Strona główna Rok 2025 Nr 583 Wacław Holewiński – Mebluję Głowę Książkami

Wacław Holewiński – Mebluję Głowę Książkami

0
82

Inny Camilleri

Andrea Camilleri, zmarły przed sześcioma laty włoski pisarz, zapewne słusznie, postrzegany jest przede wszystkim jako autor powieści kryminalnych. „Prywatna wojna Samuelego” odbiega od tego schematu. To opowiadania, w których trudno szukać takiego podtekstu.

Opowiadań jest sześć. Zaglądam do noty na końcu tomu. Dwa z opowiadań pomieszczonych w tomie nie były wcześniej publikowane. To tytułowe oraz to zatytułowane „Próba”. Inne ogłaszano drukiem w latach 2008-2016. Czyli… w ostatnim etapie życia pisarza (przypomnę, że urodził się w roku 1925).

Jaki to zbiór? Przede wszystkim niejednorodny. Bo Camilleri powraca do czasów faszyzmu, wojny, ale także pisze o miłości, pisze o biedzie. To Włochy kilkudziesięciu lat. Różnorodne, zapewne dla polskiego czytelnika inne od tych obserwowanych współcześnie.

„Prywatna wojna Samuelego” to historia przyjaźni dwóch chłopców. Historia mająca początek w roku 1937. Jeden z nich, Di Porto Samuele jest Żydem. Mam wrażenie, że kompletnie nie zdajemy sobie sprawy, co to znaczyło w tamtym czasie. Tak, wiemy co się działo za naszą zachodnią granicą. Włoski faszyzm nie zamykał Żydów w obozach zagłady, nie strzelał do nich, szturmowcy nie okładali ich pałkami. Ale… Ale miał swoje za uszami.

Leli musi siedzieć samotnie w klasie pełnej dzieci. Siedzieć odwrócony tyłem do reszty, musi spełniać zachcianki księdza antysemity i jednej z nauczycielek, która na koniec zabrania mu uczestniczenia w doświadczeniach chemicznych.

Ten drugi to sam autor (na początku przypomina listę uczniów, jest wśród nich Camilleri).

Di Porto, nieustannie gnojony, pozornie godzący się ze swym losem, tak naprawdę jest silniejszy od swoich prześladowców. To on jest górą. Także dzięki postawie ojca przebranego w mundur faszysty i… i drugiego z chłopców. Bo ten drugi jest jedynym, który ma odwagę głośno zaprotestować.

Ta opowieść nie miała prawa skończyć się dobrze. Leli wraz z rodzicami znika. Ale… Jest inaczej. Czterdzieści lat później spotykają się w rzymskim teatrze.

Inne z opowiadań z czasów faszyzmu, „Tablica”, gmatwa historię. Ktoś, kto w oczach mieszkańców Vigaty uchodził za bohatera „czarnych koszul”, ktoś kto śmiało maszerował na Rzym, krzyczał „Na pohybel Francji”, „Niech żyje Duce”, „Niech żyje faszyzm”, okazuje się kimś zupełnie innym. Może nie teraz, ale w przeszłości. Nie we Włoszech, a we Francji. Pomieszał Camilleri elementy grozy (obóz i więzienie Ragusano) z elementem komizmu. Bo jak nazwać dylematy burmistrza i radnych z nazwą ulicy imienia Emanuelego Persica, faszysty, który zastrzelił faszystę?

Ale w tym tomie są też inne opowiadania, Na przykład „Dowód” to zabawna opowieść o młodzieńczej miłości. Miłości, w której młoda dziewczyna chce sprawdzić kandydata na męża, zakochanego w niej nieprzytomnie Lollo. Tak, tak, sprawdzić seksualnie. Rozbiera się, tuli i… i nic z tego. Chłopak ucieka i rozpacza. Zaręczyny zerwane, rodzice dziewczyny pełni złości. Narrator, spowiednik obojga, szuka recepty. Ma nią być wizyta w… w burdelu. To prostytutka ma dać świadectwo, że ze sprawnością oblubieńca jest wszystko OK. „Nene, posłuchaj. Ja do tego przybytku nie zajrzałbym nawet za górę złota. Ale dla Susiny jestem gotów się poświęcić” – mówi Lollo Tyle, że ta wizyta wcale nie ma mieć przewidzianego finału. I nie ma! Szantażystka z burdelu zdradza przyszłemu teściowi prawdę. Był tylko po to aby być. Zaręczyny znów zerwane. Finał jest jednak korzystny dla młodych. Także dla Nene. Bo z kontaktu z Susiną i on „czerpie wiele przyjemności”.

Włochy, rajskie widoki, zabytki, słońce. Sielanka. Ale… Raj? Pewnie dla niektórych. Inni drżeli o następny dzień. Należy do nich Tano. To w jego miasteczku zamknięto fabrykę, w której pracował wiele lat. Katastrofa, żadnych perspektyw, żona, która prowadziła dom, żadnych oszczędności, wynajęte mieszkanie, do emerytury jeszcze kilka lat. „Człowiek jest silny”. Tytuł oddaje wszystko. Żona znajdzie pracę w kościele, Tano zniesie porażkę przy sprzedaży „drogocennego” zegarka, zahaczy się przy opiece na remontowanym domem. Znajdą swoje miejsce. Nieoczekiwane.

Czytałem opowiadania Camilleriego z przyjemnością. Odkrywałem „inne” Włochy. Te historyczne, z czasów jego młodości, te bardziej współczesne, które z trudem przebijają się do naszej świadomości, ale może przede wszystkim dlatego, że jest to po prostu znakomicie poukładana proza. Bez udziwnień, proste historie, w których łatwo o wzruszenia, uśmiech, przekonanie, że człowiek może być odważny, stanowczy, że to on, tak zawsze na końcu to on, decyduje, w którą stronę jego życie się potoczy.

Andrea Camilleri – Prywatna wojna Samuelego, przekład Lucyna Rodziewicz-Doktór, Noir Sur Blanc, Warszawa 2025 str. 190.

Poprzedni artykułAdam Majewski – Dać nura
Następny artykułTeodozja Zariwna – Czas spokojnej miłości

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko