Strona główna Rok 2026 Nr 607 Wiersze Evy-Marii Große Steffen w tłumaczeniu Karla Grenzlera

Wiersze Evy-Marii Große Steffen w tłumaczeniu Karla Grenzlera

0
127

Eva-Maria Große Steffen 1946 in Varl/Lübbecke (Sauerland), geboren, lebt in Dülmen, arbeitet als Bankangestellte und war Mitglied verschiedener Literaturgruppen. Veröffentlichte in mehreren Anthologien und im WDR.

Eva-Maria Große Steffen, urodzona w 1946 w Varl/lübbecke (Sauerland), mieszka w Dülmen, pracuje jako urzędniczka bankowa, była członkiem różnych grup literackich. Publikowała w licznych antologiach i w WDR (Zachodnioniemiecka Rozgłośnia Radia i Telewizji).


Beziehungslos


Ich dachte
versuch es mal
vielleicht ist`s ein Gewinn

spannend war das Öffnen
bis vor mir stand
die Mannsfigur
mit einem flotten Spruch


Bez związku


Myślałam
spróbuj raz jeszcze
może będzie to wygraną

ciekawe było otwarcie
aż przede mną stanęła
męska postać
z eleganckim frazesem



Grüßen


Einige Schritte
sind es –
müßtest mich sehen
von der anderen Seite
der Straße

Schaue vorbei
und an –
nicht offensichtlich
Du könntest glauben
Ich suche Deine Augen

Eher zufällig
treffen sich
unsere Blicke
bevor Du wegsiehst
und ich verlegen werde


Pozdrawiać

To jest
kilka kroków –
powinieneś mnie widzieć
z drugiej strony
ulicy

Patrzę obok
i na –
niewidocznie
Mógłbyś pomyśleć
szukam Twoich oczu

Raczej przypadkowo
trafiły się
nasze spojrzenia
zanim odwrócisz wzrok
i ja będę zmieszana


Tagesgrauen

Nebel durchdringen
vermummte Gestalten
mit starren Minen
die trübe Pfützen
nicht spiegeln

Heiße Gedanken
an streichelnde Wärme
auf feuchter Haut
deren Poren sich wohlig
der Sonne entgegenräkeln

Bäume und Menschen
eins mit dem Grau
schmutziger Straßen
vergessen das Flimmern
des heißen Asphalts

Klirrende Glieder
die langsam sich lösen
beim Tee vor dem Feuer
das Kälte und Draußen
vergessen läßt


Zaświtanie

Mgłę przenikają
opatulone postacie
z zastygłymi minami
których nie odbijają
mętne kałuże

Gorące myśli
o głaszczącym cieple
na wilgotnej skórze
której pory błogo się
do słońca wyciągają

Drzewa i ludzie
jedno z szarością
brudnych ulic
zapominają migotania
rozgrzanego asfaltu

Szczękające członki
które powoli topnieją
przy herbacie przy ogniu
który zimno i zewnątrz
pozwala zapomnieć


Vorfrühling

Wenn Regen
den Wettlauf
mit meinen Tränen
aufnimmt

Das Dunkel
feuchte Nebelluft
erträglich
macht

Der Spatenstich
noch nicht
in die Tiefe
dringt

ist Schwarz
die Farbe
die ich
liebe


Przedwiośnie

Kiedy deszcz
w zawody
z moimi łzami
idzie

Ciemność
wilgotne powietrze mgły
znośnym
czyni

Wbicie szpadla
nie wniknęło
jeszcze
głęboko

Czarny jest
kolorem
który
lubię








Poprzedni artykułFrancesco Brunetti – wiersze w przekładzie Izabelli Kostki
Następny artykułLudmiła Janusewicz – O imiesłowie współczesnym i cytacie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko