Od kilkudziesięciu lat w Polsce nie ma wojny. Niestety, w wielu innych krajach świata toczą się rozmaite wojny. Niektórzy – niestety – uczestniczą w nich, inni oglądają je na filmach lub czytają o nich. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że podczas każdej wojny leje się krew i ktoś musi pomagać rannym. Jak zatem wygląda wojna z perspektywy ludzi zajmujących się medycyną? Poniżej prezentuję dwie książki, które poruszają ten temat. Mam świadomość, że niniejszy artykuł nie wyczerpuje wszystkich aspektów wiążących wojnę z medycyną i odwrotnie. Dlatego proszę P.T. Czytelniczki i Czytelników o potraktowanie go jako egzemplifikacji przygotowanej na podstawie książek przesłanych przez wydawnictwa.
Pierwsza z nich – to Pielęgniarki na wojnie. Jej autorka, Françoise Coquillat, jest francuską badaczką i wykładowczynią akademicką, posiadającą tytuł doktora historii współczesnej. Specjalizuje się w tematyce medycyny wojennej oraz historii kobiet. Omawiana książka stanowi rozwinięcie oraz podsumowanie jej wieloletnich badań akademickich zwieńczonych pracą doktorską. Impulsem do podjęcia tematu była jej własna historia rodzinna. Odkryła bowiem dzieje swojej babci, która – jako 14-latka – obserwowała żołnierzy zluzowanych podczas I wojny światowej, zwanej również Wielką Wojną. Żołnierze odpoczywali i ćwiczyli, a babcia na ogół pamiętała wesołe historie. Jak te wspomnienia miały się do rzeczywistości? Autorka, zainspirowana opowieściami babci, uzupełniła je o informacje, które znalazła w archiwach miejskich, po czym prowadziła badania naukowe na temat pielęgniarek epoki Wielkiej Wojny i medycyny wojennej.
Często zapominamy, że wojna to nie tylko mężczyźni i ich walka na froncie. Przecież wpływa ona również na osoby, które nie biorą w niej bezpośredniego udziału: na dzieci i kobiety! Dlatego dobrze się stało, że Françoise Coquillat przypomina, iż podczas I wojny światowej tysiące kobiet opuściło swoje domy, by zostać pielęgniarkami. Co spotkało je na froncie? Co dziś o nich wiemy? Jaką rolę odegrały kobiety w I wojnie światowej?
Autorka nie wyważa otwartych drzwi. Stwierdza wprost:
Pisanie o pielęgniarkach w Wojskowym Korpusie Medycznym w 1914 roku wcale nie jest odkurzaniem starych tematów. Wręcz przeciwnie! (…) Temat co jakiś czas powraca. Jest powszechnie znany i znajduje swoje odbicie we współczesności. (…) Powraca, bo pielęgniarki znalazły się na pierwszej linii kilka razy. Podczas pierwszej wojny światowej były tymi „najbardziej wychwalanymi”, a podczas pandemii COVID-19 w 2020 roku – tymi, które najbardziej oklaskiwano.
Françoise Coquillat oddaje głos swoim bohaterkom, które poprzez notatki, osobiste pamiętniki i teksty przeznaczone do publikacji opisują swoje doświadczenia, wspólnie tworząc opowieść o narodzinach zawodu, determinacji, traumach wojennych, wyczerpaniu, a czasem rozpaczy kobiet rzuconych za linię frontu bez przygotowania na horror wojny.
Autorka przedstawia, w jaki sposób pielęgniarki były postrzegane. Widzimy zatem model pielęgniarki posłusznej i oddanej, opiekuńczej mamy lub siostry, pożądanej i seksualizowanej; jak łatwo się domyślić, z tego ostatniego aspektu niejednokrotnie wynikały dwuznaczności. Z drugiej strony Françoise Coquillat wymienia książki opisujące różne sytuacje związane z funkcjonowaniem pielęgniarek, wskazuje obrazy i – co wówczas miało wielkie znaczenie – pocztówki obrazujące ich sylwetki. Dalej opowiada historię profesjonalizacji kobiet w medycynie i sekularyzacji opieki pielęgniarskiej, paradoksalnie ukazując wojnę jako katalizator postępu i olbrzymich przemian.
Jedną ze zmian wynikających z wojny było oficjalne uznanie zawodu pielęgniarki, co nastąpiło w… 1922 roku, a więc dopiero cztery lata po zakończeniu I wojny światowej. Nic dziwnego, skoro…
Już dzień po zawieszeniu broni, czyli 17 listopada 1918 roku, kazano robotnicom opuścić fabryki i zrobić miejsce pokonanym i zmęczonym żołnierzom.
Jeszcze długo kobiety musiały walczyć o emancypację. A pielęgniarki? No cóż: dopiero w 1951 roku umożliwiono im posiadanie certyfikatu rangi państwowej: państwowego dyplomu pielęgniarskiego.
Niezależnie od tych perturbacji warto przeczytać uniwersalną opowieść, która demaskuje zmitologizowany, idealistyczny wizerunek wojennej siostry miłosierdzia, ukazując realny trud, traumę oraz społeczne marginalizowanie roli pielęgniarek i innych kobiet w tamtym okresie i w latach późniejszych.

Françoise Coquillat, Pielęgniarki na wojnie
Przekład: Marta Szostek-Radomska
Redaktorka prowadząca: Justyna Żebrowska
Reakcja: Iwona Kresak
Korekta: Ewelina Czajkowska
Projekt okładki: Magdalena Betlej
Skład: Marcin Fabijański
Wydawca: Wydawnictwo RM, Warszawa 2026
ISBN 978-83-8400-194-3
Druga książka, zatytułowana Chirurg na wojnie. Zapiski z piekła frontu wschodniego, przenosi nas do II wojny światowej. Autor, Hans Killian, patrzy na to „piekło” osobiście, bowiem publikacja jest zapisem jego wspomnień.
Jak łatwo się domyślić, autor nie jest do końca obiektywny wobec zachowania Niemców na froncie wschodnim, co wcale nie umniejsza wartości merytorycznych (dotyczących kwestii medycznych) jego wspomnień.
Hans Killian był wybitnym niemieckim chirurgiem, profesorem uniwersyteckim oraz pionierem nowoczesnej anestezjologii. Pochodził z rodziny o tradycjach medycznych. Studiował medycynę na uniwersytetach we Fryburgu, Monachium oraz Heidelbergu, a jego karierę naukową przerwały obie wojny światowe, które znacząco wpłynęły na jego późniejszą specjalizację zawodową i twórczość literacką. Opublikował pionierski podręcznik poświęcony anestezjologii klinicznej, który stał się fundamentem tej dziedziny w Niemczech. Podczas II wojny światowej służył jako chirurg polowy w jednostkach działających na froncie wschodnim, gdzie pracował w lazaretach i szpitalach polowych w najbardziej zapalnych punktach kampanii rosyjskiej. Jego codzienna praca polegała na przeprowadzaniu masowych zabiegów ratujących życie w skrajnie trudnych warunkach logistycznych i sanitarnych. To właśnie te doświadczenia stały się bezpośrednim źródłem jego późniejszych relacji pisemnych, w których dokumentował postępy medycyny urazowej pod presją działań wojennych. Po zakończeniu II wojny światowej kontynuował pracę lekarza, zarządzał również różnymi oddziałami chirurgicznymi, w tym szpitalem w Baden-Baden, aż do przejścia na emeryturę.
Armia III Rzeszy ma podbić świat, a nie jest w stanie zapewnić opieki medycznej swoim żołnierzom. Na froncie wschodnim nawet o konie dba się lepiej niż o rannych i chorych.
Przeciwnikami groźniejszymi od Rosjan okazują się mróz i błoto. Bezradni, pozbawieni zaopatrzenia medycy uciekają się do przerażających, niemal średniowiecznych metod leczenia: rutynowo wypalają rany, ignorują oznaki zakażeń, a złamania leczą na oślep. Wycieńczeni, rękami drżącymi z zimna operują w zrujnowanych budynkach i przy akompaniamencie ryczących bombowców.
Hans Killian buntuje się przeciwko temu. Jako chirurg konsultant niemieckiej armii ryzykuje życiem, by docierać do szpitali w oblężonych miastach. Walczy nie tylko na salach operacyjnych, ale też konfrontuje się z przełożonymi. Upomina się o aparaty rentgenowskie, poszukuje drutów Kirschnera, sulfonamidów oraz wielu elementów wyposażenia szpitali polowych.
Nie zawsze ma poparcie współpracowników czy przełożonych. Okazuje się, że – mimo wojny – biurokracja ma bardzo silną pozycję:
Na biurku leżą starannie zapisane karty z historiami chorób. Knorre siedzi i podkreśla czerwonym ołówkiem wszystkie błędy ortograficzne. Jeśli w jakiejś historii choroby znajdzie ich zbyt wiele, przekreśla całą kartę, a jej autor musi przepisywać całość jeszcze raz.
Mam wrażenie, że Hans Killian idealizuje swój stosunek do żołnierzy sowieckich i do ludności cywilnej. A to uratuje rosyjską lekarkę, a to zoperuje żołnierza Armii Czerwonej, a to – podczas postoju – korzysta z sauny na takich samych prawach, jak mieszkańcy pewnej wioski.
Oczywiście, trudno powiedzieć, jak było naprawdę. Można jednak odnieść wrażenie, ze książka jest efektem rzetelnego opracowanie dzienników i notatek sporządzanych przez Hansa Killiana w trakcie służby. Jest to faktograficzne podejście do opisu funkcjonowania niemieckiej służby medycznej oraz przedstawienie realiów życia obozowego i frontowego z perspektywy wykwalifikowanego specjalisty. Autor opisuje techniczne aspekty pracy chirurga w warunkach polowych, takie jak radzenie sobie z odmrożeniami, zakażeniami, dramatycznymi warunkami sanitarnymi oraz organizację opieki nad rannymi w czasie odwrotu spod Moskwy. Zarówno pojedyncze przypadki operacji, jak i starania o poprawę stanu zdrowia w oddziałach czy pododdziałach, są czymś więcej, niż świadectwem rozwoju medycyny wojskowej.
To wstrząsająca opowieść o granicach ludzkiej wytrzymałości, lojalności i odpowiedzialności w świecie, gdzie życie i śmierć dzieli często tylko kilka sekund. Bowiem rozkazy padają daleko, a rany krwawią tu i teraz.

Hans Killian, Chirurg na wojnie. Zapiski z piekła frontu wschodniego
Przekład: Władysław Jeżewski
Redaktorka inicjująca: Natalia Hońca
Redaktorka prowadząca: Urszula Ilnicka-Gębarowska
Redaktorka językowa: Agnieszka Mąka
Adiustacja: Małgorzata Matykiewicz-Kołodziej
Korekta: Paweł Denkowski, Joanna Kłos
Projekt okładki: Tomasz Majewski
Konsultacja militarna: Michał Ilnicki
Wybór zdjęć: Urszula Ilnicka-Gębarowska
Opieka promocyjna: Klaudia Kusy
Koordynacja procesu wydawniczego: Agata Błasiak
Łamanie: Dariusz Ziach
Wydawca: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o., Kraków 2026
ISBN 978-83-8427-505-4
Roman Soroczyński
22.06.2026 r., Warszawa





