Strona główna Rok 2025 Nr 585 Krystyna Konecka – Wileńskie spotkania w maju

Krystyna Konecka – Wileńskie spotkania w maju

0
240

Kiedy w poprzednim tekście opowiadałam o pięknej, wieloletniej przyjaźni i przygodzie literackiej poety i publicysty Wojciecha Piotrowicza oraz Rimantasa Salny, kierującego Muzeum Adama Mickiewicza, uświadomiłam sobie, że tej zacnej instytucji z tradycjami oraz nieliczonym miejscom i obiektom w Wilnie można by poświęcić cykl materiałów do czytania na cały rok. Bez pretekstów. A jeżeli, w dodatku, są? Jak teraz – kiedy rozpocznie się coroczny „Maj nad Wilią”, organizowany przez Romualda Mieczkowskiego od 30 lat (i ze wzruszeniem wspominany przeze mnie z powodu osobistego tam uczestnictwa)…

Kiedy już teraz byłoby warto po prostu przespacerować się śladami bytności tutaj duchowego patrona tej imprezy, autora „Pana Tadeusza” i „Dziadów”, bo nadchodzi 170 rocznica jego odejścia (cóż, że w Konstantynopolu)… Kiedy właśnie teraz, 12 maja przypada 90 rocznica śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego (cóż, że w Warszawie)… A stanąć pod domem, gdzie mieszkał Józef Ignacy Kraszewski… Pod niszą z popiersiem Juliusza Słowackiego…Z jednym z licznych zbiorów wierszy, jak z przewodnikiem turystycznym, przejść się tropem poetyckich strof…

Zanim dojdziemy pod dom z numerem 11 w Zaułku Bernardyńskim, zatrzymujemy się przy smukłym gotyckim kościele św. Anny, sąsiadującym z klasztorem i kościołem Bernardyńskim nad rzeką Wilenką. Tuż obok przytulony jest granitowy pomnik Adama Mickiewicza dłuta litewskiego rzeźbiarza Jokubonisa. U stóp poety co roku uczestnicy „Maja nad Wilią” składają wiązanki kwiatów. Potem czytają swoje wiersze w dziedzińcu domu nr 11 (podówczas należącym do prof. Tomasza Życkiego), gdzie – jak głosi tablica w języku litewskim i polskim, Adam Mickiewicz (Adomas Mickevićius) redagował przed wydaniem swój poemat „Grażyna”. W wierszu „W podwórzu u Mickiewicza” Romuald Mieczkowski, autor antologii pt. „Przenieść Wilno do serca. Portret Miasta” tak pisał:

…zaułek Bernardyński
prowadzi donikąd –
po niedawnym pożarze
swąd jeszcze pozostał
w zwęglonym wapnie nikną
filomackich westchnień
coraz cichsze uniesienia

I niezawzięta Grażyna
hardym wzrokiem raptem
przechodnia zatrzyma –
a szpetna stara kobieta
w poszczerbionej bramie
próbuje za pół darmo
polne kwiaty sprzedać

Od publikacji tego wiersza mija czwarta dekada, i powstało wiele innych liryków o tym krótkotrwałym domu Mickiewicza. Poeta, urodzony w Zaosiu i spędzający dzieciństwo w dworku w Nowogródku (zaadaptowanym na obiekt muzealny), odbywając studia uniwersyteckie mieszkał w Wilnie w kilku miejscach, zanim wyruszył stąd na zesłanie do carskiej Rosji, skazany wraz z przyjaciółmiFilomatami i Filaretami za działalność polityczną. A jednak to tutaj zorganizowano muzeum jego pamięci, w ślad za jedną z pierwszych inicjatyw, kiedy to w roku 1911 stworzył tu namiastkę muzeum Jan Obst, przybyły z Petersburga do Wilna redaktor i wydawca „Kwartalnika Litewskiego”. Dzisiaj muzeum służy społeczeństwu i środowiskom literackim pod opieką Uniwersytetu Wileńskiego.

1. Wilno Mickiewicza. Fot. K. Konecka

W poprzednim tekście, opowiadając o inicjatywach edytorskich Rimantasa Szalny i Wojciecha Piotrowicza, nie wspominałam o przywróceniu przez nich, już w roku 2009, przedwojennej tradycji spotkań w tym miejscu o nazwie Środy Literackie. Od lat, niemal co miesiąc, podejmuje ich uczestników kustosz Muzeum Adama Mickiewicza – Alicja Dzisiewicz. Wrócimy jeszcze do tego tematu, jeżeli będzie możliwość uhonorowania na portalu Pisarze.pl listopadowej rocznicy odejścia poety…

Zastanawiające jest, czy Józef Piłsudski w równie mierze cenił Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Wiadomym jest, że przy łóżku miał zwyczaj trzymać książkę z twórczością autora „Beniowskiego”… I to z tego także dzieła strofa widnieje jako inskrypcja na płycie nagrobnej matki Marszałka, gdzie złożono też jego serce… Jeszcze Was tam zaprowadzę, Drodzy Czytelnicy…

Nie odwiedziłam domu przy ulicy Trockiej w Wilnie, gdzie w mieszkaniu od podwórza wegetowała przez dwa lata (1875-77) rodzina Józefa Wincentego Piotra Piłsudskiego i jego żony, szlachcianki Marii z Billewiczów z gromadą dzieci po przeniesieniu się ze spalonego, zaniedbanego dworu Zułów.

Bywałam za to w Zułowie. Ne mylić: Zułowo to wieś, Zułów to majątek Piłsudskich tamże. Zułów nad rzeczką Merą leży w sąsiedztwie miejscowości Podbrodzie nad rzeką Żejmianą, której rozlewisko kończy się w nurtach Wilii, płynącej w kierunku nieodległego Wilna. Czy będzie nadużyciem, jeżeli powiem, że rodzice mieszkali w Podbrodziu, i że tam miałam przyjść na świat, ale nie zdążyłam, bo wyruszyliśmy w transporcie repatrianckim na Ziemie Odzyskane?…

Pomiędzy Podbrodziem a Zułowem w Powiewiórce (dawniej – Sorokpol) w zielonym drewnianym kościółku św. Kazimierza został ochrzczony mały Ziuk – Józef Piłsudski. Dotychczas można tam przeczytać słowa pamięci od rodaków na zabytkowej tablicy z roku 1927 oraz inskrypcję wygrawerowaną na srebrnym naczyniu w gablocie za szkłem: Chrzcielnica z II polowy XVIII wieku, używana przy chrzcie Józefa Piłsudskiego w dniu 15 XII 1867 roku.

W kościółku w Sorokpolu – Powiewiórce został ochrzczony Józef Piłsudski. Fot. K. Konecka

W samym Zułowie przez długie lata pozostałości po rodowej siedzibie Piłsudskich tkwiły w zapomnieniu, zabudowane kołchozowymi oborami i chlewami. Ale nikt nie ośmielił się wyciąć dębu, który został posadzony przez wdowę po Marszałku, Aleksandrę Piłsudską oraz prezydenta Ignacego Mościckiego w miejscu, gdzie stała kołyska niemowlęca Ziuka. Fakt ten miał miejsce w pierwszą rocznicę śmierci Naczelnika – 12 maja 1936 roku. W tym samym dniu na wileńskiej Rossie, na grobowcu Marii Piłsudskiej pojawiła się czarna granitowa płyta z napisem MATKA I SERCE SYNA. Oraz z inskrypcją cytatów z dzieł Juliusza Słowackiego. Wyżej:

Ty wiesz, że dumni nieszczęściem nie mogą

Za innych śladem iść tą samą drogą.

z poematu „Wacław”

Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu

Gniazdo na skałach orła: niechaj umie

Spać, gdy źrenice czerwone od gromu

I słychać jęk szatanów w sosen szumie.

Tak żyłem.

z „Beniowskiego”

Kilka tygodni przed śmiercią (chyba wtedy, gdy wiedeński kardiolog prof. Karel Frederick Wenckebach stwierdził w obecności konsylium u 67-letniego Józefa Piłsudskiego nieuleczalny nowotwór wątroby), mógł Marszałek spisać swoją ostatnią wolę:

Nie wiem, czy zechcą mnie pochować na Wawelu. Niech! Niech tylko moje serce wtedy zamknięte schowają w Wilnie, gdzie leżą moi żołnierze co w kwietniu 1919 roku mnie jako wodzowi Wilno jako prezent pod nogi rzucili… A zaklinam wszystkich co mnie kochali sprowadzić zwłoki mojej matki z Sugint Wiłkomirskiego powiatu do Wilna i pochować matkę największego rycerza Polski nade mną. Niech dumne serce u stóp dumnej matki spoczywa…

Cmentarz na Rossie. Płyta nagrobna Piłsudskich z inskrypcją MATKA I SERCE SYNA. Fot. K. Konecka

Dzień był wietrzny i deszczowy, kiedy na wileńskim cmentarzu Rossa mogłam sfotografować tę płytę nagrobną. Ale mam to zdjęcie, własne, nie pożyczane z Internetu.

Mam też własny zapis refleksji w książce pt. „Cisza”, które owładnęły mną podczas odwiedzania „Zułowa”:

Kładka nad rwącą Merą waha się czy runąć
wchodzimy zatem w głąb historii w piruetach.
Chłop popluwa wstrzymując żółwi kłus chabety
i tak nas wita gniazdo genialnego Ziuka.
Szlachecki staroświecki nieobecny Zułów.
Kąt prosty to obora stóg siana i chlewy
pośród nich jak wykrzyknik czarny konar dębu
w miejscu gdzie nad kołyską biały orzeł czuwał.
Niechby prosty obelisk, gdzie bydło się pasie,
jakaś trwała ruina z wymownym kamieniem.
Lub od czasu do czasu zamyślony człowiek.
Na błotnistym klepisku patos nie na czasie,
chłop – litewski czy polski – odjeżdża w milczeniu.
W niedobrym miejscu przyszło przyjść na świat Dziadkowi.

Kiedy po jakimś czasie znaleźliśmy się w Zułowie dużą grupą, w ramach rodzinnego zjazdu, miejsce to wyglądało już inaczej. Dostojne drzewo zostało otoczone metalowym płotkiem, na którego bramce widniały duże litery JP.

Są miejsca w Wilnie, zawsze dostępne, związane z Józefem Piłsudskim. Oto na fotografii jeden z licznych budynków Uniwersytetu Wileńskiego. Kiedy uczelnia była zamknięta przez carskie władze, istniało w jej obrębie I Gimnazjum wileńskie, które ukończył Ziuk. Wkrótce potem zmarła matka, a on opuścił Wilno. To on, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości oddawał Uniwersytet Wileński im. Stefana Batorego – Wilnu.

Fragment Uniwersytetu Wileńskiego. Fot. K. Konecka

O jego zdumiewających działaniach politycznych, które doprowadziły idealistę do wielu najwyższych godności w państwie, można znaleźć w Internecie wszystko. Także w biografiach W. Poboga-Malinowskiego czy Andrzeja Garlickiego, czy w „Wyborze pism” wydanych w serii Biblioteka Narodowa przez Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Ale, zwiedzając Wilno, nie pomińcie, proszę, Ostrej Bramy z Matką Boską w kaplicy uwieszonej nieba. Tam Adam Mickiewicz skierował pierwsze kroki po przybyciu do miasta na studia. Pod tą bramą przeprowadzili Naczelnika jego żołnierze po zwycięskich walkach o Wilno w roku 1919.

To magiczne miejsce. Jak całe Wilno, które w szczególny sposób nazwała w roku 2001 Alicja Rybałko w liryku „do Wilna”:

miasto na miejscu Miasta
noszące to samo imię
dzisiejsze
lśniące nowością
świecące załatanym murem
wydmuszko z cementu i cegły
ptaku wypchany a żywy
smrodek twego czasu dawno się ulotnił
kłaniajcie się narody:
teraz ja tu mieszkam.

Albo w antologii „Poezja Ostrobramska” w wierszu sprzed 40 lat, a wciąż żywym, „Ostrobramska” ks. Jan Twardowski:

To nie to
to wrona
to nie koniec
to wróci
nie ma nigdy na zawsze

Ostrobramska w serdecznym mieście
odpukuje nieszczęście

Poprzedni artykułMichał Piętniewicz – Wyimki, fragmenty, intuicje, błyski _ cz. 51
Następny artykułZbigniew Chojnowski – Radość, pomieszana z bólem

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko