Strona główna Rok 2025 Nr 584 Janusz M. Paluch – Czarne wesele

Janusz M. Paluch – Czarne wesele

0
83
"Czarne Wesele" – okładka
"Czarne Wesele" – okładka

Ostatnio wydana przez Wydawnictwo Wielka Litera książka Edwarda Pasewicza „Czarne Wesele” od początku przykuwa uwagę czytelników i recenzentów. I wcale się nie dziwię, wszak to nie tylko interesująca, ale kto wie, czy nie okaże najważniejszą, z dotychczas napisanych przez Pasewicza powieści. W marcu 2025 roku autor uhonorowany został za tę powieść Nagrodą Krakowska Książka Miesiąca. Powieść naszpikowana jest opisami nie tylko prawdziwych wydarzeń, znanych postaci, zaskakujących zwyczajów, w końcu tragedii żydowskich mieszkańców Krakowa. Czujemy smaki i zapachy, widzimy kolory tamtego miasta – Krakowa i żydowskiej dzielnicy Kazimierz. Wcześniejsze książki Edwarda Pasewicza – poezje i proza – były zauważane i nominowane do ważnych literackich nagród – czterokrotnie do Nagrody Literackiej Gdynia (za książki „Henry Berryman. Pieśni”, „Drobne! Drobne!”, „Pałacyk Bertolta Brechta”, „Pulverkopf”), trzykrotnie do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silsius” (za tomy poetyckie „Drobne! Drobne!”, „Pałacyk Bertolta Brechta”, „Och, Mitochondria”), Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej (tom „Och, Mitochondria”), dwukrotnie do Nagrody Literackiej „Nike” („Sztuka bycia niepotrzebnym”, „Pulverkopf”). Za powieść „Pulverkopf” w 2022 roku uhonorowany został Literacką Nagrodą Europy Środkowej „Angelus”. Celowo wymieniam ten katalog nagród, by wykazać, że mamy do czynienia z nietuzinkowym pisarzem mieszkającym od jakiegoś czasu w Krakowie. Zazwyczaj tajemniczy, uchylił jednak podczas rozmowy z czytelnikami w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” Biblioteki Kraków rąbka tajemnicy swego literackiego warsztatu. Odniosłem wrażenie, że sprawdza się popularne powiedzenie Jana Ignacego Paderewskiego, że na sukces składa się pięć procent talentu, pięć procent szczęścia, reszta to ciężka i żmudna praca… Tak mi się to przypomniało, gdy pisarz opowiadał, jak przedzierał się przez prasę, archiwa, nawet książki telefoniczne, by w jego powieści – tak bardzo krakowskiej – zacierała się granica między historią a fikcją literacką. By czytelnik wchodzący w świat jego powieści, poczuł się tak, jakby zagubił się w czasoprzestrzeni i po zamknięciu książki nie wiedział, nie tylko gdzie, ale w jakim czasie się właściwie się znajduje. Idąc na spotkanie z pisarzem przechodziłem ul. Jagiellońską obok Teatru Starego. Vis a vis znajduje się restauracja. Spojrzałem w jej okna i przez chwilę widziałem siedzących tam Izaaka Glassmana i Arkego Liebermana – bohaterów książki – obserwujących w pijalni piwa Wesoła przybyłych – czy w celach turystycznych? – Anglików… W niezwykły sposób Pasewicz przenosi czytelników w przeszłość i pozwala uczestniczyć w wydarzeniach pamiętnego roku 1918, kiedy to odbył się obrzęd czarnego wesela na żydowskim cmentarzu, który miał zatrzymać szerząca się epidemię hiszpanki. Izaak i Arke zaangażowani są w ruch syjonistyczny. Są mieszkańcami żydowskiego Kazimierza, który pulsował w tamtych latach życiem religijnym i politycznym pełnym antagonizmów i bijatyk. Chasydzcy chałaciarze z pogardą spluwali na ich widok, krzywo spoglądali na nich lewicowi antysyjonistyczni bundowcy czy antysemiccy Polacy. Akcja, pełna rektrospekcji, toczy się dwutorowo. W roku 1927, kiedy do Krakowa przyjeżdża lider ruchu syjonistycznego Ze’ew Żabotyński. I w roku 1942, kiedy cudem ocalały z transportu do Bełżca Izaak, miotany chęcią zemsty, poszukuje wśród swoich znajomych, zdrajców i szpicli. Pasewicz od pierwszej do ostatniej strony nie daje czytelnikowi wytchnienia. Wędrujemy z nim po wielokulturowym Krakowie i Kazimierzu. Wdajemy się w polityczne dyskusje, przyglądamy bijatykom. Książka staje się swoistym wehikułem czasu. Nie mamy pewności, gdzie przebiega granica między fikcją literacką a prawdą historyczną. Niezwykle obrazowa opowieść uwiedzie każdego czytelnika.

Edward Pasewicz „Czarne Wesele”, Wydawnictwo Wielka Litera, Warszawa 2024.

Poprzedni artykułJanusz Paluch – To tylko teatr… Nic się przecież nie stało…
Następny artykułWacław Holewiński – Mebluję głowę książkami

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko