Bohdan Wrocławski – jeden wiersz

1
149
Bohdan Wrocławski

Z zagubionej rzeczywistość

A jeśli pewnego dnia rzeczywistość zgubi się
nie będziesz mógł jej odnaleźć
w rowie tak jak odnajduje się
dawno zapomniane bibeloty
starą wiedeńska porcelanę pamiętającą Habsburgów
wiecznie tego samego Franza Kafkę

z całą pewnością
odwiedzi nas Józef K.
młodzieniec o niespokojnych dłoniach
którego wzrok
gubi się w najodleglejszych pustyniach Afryki

szukając dalej możesz odnaleźć pamiętnik babki
barokowego aniołka westchnienie obudzonego pająka
który przestał rozumieć zagubioną rzeczywistość

nadal jesteś niecierpliwy
czujesz chłodny dotyk pajęczyn
kurz
ożywający przy najdelikatniejszym westchnieniu
zapach kawy imbiru Orientu
tańczysz
choć dawno już zapomniałeś 
muzykę swojego dzieciństwa

jednak czujesz jak z najgłębszej studni świtania
ktoś ciebie przywołuje

twoje imię kołuje natrętnie
wokół starej gruszy w wiecznie tym samym sadzie
opadają białe kwiaty zasypiają świerszcze brzęczy komar

w kręgu krwi szalonym rytuale śmierci
między życiem i unicestwieniem
dzwonią srebrne dzwonki ironii

czyjego śmiechu czyjej drwiny czyjej radości zapytasz
głodny poraniony ustawicznym biegiem którego nikt
nie może posiąść ani zrozumieć

tymczasem rzeka stanęła w miejscu
nikt z jej brzegu nie wyrusza żagle butwieją
w kącie ktoś niecierpliwie nakręca zegar
słyszysz melodię odległą jak cymbałki Jankiela
zapach palących się szmat coraz szersze kręgi
pozorów

to dobrze
nie będzie już wycieczek podróżnych wydziobujących
każdy okruch

popieleją mury między policzkami chłód ulicy kroczysz w nim
przypominasz sobie zapach rumianków
najczystszych jak pierwszy pocałunek

ktoś bardzo wzruszony
puka do twoich piersi
kto tam pytasz odwracając posiwiałą głowę

to ja pierwsza miłość z zupełnie zagubionej rzeczywistości
wiecznie powracam

Reklama

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko