Strona główna Eseje Janusz Termer – Ryszarda Kapuścińskiego przypisy do Herodota

Janusz Termer – Ryszarda Kapuścińskiego przypisy do Herodota

0
128

Podróż. Tak, książka Herodota powstała właśnie z podróży, to pierwszy wielki reportaż w literaturze światowej. Jej autor ma reporterską intuicję , reporterskie oko i ucho. Jest niestrudzony, musi płynąć po morzu, przemierzać step, zagłębiać się w pustynię – zdaje nam z tego sprawę. Zdumiewa nas swoją wytrwałością, nigdy nie skarży się na zmęczenie, nic go nie zniechęca, ani razu nie mówi, że się czegoś boi.

Co nim kieruje, kiedy nieustraszony i niestrudzony rzuca się w swoją wielką przygodę?…
Herodot wciągnął mnie od początku….
Jak pracuje Herodot?
To rasowy reporter: wędruje, patrzy, rozmawia słucha, żeby później zanotować to, czego dowiedział się i zobaczył, lub żeby po prostu rzecz zapamiętać”….

Ryszard Kapuściński „Podróże z Herodotem, Kraków, Wyd. Znak, 2004

Pierwszy zbiór reportaży Ryszarda Kapuścińskiego dotyczył, jak wiadomo, rzeczywistości polskiej – Busz po polsku (1962), ale prawdziwą domeną jego twórczości sukcesów reportersko pisarskich stały się już wkrótce sprawy zagraniczne. Dotyczące zwłaszcza rzeczywistości krajów wyzwalających się ówcześnie z kolonializmu – w Afryce, Azji czy Ameryce Południowej. Krajów rozdzieranych przez postkolonialne konflikty, wojny, głód, nędzę, jak i zadawnione etniczne zatargi i groźne konflikty oraz dyktatorskie zapędy ich przywódców. Autor jako korespondent prasowy początkowo dziennika „Sztandar Młodych” potem PAP, dociera wszędzie tam, gdzie dochodzi do bezpośredniej konfrontacji nabrzmiałych procesów społecznych, narodowościowych czy politycznych konfliktów w krajach szukających ucieczki z okowów kolonializmu. Rozdzieranych przez wewnętrzne wojny, głód, nędzę, zadawnione etniczne zatargi oraz dyktatorskie zapędy przywódców. Reporterskie relacje Ryszarda Kapuścińskiego (1932-2007), układające się w kilkanaście książkowych cykli geograficzno-tematycznych, publikowanych i częstokroć wznawianych od lat 60. Xx w. (i to wydawanych w potężnych – nieosiągalnych obecnie i budzących podziw – kilkudziesięciotysięcznych nakładach!). Związanych tematycznie z Afryką („Czarne gwiazdy”, „Gdyby cała Afryka…, „jeszcze jeden dzień życia”, „Cesarz”, „Heban”), Rosją („Imperium”), Dalekim i Bliskim wschodem („Kirgiz schodzi z konia”, „Szachinszach”), oraz Ameryką Łacińską („Chrystus z karabinem na ramieniu”, „Wojna futbolowa”, „Lapidarium”). Były – i są nadal znane i popularne nie tylko w Polsce, bo i wielu krajach świata jako klasyka reportażu XX wieku…

Stanowią one bowiem do dziś ważny dokument historycznych już, acz często jakże nadal istotnych oraz aktualnych spraw współczesnej rzeczywistości polityczno-społecznej, w tym także i zagadnień ogólniejszej natury rozważań i uwag problemów implikacji, sprzeczności i paradoksów tak zwanej ludzkiej natury. Dotyczących zwłaszcza owych trapiących ludzkość „odwiecznych”mechanizmów zdobywania i funkcjonowania władzy, nawet tej sprawowanej w imię wzniosłych haseł i idei… Co tak ważne, istotne i cenne dla nas czytelników i dzisiaj, ze względu na wielką autentyczność empirycznego materiału zbieranego przez Kapuścińskiego przez długie lata wędrówek po świecie. Jak też i poprzez, by tak rzec, wywiedzioną stąd i „konfrontowaną” poprzez długie obcowanie z dziełem swego pierwszego i „niedościgłego”, jak sam często powiada i nieustannie przypomina, starogreckiego mistrza Herodota z Halikarnasu, autora „Dziejów”, z jego doświadczeniem i ówczesną gorzką wiedzą o świecie i człowieku, który jak widzimy to dziś wszyscy – niepomny dawnych doświadczeń swoich przodków tak niewiele w gruncie rzeczy się zmienił…

Ostatnia z książek Ryszarda Kapuścińskiego –Podróże z Herodotem, zbiór tekstów z pogranicza reportażowej prozy i bardzo dramatycznego w wielu momentach osobistego wyznania – czytana dzisiaj – jawi się obecnie coraz wyraźniej jako utwór najbardziej w kontekście całego jego dorobku – obok może „Wojny futbolowej” i „zbioru „Lapidsrium”– elementami autobiograficznymi i prozatorsko-eseistycznie nasyconymi… Co nie tylko nie osłabia to samej wymowy owych autentycznych realiów, ale i dobitniej jeszcze podkreśla wagę i doniosłość owych wyłaniających się z tych, tak aforystycznie i lapidarnie ujmowanych rozmyślań o świecie i ludzkiej kondycji… Jako swoiste, nieodmiennie po latach nadal atrakcyjne czytelniczo i poznawczo dzieło, zarazem podsumowanie całego jego życiowego doświadczenia, niezliczonych „przygód” reporterskiej doli czyli całego jego tak nowatorskiego pisarskiego dorobku…

Czytajmy zatem….

J.T.

Poprzedni artykułMarek Jastrząb – Wczorajszy człowiek
Następny artykułFranciszek Czekierda – Isa Lapin

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko