzictwo)

    Ale jest też, kontrastowo inny, obraz wiejskiej biedy, kóry zachował się w pamięci i na fotografiach:

Nieistniejący świat wędrownych kramarzy

i biednego żydowskiego krawca.

Parę zdjęć uchwyciło szczęśliwe chwile

– jedyny spadek po dziadkach.

(Korzenie)

    Tak, na naszych oczach, rodzinna historia staje się częścią historii Polski i tej części Europy. Rodzina jest jak cegła w murze, jej trwanie warunkuje istnienie całej budowli.

cegła skruszona przez czas

trwa na stanowisku

nie opuszcza miejsca

wyznaczonego przed wiekami

 

w wypalonej glinie

utrwalone są opowieści

wyczuwam chropowatość

zapisanej historii

(mury obronne)

    Zapewne i w tych wierszach są pewne chropowatości, ale dzięki temu są one bardziej wiarygodne.

    Autorka opisuje artefakty minionej epoki z dystansem i uśmiechem. Jest pogodzona z czasem, z  przemijaniem, choć minione zdarzenia nadal ranią. W proustowskim „poszukiwaniu straconego czasu” zachodzi na strych, gdzie…

Czas zatrzymał się w zepsutym zegarze z wahadłem.

Milczy uwięziony pomiędzy

wieloma kółkami mechanizmu.

Dwa razy na dobę rozłożone wskazówki mówią prawdę.

 

W głębokich szufladach starego, dębowego kredensu

śpią czarno-białe zdjęcia uśmiechniętych ludzi bez imion.

Nie potrafią opowiedzieć dawno zapomnianych historii.

(Na strychu)

    Okazuje się, ze przedmioty mają dłuższe życie od swoich właścicieli, ale zachowują w sobie pamięć o nich, ich wzruszenia, zachwyty i łzy. Sa artefaktami wzruszeń

    W poetyckim oknie pamięci znalazła się także „Opowieść o domu”, w którym:

Kamienne schody ugięły się pod ciężarem wielu stóp.

Po deszczu w lustrze kałuży odbija się niebo.

Mosiężna klamka w kształcie smoka strzeże szczęścia,

a dębowe drzwi bronią dostępu obcym.

    Nie może też w wierszach zabraknąć zapachu pieczonych jabłek i świeżego chleba, gdzie „Znak krzyża na brązowej skórce zapraszał na ucztę. / Pocałunek przepraszał kromkę upuszczoną na ziemię”. Jeśli nawet w starym domu nowi właściciele wymieniają meble, zamki u drzwi, to i tak: „czas uwięziony w dębowych deskach skrzypi tak samo”.

Jednak cisza opuszczonego domu boli

wyprowadzam się

oddaję klucze innym ludziom

cisza żegna obojętnie

(serce domu)

    Chyba każdy, kto się wyprowadzał z domu, w którym spędził wiele lat, zapamięta na zawsze tą dziwną ciszę w opuszczonych pomieszczeniach. Może właśnie, zauważona przez poetkę, obojętność ciszy boli najbardziej, przecież w tych murach zostawiamy kawałek swojego życia, mnóstwo wzruszeń, zachwytów, chwil radości i cierpienia.

  Na zakończenia poetka zwraca się do syna w przejmującym wierszu „Rozmowa synem”. Dziwi się współczesność, panującym obecnie obyczajom, gdzie:

Nie masz czasu na rozmowę.

Szybkość wymiany myśli zależy od tempa pisania.

Wyrażasz oburzenie dużymi literami,

kolorowe emotikonki zastępują wyraz twarzy.

    A na zakończenie wiersza apeluje do niego:

 

Zajrzyj czasem do starych rodziców,

otrzymasz ciepło przytulenia.

Nie będziemy czekać wiecznie, rozdzieli nas czas.

Spiesz się – martwię się, że wystygnie obiad.  

(Rozmowa z synem)

    Czas jest tym żywiołem, który panuje nad wierszami Alicji Kuberskiej. Okna wierszy próbują ocalić za pomocą słów, co w naszym życiu jest najcenniejsze: miłość do ludzi, miejsc i obyczajów. To bardzo dużo.

    Wiersze Alicji Kuberskiej przynoszą czytelnikom katharsis, bo upewniają nas, że nasz los jednostkowy jest częścią losu wspólnoty. Nikt nie jest samotną wyspę, a wszyscy płyniemy w tej samej rzece czasu. 

 

Zdzisław Antolski

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko