Bohdan Wrocławski – Zatrzymałem się

0
42
Stale jest ten czas
w którym zatrzymałem się
przy drodze wyschniętej i pomarszczonej
niczym skórka pomarańczy

Razciągnięta wzdłuż krańców miasta
ropieje tysiącem
słońc i zapachem zabłoconych ulic

W takim miejscu rozpszarpywane wiatrem chmury
odsłaniają resztki nadziei i popiołu

Wygląda to tak jakby ktoś zapalał pochodnie
wokół czarnych bram stadionów
Jeszcze od czasów rzymskich
toczą się tam walki gladiatorów

W przejściach rozdają chleb i oliwę
ustawiają odświeżone popiersia imperatorów

Pachnie świeżą farbą i entuzjazmem tak wielkim
że nie mogę go zupełnie odgadnąć

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko