Omawiana książka: Władysław Burzawa, „Stan daleki serdeczności”
Zajawka: Na tę książkę poetycką trafiłem dzięki prozaikowi Adamowi Tomczykowi, serdecznie mu z tego miejsca dziękuję.
Słowa kluczowe: książka poetycka wydana we Wrocławiu, 2021 rok. Dwa przedsłowia: Józef Baran, Andrzej Krzysztof Torbus. Oba wstępy wskazują na dylematy emigranta w poezji Burzawy. Urodzony w Otwinowie autor, nad dunajeckiej krainy, podobnie jak Jan Rybowicz. Burzawa został namaszczony przez Tymoteusza Karpowicza, Burzawa jednak odszedł od poetyki Karpowiczowskiej. Autor jednak odszedł od poetyki lingwistycznej w kierunku poezji egzystencjalnej. Z jednej strony liryka czułego gestu, dotknięcie liryczne, z drugiej przytłaczający ciężar historyczny, egzystencjalny. Między ciężarem a lekkością rozgrywa się istotny dramat tych wierszy. Tom do wielokrotnego czytania, można w nim znaleźć wiele sensów. Wiersze niebywale skondensowane, autor przeszedł szkołę bycia „słowiarzem”. Autor jest na pewno „słowiarzem”, ale nie uprawia lingwizmu. Rozpięcie między lekkością poetyckiego gestu, a ciężarem historycznym pojedynczego losu. Wiersze na pograniczu bardzo odważnego lirycznego wyznania, nie kryjącego się za tanią maską efekciarstwa. Bezpośredniość ubrana jednocześnie w pewien dość wyrafinowany kostium słowny, garnitur zszyty w sam raz na miarę tych wierszy.
Wiersze skrojone na miarę, wiersze eleganckie, w dobrym garniturze. Wiersz o „garniturze życia”, poplamionym, brudnym, z którego się wyrasta. Inny jednak jest garnitur wierszy. Akt bezpośredniości: bezpośredniość w byciu w lirycznej masce. Paradoks maski: maska wzmacnia bezpośredniość przekazu lirycznego i funduje swoisty pakt z czytelnikiem, ponieważ są to wiersze z myślą o czytelniku. Chcą te wiersze opowiedzieć również pewną historię rodzinnych stron. Zamykanie aktu lirycznego wyznania w metaforze. Spowiedź liryczna. Człowiek ukryty w konfesjonale poetyckim posiada dwa wymiary: wymiar osobowościowy oraz wymiar lirycznej persony. „Człowiek zabity w sobie wczoraj i dziś”: nic innego jak przeżyte życie, które z jakichś powodów chce być zapomniane i również chce być pożegnane. Pożegnanie dawnego życia upostaciowionego w tym człowieku. Iść do przodu i jednocześnie mieć wzrok zwrócony ku przeszłości, by przeszłość zmartwychwstawała w spowiedzi lirycznej, z wnętrza lirycznej maski. Spowiedź „z wnętrza metafory”, by przywołać znane określenie ks. Józefa Tischnera. Serdecznie polecam ten tomik, który jest do wielokrotnej lektury.





