Ludmiła Janusewicz – O imiesłowie współczesnym i cytacie
Imiesłów współczesny to bezosobowa forma czasownika wyrażająca czynność trwającą równocześnie z inną czynnością.
Zaczynam podejrzewać, że żyję w układzie, w którym nieustannie jestem podglądana i podpatrywana, mało tego, kradną mi ludzie mający inne zawody niż ja, pomysł na opis życia.
Myślałam, że poloniści, i nie mam bynajmniej na myśli graczy „Polonii”, tylko filologów – daliśmy ludziom coś, co ich łączy, niekoniecznie fizycznie, co mogą wykonywać w tym samym czasie jednocześnie.
Okazało się, że jestem w błędzie.
Otóż matematycy też używają imiesłowu współczesnego, jak mi wyjaśnił znajomy matematyk, tylko nosi nazwę iloczynu logicznego, brzmi to tak, że musi być spełniony warunek przez oba elementy jednocześnie.
Wynaleźli oni też słowo parametr, tylko nie wiem, czy do mierzenia par, a może pary mają spełniać jakieś para-metry, może chodzi o mieszkanie? Nie wiem, gość coś tak mętni tłumaczył, że zrozumiałam z tego tyle, iż oni nam zabrali imiesłów współczesny.
Potem rozmawiając z kolegą muzykiem doszłam do wniosku, że jest nie mniej podejrzany, bo jak mi wytłumaczył, muzycy posługują się parą dźwięku jednocześnie.
Mało tego, wymyślili sposób na określenie odległości jednego dźwięku od drugiego i nazwali to interwałem, istnieje też tercja, kwarta, kwinta itd.
Aby jeszcze sprawę zagmatwać, zdefiniowali, jaka para dźwięków jest miła i przyjemna i nosi nazwę konsonansu, a para, która do siebie nie przylega, nazywana jest dysonansem.
Inżynierowie albo wymyślili imiesłów, albo go nam podebrali. oni też się posługują parą i mówią o niej para nasycona i para nienasycona.
Istnieje też parapet, paranoja, parafraza i słowo dychotomia, które zeszło do podziemia i udaje, że z tym nie ma nic wspólnego.
Przykładem imiesłowu współczesnego jest tytuł książki Jerzego Andrzejewskiego „Idzie skacząc po górach” napisana w 1963 roku a w 1973 roku opublikowana za zgodą autora w połączeniu z dwiema innymi jego powieściami „Ciemności kryją ziemię” i „Bramy raju”.
Powiedzcie sami, czy to ma coś wspólnego z iloczynem logicznym, z konsonansem, dysonansem czy parą nasyconą?
Na literaturę składają się różne formy, a także drobne okruchy literackie: cytaty, powiedzonka, frazy czy wyimki kojarzone z jakimś dziełem.
Czy ktoś zna na pamięć ”Pana Tadeusza”? Może zresztą ktoś się znajdzie.
Drobnostka jest zapamiętywana ze wszystkim i nie potrzebna żadna cytata.
Okazuje się, że cytata jest jednak cycata, bo rodzaju żeńskiego, a właściwie obojnakiem, gdyż obie formy są poprawne.
Mamy wybory i mamy ścieżki czy dróżki, którymi możemy dojść do celu. Mamy wybory jak ta żaba, że albo przejść na lewo, jeśli jest inteligentna albo na prawo, jeśli jest piękna – na co żaba westchnęła: przecież się nie rozerwę!
I co ciekawe, nasze priorytety zmieniają się z wiekiem, z nabytymi doświadczeniami, albo zaczyna mieć dla nas znaczenie coś, do czego kiedyś nie przywiązywaliśmy wagi.
Okazuje się również, że pewnych rzeczy nie możemy odwrócić.
Na przykład z punktu a do punktu b możemy przejść, natomiast z punktu b do punktu a nie możemy – nazywa się to ładnie relacją nieprzechodnią.
Ludmiła Janusewicz





