Strona główna Recenzje Kalina Izabela Zioła – Pomiędzy dwoma światami

Kalina Izabela Zioła – Pomiędzy dwoma światami

0
120

Kalina Izabela Zioła


Pomiędzy dwoma światami

 

Dwa światy
       Nguyenowi Chi Thuatowi

daleko twój kraj
przyjacielu

tam gdzie Czerwonej Rzeki
muliste dno

gdzie ryżowe pola
w wodzie do kolan

gdzie tajfun okrutną pięścią
uderza znienacka

gdzie czarnowłose dziewczęta
o onyksowych oczach
i łagodnych dłoniach

daleko twój kraj
przyjacielu
lecz część twojego serca
zapuściła korzenie
nad Wartą

z nurtemKiedyś napisałam ten wiersz Dwa światy, zadedykowany wietnamskiemu poecie, Nguyenowi Chi Thuatowi. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że w przyszłości będę mogła pisać o jego książce, wydanej w języku polskim. Robię to z prawdziwą przyjemnością.


Tom Z nurtem Warty jest drugą książką poetycką Nguyena Chi Thuata napisaną w języku polskim. Pierwszą była Znad Rzeki Czerwonej nad Wisłę i Wartę.


Autor pierwszy raz przyjechał do Polski w 1970 roku, studiował w Łodzi a później w Warszawie. Od lat zafascynowany był polską literaturą, czytał polskie powieści i poezję. Tłumaczył też wiele książek, między innymi Lalkę Prusa, Pianistę Szpilmana, duże fragmenty Cesarza i Autoportretu reportera Kapuścińskiego, Przygody Koziołka – Matołka Makuszyńskiego, a także książki i pojedyncze wiersze polskich poetów, zarówno klasycznych, jak i współczesnych. Niejedna książka polskich twórców trafiła w jego przekładzie do rąk wietnamskich czytelników.


Długi już czas Nguyen Chi Thuat wykłada na poznańskim Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, większą część roku mieszka więc w Poznaniu. To sprawiło, że od lat związany jest z tutejszym środowiskiem literackim, bierze udział w imprezach kulturalnych i festiwalach, zapraszany jest na spotkania autorskie,  zawarł ciekawe przyjaźnie i pokochał miasto, które stało się jego drugim domem. I właśnie ten związek z miastem i ludźmi sprawił, że zaczął pisać po polsku wiersze, poświęcone przede wszystkim Poznaniowi. Opowiada w nich o wszystkim, co go zafascynowało, zdziwiło, zachwyciło lub zraziło. Snuje filozoficzne refleksje na temat tego, co widzi, co go otacza.  W wielu utworach usłyszeć można ton nostalgii za własnym domem w dalekim kraju, ale coraz częściej pojawiają się stwierdzenia sugerujących „wrastanie” Nguyena Chi w polską rzeczywistość:.Sześć lat nad Wartą/ dziesiąta część mojego życia/           czy to wystarczy/ by mieć dwie ojczyzny/ dwie matki/ zostać/ wyjechać/ powiedz serce/ …/ Ktoś powiedział że tam/  gdzie się zagnieździmy/ zostawiamy duszę/ Lepiej niż inni/ znam tę prawdę (POZNAŃSKI DYLEMAT) lub poruszający  wiersz ALE:  Nie jestem rodowitym Poznaniakiem/ ale/ boli mnie obraz powalonych przez wichurę/ drzew w nadmaltańskim parku/ …/ Nie jestem rodowitym Poznaniakiem/ ale/             każde zwycięstwo Lecha w lidze futbolowej/ jest także moim triumfem/ a każda porażka/ moją wielką przegraną/ Nie jestem rodowitym Poznaniakiem/ ale/         z niecierpliwością/ czekam końca/ każdej kolejnej budowy/ chcę aby mój Poznań/ był coraz piękniejszy  czy sugerujący przestawianie się nawet sposobu myślenia poety utwór PÓŁ-POLAK: kiedy rozmawiam z bliskimi w Wietnamie/ wkradają się polskie słowa/ co znaczy ta zmiana?. Poeta kocha nie tylko Poznań, ale całą Polskę, jednak najbliższa jest mu Wielkopolska. Wiele wierszy dotyczy wielkopolskich miast – Śremu, Leszna, Gniezna, Konina. Wiele utworów zadedykował wielkopolskim poetom, z którymi się przyjaźni.


Jest bardzo wnikliwym obserwatorem. Zauważa często to, czego my, od dawna przyzwyczajeni do takich zachowań, nawet nie dostrzegamy. Przykładem na to może być wiersz BILANS: Młoda kobieta/  dba o kondycję/  jeżdżąc na rowerze/ Po morderczej trasie/ robi przerwę/ Przysiada na parkowej ławce/ pali papierosa/ Ciekawi mnie / jej bilans/ palenia i ćwiczeń/ Z góry można założyć/ że się nie zeruje albo też: Starszy pan o lasce/  staruszka z pieskiem/ małżonkowie w podeszłym wieku/ powoli przemierzają park/             każdy przebyty kawałek drogi/ przedłuża im życie./ Na zielonej trawie/ młodzi ludzie/ piją piwo, palą papierosy/     skracając sobie życie beztrosko/ Patrzę na jednych i drugich/ ma rację Niemen:/ dziwny jest ten świat.

(PODPATRZONE W PARKU).


Nie brak w twórczości poety wątków lirycznych. Pisze o swej miłości do ojca, o pustce, jaką zostawił on w jego sercu, umierając. Wspomina swojego wnuka Nguyena, tęsknota za nim rysuje wersy pełne czułego uśmiechu i melancholii, ale także wiary w jasną przyszłość chłopca. Przywołuje matkę i córkę, dla których musi na zawsze zachować pamięć o tym, że urodził się w Wietnamie, choć Polskę traktuje jak swoją drugą ojczyznę. I oczywiście  pisze o ukochanej żonie. Bardzo wzruszający jest wiersz TORBA NA KÓŁKACH, w którym odczytać można wielką i niezmienną miłość do kobiety, która nie wygasa z upływem czasu: W dniu ślubu/ nie miałem dla ciebie/ obrączki/ Chciałem ci dać po latach/ Mówiłaś: niepotrzebnie./ W Polsce/ kupiłem ci piękną torebkę/ Ucieszyłaś się z niej/ i nosiłaś aż się zniszczyła./ W rocznicę ślubu/ po trzydziestu z górą latach/ dałem ci w prezencie/ torbę na kółkach/ Chodzisz z nią na zakupy./ Patrzę zmęczonymi oczami/ jak toczysz torbę na kółkach/ Widzę w tobie/ dziewczynę z dawnych lat. Nie potrzeba wcale wielkich, wzniosłych słów, by opisać prawdziwe uczucie.


Utwory Nguyena Chi Thuata  często pisane są w formie reportażu, nie posiadają „lekkich jak puch” metafor, bardziej przypominają poetycką prozę niż wiersz. Jest w nich jednak swoista melodyka i wewnętrzne światło, równoważące tę suchą, zdawałoby się, formę. Na szczególną uwagę zasługują puenty wierszy, prawie każda z nich mogłaby być cytowana jako przysłowie lub złota myśl. Jest w nich wiele mądrości i znajomości życia: Odeszli dawni wieszcze/ Jednak przyjdą nowi; miłość/ nie zna wieku; Mógłbym życie całe/ płacić taką cenę,/ gdyby przez to/ ktoś cierpiał mniej/ choć odrobinę; dla jutra/ warto poświęcić dziś.; Ileż to razy/ udane życie/ zaczyna się / od nieudanych prób; Kto zabroni/ życiu/ przewrócić kolejną kartkę; codzienne bicie/ serca przyjaciela/ …/ nigdy/ nie wymaga/ odwzajemnienia.; chciwość/ i żądza wygranej za każdą cenę/ to droga do labiryntu/ który nigdy nie będzie/  użyteczny człowiekowi.; Dziwne? Gdzież tam/ to po prostu miłość; przywilej wiecznej młodości/ mają tylko poeci; Czas potrafi być/ tak okrutny! To tylko niektóre z tych głęboko przemyślanych zakończeń.


Mam nadzieję, że polski czytelnik z zainteresowaniem sięgnie po książkę  Z nurtem Warty Nguyena Chi Thuata, gdyż jest to znacząca pozycja na polskim rynku wydawniczym.

 

 

Nguyen Chi Thuat „Z nurtem Warty”, Wydawnictwo Biblioteka „Tematu”, Bydgoszcz 2016


Poprzedni artykułZdzisław Antolski – Moje Kielce literackie (42)
Następny artykułKatarzyna Wójcik – „Pesymizm jako zjawisko przejściowe”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko