„napisano o niej – jak o miłości – tomy”
Rafał Żebrowski „O śmierci”
Jednym z najważniejszych tematów ludzkich rozmyślań, refleksji – naukowych, filozoficznych, religijnych, a także literackich i po prostu życiowych – jest śmierć. To ona nadaje życiu sens, zmusza do świadomego i wartościowego stylu życia, sensownego przeżywania każdego dnia, każdej chwili. Średniowieczne memento mori powinno być stale obecne i w naszych czasach, w których wyraźnie zauważamy kryzys wielu wartości.
Chociaż śmierć nie jest końcem, lecz przejściem do innego stanu istnienia, to jednak wzbudza naturalny lęk przed nią jako przed czymś nieznanym, niewyobrażalnym, tajemniczym. Jednym z najważniejszych zadań człowieka jest pokonanie tego lęku, niejako „oswojenie” śmierci. Każdy czyni to na swój sposób. Mnie pomaga w tym lektura książek o tanatologicznych wątkach. Przeczytałam ich wiele, łącznie z „Tybetańską księgą śmierci”, „Życiem po życiu” Raymonda Moody’ego czy „Rozmowami o śmierci” Elizabeth Kübler-Ross.
Szczególną rolę w oswajaniu śmierci odgrywa w moim przypadku poezja, zarówno własna, jak również innych. Ostatnio trafił do mnie tom poezji Rafała Żebrowskiego, historyka, naukowca, pisarza i poety, siostrzeńca Zbigniewa Herberta.
„Póki myśl krąży” to pierwszy i jedyny tom poetycki, który Autor zdążył jeszcze zobaczyć na dzień przed własną śmiercią 14 grudnia 2024 roku.
Mariusz Olbromski na skrzydełkach okładki tak pisze o książce: „Poetę interesuje doświadczenie i tocząca się od wieków dysputa o relacjach społecznych. Wyróżniają się tu dwa wątki – doznawanie przemijania i los człowieka wplątanego w historię”. Natomiast moją uwagę przykuł wymieniony wyżej wątek śmierci. Dlaczego ów temat jest mi bliski? No cóż, nie ma co się oszukiwać. Jestem już w wieku, który się kwalifikuje do ostatecznej podróży. Trzeba przyspieszyć tempo „oswajania pani Ś”, jak ją nazwałam w cyklu swoich wierszy „Stara kobieta i pani Ś” (tom „Wiersze codzienne”, Białystok 2023). Czynię to m.in. poprzez twórczość własną i innych – „w imię sensu umierania” (Żebrowski „Głos nad chaosem”, „Nasi zmarli”).
Trzeba zaakceptować fakt, że taki jest los człowieka: „Chcesz żyć – musisz umrzeć”. Nie ma innej opcji. Podmiot liryczny wie, że musi odejść, mimo że „przecież tyle jeszcze chciałem dokonać” („Bez udawania”), a „miejsca porzucone / chronicznie cierpią / obarczone kalectwem / niespełnienia” („Miejsca porzucone”). I choć nie mamy doświadczenia w umieraniu, „zrobimy to zaledwie raz / z zaskakującym znawstwem / oraz skutecznością” („O śmierci”). Jakże celnie i z mistrzowską prostotą wyrażona myśl!
Bohater liryczny chciałby spotkać po drugiej stronie swoich bliskich, np. matkę, ale martwi się, że jeśli się nie rozpoznają, nie będzie „synem marnotrawnym / lecz zatraconym” („A jeśli jej nie poznam”).
Spacerując kiedyś w świetle księżyca i zachwycając się cieniami drzew, pomyślałam nagle, że kiedy odejdę z tego świata, zniknie także mój cień. Powstał z tej myśli aforyzm: „Najwierniejszy jest mi cień – umrze wraz ze mną”. Okazuje się, że „myśl krąży” wśród nas – ludzi. I nie tylko ja mam podobne spostrzeżenia. W wierszu „Mój bliski cień” Rafał Żebrowski pisze o swoim cieniu: „co się z nim stanie kiedy mi się zemrze / choć nikt nie widział osieroconego cienia”. To piękna i odkrywcza peryfraza na określenie nieistnienia.
„Każdego dnia umieram” – pisze poeta i dziwi się, „skąd bije źródło przywiązania / do płytkich oddechów / rdzewiejących stawów”. Skąd ja to znam?…
Ostatni wiersz Autora w tomie zacytuję w całości:
Byłem
byłem ale się prześniłem
czesałem wody czasu
palcami godzin
przelewałem się przez dłonie
wieczności
na koniec jestem
gdzie jestem –
czyli mnie nie ma
A moje krótkie refleksje zakończę swoim wierszem („Czas księżyca”, Inowrocław 2017):
***
Czy w wieczności nadal
będę pojedyncza?
Czy tylko nierozdzielną cząstką
fali tchnienia?
Ja – nie Ja
bez własnego kształtu?
Czy ostanie się kwant pamięci
niepowtarzalnego losu
w mojej świadomości?
Jeśli nie, jakaż to
nieśmiertelność?!
Czy kropla w oceanie
czuje swą odrębność?






