Lubię śmierć
Lubię chodzić do Zwisu
gdy Bartula jak ptak
przysiada mi na głowie
wysiaduje filozoficzne jajo
Andrzej S
zawsze mówi mi cześć
i dziwna rzecz
marzę wtedy by był to mój teść
Rozmowa z Andrzejem S
Kiedyś dłużej rozmawiałem z Andrzejem S
i wszystko byłoby dobrze
gdyby nie ta cholerna wrażliwość
która kazała mi zaraz potem sięgnąć
po flaszkę
i zapomnieć o tym że rozmawiałem
z Andrzejem S
Na trzeźwo
Jestem roztrzęsiony
pewnie dlatego
że mam literaturę zamiast żony
A gdyby
A gdyby żoną moją była Mariola
oj widać nie taka jej wola
i nie pomoże tutaj nawet zamiast wódki cola
Bar Tula
(sytuacja niemożliwa)
Zawsze się wstydził książek
które mu dawałem
po śmierci wytatuował sobie
nimi nagrobek
Po rozmowie z Marianem S albo rozbicie drugiego jaja przez Mariana Stalę
Poczułem się bardzo stary
Na moim języku przysiadły dwie końskie muchy
rozczesywałem włosy jak zwierciadła
aż w końcu zobaczyłem to jedno
najprawdziwsze
czarne od sadzy
na które żaden deszcz nie chciał spaść
Pan Stefan
jeśli światem nazwiemy kokardkę
to kokardki tej Pan
nie zdzieraj
bo cieszy niewinne oko
Czarna Wiktoria
Kamienie w źródle wytryskują na żółto
i jest bardzo chujowo
ale nie dla czarnej Wiktorii
Kara
Dane mi było dostąpić łaski poznania
wielkich tajemnic bytu
ale nie czułem za to żadnej wdzięczności
raczej poczucie winy i kary tego świata
towarzyszyło mi mało co więcej
Pojedynek
Codziennie o trzeciej w nocy nadchodzi czas
pojedynku z Ruskiem
jego żelazny ateizm z przymrużeniem oka
przeciwko mojej szczerej niezafałszowanej dziecięcej ufnej
wierze
uwierzcie mi to tak jakbym gadał z Jezusem
Moje Siostry
Siostry moje czemu jesteście dla mnie tak okrutne?
Czy nie przynoszę Wam codziennie światła chleba i wina?
Więc czemu nie chcecie położyć się ze mną?
Dlaczego wciąż idziecie w odwrotnym kierunku?
Dlaczego ja nie mogę położyć się z Wami?
Czy moje światło Was oślepia czy też ja jestem ślepy od Waszego światła?
Powiedzcie mi siostry czemu ciągle muszę Was stwarzać w maleńkim
jak naparstek filmie mojego życia?
Amando Wiktorio dzisiaj kawa w której utopiłem się była wyjątkowo smaczna
kocham Was
łyżeczce przyniosłem słońce jego promienie
jak miód skapują na Wasze usta siostry
siostry kochane siostry mojego niesłabnącego cierpienia
W domu postrzeliłem się specjalnie w ramię
krwi było dużo ale potem obudziłem się
zdrowy i zagrałem o wszystko dosłownie
o wszystko by zdobyć Wasze serca
Przygodny poeta z Baru Targowego
nieopodal pobliskich drzew
dających wytchnienie w świetlistym cieniu
Dawno temu jeszcze przed stworzeniem świata
myślałem o tym jak bardzo
kocham Wiktorię
Rzuciłem się z okna pocałowałem
jej lewe skrzydło
prawe zostawiając wiatrom na usługach
łagodnego jak biały baranek cienia
Testament
Tak cierpliwie wierzyliśmy w zaświat
dopóki nie okazało się że to lipa
dlatego został nam napar z herbaty i parę
malin skradzionych z ogrodu sąsiada
hej księżniczko w kapeluszu usiądź na mym
kroczu niech poczuję jak faluje świat
Jedno za drugim w knajpie i noc
choć wytrwale kocham i nie podskoczy
mi nikt to tęsknię za srebrnymi sutannami
schowanymi w lodówce przed łotrem co
właśnie
został zdjęty z krzyża
a na moim grobie powitałem martwe kwiaty
ci co zdradzili niosą świeże naręcza
pachnie grób śmiercią a ja rozmodliłem się
w słusznej niewierze wypatrując
zbawienia jak łaski
The Deo
Pijanistów było wielu
lecz żaden nie umiał grać przy The Deo
Ten głęboko inteligentny człowiek profesor gimnazjum
potrafił godzinami recytować Mickiewicza
w Piwnicy pod Baranami i w sukience
zapalać świeczki na gównach końskich
Szajbus nazwał go tańczącym z gównami
Według Petera Bi The Deo rywalizował
o palmę pierwszeństwa krakowskiego wariata
z Szajbusem i Wodzem
słuchałem zafascynowany opowieści Kwintusa
o wielkim The Deo
Ostatni raz widziany był w Warszawie
przez filozofa i jego przyjaciela również
związanych z krakowskim Zwisem
Raz The Deo przebrał się za sprzątaczkę
aby uczestniczyć w wieczorze Miłosza
i zadawał pytania
The Deo co teraz robisz? Nikt od lat
nie widział Cię w Vis a Vis podobno
nie miałeś domu i po ucztach wesołych
samotny szedłeś przed siebie
The Deo brakuje Ciebie weź miotłę
The Deo gdzieś jesteś The Deo
do Ciebie wołam The Deo wyjdź
z ukrycia The Deo The Deo The Deo
Maranatha
Przypadek
Pamięci Wujka Wani
łagodne piękno które nas zachwyca
nie może znaleźć ujścia dla swojej fali
proszę jeśli kiedykolwiek mnie kochaliście
podajcie mi jabłko zamiast włóczni a
a ja przepadnę na przypadkowej fali nieprzytomny
z miłości do was podajcie mi proszę dłoń
czuję się jak unoszę się na falach podarowanych
od was jestem tylko maleńką łupinką
miotaną przez fale sztormowe ale wierzę
tak ufam w te maleńkie kropelki które
wewnątrz mnie tworzą rwącą rzekę bez końca





