Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

0
104

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Testowanie granic czyli uważność pośród rozproszenia

lekcje uwaznosciOd czasu, gdy w połowie la 90-tych przeczytałem „Lalkę” czyli rozpad świata”, studium profesor Ewy Paczoskiej o arcydziele Bolesława Prusa, ani już nie potrafię ani też nie chcę czytać go bez uwzględnienia perspektywy autorki. Nie mogę, bo prace badawcze Ewy Paczoskiej i zespołu jej współpracowników, m.in. z kierowanego przez nią Instytutu Literatury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego narzuciły narrację interpretacyjną tak silną, że – przynajmniej w moim odczuciu – aż nieodpartą. Nade wszystko jednak nie chcę, bo ta perspektywa interpretacyjna wydała mi się fascynująca, bo nie tylko przekonywująca, ale też i oryginalna i odkrywcza, a odwołując się do freudowskiej „zasady przyjemności” – przyjemna w odbiorze z estetycznego punktu widzenia. A przy tym w najmniejszym stopniu nie odbiera to mojej lekturze „Lalki” waloru przyjemności najzupełniej indywidualnej, subiektywnej. Jednak na „Lalce” czyli rozpadzie świata” wspaniała przygoda Ewy Paczoskiej z pisarstwem Prusa a także z pozytywizmem i modernizmem literackim się nie skończyła. O ile dla Jana Tomkowskiego (frapujący zbiór „Mój pozytywizm”) i Olgi Tokarczuk ( „Lalka i perła” – piękny literacki esej o powieści Prusa) ta przygoda skończyła się na „jednym razie”, o tyle Ewa Paczoska niezmiennie kontynuuje swoje prace w ramach wspomnianego ILPUW. W obecnej dekadzie ukazały się już to jej prace własne, już to zbiory szkiców i studiów pod jej redakcją, że wspomnę choćby „Prawdziwy koniec XIX wieku. Śladami nowoczesności” (2010) czy „Przerabiane XIX wieku. Studia” (2011), a wcześniej choćby „Dojrzewanie, dojrzałość, niedojrzałość. Od Bolesława Prusa do Olgi Tokarczuk” (2004), czy, niedawno, trzytomowe „Problemy literatury i kultury modernizmu w Europie Wschodniej” (2017) – dorobek Ewy Paczoskiej jest tu zresztą bardzo rozległy, cenny i interesujący. I oto właśnie ukazał się kolejny zbiór szkiców i studiów Ewy Paczoskiej, „Lekcje uważności. Moderniści i realizm”. W kilkunastu szkicach Paczoska przedstawia frapujące zmagania modernistów z metodą realistyczną i też odwrotnie, realistów z poetyką modernistyczną, choć kierunek był raczej taki, że to realiści doświadczali naporu nowego, nieznanego żywiołu modernistycznego. To bowiem, co znamy z czytelniczej współczesności, czyli odchodzenie od modelu klasycznej (w sensie: typowej) realistycznej fabuły i co do dziś niejednemu czytelnikowi może się wydawać nowinką, zaznaczyło się już u schyłku XIX wieku, gdy ante portas literatury pojawiło się najpierw widmo, a następnie kształt i substancja modernizmu. I czemu już wtedy towarzyszyły głosy o „końcu powieści” jako gatunku. Wystarczy choćby tylko zajrzeć do „Pałuby” Karola Irzykowskiego, „Nietoty, tajemnej księgi Tatr” Tadeusza Micińskiego, czy „Samego wśród ludzi” Stanisława Brzozowskiego, by się o tym przekonać, że te pytania i dylematy mają starą, ponad stuletnią metrykę. Modernistom nie chodziło jednak o unieważnienie realizmu, lecz, jak pisał, cytowany przez autorkę Chris Barker, o znalezienie dla niego nowej formuły, która umożliwiałaby uchwycenie „głębokiej rzeczywistości” świata. „Twórcy modernistyczni posługują się nielinearnymi, nierealistycznymi środkami wyrazu, zachowując jednocześnie idee tego, co rzeczywiste” – stwierdzał Barker. W końcu przecież Prus, którego Ewa Paczoska określa jako „pisarza modernistycznego”, sytuowany jest w podręcznikach do literatury polskiej, i tych licealnych i tych uniwersyteckich jako król polskiego realizmu pozytywistycznego. Wchodząc w lekturę „Lekcyj uważności” warto zwrócić uwagę na zawarte w tytule słowo „uważność”. Nie jest to słowo często używane i może nawet zrobić wrażenie jako niezbyt zręcznego neologizmu, niekoniecznie niezbędnego do zastąpienia pospolitej „uwagi”. A jednak termin ten okazuje się w tej pracy celowy, a nawet niezbędny, w tym także jako przeciwstawienie wspomnianej „uwadze”. Aby to rozróżnienie zdefiniować, Ewa Paczoska odwołała się do sformułowania badacza Jonathana Crary, który z kolei odwołując się do Waltera Benjamina, który stwierdził, że „istotą nowoczesności jest recepcja w stanie rozproszenia”. To, co dotąd było uznawane za „uwagę”, zostało poddane presji nowoczesności, szybkiej i migotliwej, „tyranii chwili”, nieustannej cyrkulacji bodźców i ofert, głównie w celach merkantylnych. Kulturowa logika kapitalizmu wymaga, w ocenie Crary’ego, „by za naturalne uznawać gwałtowne przerzucanie uwagi z jednej rzeczy na drugą”. Uwaga stała się więc rodzajem żetonu wędrującego od maszyny do maszyny. W tej sytuacji modernistyczni artyści i filozofowie zaproponowali przeciwwagę dla „uwagi”, ową tytułową „uważność”, która polega na poszukiwaniu tego, co przeoczone i odrzucone przez organizatorów zbiorowej „uwagi”, bo pozbawione walorów merkantylnych.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko