W Krakowie dobiegła końca 14. Noc Poezji, która trwała – jak na prawdziwą noc przystało, od 11 do 13 października. Tegoroczne hasło przewodnie spotkań poetyckich brzmiało „Kraków jako poetycka wieża Babel. Po co nam poezja?”. Niekończące się spotkania, warsztaty, performanse poetyckie, poszukiwanie poezji w przestrzeni miejskiej, w lesie tradycyjnie współtworzone przez „poetki i poetów, krytyczki i krytyków literackich, animatorki i animatorów kultury, działających w strukturach organizacji pozarządowych, prywatnych księgarń i teatrów oraz instytucji kultury” – czytam w materiałach informacyjnych organizatora, czyli Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Miasta Krakowa. W sumie ponad 70 spotkań trwających równolegle, następujących po sobie lub zazębiających się. Nie było możliwości, by podczas tej poetyckiej nocy oddać się bezwiednie i bezgranicznie kuszącej pięknej Euterpe… A ktoś wieścił rychłą śmierć poezji…
14. Noc Poezji w Krakowie zainaugurowana została w piątek z przytupem! I to jakim! Dwa jubileuszowe spotkania, w których NALEŻAŁO uczestniczyć. A równolegle i w międzyczasie trwały przecież inne poetyckie spotkania. W swej relacji skupię się jednak na tych, w których uczestniczyłem i miód i wino piłem…
W Pałacu Potockich, obecnej siedzibie Krakowskiego Biura Festiwalowego, w piątkowe popołudnie – 11 października – odbyło się jubileuszowe spotkanie z jednym z najważniejszych współczesnych poetów – Krzysztofem Lisowskim. W sierpniu bieżącego roku skończył 70. lat! Jak do tego doszło nie potrafi wyjaśnić sam jubilat… Zabrzmiała więc w pałacowej sali zielonej wypełnionej przez uczestników spotkania jego poezja. Wiersze czytali Joanna Szulborska – wielka admiratorka poezji, która także ma na swym twórczym koncie poetycką książkę, ale w tych dniach przede wszystkim koordynatorka krakowskiej Nocy Poezji i Juliusz Chrząstowski – aktor Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Niezwykle interesującą rozmowę z poetą przeprowadzili Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska i Sebastian Brejnak. Skoro było to spotkanie jubileuszowe, nie mogło zabraknąć oficjalności. W spotkaniu uczestniczyła Jadwiga Gutowska-Żyra – dyrektorka Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Miasta Krakowa. Składając życzenia jubilatowi, odczytała uroczysty dyplom i wręczyła egzotyczny bukiet kwiatów, które poeta spotyka zapewne w czasie swych wędrówek po ukochanych Bałkanach. Po spotkaniu, już tylko miłe przy winie i smakowitym torcie, trwały miłe poetyckie rozmowy rozmowy. Wychodząc, zdołałem szepnąć obleganemu poecie – Plurimos Annos panie Krzysztofie! I pobiegłem dalej pławić się we wszechobecnej w tych dniach poezji…
Po drodze zajrzałem jeszcze na pięć minut do sąsiedniej sali zielonej w Pałacu Potockich, gdzie swe wiersze akurat czytał Jakub Kornhauser. Odbywało się tam spotkanie prowadzone przez Zuzannę Salę zatytułowane „Nowy autotematyzm i inne strategie poetyckie: Jakub Kornhauser, Joanna Mueller, Juliusz Pielichowski”, poświęcone twórczości poetów o proweniencji lingwistycznej. Żal, że tylko na chwilę mogłem się zatrzymać…
Już spóźniony pędem pognałem na ul. Szczepańską 1, do Klubu Dziennikarzy „Pod Gruszką” Biblioteki Kraków, gdzie kolejny jubilat – poeta Józef Baran czcił 50. rocznicę ukazania się jego pierwszego tomu poezji „Nasze najszczersze rozmowy” w Wydawnictwie Literackim w roku 1974. Ach ten Kraków i jego jubileusze! W pięknej, zabytkowej Sali Fontany, rozmowę z poetą prowadziła Agnieszka Staniszewska – dyrektorka Biblioteki Kraków. Wiersze poety czytała Anna Dymna – niezwykła artystka związana z krakowską sceną Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej. Jak ta poezja pięknie brzmi w jej interpretacji! Nie zabrakło też muzycznych interpretacji poezji Józefa Barana. Jego wiersze śpiewały Elżbieta Borkowska i Justyna Odon przy akompaniamencie Walentyna Dubrawskiego. Trzy utwory z najnowszej płyty wykonał też Mirosław Kalisiewicz z zespołem, który specjalnie na tę okazję przyjechał z Warszawy. Przy okazji spotkanie z Józefem Baranem stało się premierą płyty Mirosława Kalisiewicza „Ćmy szalone” z wierszami Józefa Barana. By oficjalnościom stało się zadość, nie mogło zabraknąć peanu na cześć dostojnego jubilata. Mowę pochwalną, acz niekonwencjonalną wygłosił wierszem – bo jakże inaczej w ten wieczór możnaby – prof. Roman Mazurkiewicz. Wyłożone też zostało jubileuszowe tableau, na którym podpisy składali wszyscy uczestnicy spotkania, którzy do ostatniego miejsca wypełniali Salę Fontany. Po spotkaniu tradycyjne Polaków z poetą rozmowy, smaczny tort, wino i kawa… Wszelkiej pomyślności życzyłem Drogiemu Józefowi, życząc kolejnych tomów i następnych licznych jubileuszy! Niezwykle miło mija czas w towarzystwie poetów… Szkoda, że Noc Poezji jest tylko raz w roku – narzekałem. Ale trwa 3 dni! – ktoś przypomniał…
Poetycką sobotę zacząłem od niezwykłego spotkania z Piotrem Sommerem w mieszczącej się Pałacu Potockich Campare Bookstore. Spotkanie zatytułowane „Bilans krytyczny: Jerzy Ficowski” prowadziła Marta Baron-Milian, poświęcone było dwutomowemu wyborowi wierszy Jerzego Ficowskiego „Lewe strony widoków”. Piotr Sommer, który sam jest poetą (wcześniej odbyło się z nim spotkanie „Bilans krytyczny: Piotr Sommer” prowadzone przez Barbarę Rojek) i tłumaczem, a był też przecież wieloletnim redaktorem naczelnym popularnego pisma „Literatura na świecie”. Zabrzmiały więc w jego interpretacji niezwykłe wiersze Ficowskiego. Odżył też w niesamowitych wspomnieniach zafascynowanego jego postacią i twórczością Sommera. Koniecznie trzeba przeczytać wiersze „Fica”, kto nie miał okazji z nimi się zetknąć, bo bez nich – to już wiem na pewno – świat, przynajmniej mój, jest dużo uboższy…
I znowu w Klubie Dziennikarzy Pod Gruszką Biblioteki Kraków, gdzie odbywały się aż dwa spotkania! Pierwsze, to promocja almanachu powstałego w wyniku działań warsztatów poetyckich „Peron Literacki”! Oczywiście książka jubileuszowa, bo powstała w piątą rocznicę działalności „Peronu Literackiego”. Biblioteka Kraków posiada swą siedzibę przy pierwszym peronie starego dworca PKP. A właśnie tam, w pomieszczeniach Filii nr 3 Biblioteki Kraków, odbywały się pierwotnie warsztaty literackie prowadzone najpierw przez nieżyjącego prof. Marka Karwalę. Kontynuatorami, już pod nową nazwą nadaną przez pracownika biblioteki Jarosława Sokoła, „Peron Literacki”, zostali Jadwiga Malina i Michał Piętniewicz. Chyba inna w tym miejscu nazwa nie mogła powstać… Paradoksem jest to, że kołem napędowym tych spotkań była pandemia, kiedy zajęcia odbywały się on line, co spowodowało, że Peron Literacki szybko stał się ogólnopolski. Okazało się, że nie tylko, bo jak właśnie się dowiedziałem, obserwuje zajęcia od dawna w Australii poetka Teresa Podemska-Abt. Podczas promocji „Peron Literacki. Antologia wierszy” (opatrzonego wstępem przez Jadwigę Malinę i „Słowem Mistrza” Wojciecha Kassa), Jadwiga Malina i Michał Piętniewicz opowiadali o zajęciach – także tych „na żywo”, mistrzowskich spotkaniach z poetami „z najwyższej półki”. Wybrane wiersze, kilkunastu autorów spośród kilkudziesięciu (w antologii znajdziemy wiersze 36. Poetów!) publikowanych, czytał aktor krakowskiego Teatru Groteska Paweł Kuźma.
Przerwa między spotkaniami ledwo wystarczyła na kawę, gdy Salę Fontany zajmował już ze swą świtą Bronisław Maj, który od 11. już lat przewodniczy Konkursowi Poetyckiemu na Książkowy Debiut Poetycki, od 10 lat posiadający patronat jednej z najwybitniejszych współczesnych poetek polskich – Anny Świrszczyńskiej. Ten konkurs jest stałym elementem krakowskich Nocy Poezji. Tegorocznym laureatem został pochodzący z Żywca, absolwent bibliotekoznawstwa krakowskiego Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej, Dawid Zalewski, za tom przejmujących wierszy „Dom, który zrośnie się zdrowo”. Poeta od kilku lat mieszka w Niderlandach i tam powstawały jego wiersze. Zatem kolejny twórca, którego ojczyzną jest, może już na zawsze, język polski… Kolejny emigracyjny poeta, który wpisuje się na listę Polaków tworzących na obczyźnie. Laureatowi gratulacje się należą, a jego książka, wydana przez krakowskie Wydawnictwo Austeria, trafia do wydłużającej się wciąż kolejki książek do czytania… Warto też wspomnieć, iż Dawid Zalewski podczas Nocy Poezji wziął udział w Konkursie Jednego Wiersza organizowanym przez Oddział Krakowski Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i został jego laureatem! Zapamiętajcie jego nazwisko!
Finał spotkań sobotnich to wieczór w Teatrze Stygmator poświęcony Jerzemu Harasymowiczowi. Spotkanie odbywało się na krakowskim Kazimierzu w Kawiarni Literackiej przy ul. Krakowskiej 41. Na spotkanie wpadłem spóźniony. Ciekawej rozmowie z autorem biografii „Tak jak księżyc. Poetycki żywot Jerzego Harasymowicza” Alanem Weissem, prowadzonej przez Violettę Zygmunt, towarzyszyła poezja przypomniana przez Bożenę Adamek z Teatru im. Juliusza Słowackiego, Irynę Kotlarską-Fesiuk – poetkę ukraińską mieszkającą w Krakowie, Agnieszkę Roesner (wokal a capella) – pieśniarkę i Mariusza Głąba. Z pieśnią dźwięczącą gdzieś w głębi duszy, ruszyłem nocnymi uliczkami jesiennego Kazimierza.
Poetycki maraton Nocy Poezji zakończyłem w niedzielę dwoma spotkaniami w Pałacu Potockich. Pierwszym było spotkanie z niezwykłą interesującą poetką – Teresą Podemską-Abt, która przybyła do jesiennej Polski z Australii. Kraj opuściła po stanie wojennym, nie dlatego, że chciała. Mogła zostać, ale tak naprawdę – nie miała wyboru. Gdy po latach, po 1989 roku przyjechała do Polski, dowiedziała się, że nie jest już obywatelką swego kraju… W niedzielnej rozmowie, którą prowadziła z poetką Beata Anna Symołon, zaprezentowała przede wszystkim swe wiersze z najnowszej książki „niewzruszone – sankcje – miłości”. Nie wiem, czy to właściwy zapis tytułu, bo w oryginale każde słowo występuje osobno, we własnej linijce… A jej poezja i proza poetycka jest bardzo „gęsta”, pełna emocji, miłości, tęsknoty ale i bólu po stracie bliskich ukochanych. Choć ponadczasowe podejście do życia, do codzienności, pozwala jej spojrzeć na trudne chwile z dużym dystansem. To pomocne i dla niej tak naturalne podejście do życia zawdzięcza Aborygenom, których kulturę poznała i zrozumiała. Jest znaną badaczką i popularyzatorką kultury i literatury aborygeńskiej. Zresztą sama się nią stała… Dlatego zaskoczy nas niezwykle ciepłym podejściem do życia, do człowieka, do problemów codzienności… Myślę, że zrozumienie i znalezienie takiej postawy, to także lata doświadczeń bycia emigrantką. Niezwykle dużo robi dla polskiej kultury na obczyźnie, choć wyraźnie podkreśla, że tworząc literaturę myśli o Polakach, nie adresuje swych książek do Polonii. Spotkanie z poetką było dla mnie prawdziwie niezwykłym doświadczeniem. Jeśli będziecie mieli możliwość uczestniczenia w spotkaniu z panią Teresą Podemską-Abt, a jeszcze kilka tygodni będzie wędrować po Polsce, mobilizujcie siły i idźcie posłuchać jej poezji, poetyckiej prozy, w końcu opowieści o Aborygenach.
I na koniec jubileuszowe (ach ten Kraków i jego jubileusze!) spotkanie z okazji 10. edycji Konkursu na Książkowy Debiut Poetycki im. Anny Świrszczyńskiej. Spotkanie moderowała Agnieszka Wiktorowska-Chmielewska, a uczestniczyli w nim: koordynatorka Nocy Poezji Joanna Szulborska-Łukaszewicz z Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Miasta Krakowa, jurorzy Małgorzata Lebda, Krzysztof Biedrzycki, z przewodniczącym konkursu Bronisławem Majem, obecni organizatorzy konkursu – Agnieszka Staniszewska dyrektorka Biblioteki Kraków i kilku laureatów m.in.: Beata Bronakowska-Sanak, Karina Caban, Ida Sieciechowicz, Patryk Czarnkowski czy laureat tegorocznego konkursu Dawid Zalewski. Były wspomnienia, a przede wszystkim poezja. Warto wspomnieć, że rok 2024 jest szczególny, przypada bowiem jubileusz 115. urodzin i 40 rocznica śmierci poetki. A wśród laureatów Konkursu na Książkowy Debiut Poetycki byli m.in. Patryk Czarkowski, Michał Banaszak, Beata Bronakowska-Sanak, Ida Sieciechowicz, Agnieszka August-Zarębska, Karina Caban, Dawid Zalewski.
Noc Poezji, to tradycyjnie już noc premier poetyckich książek. W tym roku promowane były tomy m.in. „Lacrimosa trip” Pawła Kusiaka, „Łucznik”, Przemysława Suchaneckiego – obydwa tomy wydane przez Fundację Kontent, „Love Song” Karoliny Krasny wydany przez Fundację Korporacja Ha!art, „Dom, który zrośnie się zdrowo” Dawida Zalewskiego ukazujący się nakładem Biblioteki Kraków i Wydawnictwa Austeria Wydawnictwo oraz „Niewzruszone – sankcje – miłości” mieszkającej w Australii Teresy Podemskiej-Abt wydany przez Wydawnictwo Edu-Art.
Teraz czas na podsumowania, a już niebawem z tęsknotą zaczniemy wypatrywać na kolejną edycję spotkań poetów w jesiennym Krakowie!





w konkursie
Anny Świrszczyńskiej



Anny Świrszczyńskiej

Anny Świrszczyńskiej



z Teresą Podemską-Abt
Janusz M. Paluch





