Strona główna Rok 2025 Nr 588 Eligiusz Dymowski – Wiersze Tygodnia

Eligiusz Dymowski – Wiersze Tygodnia

0
267
Bogumiła Wrocławska
mal. Bogumiła Wrocławska

Eligiusz Dymowski

Nimfy znad błotnych mgieł

dotknij moich blizn rzeko
z obłokami niech odpłyną sny kalekie
(Jan Leończuk, List do rzeki Narwi)

nad Narwią
gdy słońce zastyga
pod zasłoną nocy
zapatrzone w lustro nieba
kobiety rozplatają warkocze

miłość i tęsknota 
zmęczonych rybaków
poprowadzi do innego portu

przecież wierność nie zawsze
jest szczęśliwą nagrodą

Zbierająca muszle

przytrzymaj mnie za rękę
szepnęła
zanurzając stopy w morskich falach

chwila bez ciebie
jest jak śmierć miłowania

***

życie – 
jak woda w szklance
pita haustami –
do dna

Bez sentymentów

nigdy nie lubiła jesieni
zwyczajnie
bała się przemijania
nie chciała być liściem
który ktoś wrzuci do worka
jak do wspólnej mogiły
i po sprawie

Impresja

Markowi Górnemu po latach

w ogrodzie babci Eleonory
pęcznieją kolorami kwiaty
a na dachu starej altanki
przysiada samotny gołąb

(pewnie i on chce nacieszyć się pięknem
które jak całe to życie trwa jeden sezon)

do wiosny zawsze będzie
o jeden rok za daleko

nie spieprzmy tego

Matka i dziecko

nad ranem kobieta rodzi dziecko. jeszcze nie wie, kim będzie.
teraz jej nabrzmiałe od mleka piersi, koją płacz niewinnego.
po latach zatęskni ono za jego smakiem, umierając samotnie
w domu spokojnej starości.

Wdowia łza

otarta dłonią
nie wysycha od razu

jak stygmat krwawi
bolesną raną
pamięci

Szkoła

kiedy nastaje jesień
zapisuję się do szkoły umierania

z radością oblewam końcowy egzamin

i tulę się do życia
jak samotny liść
do gołej gałęzi

Poprzedni artykułAgnieszka Czachor – Poduszka Lovecrafta
Następny artykułTadej Karabowicz – Metafora i synteza

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko