Janusz M. Paluch – Życie miarą miłości mierz…

0
38

Pełen wątpliwości przekraczałem progi Krakowskiego Teatru Variete. Nie dlatego, że nie lubię musicali, wręcz przeciwnie! Bałem się, że spektakl Jonathana Larsona „Rent”, którego premiera odbyła się w USA w 1994 roku, u schyłku XX w., może być anachroniczny. Wszak minęło 30 lat! Okazuje się, że niewiele się zmieniło, bo choć wówczas panował straszny, zbierający śmiertelne ofiary AIDS, to obecnie wciąż – od 2021 roku – zmagamy się z COVID, chorobą, która pandemicznie zajrzała światu do okien…

Młodzi artyści, jak zawsze, bez pieniędzy, mieszkań, nadziei na stabilizację i spełnianie swych twórczych zamierzeń, nękani uzależnieniami, poszukujący miłości, zmagający się z odrzuceniem, nierozumieniem ich seksualności, samotnością. Zamieszkują jakieś pustostany, tkwią w pogłębiającej się depresji…

Szczęśliwie, lekiem na wszelkie zła jest twórcza wolność i zwyciężająca wszystko miłość. Jak śpiewa Mimi Marquez, „życie miarą miłości mierz…”. Ale to zdarza się chyba tylko na scenie teatru, w tym przypadku w musicalu „Rent” w reżyserii i inscenizacji Jakuba Wociala i Santiago Bello.

Spektakl wybrzmiał niezwykle współcześnie i mocno, z muzyką wykonywaną na żywo, ze sceny Krakowskiego Teatru Variete, w tłumaczeniu Andrzeja Ozgi i muzycznym opracowaniu Marty Zalewskiej. Prawdziwego kolorytu przedstawieniu nadawały też charakterystyczne kostiumy przygotowane przez Dorotę Sabak-Ciołkosz. Należy nadmienić, iż wcześniej musical „Rent” zrealizowany został w Gdańsku (reż. Paweł Lewandowski, Maybe Theatre Compnay Uniwersytetu Gdańskiego na terenie Stoczni Gdańskiej, 2005 r.), Chorzowie (reż. Ingmar Villqist, Teatr Rozrywki, 2006 r.), Szczecinie (reż. Andrzej Ozga, Opera na Zamku, 2008 r.) i Warszawie (reż. Jakub Szydłowski, Teatr Rampa, 2014 r.).

Wejście na salę teatralną i zetknięcie się z intersującą, skromną ale bardzo pomysłową scenografią (Marta Mojnowska), wprowadza widza w mroczną atmosferę loftu. Z zewnątrz dobiegają stłumione dźwięki nowojorskiej ulicy. Po ścianach, także sali teatralnej, przesuwają się cienie świateł przejeżdżających ulicami samochodów. Widzowie stają się więc także współlokatorami loftu, czując się dość swobodnie – głośne rozmowy, ostatnie wiadomości wysyłane z telefonów… Zbliża się nowy rok… Gdy na antresoli pojawia się zespół, a na scenę zwolna wchodzą aktorzy, powoli zapada cisza… To młodzi ludzie, artyści szukający miejsca w życiu – filmowiec, piosenkarz, tancerka, performerka, muzyk drag queen, zakochany informatyk, prawniczka ale i właściciel kilku loftów… Ludzie borykający się z uzależnieniem od narkotyków, zagrożeni śmiertelną chorobą AIDS, społeczność LGBT+… Po chwili ostra muzyka i śpiew, jakże impulsywny, całkowicie pochłaniają przestrzeń teatru. Niezwykła choreografia  (Santiago Bello), ruch podkreślany światłami, nie dają widowni wytchnienia (czasem pojawiają się oklaski szybko gaszone przez napływającą muzykę). Doskonała gra aktorska! Każdy krok, każdy gest precyzyjnie wypracowane i wykonane. Podziwiałem doskonałą dykcję artystów, którzy śpiewali swe partie, będąc przecież w nieustającym ruchu. I tak przez dwie części spektaklu!

Już po spektaklu w programie (bardzo oryginalnie wymyślona publikacja) przeczytałem informacje na temat twórców krakowskiej inscenizacji musicalu. Niezwykle młody zespół aktorski, pełen emanującej na widownię energii, wciągający wręcz do emocjonalnego uczestnictwa w spektaklu! Z jednej strony misterna precyzja gry aktorskiej, z drugiej radość lub wściekłość wokalizy i zabawa z tańcem – czy w tym przypadku bardziej ruchem scenicznym… Jestem pełen podziwu i pod wrażeniem gry całego zespołu. Jednak jak w każdym spektaklu, a w musicalu szczególnie, zawsze kilka przewodnich postaci zwróci uwagę widza. Tak i w krakowskim spektaklu „Rent” trudno było oderwać oko od Mimi Marquez. W tej roli wystąpiła Malwina Kusior, niezwykle swobodnie poruszająca się po scenie i doskonale ukazująca miotające nią emocje – od radosnego dziewczęcego uśmiechu przez ostatni oddech klinicznej śmierci, po cudowne „zmartwychwstanie”! Zwraca na siebie uwagę także postać muzyka drag queen – Angela Dumotta Schunarda w wykonaniu Jakuba Szyperskiego, jaśniejąca kreacja człowieka tak bardzo pragnącego żyć i kochać. Bohater tragiczny, ofiara nieuleczalnej wówczas choroby AIDS, a jednak łącznik z zaświatami, okazujący się prawdziwym Aniołem Stróżem pięknej Mimi…..

W roli partnera Angela, Toma Collinsa – informatyka i filozofa – wystąpił Patryk Bartoszewicz. Niezwykle ciekawymi, charakterystycznymi postaciami są także – tragiczny i zakochany w Mimi Marquez – Roger Davies, którego odegrał Jakub Wojcial oraz performerka Maureen Johnson – Małgorzata Majerska, zakochana w prawniczce Joanne Jefferson (Julia Pawlak). Nie można  pominąć narratora, czy dokumentalisty życia w nowojorskim lofcie, filmowca – Marka Cohena (świetna rola Wojciecha Bochry). Myślę, że na widowni, niejedna łza wzruszenia spłynęła po rozpalonym policzku. Długie owacje, także na stojąco, były zasłużonym podziękowaniem artystom, którzy niemal przez trzy godziny byli młodymi nowojorskimi, zagrożonymi śmiercią, artystami. Przywołali ich, jak duchy, by nam opowiedzieć historię z przeszłości… Myślę, że to nie przypadek, że Jonathan Larson pisząc libretto musicalu, sięgnął do opery Giacomo Pucciniego „Cyganeria” ze schyłku XIX w. To tam spotykamy bohemę artystyczną, która boryka się z problemami alkoholowymi i upiorną wówczas gruźlicą… Wszak w świecie nie tylko artystycznym zmieniają się zagrożenia, ale walka o wolność tworzenia i sprawy bytowe nie ulegają zmianie… Ale to już temat na zupełnie inna okazję!

Janusz M. Paluch

Krakowski Teatr Variete, „Rent”, muzyka i libretto – Jonathan Larson, aranżacje muzyczne – Steve Skinner, oryginalna koncepcja i dodatkowe teksty – Billy Aronson, kierownictwo muzyczne i dodatkowe aranżacje – Tim Weil, dramaturgia – Lynn Thomson, tłumaczenie – Andrzej Ozga, inscenizacja i reżyseria – Jakub Wocial i Santiago Bello, choreografia – Santiago Bello, kierownictwo muzyczne – Marta Zalewska, scenografia – Marta Mojnowska, kostiumy – Dorota Sabak-Ciołkosz, reżyseria światła – Wojciech Wąs i Jakub Wocial, asystentka reżyserów – Marta Ciosek. Wykonawcy (spektakl prezentowany 9.02.2024 r.): Klaudia Kulejewska, Malwina Kusior, Małgorzata Majerska, Sandra Naum, Julia Pawlak, Anna Maria Wicka, Patryk Bartoszewicz, Wojciech Bochra, Kamil Krupicz, Bartosz Łyczek, Dominik Rybiałek, Jakub Szyperski, Jakub Wocial. Zespół muzyczny: piano – Marek Lipski, bas – Szymon Frankowski, I gitara – Jacek Długosz, II gitara – Adrian Górka, perkusja – Marek Olma. Premiera: 7 grudnia 2024 r.

Poprzedni artykułMarek Jastrząb – Dziennikarskie hopsasa
Następny artykułPaolo Menon – wiersze – Przekład z języka włoskiego Izabella Teresa Kostka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko