Janusz Olczak (1941-1991) pozostaje w mojej pamięci bohaterem następującego zdarzenia. W latach osiemdziesiątych prezesem Lubelskiego Oddziału ZLP był pisarz Tadeusz Jasiński. Lubił on przebywać w lokalu ZLP na ul. Granicznej i zajmować się różnymi sprawami literackimi. Działalność związkowa zajmowała mu większość czasu i związana była głównie z pomocą innym pisarzom. Pewnego razu, gdy byłem w lokalu ZLP, Tadeusz Jasiński poprosił mnie, bym pojechał na lubelskie osiedle Czechów do Janusza Olczaka i przekazał mu korektę jego tomu poetyckiego „Mój autoportret z Saskią”. Olczak wydawał go w Wydawnictwie Lubelskim i prezes Jasiński będąc w wydawnictwie wziął korektę do siedziby ZLP. Pojechałem na Czechów, odnalazłem blok w którym pisarz mieszkał, klatkę schodową i zadzwoniłem. Olczak otworzył drzwi i był nieco zdziwiony, że znam jego adres, bo generalnie widywaliśmy się na wydarzeniach literackich w ZLP. Był ubrany w białą koszulę z krótkim rękawem i spodnie do kolan. Gdy powiedziałem, że przyjechałem z korektą jego tomiku od Tadeusza Jasińskiego – ucieszył się. Życzliwie uśmiechając się, zaczął mnie zapraszać do swojego pokoju. Ja oczywiście podziękowałem, przekazałem papkę z dokumentami i pożegnałem się. Z tej wizyty zapamiętałem głównie książki – wszędzie, na półkach, w bezładzie na szafkach, stolikach i na wersalce. Olczak słynął wówczas z powołanej przez niego Oficyny Biernata z L., która mieściła się w jego mieszkaniu na Czechowie. Będąc u pisarza, a chyba był to jakiś okres przedwiosenny, doświadczyłem potężnego uderzenia ciepła z kaloryferów i zapamiętałem na zawsze dosłowny zaduch literackiego mieszkania. Gdy wróciłem do siedziby Związku, Jasiński zapytał: „No i jak? Olczak nie był pijany?”. Nawiasem mówiąc tomik „Mój autoportret z Saskią” ukazał się niebawem w serii poetyckiej Wydawnictwa Lubelskiego, z niedoścignioną okładką autorstwa grafika i malarza lubelskiego Mirosława Zdrodowskiego-Zdrodowskiego.
Pisząc o Januszu Olczaku, chciałbym odnieść się do biogramu, z e-Leksykonu Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, autorstwa Łukasza Janickiego i współautorki Katarzyny Konopki (Patrz: https://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/janusz-olczak-19411991/). Biogram ten zaczyna się od zdania: „Janusz Olczak – prozaik, poeta, dramaturg, baśniopisarz i publicysta”. To co napisano jest prawdą, a ten świetny biogram ciągle robi ogromne wrażenie i porządkuje wiedzę o pisarzu z perspektywy literackiej oraz dominacji czasu. Od śmierci Janusza Olczaka w 1991 roku minęło bowiem wiele lat i można powiedzieć, że pisarz jest zapomniany w literackim środowisku lubelskim. W świetle biogramu, życie Janusza Olczaka nie było ani proste, ani łatwe.
Chciałbym także odwołać się do dwóch polonistycznych rzeczy napisanych przez Dariusza Trześniowskiego: „Lubelska mała apokalipsa”, „Akcent” 1991, nr 2/3 i „Proza Janusza Olczaka”, [w:] „Peregrynacje do źródeł. Twórczość pisarzy Lubelszczyzny od połowy XIX wieku po współczesność”, pod redakcją Janiny Szcześniak i Dariusza Trześniowskiego, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2006. Autor zawarł w nich ważne wiadomości o pisarzu. Można je porównać z biogramami z leksykonu Jana Smolarza „Pisarze współcześni regionu lubelskiego” Lublin 1999, biogram o Januszu Olczaku na s. 235-239 i „Z dziejów ruchu literackiego na Lubelszczyźnie. Szkice i wspomnienia”, autorstwa Stanisława A. Łukowskiego, Lublin 2013 – biogram o Januszu Olczaku na s. 149-150. Ta wiedza jest ważna i będzie aktualna w świetle przyszłych badań literaturoznawczych.
Dariusz Trześniowski pisał: „Autor „Białych kołnierzyków” potrafił pisać szybko, może nawet zbyt szybko, wypracowawszy swój wzorzec utworu fabularnego. Na kartach jego książek pojawiają się wciąż ci sami bohaterowie, o niezmiennych cechach psychofizycznych, analogicznych doświadczeniach życiowych, planach i marzeniach (dziedzicząc sporą część biografii samego autora). Jako niespokojne dusze wędrują, co pozwala na obrazowy zapis życia polskiej prowincji 200 lat temu, w powojennym okresie przymusowej migracji i współcześnie. Zdarzenia układają się zawsze w tę samą mozaikę fabularną, a opowiadane są przez podobnie kreowanego narratora. Właściwością szczególną tej prozy jest charakterystyczna dla większości utworów satyryczno-groteskowa maniera, obecna zarówno w konstrukcji świata przedstawionego, jak i w warstwie stylistycznej. […] Olczak [jest] pisarzem charakterystycznym dla swojego czasu, dla atmosfery wyczuwanego końca socjalistycznej utopii, grzęznącej w trudnej do zniesienia szarzyźnie, w stagnacji na obrzeżach uciekającego świata. Jest jednym z […] pisarzy „małej apokalipsy”. (Patrz: Dariusz Trześniowski, „Proza Janusza Olczaka”, [w:] „Peregrynacje do źródeł. Twórczość pisarzy Lubelszczyzny od połowy XIX wieku po współczesność”, red. J. Szcześniak, D. Trześniowski, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2006, s. 58, 78).
Warto z e-strony Archiwum Teatru NN zacytować zwięzły biogram o Januszu Olczaku: „Urodził się 24 czerwca 1941 roku w Stołpcach nad Niemnem (koło Baranowicz [na] Białorusi) w rodzinie inteligenckiej. W 1945 roku cała rodzina została w ramach repatriacji przesiedlona do Skwierzyny (miasto w województwie lubuskim, w powiecie międzyrzeckim). Tam Janusz Olczak ukończył szkołę podstawową i – w 1958 roku – liceum ogólnokształcące. Następnie podjął naukę w Studium Pedagogicznym w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie studiował historię. Po spotkaniu autorskim z poetą Władysławem Broniewskim (przeżycie było bardzo silne) postanowił zająć się pisaniem. Porzucił naukę w studium pedagogicznym i przez trzy lata (1959–1962) studiował polonistykę na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Później – jako urlopowany student – przez pół roku podejmował różne prace, które opisał w powieści „Urlop dziekański Odysa”. Został powołany do wojska, a po odbyciu służby uczył w szkołach na terenie województwa zielonogórskiego. W 1967 roku ponownie podjął studia polonistyczne, tym razem na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (ukończył je w 1971 roku, otrzymując tytuł magistra). Przez kilka miesięcy był zatrudniony w Bibliotece Uniwersyteckiej KUL. Z Lublina pochodziła żona Olczaka – Halina Płoszaj (także polonistka). Początkowo mieszkali w Skwierzynie, w domu matki Janusza, często przebywając także w Lublinie. Gdy w 1977 roku otrzymali samodzielne mieszkanie w Lublinie, przenieśli się tu na stałe. Od 1971 roku Olczak utrzymywał się wyłącznie z pracy literackiej. W 1976 roku został członkiem Związku Literatów Polskich. Zmarł nagle w Lublinie 17 maja 1991 roku”.
Lata osiemdziesiąte charakteryzowały się tym, że pisarze lubelscy imali się różnych zawodów potocznych, mimo że mieli ukończone studia wyższe i byli częścią elit polskich tego okresu. Janusz Olczak bywał więc pomocnikiem murarza, stróżem, meliorantem, pracował w bibliotekach w Goszczanowie, Lipkach Wielkich i Rudnicy.
Są jeszcze dwie inne historie, warte przywołania literackiego. Pierwsza dopowiadająca informacją ze strony Teatru NN, dlaczego pisarz znalazł się w Lublinie i zamieszkał tutaj na stałe. Druga, związana z mitycznymi tytułami jego książek. Kwestię pierwszą częściowo wyjaśniają autorzy biogramu, Łukasz Janicki i Katarzyna Konopka. Piszą oni, że Olczak przeniósł się do Lublina za sprawą żony Haliny. Jednakże prawda obiektywna o wyborze miejsca zamieszkania posiada jakby głębsze objaśnienie. Janusz Olczak pochodził z tradycyjnej rodziny kresowej znad Niemna, która została wyrwana z miejsca ich zamieszkania poprzez repatriację 1945 roku. Dlatego pisarz nie bardzo widział siebie w Skwierzynie (niemiecka nazwa do 1945 roku Schwerin an der Warthe), czy szerzej na Ziemiach Odzyskanych, gdzie nie było środowiska literackiego. Stąd Lublin jako miasto uniwersyteckie, posiadające literacką tradycję Józefa Czechowicza oraz przedsmak żywego ośrodka pisarskiego, stał się dla Olczaka ważną Przystanią, w pełnym tego słowa znaczeniu.
Druga historia, związana jest z mityczną rolą książki, gdzie twórcy w latach siedemdziesiątych, nadawali swoim publikacjom ważnych cech filozoficznych. Janusz Olczak nie był tutaj wyjątkiem. Jego tomy poetyckie i proza, charakteryzowały się przemyślaną treścią oraz wyrażały osobiste wnętrze pisarskie. Stąd w jego publikacjach znalazły się powtórzenia tematów, wątków, a nawet bohaterów. Dlatego warto przywołać po latach natchnione tytuły zbiorków poetyckich: „Dokumentacja”, nakładem Aleksandra Olczaka, Czechów [właśc. Lublin] 1981, „Okolice skwierzynne”, Gorzowskie Towarzystwo Kultury, Gorzów Wielkopolski. 1982, „Sielanki”, Oficyna Biernata z L., Czechów [właśc. Lublin] 1982, „Mój autoportret z Saskią”, Wydawnictwo Lubelskie [z inicjatywy Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich], Lublin 1986, „Czarne i czerwone”, Wydawnictwo Norbertinum, Lublin 1990, „Bajki. Dokumentacji seria czwarta”, Laser-Graf, Lublin 1990.
Proza autora to: „Białe kołnierzyki”, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1972, „Baśń o Wielkim Marandzie”, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1974, „Siwe skrzydła”, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1975, „Wilcze dni”, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1975, „Biedny diabeł”, Iskry, Warszawa 1976, „Szeryf”, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1976, „Znajomi i nieznajomi z ulicy Chłodnej”, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1976, „Jubileusz Marandy”, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1977, „Szyld pisany antykwą”, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1977, „Urlop dziekański Odysa”, Iskry, Warszawa 1978, „365 pór roku”, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1979, „Wieże magistratu, czyli worek (turystyczny), w którym aptekarz wszystkie swoje gorzkie i mdłe pigułki przechowuje – szukając nawet tego, co było w średniowieczu, a także wszystkiego innego i co zawsze jest do odnalezienia”, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1979, „Peregrynacje z wilkołakiem”, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1980, „Spacery pielgrzymów”, Wydawnictwo Pojezierze, Olsztyn–Białystok 1981, „Wesele Marandy”, Wydawnictwo Lubelskie, Lublin 1983, „Baśnie lubuskie”, Wydawnictwo Lubuskiego Towarzystwa Kultury, Zielona Góra 1988, „Uniwersytety i wampiry chorążego Liszaja”, Laser-Graf, Lublin 1990.
Prozatorską działalność wydawniczą Janusza Olczaka dopełniają słuchowiska, szkice dramatyczne i dramaty: „Niesympatyczny człowiek w beżowym berecie”, Zielona Góra 1973 [słuchowisko], „Końcówka Cyda”, Zielona Góra 1978 [słuchowisko], „Vivat król!”, Oficyna Wydawnicza Fundacji Solidarności Regionu Środkowowschodniego, Lublin 1990 [szkice dramatyczne] oraz „Sceny z życia i śmierci Jana Józefa K.”, Laser-Graf, Lublin 1991 [dramat]. Ukazują one złożoną wrażliwość pisarską Janusza Olczaka oraz jego fantazję twórczą. Po latach, ilość tytułów prozatorskich zaskakuje, a kontakty z wydawnictwami w kraju, są przykładem aktywności wydawniczej. Ta rozpiętość wydawnicza fascynuje, bo mieści się między Wydawnictwem Lubelskim, Wydawnictwem Poznańskim, warszawskimi „Iskrami”, Ludową Spółdzielnią Wydawniczą, czy olsztyńskim Wydawnictwem Pojezierze.
W literaturze polskiej Janusz Olczak pozostaje autorem sakralizującym herbertowskie przesłanie literackie Pana Cogito. W przypadku lubelskiego twórcy, jego bohaterem lirycznym jest Marando. Jemu poświęcone są trzy powieści: „Baśń o Wielkim Marandzie” (1974), „Jubileusz Marandy” (1977), i „Wesele Marandy” (1983). Pisarz ukazuje w nich autorskie porte-parole własnej fikcji literackiej z postacią Marandy o głębokich toposach i narracji. Marando wyraża problemy egzystencjalne i polityczne świata przełomu i zduszonej nadziei lat osiemdziesiątych. Dlatego będący blisko Olczaka, jego przyjaciel po piórze i gorzałce Tadeusz Kwiatkowski-Cugow nazywa go pośmiertnie „ukochanym Marando”. Na łamach lubelskiego „Akcentu” Cugow pisze: „Pochodziłeś z tego pokolenia poetów, którzy POEZJĘ traktowali poważnie i nigdy nie bawili się w salonowe oceny. Mówiłeś: Język poezji powinien być prosty, biblijny. Tak. Nie. Jest. Nie ma. Tylko tacy jak Ty umieli go widzieć w pełnym blasku. […] Janusz Olczak żyje. Dwadzieścia wspaniałych książek od literackiego dzieciństwa „Białych kołnierzyków” po dojrzałość „Uniwersytetów i wampirów chorążego Liszaja”. (Patrz: „Żegnaj, ukochany Marando”, „Akcent” 1992, nr 1, s. 177).
Mieszkając w Lublinie, Janusz Olczak w swojej twórczości powracał do tematów związanych z dzieciństwem, przeszłością i Skwierzyną. W tym mieście wzrastał, był częścią tamtej społeczności, w swoich opowiadaniach opisywał konkretnych ludzi, zdarzenia oraz zasłyszane historie. W 2001 roku na fasadzie zabytkowego budynku Liceum Ogólnokształcącego w Skwierzynie, została odsłonięta tablica pamiątkowa poświęcona pisarzowi.
Pamiętam taką scenę z jakiegoś posiedzenia literackiego, gdzie Janusz Olczak siedzi uważnie wsłuchany w to co się wokół dzieje, ale na jego twarzy rysuje się wyraz wielkiej nieobecności. Nieobecność wobec tego co mówi prelegent udziela się większości słuchaczy. Banalne myślenie prelegenta spostrzega siedzący obok Olczaka, poeta Tadeusz Kwiatkowski-Cugow, który mówi ściszonym głosem, ale tak, by wszyscy słyszeli: „Janusz, kurwa ty nie śpij, słuchaj!”. Takich przykładów z życia literackiego Janusza Olczaka jest znacznie więcej i one uświadamiają nam po latach otwartość pisarza na świat i ludzi.
Postawa literacka Janusza Olczaka wobec egzystencji, zamyka się w filozoficznym przesłaniu, że słowo nie przemija, że trwa niezmiennie mimo pór roku, dziesięcioleci i zmienności ludzkiego życia. Taką myśl pisarz wyraził w „Urlopie dziekańskim Odysa”, oraz powieści „365 pór roku”, zanurzając się w konotacje kierowane do różnych jakby grup czytelniczych. Stąd twórczość Olczaka może być interpretowana i odczytywana na wiele sposobów. To co wydaje się zamknięte w prozie dla nastolatków w powieści „365 pór roku” Olczak rozwija i uzupełnia. Tak samo jego „Spacery pielgrzymów” są przykładem rachitycznej twórczości sytuacyjnej – w dobrym tego słowa znaczeniu, zamkniętej w języku zwięzłych gestów i znaków.

Lublin, maj 2023, marzec 2026






