Zofia Korzeńska – Wiersze Marii Włodno na tle nurtów i modeli poezji

0
374

Zofia Korzeńska



Wiersze Marii Włodno na tle nurtów i modeli poezji


Niewielki zbiorek poezji Marii Włodno pt. Słowa prawdziwe (Kielce 2014, Ston 2) przeczytałam z prawdziwym zainteresowaniem, tym większym że Autorka znana była do tej pory tylko z prozy. Obecnie nieczęsto się zdarza nowy zbiorek poetycki, który tak przyciąga uwagę, który mówi o czymś ważnym – ciekawy treściowo, głęboki ideowo i niebanalny artystycznie. Ponadto Poetka przemawia własną dykcją. Po swojemu, odważnie, prezentuje każdy problem, nie schematyzuje formy, dobiera do każdego tematu właściwą postać językowo-artystyczną. Zasadą naczelną dla niej jest prostota, lakoniczność, wyrazistość, a niekiedy nawet surowość, jeśli tego wymaga temat. Ilustracją takiego stylu będzie wiersz Podział: Wolę być / znienawidzona / za mówienie prawdy / niż kochana / za śmiało / skomponowane kłamstwa”.Odsłania w nim wprost, bez kamuflażu, swoją postawę moralną, ale i artystyczną. Jest to przykład tzw. poezji konkretnej1 czy poezji autentyzmu, nurtu dziś mocno rozwiniętego, który cechuje się prostotą, skąpą metaforycznością, choć często całe wiersze są wielką metaforą2. Co do formy tej poezji (jej „ciała”) to nazwałabym ją poezją gołą, bez ozdobników, a co do jej duszy – jest to poezja głębszego sensu. Nie byle jakim asem tego modelu poezji okazuje się Maria Włodno. Co jest jej siłą? ‘Poetyckość’ przytoczonego wiersza przejawia się, jak każda, w specyficznych środkach stylistycznych, np. w tym, że jego idea opiera się na paradoksie i antynomii – sprzeczności znaczeń wyrazów. Język utworów M. Włodno jest prosty, ale jednak rygorystycznie kontrolowany. Słownictwo cyzelowane, najtrafniej dobierane, by lapidarnie, ale precyzyjnie wyrazić myśli. I na tym właśnie polega poetyckość wierszy tego nurtu3: na prostocie, na celnych metaforach, stosowanych z umiarem, na ważkości i precyzji myśli, często na zaskakującym pomyśle, na trafności słownictwa. Tomik Marii Włodno się wyróżnia już samą powagą tych założeń.

Najcelniej prezentuje te wiersze w krótkim wprowadzeniu do tomiku sama Autorka: „…tematem ich jest życie ze wszystkimi zawirowaniami, radościami i pułapkami, a także porcją refleksji, optymizmu i przestrogi. […] Te wiersze są szukaniem nowego poziomu, nowych wartości oraz weryfikowaniem starych”. I jeszcze na jedno stwierdzenie Autorki warto zwrócić uwagę: „…nie ma w życiu małych spraw ani małych, nieważnych ludzi. Ważny jesteś Ty”. A więc wszystkie sprawy są po ludzku istotne i wszystkie wiersze, ale my przyjrzymy się jednak tylko niektórym. Jakie tematy w tej poezji wysuwają się, według mnie, na pierwszy plan?  

— Najbardziej znamienne są utwory o tematyce moralno-obyczajowej. Przykładem dobitnym jest aforystyczny wiersz Bez drogowskazów: Wkrótce / Zostaną usunięte / z autostrady / znaki ostrzegawcze / i informacyjne jako / pobrzmiewające kaznodziejstwem. / Szczęśliwej drogi!” Gorzko ironiczna pointa zastępuje cały komentarz. Poetka demonstruje, że świadomie wybiera taką tematykę. Czy zatem ten wiersz, o bardzo ważnej społecznie treści, jest utworem publicystycznym? Bo słyszy się czasem zarzuty względem tego rodzaju poezji. Ten współczesny arcykrótki moralitet jest jakby bilansem ukazywanych dość często zagrożeń moralnych w naszych czasach. W takich wierszach, jak Wybór, Nowoczesność, Gra, Metoda Autorka wytyka dzisiejszemu pokoleniu schematyzm mentalności, płaskość, minimalizm duchowy i myślowy. A są to postawy nagminne. „Miłości wbito nóż w plecy – powiada z bolesną świadomością grozy.

Można by tę poezję, jak cały nurt autentyzmu, obciążyć pejoratywnym mianem moralizatorstwa. Ale czy była kiedykolwiek wolna od tej tematyki znacząca poezja, zwłaszcza polska? A Mickiewicz, Słowacki, Krasiński, Norwid, Herbert i wielu innych? W poezji światowej choćby genialny Eliot, który bolał nad pustką duchową ludzi swojego czasu (Wydrążeni ludzie), nad zaniechaniem ładu moralnego i uważał, że ratunkiem może być powrót do tradycyjnych wartości chrześcijańskich. Jakaż inna tematyka miałaby być „godna” prawdziwej poezji, jeśli nie moralno-egzystencjalna? Czy ma nią być głównie erotyka, często pornograficzna, jak to ma miejsce w dużej części dzisiejszej liryki? Nie mówię o prawdziwej miłości, szerszej niż tylko erotyczna, bo tej etos przewyższa inne. Wszystkie motywy, które są bliskie człowiekowi, mają rację bytu w poezji, jeśli postacią literacką dorastają do tej rangi, jeśli utwór przeżywamy estetycznie i jeśli jego przesłanie, jego sens nas porusza czy przekonuje. Znakomity polski krytyk emigracyjny, wybitny tłumacz poezji i dobry poeta, Jan Darowski, wnikający głęboko w istotę pisarstwa i bycia poetą, słynący z bardzo ostrych sądów o niektórych twórcach i z ciętego języka, stwierdza: „Mówimy poeta. Czy oznacza to wiersze? Niekoniecznie. W wielu sławnych wierszach antologicznych nie ma ani jednej kropelki prawdziwej poezji, a niejedno, pozornie czysto prozaiczne zdanie jest nią przesiąknięte. Bo poeta jest nie tyle przez dar wiązania i sta­wiania snopków sztucznej mowy, co przez intencję językową, wiarę w słowo-rzecz4”. Innym razem (w „Oficynie Poetów” 1970) napisał znamienne słowa: „Sztuka to nie sztuczność, a najlepsze wypowiedzenia się samego życia, czyli etyki, polityki, religii itd. Chyba że nie mówimy o poezji, a retoryce, która mówi, a nic nie wypowiada, która jest sztuką mówienia obojętnie o czym i w jakim celu, byle efektownie. Lecz za sztuką prawdziwą stoi zawsze prawdziwy cel. Im większy cel, tym większa sztuka5” Musimy jednak oddzielić sztukę, a więc i poezję, od produkcji ideologicznej. Agitacja polityczna czy propaganda typu socrealizm lub narzucana utworom współczesna ideologia, wyjaławiająca duchowo, same się literacko degradują. Dzieło musi mieć ducha, i to wyrazistego. Utwory M. Włodno go mają.

— Własny stan psychiczny i rozwój wewnętrzny człowieka oraz praca nad sobą – to kolejna ważna i licznie reprezentowana grupa tematyczna w jej zbiorku. Najciekawszym przykładem jest wiersz Poziom orła. W pierwszej jego części Autorka prezentuje sedno sprawy – „być sobą”. Druga część jest apostrofą poetycką zwróconą do „wroga”, tzn. do spersonifikowanych przeciwności człowieka, zewnętrznych lub wewnętrznych, z którymi podmiot liryczny toczy walkę: Jednak wiedz, / że wygram ja, / a ty / będziesz złotym ogniwem / w łańcuchu mojego szczęścia”. Chociaż jest to wiersz wyraźnie o tematyce moralno-psychologicznej, to nie ma tu banalnego „moralizatorstwa”. Za pomocą środków artystycznych (metafora, apostrofa, personifikacja, rola tytułu), z dużym umiarem użytych, Autorka wyraża ważkie dla rozwoju osobowości przesłanie – pokonać siebie i wzrosnąć duchowo – wzlecieć. Jan Paweł II wzywał: „Wypłyń na głębię”. Choć to inna metafora – sens ten sam.

Kolejnym wierszem z tej grupy jest Niepogoda – krótki, będący w całości alegorią: „Zawierucha / śnieg w oczy! / A ja idę z radością, / bo taka zawierucha!” Można go dosłownie rozumieć; stwarza piękny obraz. Ale bardziej nas pociąga druga płaszczyzna znaczeniowa i sens paraboliczny. W życiu, często trudnym, robi się coś wbrew przeszkodom; one służą naszemu wewnętrznemu rozwojowi, są dopingiem w określonym działaniu. Jest to wiersz z rodzaju utworów, można powiedzieć: dydaktycznych, ale nie jest banalnie moralizatorski. To dydaktyka wyższego rzędu. Poetka nie sięga może bezpośrednio po wzorce tego typu moralistów, co np. Miłosz, Różewicz, Herbert albo wybitny, choć nadal mało w Kraju znany poeta emigracyjny Tadeusz Sułkowski (1907-1960), którego los był paralelny do losu Norwida, wielkość tematyki także z Norwidową zbieżna, i warsztat poetycki znakomity. Są to nieporównywalnie wielcy moraliści, czy jednak jako mistrzowie odniesień nie mogą nam służyć? Sułkowski w wierszu List do dnia napisał: Rozkopię całe życie, zapłonę od nowa”. A prof. Wojciech Ligęza komentuje: W rozkopywanej jak ziemia świadomości należy zasiać ziarno moralnych norm i nauk”. Analizując dystych Sułkowskiego: Każdym wierszem jak ręką ufną / jasność w sobie od gnicia bronię”, Ligęza dodaje: „Wielka sztuka, czy skromne rzemiosło – bez różnicy – to rzeźbienie, modelowanie wizerunku ludzkiego, który zdolny byłby zwalczyć zło i nędzę istnienia, przezwyciężyć chaos i bezsens, marność i wszechobecny lęk6. Chodzi o to, aby tylko nie banalizować, a jak widzimy, Włodno nie spłyca, zawsze porusza istotne sprawy życiowe i ukazuje jakieś głębsze dno. Czasem każe się sedna domyślać i może aż tak mocno je ukrywa w metaforze realiów codzienności, że w pierwszej chwili nie potrafimy go dostrzec.  

W tematyce dotyczącej miłości, obejmującej różne jej aspekty, znajduje się w omawianym tomiku m.in. bardzo oryginalny liryk Matka z nadzwyczaj trafnymi i ciekawymi metaforami, np. Od świtu / stoi u wrót Nieba / z petycjami / listami pochwalnymi / i wielką gitarą”. Jest to jeden z piękniejszych wierszy o matce – prawdziwa poetycka perełka.

Warto się jeszcze zatrzymać nad wierszem naszej Autorki: Bluźnierca, który różni się od poprzednich tym, że w tamtych bohater/podmiot liryczny to zwycięzca w walce z przeciwnościami – tu zaś bohaterka jest ofiarą swego fatum, uosobionego w złym człowieku, który ją w dzieciństwie boleśnie zranił na całe życie. „Rana cały czas krwawi. / Piętno nie daje się usunąć. / Dziewczynka ukryta w Dorosłej / wzywa / wszystkie potęgi świata”. Wiersz artystycznie wyważony, język krańcowo prosty, ledwie paroma słowami, ale mocno rysujący dramat ludzki. Przy tym temacie przesadna metaforyczność czy jakakolwiek „ozdobność” byłyby rażące. Nie ma tu także nadmiernego „wylewania” żalu, a mimo to wiersz porusza odbiorcę do głębi, spełniając przy tym zasadę poetyckiego piękna.

Postawę człowieka wobec Boga ukazuje inna grupa tematyczna wierszy, ważna w tym zbiorku, np. Zdumienie: Jesteś / jedyną / znaną mi osobą, / która / umarła z miłości, / Boże!” Oryginalność wiersza polega na tym, że jest zbudowany na obiegowym frazeologizmie „umierać z miłości”, używanym na co dzień tylko w znaczeniu przenośnym, a tymczasem Chrystus-Bóg rzeczywiście umarł z miłości do nas. Podmiot liryczny wiersza pragnie siebie i odbiorcę pobudzić do głębszego wniknięcia w ten fakt, każe spojrzeć tak po ludzku, poprzez rozum i serce w istotę religii chrześcijańskiej i uchwycić jej sens. Prostota tego wiersza, opartego na antytezie, jest aż porażająca. Wstrząsający kontrast: ważność faktu podkreśla tytuł, a miniaturowa forma i umiar języka minimalizują sztuczny patos.

Wiele z tych wierszy lub ich elementów inspirowanych jest Biblią, np. Hiob, ukazujący wieczne wadzenie się człowieka z Bogiem. Jednym z piękniejszych wierszy w tym zbiorku, opartym na motywach biblijnych, jest Sterowanie. Jest to wielka metafora naszego życia. „Wstrząsa nami sztorm / do szpiku kości. / Zaczepiam żaglem o chmurę / lecę w przepaść. / Dobijam do dna / […]” Jedyny ratunek, w oczach podmiotu, to zaufać Bogu, oddać się w Jego ręce. Bardzo znany motyw, sprowadzony tu do zwykłej, ciepłej codzienności, nawet z kotem w tle, staje się nam bliski. Metafory pozabiblijne (bardzo ciekawe) w sposób naturalny wypływają z realiów konsytuacji. Dla mnie porównywalna jest ta poezja z Muzyką Gospel Jonny’ego Casha (1932-2003), która święciła tryumfy w latach 70-90 XX wieku. Jonny Cash, twórca tej muzyki, niewyrafinowanej, wywodzącej się z muzyki country, cechującej się skrajną prostotą i bezpośredniością, miał na celu, jak sam określił, „stworzyć coś codziennego i nadać temu głębszy wymiar”. I takie też przesłanie odczytuję z wierszy M. Włodno, która zapewne nie wzorowała się wprost na Cashu, ale klimat jego muzyki udzielił się licznym autorom naszego wieku.  

Ważną refleksją nie tylko dla podmiotu, ale także dla wielu odbiorców jest biblijny temat wiersza Wdzięczność, opartego na Psalmie 23. Jest to szczegółowe rozwinięcie wersetu piątego: „Mój kielich jest przeobfity”. Podmiot wylicza swoje łaski otrzymane od Boga, podsumowując słowami: „I ciągle jest Twoja łaska / życia w obfitości”. Takich parafraz, nawiązań, motywów biblijnych jest sporo w Słowach prawdziwych.

Wiersze Marii Włodno, nośne z racji tematów, również poziomem artystycznym wyrastają ponad przeciętność, co przykładowo pokazywałam wyżej. Kiedy się po nie sięgnie, to chce się je czytać po kolei w całości. Chce się je smakować, ale i zadumać się nad nimi. Można się nie zgadzać z jej światopoglądem, ale to jest już sprawa pozaliteracka. Każdy poeta ma jednak prawo swoje poglądy wyrażać dowolnie i w dowolnej formie, aby tylko spełniał wymogi piękna i poczucia sensu (lub jego parodii w grotesce). Te wymogi jednak nie są ściśle określone. Próby narzucenia sztuce kanonów formalnych czy merytorycznych skompromitowały się w dziejach literatury. Właściwymi kanonami są nasze gusty i upodobania, czasem trendy epoki, nasze wyrobienie literackie i wrodzony ‘zmysł’, wyczucie Piękna, ale także pojmowanie Dobra i Prawdy. Te trzy klasyczne kategorie są nieśmiertelne.  

— Znacząca w tym zbiorku poezja refleksyjna jest godna uwagi sama w sobie. Są to np. wiersze Bilans, Atak, a zwłaszcza godny uwagi Bazar próżności. Jest też ironia wobec powszechnego ignorowania wyższych wartości. „Prawda? Wierność? Uczciwość? / Bezużyteczne cnoty”stwierdza lakonicznie i z sarkastyczną goryczą podmiot-narrator. Mocne skwitowanie. Ostry osąd naszych czasów.   

W tomiku są także wiersze filozoficzne (np. Konflikt), patriotyczne (np. piękny liryk Warszawa 1944), polityczno-obyczajowe, są też wielotematyczne i wielopoziomowe, o złożonej wymowie, jak np. Pościg. Jest to wiersz cały metaforyczny, stąd wielorakość interpretacji. Można go odnieść do różnych sytuacji: politycznych, społecznych, personalnych, np. do relacji osobistej z kimś, lub do tyranii własnego grzechu czy słabości. Autorka wykorzystuje tu motyw biblijny z Księgi Wyjścia (14,21-31). Metafora: ściana wody, która Rozstępuje się przede mną, natomiast Spada na prześladowców i zalewa ich – to pomoc Boga, której nie dał On Egipcjanom, symbolizującym tutaj wroga zewnętrznego czy też wewnętrznego: „NIE PRZESZLI”.

A ogólne przesłanie tomiku? Nadrzędnym prawem podmiotu lirycznego tej poezji jest system wyższych wartości. Ten podmiot jest przede wszystkim myślący, czujący i wierzący. A podmiotem staje się tu nie tylko osoba obecna wewnątrz wiersza, ale i czytająca. Obok uczucia na równorzędne z nim miejsce wysuwają się intelekt i sumienie, przez które oceniany jest współczesny świat. Te wiersze są jak reflektory, które prześwietlają na wylot dzisiejszego człowieka, postawy ludzi, trendy obyczajowo-moralne. Z postawy podmiotu wynika osąd świata i gorycz z tym związana, ale i nadzieja wypływająca z wiary człowieka w siebie samego, z jego godności, i z Bożej łaski dla niego. Tylko z tego źródła mogą płynąć ciepłe promienie pocieszenia ludzkiego: z Miłości Bożej. My, ludzie, choć się często staramy, to aż takiego wsparcia, takiego dobra nie potrafimy sobie wzajemnie dawać. I chyba tak było od zarania, od czasów Adama oraz Abla i Kaina. I tę odwieczną prawdę Autorka przywołuje: prawdę o  człowieku, o jego zalążkach dobra i zła, które może dowolnie rozwijać. Takie jest sedno tych głębokich wierszy. Ukazane są wszystkie najważniejsze dziedziny życia i problemy z nimi związane. Przemyślane co do istoty rzeczy, jak i sprawnie a ciekawie wyrażone językowo. Słowa prawdziwe to naprawdę dobra poezja –  wiersze nie pierwsze lepsze: niezwykle mądre i piękne.

 Przypisy

 

[1] Jan Darowski, piszący niekiedy podobnym stylem, powie: „zaraz przylepią temu jakąś etykietę powiedzmy: poezja konkretna” (Waga powagi).

2 Por. T. Dobrzyńska, Metafora, Wrocław, „Ossolineum” 1984, s. 6.

3 Z. Antolski otrzymał w 1986 r. prestiżową nagrodę im. Andrzeja Bursy za tomik Okolica Józefa, charakteryzujący się właśnie surową prostotą i siłą poruszanej problematyki. (W jury konkursowym pierwsze skrzypce trzymał wtedy T. Nowak). A przecież Antolski znany jest z bogatej metaforyki. To on sformułował zdanie: „Poezja na metaforze stoi”. Ale potrafi też zaprezentować odmienny model poezji – reportażowej, tzw. konkretnej. Podobnie jest z Julią Hartwig i innymi.

4 J. Darowski, Eseje, Rzeszów 2013,… s. 60.

5 J. Darowski, s. 110.

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko