Strona główna Rok 2026 Nr 610 Lesław Nowara – Wiersze

Lesław Nowara – Wiersze

0
86

Uliczna spowiedź publiczna

Każda ulica w mieście to kościół
w którym każdy napotkany znajomy
jest kapłanem
zmuszającym mnie do spowiedzi:

– to powiedz co u ciebie?
– kiedy się spodziewasz awansu?
– jak wam się udały wakacje?
– przeprowadzacie się jeszcze w tym roku?
– a jak miewa się twoja Anka?
– Madzia chodzi wiąż do tej samej szkoły?

Każda moja odpowiedź jest szczera
jak dobre kłamstwo
bez którego nie byłoby rozgrzeszenia

Więc zanim uderzy we mnie
ten grom z jasnego nieba
albo pochłonie mnie czeluść piekielna

Może zdążę się jeszcze pożegnać
i odejść
dźwigając do domu
tę ciężką teczkę z pracy
i siatki z zakupami



Pani Amalia od gołębi

– Pan się na mnie nie gniewa – mówi pani Amalia z parteru,
sypiąc na chodnik przed domem pokruszony chleb dla gołębi.

– Ja wiem, że one na parapety srają, ale ja jestem ze wsi,
przez pół życia codziennie karmiłam kury i kaczki i gęsi,
wykarmiłam trzy córki, a teraz nastał czas dla gołębi.

– A zresztą i tak miałam umrzeć już trzy lata temu,
bo udar wtedy miałam i chorowałam na raka,
a jeśli wciąż żyję, to tylko dlatego,
że na umieranie jestem już chyba za stara.



Gdyby nie Kopernik

To przez ciebie, Mikołaju,
Giordano Bruno w Rzymie został spalony stosie,
gdyby nie te twoje łacińskie rozprawy,
i całe to twoje „orbium coelestium”,
dla Giordana jeszcze długo świeciłoby Słońce,
wraz z planetami krążąc wokół Ziemi.

Bez ciebie, Mikołaju,
Wielki Wóz mógłby wciąż spokojnie toczyć się po niebie,
bo nikt by nie wkładał mu lunety w szprychy,
nikt by mu do dyszla nie zaprzęgał koni.

Może miast po nocach wpatrywać się w gwiazdy,
lepiej byś dziewkom czeladnym zaglądał pod spódnice,
czyż nie było ich dosyć na fromborskim zamku,
czy nie dość było jurnych panien w okolicznych siołach?

Czyż nie dość było polowań, fechtunków i tańców,
czyż brakło ci kiedyś miodu pitnego i piwa,
pieczonych przepiórek, saren i bażantów?

Po coś marnotrawił lata w Bolonii i Padwie,
na studia prawnicze, praktyki medyczne,
skoroś pragnął tak bardzo, by się stać odkrywcą,
mogłeś świat wyprzedzić o cztery stulecia,
i wynaleźć limoncello, cappuccino lub pizzę.

Za te twe rozprawy o ciałach niebieskich,
nie były ci dane święcenia kapłańskie, ni tytuł szlachecki,
lecz ominął cię, wszakże, również sąd biskupi i klątwa papieska,
żadnych tortur i umierania z rąk kata na oczach gawiedzi.

Widać nie dość heretyckie były twe rozprawy,
aby ku przestrodze spalić cię na stosie,
więc jedyny płomień jaki był ci dany,
to jedynie ten nad żarem, w przyklasztornym piecu,
gdzie mogłeś obracać jak te swe planety,
udziec jagnięcy i comber barani,
bacząc tylko na to, by się nie spaliły,
a jedynie smakowicie skwierczały na ruszcie.

Frau Lochmayer

W domu z przydziału
dla repatriantów
przy Akacjowej
ciotka Olga zastała
Panią Lochmayer
krawcową
jako żywą pamiątkę po wojnie
od pół wieku
mieszkającą w tym domu na piętrze

Granica na Odrze i Nysie
miała więc odtąd przebiegać
w tym domu
w połowie schodów
w połowie komina i rynny

W podobny sposób
jak granica na Bugu
żwirowa ścieżka
podzieliła też niewielki ogródek
po prawej stronie
u ciotki
podobnie jak w Samborze
zieleniała pietruszka i szczypiorek
były krzaczki agrestu i malin
a po lewej
u pani Lochmayer
w równych rządkach kwitły tulipany bratki i róże

Najważniejsza jednak była tam piwnica
gdzie na białej ścianie
u góry schodów
prowadziła w dół czarna strzałka
i napis LSR czyli Luftschutzraum
więc choć na dom
nie spadały już żadne bomby i pociski
to jakoś w tej piwnicy
trudno było poczuć się bezpiecznie

na białym stropie straszył jakiś symbol
nakopcony przy pomocy świec
lecz nie było pewne
czy to pół swastyki
czy może raczej to dwie trzecie Rodła

w tej samej piwnicy
ale w dwóch komórkach
i ciotka Olga i Frau Lochmayer
w takich samych jutowych workach
trzymały po metrze ziemniaków
po pół metra cebuli buraków i marchwi

I choć między nimi zapanował pokój
to właśnie w ten sposób
każda z nich tak samo
choć całkiem osobno
szykowała się
na wojnę jak do wojny



Trzy tematy

Nie wiadomo jak długo jeszcze
potrwa ta wojna w Ukrainie

ale już dziś wiadomo
że Mariupol
Bucza
i Wyspa Węży

to trzy tematy

o których pisać będziemy książki
o których kręcić będziemy filmy

całkiem podobne
jak „Cienka czerwona linia”
jak „Czas apokalipsy”
jak „Pluton”
równie podniosłe
wzruszające
i nudne



Lesław NOWARA (ur. 1963) w Gliwicach. Prawnik z wykształcenia, absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Poeta, aforysta, felietonista, recenzent literacki.

Wydał tomy wierszy:
„Zielona miłość”, ZLP, Katowice 1991
„Dom o zielonych oknach”, Gliwice 1993 (nominacja do Nagrody Poetyckiej im. Kazimiery Iłłakowiczówny za najlepszy książkowy debiut roku, 1993)
„Trzecie oko”, Instytut Wydawniczy ŚWIADECTWO, Bydgoszcz 1996
„Rosyjska ruletka”, Wydawnictwo MINIATURA, Kraków 1999,
„Kokon”, KARTKI, Białystok 2002
„Cichociemno”, Wydawnictwo PARNAS, Gliwice 2006
„Kropka i Kreska”, Wydawnictwo V8, Gliwice 2013
„Ciemna strona światła” /wybór wierszy/, Wydawnictwo ŚLĄSK, Katowice 2019
„Ość wieloryba”, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział Kraków & Instytut Literatury, Kraków 2020
„Przed nami jeszcze potop”, Biblioteka Śląska, Katowice 2023

Opublikował także kilka tomów miniatur literackich – aforyzmów i epigramatów:

„Świat według Ludka”, Instytut Wydawniczy ŚWIADECTWO, Bydgoszcz 1995
„Wielki Mały Ludek”, KARTKI, Białystok 2004 oraz MINIATURA, Kraków 2004
„Zdania z kropką”, MINIATURA, Kraków 2015
„Ludek Fatalista”, MINIATURA, Kraków 2017

Na motywach jego tomu wierszy „Kokon” zrealizowany został przez Teatr Nowej Sztuki spektakl teatralny „Kokon” w reżyserii Dariusza Jezierskiego, prapremiera: 04.06.2005 Kino- Teatr X, Gliwice.

Od 1994 roku członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
Mieszka w Gliwicach.

Poprzedni artykułKrzysztof Miklaszewski – OSTATNI LIST DO JANA PIESZCZACHOWICZA
Następny artykułStefan Michał Żarów – Literatura jako swoiste doświadczenie i kompozycja świata

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko